Przejdź do głównej zawartości

Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi.

8 STYCZNIA 2018
Poniedziałek
Dzień powszedni
Dzisiejsze czytania: 1 Sm 1,1-8; Ps 116,12-14.17-19; Mk 1,15; Mk 1,14-20

(Mk 1,14-20) - Kliknij aby przeczytać.

Główną myślą dzisiejszej Ewangelii jest powołanie. Dla mnie jest to niesamowita historia, gdy Jezus mówi: "Pójdźcie za Mną!" Jezus przechodzi obok Jeziora Galilejskiego. Obserwuje pracujących rybaków. Przygląda się codziennym scenom z ich życia... Przygląda się ich rytuałom, które ściśle związane są z ich zajęciem - z połowem ryb. Widzi jak jedni zarzucają sieci... A inni je naprawiają. Z pewnością byli tam i rybacy, którzy już złowili ryby i teraz oddzielali "te dobre" od "tych złych". ( o czym jakiś czas później Jezus opowie przypowieść) I właśnie w tę codzienną rzeczywistość ludzi pracy wchodzi Jezus ze słowami powołania. Wypowiada jedno zdanie: Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi.

Genialna myśl! Jezus powołał ich, mówiąc im coś, co było dla nich zrozumiałe... Nawiązał do połowu.
Jasne... Mógł powiedzieć: Pójdźcie za Mną... Będziemy razem głosić Dobrą Nowinę. To będzie wspaniała przygoda... Wydaje mi się jednak, że tak sformułowane zdanie nie miało by takiej siły rażenia, jak nawiązanie do połowu... Odwołanie się do obrazu, który dla pierwszych uczniów był codziennością.
Wskazanie im, że pójście za Nim, będzie połowem... połowem ludzkich serc i dusz.

Jezus obserwował życie codzienne mieszkańców Ziemi Świętej. Znał ich zwyczaje, znał trud pracy zwykłych ludzi. Dlatego potrafił dotrzeć do nich z analogiami, które odnaleźć możemy w przypowieściach.
To wszystko sprowadzić można do stwierdzenia: Jezus potrafił wejść w rzeczywistość danego człowieka, danej społeczności. I to też wskazówka dla nas... kiedy będziemy dzielić się z innymi Dobrą Nowiną.

Jose H. Prado Flores - założyciel Szkół Ewangelizacji Świętego Andrzeja - uczy, że zbadanie rzeczywistości życia ewangelizowanego jest jednym z warunków skuteczności naszego głoszenia.
Ewangelizator musi poznać świat, w którym żyje ewangelizowany. W przeciwnym wypadku dużo trudniej będzie przekazać nam prawdy o Bożej Miłości i Jezusie Zbawicielu.

Jezus poznawał rzeczywistość ludzi, do których szedł. Rolnikom mówił o ziarnie Słowa Bożego. Rybakom o "sieci, która zagarnia mnóstwo ryb". Mówi o winorośli, o zaczynie, z którego wypieka się chleb. Taka była codzienność ludzi, do których szedł Jezus. I bliskie ich sercu historie, były skutecznymi narzędziami w głoszeniu. Tę skuteczność potwierdza dzisiejsze powołanie uczniów, którzy byli rybakami.

Czytam: Oni NATYCHMIAST porzucili wszystko... Jak mocny musiał być to przekaz, że bez chwili wahania zostawili oni sieci i poszli za Jezusem... Zostawili swoją pracę, swoje źródło dochodu i poszli...
w nieznane. Przecież tak naprawdę nie wiedzieli dokąd idą... i co ich czeka...
Można tutaj sobie powiedzieć: który rozsądny człowiek zrobiłby coś takiego? W jednej chwili porzucił swoje stabilne życie, odszedł z pracy... zostawił w domu rodzinę... i udał się w nieznane za jakimś... Rabbim? Zawsze, kiedy słucham tego fragmentu, w mojej głowie pojawia się pytanie, które jest jednocześnie fascynacją: Jak pociągające musiało być to wezwanie Jezusa...

I jak pociągające jest ono dzisiaj... Kiedy z jednej strony mówi się niby o kryzysie powołań...
o pustych seminariach, ale z drugiej strony... kiedy wielu młodych ludzi odpowiada na Jezusowe "Pójdź za mną!". Niedawno przeczytałem artykuł o młodej dziewczynie, która udaje się na misje do Ugandy. To jest fenomen... świeżość Jezusowego wezwania. Kiedy porzucasz aspiracje, karierę i oddajesz się Jemu do dyspozycji... Gotowy pójść tam, gdzie Ci wskaże. I wcale nie chodzi o to, byśmy nagle wszyscy poszli do zakonów, albo zostali misjonarzami.... Nie tego chce Jezus... Jego "Pójdź za Mną!" może dotyczyć powołania w małżeństwie, rodzinie, samotności...

Jezus mówiąc: Pójdź za Mną! nie mówi: "idź do zakonu"... albo "wstąp do seminarium" tudzież "wyjedź na misje"... Ale: Bądź Moim uczniem. Naśladuj Mnie każdego dnia... Wybór tej właśnie drogi....
Drogi z Nim... to puszczenie się poręczy. Odrzucenie samowystarczalności, poczucia stabilizacji.
Wypłynięcie na głęboką wodę. To podróż w nieznane. Z jednej strony wspaniała przygoda, ale z drugiej ciężka praca... o wiele cięższa niż nam się może wydawać. Trzeba jednak podjąć ryzyko...
I pójść za Nim... Bo warto.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco.

22 LIPCA 2018
Niedziela XVI tygodnia okresu zwykłego
Dzisiejsze czytania: Jr 23, 1-6; Ps 23 (22), 1b-3a. 3b-4. 5. 6; Ef 2, 13-18; Mk 6, 30-34

(Mk 6, 30-34) - Kliknij, aby przeczytać.


Dziś w Ewangelii naszą uwagę przykuwa zalecenie Jezusa:  Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco. Ale zobaczmy cały fragment...

Po swojej pracy apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali. Apostołowie wracają ze swojej misji...i opowiadają o wszystkim, co zdziałali...
To naturalne, że chcą się dzielić tym, co przeżyli...Tym, co widzieli...tym, jakie sukcesy misyjne osiągnęli.
Jezus poleca im odpocząć: Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco. Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie mieli czasu. To zdanie jest dla mnie kluczem do rozważania...Zwłaszcza w dzisiejszych czasach...
Widzimy na co dzień, jak świat zwariował...pracoholizm dotyka wielu ludzi...
A inni? Inni są zmuszeni do dłu…

Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.

19 LIPCA 2018
Czwartek XV tygodnia okresu zwykłego
wspomnienie dowolne Świętej Makryny Młodszej
Dzisiejsze czytania: Iz 26,7-9.12.16-19; Ps 102 (101), 13-14b. 15-16. 17-19. 20-21; Mt 11,28-30

(Mt 11,28-30) - Kliknij, aby przeczytać.

Przyjść do Jezusa...to jedyny sposób by zostać pokrzepionym...
Każdy z nas dźwiga swoje trudy i cierpienia...
Wszyscy jesteśmy obciążeni...
Ale jeżeli przyjdziemy do Niego...i oddamy to w Jego ręce...On nie pozostanie nam obojętny.

Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Ale to zdanie może dziwić...Być obciążonym i pójść do Jezusa? OK...
To jasne...i oczywiste...i wiara w to, że On pomoże jest również jakaś...naturalna...
Ale wziąć na siebie Jego jarzmo? Przecież przychodzę do Niego jako człowiek utrudzony?
Dlaczego zatem mam brać Jego jarzmo? Ten paradoks wyjaśniony jest następnym zdaniu: Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie.

Pójście za Chrystusem to…

Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie!

7 SIERPNIA 2018
Wtorek XVIII tygodnia okresu zwykłego
wspomnienie dowolne błogosławionego Edmunda Bojanowskiego
Dzisiejsze czytania: Jr 30, 1-2. 12-15. 18-22; Ps 102 (101), 16-17. 18-19. 20-21. 29 i 22-23; Mt 14, 22-36

(Mt 14, 22-36) - Kliknij, aby przeczytać.

Jezus kroczy po jeziorze...to wydarzenie pierwszoplanowe w dzisiejszej Ewangelii.
Uczniowie widząc Go, myślą, że to zjawa, ale Jezus uspokaja ich...Odwagi! To ja jestem...
Nie bójcie...my również mamy często takie sytuacje...Mrok, burza...nasza duchowa łódź miotana jest falami, wiatry przeciwne wieją...a my nie wiemy, co dalej...
I wtedy zjawia się Jezus...łamiąc standardy...przychodzi po jeziorze...
może i nam wydawać się, że to zjawa...że wydaje nam się...ale to On...i zapewnia nas o tym mówiąc każdemu z nas: Nie bój się! To Ja...Ja jestem z Tobą...i zawsze będę...
nawet w najmroczniejszej godzinie będę stać obok...i przyjdę ci z pomocą...

Piotr widząc Jezusa kroczącego po jeziorze mówi: Panie jeśli to Ty...każ mi przyjść do s…