Przejdź do głównej zawartości

Pozyskujcie sobie przyjaciół niegodziwą mamoną, aby gdy wszystko się skończy, przyjęto was do wiecznych przybytków.

11 LISTOPADA 2017
Sobota
Wspomnienie św. Marcina z Tours, biskupa
Dzisiejsze czytania: Rz 16,3-9.16.22-27; Ps 145,2-5.10-11; 2 Kor 8,9; Łk 16,9-15

(Łk 16,9-15) - kliknij aby przeczytać.

Trochę zaskakuje ten dzisiejszy fragment... Pozyskujcie sobie przyjaciół niegodziwą mamoną, aby gdy wszystko się skończy, przyjęto was do wiecznych przybytków. Czy Jezus namawia do nieuczciwości?
Czy namawia do "kupowania sobie przyjaciół"? Na pewno nie...
Przecież w wielu miejscach podkreśla, że będąc Jego uczniami, nie jesteśmy z "tego" świata...
Dlaczego zatem w tym dzisiejszym fragmencie tak mocno zostało podkreślone, by jednak pozyskiwać sobie przyjaciół? By wykorzystywać pieniądz...uważany za "niegodziwą mamonę"...
Nie da się ukryć, że świat, w którym się obracamy jest zanurzony w pewnej...rzeczywistości.
W tej rzeczywistości ważną rolę odgrywa pieniądz...wiemy o tym doskonale, że kiedy zabraknie nam złotówki nie kupimy nic w sklepie...(no chyba, że ekspedientka jest naszą znajomą)
Z powodu pieniądza wielu ludzi dopuszcza się zła...wszystkie współczesne wojny toczą się w dużej mierze z chęci zdobycia zysków, przejęcia złóż surowców itp...

Mamona jest bożkiem, ale nie ulega wątpliwości, że pieniądz jest (i pewnie długo jeszcze będzie) środkiem płatniczym. Wykorzystujemy pieniądze w codziennym życiu...mało tego...pieniądze są potrzebne by nasze wspólnoty mogły funkcjonować, by mógł funkcjonować Kościół...

O co więc chodzi z pozyskiwaniem sobie przyjaciół? Czy chodzi o "kupowanie przyjaciół"?
Na pewno nie...pieniądze są symbolem naszego zaangażowania się w świat...Owszem od strony ekonomicznej...ale dziś ekonomia towarzyszy wszystkim sferą naszego życia.
Dlatego warto pozyskiwać sobie przyjaciół wszędzie tam, gdzie jesteśmy...W pracy, w szkole, w interesach...z ludźmi zawsze lepiej żyć w zgodzie niż w niezgodzie...To wszystko potem procentuje.
Życie na ziemi ma być dla nas okazją do nawiązywania pozytywnych relacji, bo gdy wszystko inne minie, gdy interesy się skończą...gdy pieniądze stracą swoją wartość...jedno pozostanie niezmienne - relacje międzyludzkie, więzi...uczucia...to one są ważne...
To tak trochę działanie na tej zasadzie: ja pomogę Tobie...Ty pomożesz mnie...
Bo na tym polega przyjaźń...na bezinteresownych dawaniu siebie...sobie nawzajem...

To wszystko są jednak małe rzeczy...przyziemne sprawy...Jezus podkreśla jednak...
Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny; a kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie. To zdanie zawsze rozpatruję w kontekście odpowiedzialności, jaka spoczywa na ludziach mających większą władzę...Jeżeli ktoś jest nieuczciwy wobec własnej rodziny, nie stanie się nagle...niespodziewanie wzorem uczciwości jako minister...
Jeżeli ktoś okłamuje swoją żonę...tak samo będzie okłamywać wyborców...
Człowiek nie ma dwóch sumień...jednego dla przyjaciół, drugiego dla rodziny...
A jeżeli ma...to znaczy, że wpadł w duchową schizofrenię...
Dlatego każdy, kto marzy o wielkich akcjach...o wielkich rzeczach, które mógłby zdziałać,
musi wpierw wykazywać się w rzeczach małych...w codzienności...

Dla mnie to też trudne...Często łapię się na tym, że nie jestem wystarczająco wierny w "drobnych rzeczach" a jednocześnie chcę być wierny w "rzeczach wielkich"...Chcę wspierać ludzi, mówić im, jak należy postąpić...ale kiedy sam wpadam w kłopoty...tak trudno jest zastosować się do własnych rad.
Gdzieś kiedyś słyszałem takie zdanie, że jak ktoś ma bałagan w pokoju, to wielce prawdopodobne, że ma też bałagan w życiu...trudno mi oceniać czy to prawda...i czy do każdego to pasuje, ale jest w tym coś na rzeczy odnośnie dzisiejszego fragmentu Ewangelii. 
Jeżeli ktoś w drobnych rzeczach nie jest wierny...nie jest dokładny...
To trudno żeby potrafił podołać, kiedy spocznie na nim większa odpowiedzialność.

Żaden sługa nie może dwom panom służyć. Gdyż albo jednego będzie nienawidził, a drugiego miłował; albo z tamtym będzie trzymał, a tym wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i mamonie. To zdanie znamy dokładnie...Każdy z nas ma je gdzieś zakodowane w głowie...A jak jest z zastosowaniem się do niego?
Panu Bogu świeczkę a diabłu ogarek? Owszem...wierzę w Boga...wierzę Bogu...ufam Mu...
Staram się być Mu wierny...ale jednak...
No...trzeba być zabezpieczonym...na wszelki wypadek...
Ilu z nas ma takie podejście...zostawia sobie furtki...
Bo przecież nie można tak całkiem, całkiem zrezygnować ze "starego życia"...
Przecież niektóre rzeczy mogą się przydać...I tak stoimy w rozkroku...
Z jednej strony mamy świat, który mami...i któremu dajemy się od czasu do czasu porwać...
Bo przecież każdy musi czasem "zaszaleć"...a z drugiej strony jest Pan Bóg...
I tak sobie skaczemy...raz tu raz tam...Znamy to? Sam to często przerabiam na własnej skórze...
Tak bardzo polegam na sobie...na swoich siłach, wiedzy, znajomościach...a tak mało na Nim...
A On przecież mówi by powierzyć Mu swoją drogę...a On będzie sam działał...

Dlatego prośmy wszyscy Pana byśmy mogli całkowicie Mu zaufać...i już nigdy więcej nie zwracać się ku naszym prywatnym mamonom.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął.

CzwartekDzisiejsze czytania: Ef 3,14-21; Ps 33,1-5.11-12.18-19; Łk 12,49; Łk 12,49-53

(Łk 12,49-53)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął. Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej.

Wielu z nas myśli sobie, że życie chrześcijanina to sielanka...Chodzimy sobie do kościoła, modlimy się w swoich wspólnotach, śpiewamy "Chwalę Ciebie Panie i uwielbiam..." wznosimy ręce, klaszczemy...
i ogólnie jest atmosfera żywcem wyjęta z taniego landszaftu. Tymczasem to błędne myślenie, bo Jezus mówi w dzisiejszej Ewangelii:  Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i j…

Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?

19 SIERPNIA 2019
Poniedziałek
Poniedziałek - wspomnienie dowolne św. Jana Eudesa, prezbitera
Czytania: (Sdz 2, 11-19); (Ps 106 (105), 34-35. 36-37. 39-40. 43ab i 44); Aklamacja (Mt 5, 3); (Mt 19, 16-22);

(Mt 19, 16-22) - Kliknij, aby przeczytać.

Wielu z nas zadaje sobie to pytanie...co mam czynić aby osiągnąć życie wieczne...
Jezus daje do zrozumienia bogatemu młodzieńcowi, że czasem nie wystarczy być dobrym...
porządnym...sprawiedliwym...i w ogóle...takim "wzorem cnót"...
Bo często słyszy się...ja często słyszę od znajomych...wcale nie trzeba być wierzącym...
wystarczy być dobrym człowiekiem...szanować innych...pomagać ludziom...
Albo inaczej...ktoś mówi: nikogo nie zabiłem, nikogo nie okradłem, nikogo nie zgwałciłem...
Jestem porządny...nie kłamię...płacę podatki...mówię "dzień dobry" sąsiadom...chodzę w niedzielę do kościoła...w ogóle to całkiem miły ze mnie gość...
Ale Jezus zna nasze serca...i każdemu z nas mówi....jednego ci trzeba...
sprzedaj wszystko i za m…

Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz.

Poniedziałek Wspomnienie św. Bonawentury, biskupa i doktora KościołaDzisiejsze czytania: Wj 1,8-14.22; Ps 124,1-8; Mt 10,40; Mt 10,34-11,1
(Mt 10,34-11,1)
Jezus powiedział do swoich apostołów: Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tyc…