Przejdź do głównej zawartości

Przyszedł bowiem Jan: nie jadł ani nie pił, a oni mówią: Zły duch go opętał. Przyszedł Syn Człowieczy: je i pije. a oni mówią: Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników.

15 GRUDNIA 2017
Piątek
Dzień powszedni Dzisiejsze czytania: Iz 48,17-19; Ps 1,1-4.6; Mt 11,16-19

(Mt 11,16-19) - kliknij aby przeczytać.

Jezus pokazuje dziś pewną niezmienną prawdę o świecie...wieczne niezadowolenie i krytykanctwo.
Przyszedł bowiem Jan: nie jadł ani nie pił, a oni mówią: Zły duch go opętał. Przyszedł Syn Człowieczy: je i pije. a oni mówią: Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników. Ludzie, którzy nie zważają na Boże Przykazania, tworzą sobie swój własny świat...prywatny mikrokosmos...W tym świecie to oni dyktują warunki i kształtują rzeczywistość...
W tym świecie Bóg (a może raczej bóg) jest uszyty na miarę...zbawienie dokonuje się w ustalonych granicach...a pierwsze miejsce zajmuje własne ego...
Jan Chrzciciel się nie podoba, bo pości...
Jezus się nie podoba, bo spotyka się z grzesznikami...
Papież się nie podoba, bo jest "niedzisiejszy".
Kościół się nie podoba, bo jest "zacofany".

Jeden ksiądz śpiewa za głośno...drugi za cicho...
Jeden mówi za długie kazania...drugi za krótkie...
I wiecznie wszystko jest "nie tak"...

"Najlepiej by było jakby każdy założył swój własny kościół, w którym byłyby jednocześnie bogiem, kapłanem i wiernym"...zdają się myśleć niektórzy ludzie...
Ale czy i w nasze myślenie czasem nie wkradają się takie błędy??

Czy w nas nie rodzą się przekonania, że: "Ja to bym wszystko inaczej zrobił...wtedy byłoby lepiej"...
"To powinno być rozegrane po mojemu...wtedy by wszystko działało jak w zegarku".
Mój znajomy prowadził diakonię muzyczną w DA. Któregoś dnia na próbę przyszedł jeden z tak zwanych "malkontentów". Usiadł sobie w tyle i obserwował...oceniał...mruczał coś pod nosem...i - jakby nie było - rozwalał całą próbę...W końcu wypalił: "Wy to w ogóle wszystko źle robicie...Tę pieśń się śpiewa inaczej, to się gra inaczej...tamto powinno być tak...a siamto powinno być tak..."...
Kolega odpowiedział wtedy: "wiesz co...to mam propozycję...przyłącz się do nas...pomóż nam...Twoje rady naprawdę są pomocne...z Tobą będziemy sobie o wiele lepiej radzić..."
Na co "pan krytykant" odparł: "Ja nie mam czasu na spotkania, próby, jakieś publiczne występy itp..."

Znamy to? Krytykować jest bardzo łatwo...
Być papieskim bardziej od papieża...
Taka postawa rodziła się w głowach Izraelitów, którzy chcieli by Bóg był dopasowany do ich wyobrażeń.
By Prawo Boże było uszyte na ich miarę...Dlatego z biegiem lat tradycja przysłoniła Dekalog...
Kiedy przyszedł na świat Jezus, nie mieścił się w ich granicach pojmowania Mesjasza...
Był inny...niezgodny z obrazem w ich głowie...

Dziś również tworzymy sobie błędny obraz Boga i Jezusa...
A On mówi:

Jezus powiedział do tłumów: Z kim mam porównać to pokolenie? Podobne jest do przebywających na rynku dzieci, które przymawiają swym rówieśnikom: Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wyście nie zawodzili. Przyszedł bowiem Jan: nie jadł ani nie pił, a oni mówią: Zły duch go opętał. Przyszedł Syn Człowieczy: je i pije. a oni mówią: Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników.

A my jak na Niego patrzymy?
Czy jest dla nas Panem i Zbawicielem?
Czy może...kimś innym?
Kim dla nas jest Jezus? Ten, na którego przyjście czekamy...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco.

22 LIPCA 2018
Niedziela XVI tygodnia okresu zwykłego
Dzisiejsze czytania: Jr 23, 1-6; Ps 23 (22), 1b-3a. 3b-4. 5. 6; Ef 2, 13-18; Mk 6, 30-34

(Mk 6, 30-34) - Kliknij, aby przeczytać.


Dziś w Ewangelii naszą uwagę przykuwa zalecenie Jezusa:  Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco. Ale zobaczmy cały fragment...

Po swojej pracy apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali. Apostołowie wracają ze swojej misji...i opowiadają o wszystkim, co zdziałali...
To naturalne, że chcą się dzielić tym, co przeżyli...Tym, co widzieli...tym, jakie sukcesy misyjne osiągnęli.
Jezus poleca im odpocząć: Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco. Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie mieli czasu. To zdanie jest dla mnie kluczem do rozważania...Zwłaszcza w dzisiejszych czasach...
Widzimy na co dzień, jak świat zwariował...pracoholizm dotyka wielu ludzi...
A inni? Inni są zmuszeni do dłu…

Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.

19 LIPCA 2018
Czwartek XV tygodnia okresu zwykłego
wspomnienie dowolne Świętej Makryny Młodszej
Dzisiejsze czytania: Iz 26,7-9.12.16-19; Ps 102 (101), 13-14b. 15-16. 17-19. 20-21; Mt 11,28-30

(Mt 11,28-30) - Kliknij, aby przeczytać.

Przyjść do Jezusa...to jedyny sposób by zostać pokrzepionym...
Każdy z nas dźwiga swoje trudy i cierpienia...
Wszyscy jesteśmy obciążeni...
Ale jeżeli przyjdziemy do Niego...i oddamy to w Jego ręce...On nie pozostanie nam obojętny.

Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Ale to zdanie może dziwić...Być obciążonym i pójść do Jezusa? OK...
To jasne...i oczywiste...i wiara w to, że On pomoże jest również jakaś...naturalna...
Ale wziąć na siebie Jego jarzmo? Przecież przychodzę do Niego jako człowiek utrudzony?
Dlaczego zatem mam brać Jego jarzmo? Ten paradoks wyjaśniony jest następnym zdaniu: Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie.

Pójście za Chrystusem to…

Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie!

7 SIERPNIA 2018
Wtorek XVIII tygodnia okresu zwykłego
wspomnienie dowolne błogosławionego Edmunda Bojanowskiego
Dzisiejsze czytania: Jr 30, 1-2. 12-15. 18-22; Ps 102 (101), 16-17. 18-19. 20-21. 29 i 22-23; Mt 14, 22-36

(Mt 14, 22-36) - Kliknij, aby przeczytać.

Jezus kroczy po jeziorze...to wydarzenie pierwszoplanowe w dzisiejszej Ewangelii.
Uczniowie widząc Go, myślą, że to zjawa, ale Jezus uspokaja ich...Odwagi! To ja jestem...
Nie bójcie...my również mamy często takie sytuacje...Mrok, burza...nasza duchowa łódź miotana jest falami, wiatry przeciwne wieją...a my nie wiemy, co dalej...
I wtedy zjawia się Jezus...łamiąc standardy...przychodzi po jeziorze...
może i nam wydawać się, że to zjawa...że wydaje nam się...ale to On...i zapewnia nas o tym mówiąc każdemu z nas: Nie bój się! To Ja...Ja jestem z Tobą...i zawsze będę...
nawet w najmroczniejszej godzinie będę stać obok...i przyjdę ci z pomocą...

Piotr widząc Jezusa kroczącego po jeziorze mówi: Panie jeśli to Ty...każ mi przyjść do s…