Przejdź do głównej zawartości

Słuchajcie: Oto siewca wyszedł siać.

24 STYCZNIA 2018
Środa
Dzień powszedni - Wspomnienie św. Franciszka Salezego, biskupa i doktora Kościoła
Dzisiejsze czytania: 2 Sm 7, 4-17; Ps 89 (88), 4-5. 27-28. 29-30; Mk 4, 1-20

(Mk 4, 1-20) - Kliknij aby przeczytać


Dziś Jezus mówi w przypowieści o ziarnie, które pada na różne gleby. Doskonale znamy tę przypowieść, ale zawsze można w niej znaleźć coś nowego. Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, jedno padło na drogę; i przyleciały ptaki, i wydziobały je. Inne padło na miejsce skaliste, gdzie nie miało wiele ziemi, i wnet wzeszło, bo nie było głęboko w glebie. Lecz po wschodzie słońca przypaliło się i nie mając korzenia, uschło. Inne znów padło między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je, tak że nie wydało owocu. Inne w końcu padły na ziemię żyzną, wzeszły, wyrosły i wydały plon: trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny. I dodał: Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha. Mamy zatem siewcę, który sieje ziarno...
Ziarno pada na różne gleby.

jedno padło na drogę; i przyleciały ptaki, i wydziobały je. To ziarno zostało już na "dzień dobry" zmarnowane. Ziarno, które pada na drogę skazane jest na rozdziobanie przez ptaki i zadeptanie przez ludzi.  Inne padło na miejsce skaliste, gdzie nie miało wiele ziemi, i wnet wzeszło, bo nie było głęboko w glebie. Lecz po wschodzie słońca przypaliło się i nie mając korzenia, uschło.
Miejsce skaliste to trudny teren do wzrostu. Nic długo się w miejscu skalistym nie utrzyma. Nawet jeżeli ziarno wzejdzie, nie zapuści głęboko korzenia...Tak też się dzieje z ziarnem z przypowieści, które usycha przy pierwszej okazji...spalone przez słońce. Inne znów padło między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je, tak że nie wydało owocu. Nawet jeżeli ziemia, na które padło to ziarno była dobra, to nie miało ono szansy wykiełkować i nic z niego nie wyrosło...Ciernie zagłuszyły je...Ciernie na tej glebie dominują...i bronią dostępu każdej innej roślinie.
Inne w końcu padły na ziemię żyzną, wzeszły, wyrosły i wydały plon: trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny. W końcu ziemia żyzna. Doskonałe miejsce wzrostu. Jednak wszystkie ziarna na tej glebie nie wydają stokrotnego plonu...Każde ma inne możliwości...
Dlatego jedne wydają plon sześćdziesięciokrotny...a inne tylko trzydziestokrotny.
A gdy był sam, pytali Go ci, którzy przy Nim byli, razem z Dwunastoma, o przypowieść.
Uczniowie nie rozumieją alegorii...Jezus zatem wyjaśnia ją.

 Siewca sieje słowo. A oto są ci /posiani/ na drodze: u nich się sieje słowo, a skoro je usłyszą, zaraz przychodzi szatan i porywa słowo zasiane w nich. Podobnie na miejscach skalistych posiani są ci, którzy, gdy usłyszą słowo, natychmiast przyjmują je z radością, lecz nie mają w sobie korzenia i są niestali. Gdy potem przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamują. Są inni, którzy są zasiani między ciernie: to są ci, którzy słuchają wprawdzie słowa, lecz troski tego świata, ułuda bogactwa i inne żądze wciskają się i zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. W końcu na ziemię żyzną zostali posiani ci, którzy słuchają słowa, przyjmują je i wydają owoc: trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny.

Spójrzmy raz jeszcze...Siewca sieje słowo...
Bóg mówi do nas poprzez Swoje Słowo...Każdego dnia sięgając po Pismo Święte musimy sobie uświadomić, że to Słowo Boga do nas...
 A oto są ci /posiani/ na drodze: u nich się sieje słowo, a skoro je usłyszą, zaraz przychodzi szatan i porywa słowo zasiane w nich. Zauważmy...Oni usłyszeli Słowo, ale nie ma ono żadnej możliwości wzrostu...zaraz przychodzi szatan i porywa słowo zasiane w nich. Wielu jest takich ludzi wśród nas...Niby słuchają Słowa Bożego...Niby są wierzący...Ale można odnieść wrażenie, że wszystko u nich wlatuje jednym uchem a wylatuje drugim...
Podobnie na miejscach skalistych posiani są ci, którzy, gdy usłyszą słowo, natychmiast przyjmują je z radością, lecz nie mają w sobie korzenia i są niestali. Gdy potem przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamują. Grupa ludzi, którzy kryją się pod alegorią miejsca skalistego jest nam również dobrze znana...To ludzie o słomianym zapale...
Kiedy tylko usłyszą Boże Słowo, zaraz zapalają się do głoszenia go...chcą wcielać go w swoje życie z całych sił...widzimy ich uśmiechniętych, tętniących życiem...pełnych pozytywnej energii...
klaszczących na nabożeństwach i śpiewających pieśni chwały aż do zdarcia gardeł...Ale kiedy tylko przyjdzie malutka próba...albo kiedy ktoś im powie coś niemiłego...zaraz załamują się...i wracają do starego życia....
Są inni, którzy są zasiani między ciernie: to są ci, którzy słuchają wprawdzie słowa, lecz troski tego świata, ułuda bogactwa i inne żądze wciskają się i zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. Ziarna, które padły między ciernie...to ludzie którzy usłyszeli Boże Słowo...i z pewnością gdzieś w ich sercu znalazłoby swoje miejsce...gdyby nie troski tego świata...
To ludzie, którzy stając przed wyborem...zawsze wybiorą świat...a nie Słowo...
Jest to chyba najsmutniejsza grupa ludzi...Mająca największe szanse na wzrost, ale jednocześnie odrzucająca szansę tego wzrostu. Owszem...troski tego świata i ułuda bogactwa mogą być atrakcyjne...ale obietnica, jaką niesie z sobą przyjęcie Bożego Słowa...jest o wiele bardziej atrakcyjna...tylko jej perspektywa jest rozłożona w czasie...Niestety grupa ludzi, którzy są "ziarnami między cierniami" nie lubi czekać...Oni chcą natychmiastowych rezultatów...
Szybki kredyt, lokata krótkoterminowa, oferty last minute...Tym kusi nas świat...
I zagłusza w nas zaowocowanie ziarna Słowa.

W końcu na ziemię żyzną zostali posiani ci, którzy słuchają słowa, przyjmują je i wydają owoc: trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny. Ostatnia grupa...To ci, którzy wydają owoce.
Przyjmują Słowo i wcielają je w czyn...A potem rozwijają się duchowo.
U każdego wzrost przebiega inaczej...Nie od razu wszyscy wydadzą owoc stukrotny.
O tym należy pamiętać.
Dlatego nie zrażajmy się, że nie zauważamy "niesamowitych efektów" ... Czasem trzeba popracować dłużej nad wzrostem...Ale bądźmy pewni...Jeżeli znajdziemy się w ostatniej grupie...
Słowo zawsze przyniesie owoce.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kto oddala swoją żonę - chyba w wypadku nierządu - a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo.

17 SIERPNIA 2018
Piątek XIX tygodnia okresu zwykłego
wspomnienie obowiązkowe świętego Jacka, prezbitera
Dzisiejsze czytania: Ez 16, 1-15. 60. 63; Iz 12, 2. 3 i 4bcd. 5-6; Mt 19, 3-12

(Mt 19, 3-12) - Kliknij, aby przeczytać.

Dzisiejsza Ewangelia mówi nam o nierozerwalności małżeństwa...Jezus znów zostaje wystawiony na próbę przez faryzeuszy...Ci pytają Go: czy wolno oddalić żonę...
To takie pytanie ponadczasowe...dziś wielu mędrków poddaje te kwestie w wątpliwość...
Ba...mówi się nawet o anachroniczności instytucji małżeństwa....Lansuje się różne erzace...
wolne związki...partnerstwo...homoseksualizm...I chce się nam wmówić, że to normalne...

Według socjologów co trzecia...(a według niektórych nawet i co druga) para się rozwodzi...
dziś przyczyny są absurdalne: bo już się nie kochamy...wypaliło się...uczucie odeszło...
Jakby miłość była czymś podobnym do bólu głowy...dziś jest - jutro nie...

Jezus zaś powołuje się na Księgę Rodzaju, w której jest napisane: Co Bóg złączył, człowiek niec…

Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie!

7 SIERPNIA 2018
Wtorek XVIII tygodnia okresu zwykłego
wspomnienie dowolne błogosławionego Edmunda Bojanowskiego
Dzisiejsze czytania: Jr 30, 1-2. 12-15. 18-22; Ps 102 (101), 16-17. 18-19. 20-21. 29 i 22-23; Mt 14, 22-36

(Mt 14, 22-36) - Kliknij, aby przeczytać.

Jezus kroczy po jeziorze...to wydarzenie pierwszoplanowe w dzisiejszej Ewangelii.
Uczniowie widząc Go, myślą, że to zjawa, ale Jezus uspokaja ich...Odwagi! To ja jestem...
Nie bójcie...my również mamy często takie sytuacje...Mrok, burza...nasza duchowa łódź miotana jest falami, wiatry przeciwne wieją...a my nie wiemy, co dalej...
I wtedy zjawia się Jezus...łamiąc standardy...przychodzi po jeziorze...
może i nam wydawać się, że to zjawa...że wydaje nam się...ale to On...i zapewnia nas o tym mówiąc każdemu z nas: Nie bój się! To Ja...Ja jestem z Tobą...i zawsze będę...
nawet w najmroczniejszej godzinie będę stać obok...i przyjdę ci z pomocą...

Piotr widząc Jezusa kroczącego po jeziorze mówi: Panie jeśli to Ty...każ mi przyjść do s…

Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawini względem mnie?

16 SIERPNIA 2018
Czwartek XIX tygodnia okresu zwykłego
wspomnienie dowolne świętego Stefana Węgierskiego
Dzisiejsze czytania: Ez 12, 1-12; Ps 78 (77), 56-57. 58-59. 61-62; Mt 18, 21 – 19, 1

(Mt 18, 21 – 19, 1) - Kliknij, aby przeczytać.

Dziś zatrzymuję się na Ewangelii wg. św. Mateusza. Piotr pyta Jezusa o przebaczenie...
Ile przebaczać...czy może siedem razy...? Jezus mówi...nie siedem...siedemdziesiąt siedem.
Siódemka oznacza pełnię...pewną doskonałość...do której powinno się dążyć...
Ta symboliczna liczba przewija się w Biblii...i dziś w naszym życiu często się z nią spotykamy.
Siedem dni tygodnia...siedem kontynentów...siedem sakramentów...siedem cnót i grzechów głównych...siedmioramienny świecznik - menora...itp.
Nie chcę za długo pisać o symbolice...chodzi o pokazanie, że pytanie Piotra: czy siedem razy mam przebaczać? jest troszkę metaforyczne...dla niego siódemka jest liczbą idealną...szczytem możliwości w przebaczaniu....
Jezus jednak potęguje tę liczbę do 77 ... czyli przeba…