Przejdź do głównej zawartości

Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś Królem Izraela!

5 STYCZNIA 2018
Piątek
Dzień powszedni
Dzisiejsze czytania: 1 J 3,11-21; Ps 100,1-5; J 1,43-51

(J 1,43-51) - Kliknij aby przeczytać.

Jezus spotyka Filipa i powołuje go...
 Jezus powiedział do niego: Pójdź za Mną! Filip zaś pochodził z Betsaidy, z miasta Andrzeja
 i Piotra. 
Filip jednak nie spoczywa na laurach...ale od razu działa...rozpiera go energia do ewangelizowania. Spotyka swojego znajomego - Natanaela i mówi mu...Znaleźliśmy Tego, o którym pisał Mojżesz w Prawie i Prorocy - Jezusa, syna Józefa z Nazaretu. Filip musi podzielić się swoją radością z przyjacielem...Znaleźliśmy Tego, o którym pisał Mojżesz i Prorocy...Tym Kimś jest Jezus.
Zaskakuje to, że już na początku Ewangelii spotykamy się z dwiema podobnymi scenami...
Powołany na ucznia nie stoi w miejscu, ale działa...przyprowadza znajomych...
A ile razy my przyjmowaliśmy taką postawę? Czy tak właśnie działamy? Czy tak przejawia się nasze bycie uczniem? Czy może wszystko trzymamy w sobie i analizujemy...i wychodzimy z założenia, że "nie podzielę się z nikim Dobrą Nowiną, bo Ona jest moja...i tylko moja..." To błąd...Każdy z nas powinien zdobyć się na odwagę, by dzielić się z innymi radością spotkania z Jezusem...I przyprowadzać tych innych do Niego.
 Rzekł do niego Natanael: Czyż może być co dobrego z Nazaretu? Odpowiedział mu Filip: Chodź i zobacz. Natanael powątpiewa o Jezusie...w jego głowie jest sporo stereotypów...To pytanie: Czyż może być coś dobrego z Nazaretu? Jest pytaniem, które być może zadaje sobie każdy z nas...
W naszych głowach może roić się od stereotypów, które dotyczą Boga...które dotyczą Jezusa...
Które dotyczą Kościoła...ale także, które dotyczą innych ludzi...Dość popularnym błędem w myśleniu jest tak zwany "efekt aureoli"...Czyli przypisywanie ludziom cech charakteru, wyłącznie na podstawie ich wyglądu czy statusu społecznego...Odpowiedź Filipa na zarzut: "Czyż może być coś dobrego z Nazaretu?"
jest najprostsza z możliwych - Chodź i zobacz...
To najlepsza odpowiedź, jaką możemy dać swoim znajomym, którzy mają negatywne opinie o Kościele, o wspólnotach, do których należymy itp...Chodź i zobacz...przekonaj się na własnej skórze...
Nie oceniaj książki po okładce...nie oceniaj człowieka po jego narodowości...
Po prostu daj każdemu szansę...ale by ją dać, trzeba zrobić krok na przód - PRZYJŚĆ I ZOBACZYĆ.
Jezus ujrzał, jak Natanael zbliżał się do Niego, i powiedział o nim: Patrz, to prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu. Jezus pokazuje Natanaelowi kim jest...jakie są wewnętrzne porywy jego serca.
On jest zdziwiony... Skąd mnie znasz? To zdziwienie bierze się z faktu, że Jezus ujawnia największą tajemnicę serca Natanaela...Jest prawdziwym Izraelitą, w którym nie ma podstępu...ale nie afiszuje się z tym.
Dlatego pokazanie tego...budzi zdziwienie...budzi pytanie...Skąd mnie znasz? Przecież nikt tego o mnie nie wie...Tylko - jak sądzę - sam Bóg...
Odrzekł mu Jezus: Widziałem cię, zanim cię zawołał Filip, gdy byłeś pod drzewem figowym. 
To zagadkowa odpowiedź...Przyznaję, że zawsze, kiedy słyszę ten fragment zastanawiam się nad nim.
Można go odczytać dosłownie...Jezus ujrzał Filipa siedzącego pod drzewem figowym...Ale myślę, że dosłowne wyjaśnienie nie jest wystarczające...Bo pod drzewem figowym musiało się stać COŚ...
i to COŚ...było być może przełomowym momentem w życiu Natanaela...
Postanowiłem co nieco pobawić się w analizę symboli...Dziś w większości z nas figowiec kojarzy się z listkiem figowym...a ten z rzeczywistością człowieka po grzechu...kiedy okrywa się listkiem figowym.
Do dziś frazeologizm "listek figowy" oznacza "parawan"...coś, co osłania sprawy dla nas wstydliwe...
W symbolice żydowskiej drzewo figowe, było symbolem studiowania Prawa...
To w jego cieniu najlepiej szukało się Mądrości Bożej, studiując Pisma.

Moja interpretacja byłaby połączeniem dwóch symboli...zatem Natanael studiował Słowo Boże...
Była to jego najgłębsza...najbardziej intymna relacja z Bogiem...Coś, o czym się tak po prostu nie mówi.
Coś, czego nie pokazuje się światu...tak jak biblijny listek figowy okrywał nagość ciała...tak lektura Pisma Świętego pod drzewem figowym była najintymniejszą formą kontaktu z Bogiem...Dlatego wskazanie tego właśnie wydarzenia w życiu...bardzo ważnego dla Natanaela była zaskoczeniem....
 Odpowiedział Mu Natanael: Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś Królem Izraela! 
Ta odpowiedź jest wyznaniem wiary, że Jezus jest Mesjaszem...Bo któż inny wiedziałby o mnie takie rzeczy? Tylko Bóg zna największe tajniki mojego serca...Tylko On zna mnie do szpiku kości...
Wie co powiem, kiedy dopiero myśl rodzi się w mojej głowie...To właśnie poczuł Natanael...
To czujemy pewnie i my...gdy Jezus dyskretnie mówi nam...szepce w naszym sercu: Znam Cię doskonale...
Wiem o Twoich pragnieniach...Wiem o wszystkich Twoich uczuciach...Znam każde najmniejsze poruszenie Twojego serca...Nasza odpowiedź powinna wtedy być taka sama jak bohatera dzisiejszej Ewangelii: 
Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś Królem Izraela!  

A czy jest?? Odpowiedzmy sobie sami...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie pierwej znienawidził.

5 MAJA 2018
Sobota
Dzień powszedni - wspomnienie św. Stanisława Kazimierczyka, prezbitera
Dzisiejsze czytania: Dz 16, 1-10; Ps 100 (99), 2-3. 4-5; J 15, 18-21

(J 15, 18-21) - Kliknij, aby przeczytać.

Słowa, które wypowiada Jezus sprowadzają uczniów na ziemię...wskazują bowiem na podstawową prawdę: Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie pierwej znienawidził. Bycie uczniem Chrystusa nie będzie pasmem nieustannych sukcesów...To także postawa nienawiści...wrogości... Gdybyście byli ze świata, świat by was kochał jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi. Jezus wyjaśnia dlaczego "świat nas nienawidzi". Nie jesteśmy z "tego świata". Pójście za Chrystusem oznacza odrzucenie "tego świata".

Pomiędzy ludźmi ze świata i wierzącymi istnieje diametralna różnica w sposobie widzenia rzeczywistości i jej sensu. Granica pomiędzy tymi dwoma światami nie pokrywa się z podziałem na tyc…

O cokolwiek prosić mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię.

28 KWIETNIA 2018
Sobota
Dzień powszedni
Dzisiejsze czytania: Dz 13, 44-52; Ps 98 (97), 1bcde. 2-3b. 3c-4; J 14, 7-14

(J 14, 7-14) - Kliknij aby przeczytać.

Dużo ważnych myśli pada w tym fragmencie na dziś. Już od pierwszych wersów....
Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Poznać Chrystusa jest równoznaczne z poznaniem Ojca...Często trudno nam dobrze poznać Boga...Dlatego powinniśmy starać się dobrze poznać Jezusa...
Wtedy znajdziemy drogę do poznania Boga. Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jezus jest współistotny Ojcu...mówimy w wyznaniu wiary...w innym miejscu Jezus powiedział: Ja i Ojciec jedno jesteśmy...
Wszystkie te myśli sprowadzają nas do tej prawdy...poznanie Chrystusa jest równoznaczne z poznaniem Boga Ojca.

Ale jest jeszcze druga część fragmentu Ewangelii na dziś...Przyznaję, że ten fragment jest jednym z tych, które mnie niezwykle fascynują. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem, i więk…

Panie, a co z tym będzie?

19 MAJA 2018
Sobota
Dzień powszedni - wspomnienie św. Urbana I, papieża - Msza poranna
Dzisiejsze czytania: Dz 28, 16-20. 30-31; Ps 11 (10), 4. 5 i 7; J 21, 20-25

(J 21, 20-25) - Kliknij, aby przeczytać.

Pierwsza rzecz jaka rzuca się w oczy w tym fragmencie to pytanie Piotra: Panie, a co z tym będzie? Skąd to pytanie? Co tak naprawdę interesowało Piotra? Jezus dopiero go powołał ponownie.... (trzykrotne pytanie o miłość...) a ten pyta co z nim będzie? (w sensie co będzie z Janem?) Prawdę mówiąc Piotra nie powinno to zbytnio interesować...powiedzielibyśmy mu dziś... Piotrze pilnuj swojego nosa, bo kto jak kto, ale to Jan okazał się być wierny...to on zdał celująco test z uczniostwa...a Ty? Zaparłeś się...i Jezus musiał Ci zrobić "egzamin poprawkowy"...
A teraz pytasz: a co z nim będzie?

To takie ludzkie... Przecież my również tego doświadczamy...interesuje nas wszystko dokoła...tylko nie własne życie... Chcielibyśmy może nawet ingerować w życie innych...w rozwój innych...a gd…