Przejdź do głównej zawartości

Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według słowa Twego!

8 GRUDNIA 2017
Piątek
Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny
Dzisiejsze czytania: Rdz 3,9-15.20; Ps 98,1-4; Ef 1,3-6.11-12; Łk 1,28; Łk 1,26-38

(Łk 1,26-38) - kliknij aby przeczytać.

Wszyscy go dobrze znamy, ale dla zasady przytaczam ten fragment z Ewangelii św. Łukasza.
Anioł przychodzi do Maryi i oznajmia Jej, że została wybrana przez Boga na matkę Zbawiciela.
Od Jej decyzji zależy tak naprawdę cały Plan...Młoda dziewczyna z Nazaretu może się przecież nie zgodzić...Jak każdy człowiek ma wolną wolę...i zawsze może powiedzieć Bogu "Nie".
Ale Maryja jest od młodości pokorną służebnicą...według apokryfów od dziecka służyła w świątyni, pomagając swojemu wujowi - kapłanowi Zachariaszowi...(ojcu Jana Chrzciciela)
To wzrastanie blisko Boga...było z pewnością pomocne w podjęciu decyzji, która wywróci Jej życie do góry nogami...
Nam wszystkim tak lekko, łatwo i przyjemnie czyta się ten fragment: Ona zmieszała się...spytała jak to się stanie, skoro nie znam męża? Anioł wszystko tłumaczy...i Maryja się godzi...
Po prostu sielanka...
Ale tak nie jest...Ona w 100% zdawała sobie sprawę jaką rewolucją jest pójście drogą powołania
i zostanie Matką Zbawiciela...Maryja przyjmując Bożą Wolę...
Jako pokorna służebnica, ma bezgraniczne zaufanie do Boga...
Wciela w życie słowa z Psalmu 37 "Powierz Panu swą drogę, zaufaj Mu, On sam będzie działał."
I Pan działa...Ochrania Ją i Boże Dziecię od samego poczęcia...

A potem? Potem Maryja wielokrotnie powtarza: Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według słowa Twego! Gdy słyszy proroctwo Symeona: Twoją duszę miecz przeniknie...
Gdy dwunastoletni Jezus odnaleziony w świątyni mówi: Powinienem być w Domu Ojca...
Potem, gdy rodzina zarzuca Jezusowi, że jest obłąkany...w końcu gdy towarzyszy swojemu Synowi na drodze krzyżowej...a potem gdy czuwa pod krzyżem...Zawsze wierna...Pokorna służebnica Pańska...ale Jej misja się nie kończy...
Wraz z rodzącym się Kościołem "trwa na modlitwie"...i zostaje napełniona Duchem Świętym w dniu pięćdziesiątnicy...Kiedy umiera, zostaje zabrana z duszą i ciałem do Nieba...Gdzie zasiada na tronie jako Królowa Nieba i Ziemi...

św. Alfons pisze: Jezus nie chciał, by ciało Maryi uległo po śmierci rozkładowi, gdyż to byłoby ujmą dla Niego, gdyby zamieniać się miało w zgniliznę dziewicze ciało Tej, z której On sam wziął Ciało...i te słowa niech będą podsumowaniem dzisiejszego rozmyślania.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco.

22 LIPCA 2018
Niedziela XVI tygodnia okresu zwykłego
Dzisiejsze czytania: Jr 23, 1-6; Ps 23 (22), 1b-3a. 3b-4. 5. 6; Ef 2, 13-18; Mk 6, 30-34

(Mk 6, 30-34) - Kliknij, aby przeczytać.


Dziś w Ewangelii naszą uwagę przykuwa zalecenie Jezusa:  Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco. Ale zobaczmy cały fragment...

Po swojej pracy apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali. Apostołowie wracają ze swojej misji...i opowiadają o wszystkim, co zdziałali...
To naturalne, że chcą się dzielić tym, co przeżyli...Tym, co widzieli...tym, jakie sukcesy misyjne osiągnęli.
Jezus poleca im odpocząć: Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco. Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie mieli czasu. To zdanie jest dla mnie kluczem do rozważania...Zwłaszcza w dzisiejszych czasach...
Widzimy na co dzień, jak świat zwariował...pracoholizm dotyka wielu ludzi...
A inni? Inni są zmuszeni do dłu…

Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.

19 LIPCA 2018
Czwartek XV tygodnia okresu zwykłego
wspomnienie dowolne Świętej Makryny Młodszej
Dzisiejsze czytania: Iz 26,7-9.12.16-19; Ps 102 (101), 13-14b. 15-16. 17-19. 20-21; Mt 11,28-30

(Mt 11,28-30) - Kliknij, aby przeczytać.

Przyjść do Jezusa...to jedyny sposób by zostać pokrzepionym...
Każdy z nas dźwiga swoje trudy i cierpienia...
Wszyscy jesteśmy obciążeni...
Ale jeżeli przyjdziemy do Niego...i oddamy to w Jego ręce...On nie pozostanie nam obojętny.

Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Ale to zdanie może dziwić...Być obciążonym i pójść do Jezusa? OK...
To jasne...i oczywiste...i wiara w to, że On pomoże jest również jakaś...naturalna...
Ale wziąć na siebie Jego jarzmo? Przecież przychodzę do Niego jako człowiek utrudzony?
Dlaczego zatem mam brać Jego jarzmo? Ten paradoks wyjaśniony jest następnym zdaniu: Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie.

Pójście za Chrystusem to…

Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie!

7 SIERPNIA 2018
Wtorek XVIII tygodnia okresu zwykłego
wspomnienie dowolne błogosławionego Edmunda Bojanowskiego
Dzisiejsze czytania: Jr 30, 1-2. 12-15. 18-22; Ps 102 (101), 16-17. 18-19. 20-21. 29 i 22-23; Mt 14, 22-36

(Mt 14, 22-36) - Kliknij, aby przeczytać.

Jezus kroczy po jeziorze...to wydarzenie pierwszoplanowe w dzisiejszej Ewangelii.
Uczniowie widząc Go, myślą, że to zjawa, ale Jezus uspokaja ich...Odwagi! To ja jestem...
Nie bójcie...my również mamy często takie sytuacje...Mrok, burza...nasza duchowa łódź miotana jest falami, wiatry przeciwne wieją...a my nie wiemy, co dalej...
I wtedy zjawia się Jezus...łamiąc standardy...przychodzi po jeziorze...
może i nam wydawać się, że to zjawa...że wydaje nam się...ale to On...i zapewnia nas o tym mówiąc każdemu z nas: Nie bój się! To Ja...Ja jestem z Tobą...i zawsze będę...
nawet w najmroczniejszej godzinie będę stać obok...i przyjdę ci z pomocą...

Piotr widząc Jezusa kroczącego po jeziorze mówi: Panie jeśli to Ty...każ mi przyjść do s…