Przejdź do głównej zawartości

Panie, twoja mina przysporzyła dziesięć min.

22 LISTOPADA 2017
Środa
Wspomnienie św. Cecylii, dziewicy i męczennicy
Dzisiejsze czytania: 2 Mch 7,1.20-31; Ps 17,1.5-6.8.15; J 15,16; Łk 19,11-28

(Łk 19,11-28) - kliknij aby przeczytać.

Dziś w Ewangelii wsłuchujemy się w przypowieść o minach...w Ewangelii spotykamy się z podobną przypowieścią - o talentach, której sens jest podobny...ale pora wyjaśnić o co konkretnie chodzi:
Pewien człowiek szlachetnego rodu - a więc arystokrata, szlachcic...wybiera się w podróż, aby uzyskać godność królewską...czyli mówiąc kolokwialnie "jedzie po koronę". Znamy takie obrazki także z historii Polski. Kiedy jakaś dynastia wygasała, potrzebny był król z innej dynastii, który zasiadłby na tronie, by zachować ciągłość władzy...I pamiętamy, że Piastów zastąpiła dynastia Andegaweńska (z której pochodził Ludwik Węgierski i jego córka Jadwiga) a potem w Polsce rządzili Jagiellonowie...potem były wolne elekcje, ale wtedy w naszym kraju panowały dynastie - np. Sasów. Tyle lekcji historii...
Myślę, że zrozumiały wydaje się cel Pana z przypowieści, jakim jest chęć uzyskania korony.

Pan przywołuje swoje sługi...Przywołał dziesięć sług...
Każdemu dał po jednej minie.
Mina to jest 505 g srebra = 60 szeklom = 100 drachm
1 szekel to jednostka masy równa mniej więcej 12 dag.

I jeszcze jedna ciekawostka:
Niewolnik kosztował 15 szekli
Wół 30 szekli
Dzban wina 1 szekel.
zatem 1 mina, którą każdy dostał (czyli 60 szekli) to było całkiem sporo...Biorąc pod uwagę, że...
Roczna pensja dowódcy wojsk wynosiła 10 min srebra.
a roczna pensja najwyższego sędziego 3 miny srebra.
ok...wystarczy tej matematyki...
Każdy sługa otrzymał 1 minę i polecenie:  Zarabiajcie nimi, aż wrócę.
I odjechał...

W tej historii (w przeciwieństwie do historii o talentach) pojawia się jeszcze grupa przeciwników politycznych, którzy nie chcą aby ten królował nad nimi...Tacy przeciwnicy zawsze się pojawiają,
buntują się przeciw prawowitemu władcy...i sami pewnie chcieliby obwołać się królami...
Do nich jeszcze wrócę...Spójrzmy na sługi...

Kiedy pan wraca...przywołuje sługi...ale Jezus w przypowieści mówi tylko o trzech z wymienionych na początku dziesięciu...Czemu nie wspomina o reszcie? Może dlatego, że każdy z nich wypełnił należycie swój obowiązek jak dwóch z trzech wymienionych i bez sensu byłoby rozciągać przypowieść...
Ale spójrzmy w tekst: stawił się więc pierwszy i rzekł: Panie, twoja mina przysporzyła dziesięć min. Odpowiedział mu: Dobrze, sługo dobry; ponieważ w dobrej rzeczy okazałeś się wierny, sprawuj władzę nad dziesięciu miastami. Także drugi przyszedł i rzekł: Panie, twoja mina przyniosła pięć min. Temu też powiedział: I ty miej władzę nad pięciu miastami. Pierwszy sługa jedną minę pomnaża razy dziesięć...drugi - razy pięć...Pan w nagrodę daje im tyle miast, ile min zarobili...
Powtarza się jedno zdanie: Dobrze, sługo dobry; ponieważ w dobrej rzeczy okazałeś się wierny, sprawuj władzę nad...x miastami... Byłeś dobry w czymś małym, zatem możesz dostać większą odpowiedzialność.
To mocno wpisuje się w nasze życie...Często chcielibyśmy coś więcej...mieć większą władzę, więcej obowiązków, może większą wiedzę, większy talent muzyczny itp...A mamy go tak niewiele (w naszym mniemaniu) tymczasem jest to forma próby...jeżeli uda nam się wykazać...wtedy i będziemy zdolni do większych rzeczy...

Jeżeli ktoś nie potrafi być uczciwy względem rodziny, przyjaciół...to nie będzie uczciwym pracownikiem...
ani nie będzie uczciwym posłem, premierem, prezydentem, ministrem...
jeżeli ktoś okłamuje swoją matkę...będzie okłamywać swoją żonę...
a co dalej za tym idzie...będzie okłamywać naród (jeżeli będzie kiedyś zajmować wysokie stanowisko)
Jeżeli ktoś jest uczciwy w małych rzeczach...poradzi sobie z wielkimi rzeczami...zachowa uczciwość, twarz, nie da sobie przetrącić moralnego kręgosłupa...To jest kwintesencja zdania: byłeś wierny w małej sprawie, w nagrodę dostaniesz dostęp do spraw wielkich.

Jest i trzeci sługa...ten, który nie pomnaża majątku...ale - w pewnym stopniu - marnotrawi go.
(zgodnie z zasadą, kto się nie rozwija, ten się cofa) Panie, tu jest twoja mina, którą trzymałem zawiniętą w chustce. Lękałem się bowiem ciebie, bo jesteś człowiekiem surowym: chcesz brać, czegoś nie położył, i żąć, czegoś nie posiał. Odpowiedział mu: Według słów twoich sądzę cię, zły sługo. Wiedziałeś, że jestem człowiekiem surowym: chcę brać, gdzie nie położyłem, i żąć, gdziem nie posiał. Czemu więc nie dałeś moich pieniędzy do banku? A ja po powrocie byłbym je z zyskiem odebrał.
Taka postawa jest naganna...przyznajemy to zawsze, kiedy słyszymy tę przypowieść...
Ale czy my nie mamy w sobie coś ze złego sługi? Przede wszystkim miał on pewien bardzo subiektywny obraz pana...uważał go za złego...surowego...bał się go...
Dlatego postanowił schować pieniądze...zawinął je w chustkę...
Tym samym naraził je na zagubienie, zawieruszenie...dane do dyspozycji pieniądze potraktował lekceważąco. Może i my dary Dobrego Boga traktujemy lekceważąco? Może wydaje nam się, że zasługujemy na więcej...albo nie na takie, jak otrzymaliśmy, ale na inne...itp...itd...
I nie robimy nic aby rozwijać swoje zdolności...aby pomnażać talenty...
Robimy wszystko aby zachować status quo...A to zła postawa...godna nagany...
 Do obecnych zaś rzekł: Odbierzcie mu minę i dajcie temu, który ma dziesięć min. Odpowiedzieli mu: Panie, ma już dziesięć min. Powiadam wam: Każdemu, kto ma, będzie dodane; a temu, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. 

Pojawia się też kwestia buntowników:  Tych zaś przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi, przyprowadźcie tu i pościnajcie w moich oczach. Po tych słowach ruszył na przedzie, zdążając do Jerozolimy. Niech to będzie przestrogą dla wszystkich...dla każdego z nas...
Tylko Bóg jest Królem...Tylko On jest Panem...Niech nikt i nic...z nami samymi włącznie próbuje zająć Jego miejsca...To nie my jesteśmy królami...to nie my panujemy...Tylko On...

Dla uzurpatorów nie ma miejsca...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco.

22 LIPCA 2018
Niedziela XVI tygodnia okresu zwykłego
Dzisiejsze czytania: Jr 23, 1-6; Ps 23 (22), 1b-3a. 3b-4. 5. 6; Ef 2, 13-18; Mk 6, 30-34

(Mk 6, 30-34) - Kliknij, aby przeczytać.


Dziś w Ewangelii naszą uwagę przykuwa zalecenie Jezusa:  Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco. Ale zobaczmy cały fragment...

Po swojej pracy apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali. Apostołowie wracają ze swojej misji...i opowiadają o wszystkim, co zdziałali...
To naturalne, że chcą się dzielić tym, co przeżyli...Tym, co widzieli...tym, jakie sukcesy misyjne osiągnęli.
Jezus poleca im odpocząć: Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco. Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie mieli czasu. To zdanie jest dla mnie kluczem do rozważania...Zwłaszcza w dzisiejszych czasach...
Widzimy na co dzień, jak świat zwariował...pracoholizm dotyka wielu ludzi...
A inni? Inni są zmuszeni do dłu…

Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.

19 LIPCA 2018
Czwartek XV tygodnia okresu zwykłego
wspomnienie dowolne Świętej Makryny Młodszej
Dzisiejsze czytania: Iz 26,7-9.12.16-19; Ps 102 (101), 13-14b. 15-16. 17-19. 20-21; Mt 11,28-30

(Mt 11,28-30) - Kliknij, aby przeczytać.

Przyjść do Jezusa...to jedyny sposób by zostać pokrzepionym...
Każdy z nas dźwiga swoje trudy i cierpienia...
Wszyscy jesteśmy obciążeni...
Ale jeżeli przyjdziemy do Niego...i oddamy to w Jego ręce...On nie pozostanie nam obojętny.

Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Ale to zdanie może dziwić...Być obciążonym i pójść do Jezusa? OK...
To jasne...i oczywiste...i wiara w to, że On pomoże jest również jakaś...naturalna...
Ale wziąć na siebie Jego jarzmo? Przecież przychodzę do Niego jako człowiek utrudzony?
Dlaczego zatem mam brać Jego jarzmo? Ten paradoks wyjaśniony jest następnym zdaniu: Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie.

Pójście za Chrystusem to…

Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie!

7 SIERPNIA 2018
Wtorek XVIII tygodnia okresu zwykłego
wspomnienie dowolne błogosławionego Edmunda Bojanowskiego
Dzisiejsze czytania: Jr 30, 1-2. 12-15. 18-22; Ps 102 (101), 16-17. 18-19. 20-21. 29 i 22-23; Mt 14, 22-36

(Mt 14, 22-36) - Kliknij, aby przeczytać.

Jezus kroczy po jeziorze...to wydarzenie pierwszoplanowe w dzisiejszej Ewangelii.
Uczniowie widząc Go, myślą, że to zjawa, ale Jezus uspokaja ich...Odwagi! To ja jestem...
Nie bójcie...my również mamy często takie sytuacje...Mrok, burza...nasza duchowa łódź miotana jest falami, wiatry przeciwne wieją...a my nie wiemy, co dalej...
I wtedy zjawia się Jezus...łamiąc standardy...przychodzi po jeziorze...
może i nam wydawać się, że to zjawa...że wydaje nam się...ale to On...i zapewnia nas o tym mówiąc każdemu z nas: Nie bój się! To Ja...Ja jestem z Tobą...i zawsze będę...
nawet w najmroczniejszej godzinie będę stać obok...i przyjdę ci z pomocą...

Piotr widząc Jezusa kroczącego po jeziorze mówi: Panie jeśli to Ty...każ mi przyjść do s…