Przejdź do głównej zawartości

Panie, czy chcesz, a powiemy, żeby ogień spadł z nieba i zniszczył ich?

3 PAŹDZIERNIKA 2017
Wtorek
Dzień powszedni
Dzisiejsze czytania: Za 8,20-23; Ps 87,2-7; Mk 10,45; Łk 9,51-56

(Łk 9,51-56) - kliknij aby przeczytać.

W Ewangelii na dziś czytamy o nieżyczliwych Samarytanach, którzy nie chcieli przyjąć Jezusa. Uczniowie Jan i Jakub chcą dokonać na nich zemsty. Pytają Jezusa: Panie, czy chcesz, a powiemy, żeby ogień spadł z nieba i zniszczył ich? Uczniowie prowokowali Jezusa do gniewu, wyrażonego ukaraniem złych ludzi.

Tymczasem w Jezusie nie ma żadnej chęci zemsty albo odegrania się. Niczego nie chce robić na siłę. Konsekwentnie i stale wierzy w otwarcie się oczu u człowieka i zobaczenie prawdy. Nie da się człowieka siłą doprowadzić do prawdy. Jedynie on sam może pozwolić, aby światło prawdy do niego dotarło. Dlatego Pan Jezus daje ludziom wiele znaków, ale żaden z nich nie jest znakiem „z nieba”, czyli znakiem powalającym wszystkich, ostatecznym dowodem, jakiego domagali się od Niego Żydzi.

Aby zobaczyć w Nim Mesjasza, a nawet Syna Bożego, potrzeba refleksji, która sięga serca, trzeba w znaku zobaczyć gest miłości mający źródło w Bogu. Bóg jest miłością, jak to wyraźnie stwierdził św. Jan, ten sam, który w dzisiejszej Ewangelii chciał spuścić ogień z nieba na niegościnnych Samarytan. Musiał on jeszcze doświadczyć całkowitej klęski własnych wyobrażeń na temat Mesjasza, na temat wyzwolenia i królestwa Bożego, aby odkryć tę podstawową prawdę, którą Pan Jezus wyraża każdym gestem i słowem.

Przysłowie mówi: „Więcej much złapie się na łyżeczkę miodu niż na całą beczkę octu”. Gest miłości przyciąga autentycznie; siła, wielkie cuda, przyciągają gapiów i ludzi żądnych sensacji. Jednak po takiej sensacji nic nie pozostaje. Natomiast po doświadczeniu miłosierdzia autentycznie przyjętego pozostaje dozgonna wdzięczność i przywiązanie. I to niech będzie lekcja dla nas...Nawet, gdy ktoś nas odrzuca, nawet gdy ktoś odrzuca nasze głoszenie Ewangelii...nie złorzeczmy...bądźmy miłosierni...jak Jezus.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie pierwej znienawidził.

5 MAJA 2018
Sobota
Dzień powszedni - wspomnienie św. Stanisława Kazimierczyka, prezbitera
Dzisiejsze czytania: Dz 16, 1-10; Ps 100 (99), 2-3. 4-5; J 15, 18-21

(J 15, 18-21) - Kliknij, aby przeczytać.

Słowa, które wypowiada Jezus sprowadzają uczniów na ziemię...wskazują bowiem na podstawową prawdę: Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie pierwej znienawidził. Bycie uczniem Chrystusa nie będzie pasmem nieustannych sukcesów...To także postawa nienawiści...wrogości... Gdybyście byli ze świata, świat by was kochał jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi. Jezus wyjaśnia dlaczego "świat nas nienawidzi". Nie jesteśmy z "tego świata". Pójście za Chrystusem oznacza odrzucenie "tego świata".

Pomiędzy ludźmi ze świata i wierzącymi istnieje diametralna różnica w sposobie widzenia rzeczywistości i jej sensu. Granica pomiędzy tymi dwoma światami nie pokrywa się z podziałem na tyc…

O cokolwiek prosić mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię.

28 KWIETNIA 2018
Sobota
Dzień powszedni
Dzisiejsze czytania: Dz 13, 44-52; Ps 98 (97), 1bcde. 2-3b. 3c-4; J 14, 7-14

(J 14, 7-14) - Kliknij aby przeczytać.

Dużo ważnych myśli pada w tym fragmencie na dziś. Już od pierwszych wersów....
Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Poznać Chrystusa jest równoznaczne z poznaniem Ojca...Często trudno nam dobrze poznać Boga...Dlatego powinniśmy starać się dobrze poznać Jezusa...
Wtedy znajdziemy drogę do poznania Boga. Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jezus jest współistotny Ojcu...mówimy w wyznaniu wiary...w innym miejscu Jezus powiedział: Ja i Ojciec jedno jesteśmy...
Wszystkie te myśli sprowadzają nas do tej prawdy...poznanie Chrystusa jest równoznaczne z poznaniem Boga Ojca.

Ale jest jeszcze druga część fragmentu Ewangelii na dziś...Przyznaję, że ten fragment jest jednym z tych, które mnie niezwykle fascynują. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem, i więk…

Panie, a co z tym będzie?

19 MAJA 2018
Sobota
Dzień powszedni - wspomnienie św. Urbana I, papieża - Msza poranna
Dzisiejsze czytania: Dz 28, 16-20. 30-31; Ps 11 (10), 4. 5 i 7; J 21, 20-25

(J 21, 20-25) - Kliknij, aby przeczytać.

Pierwsza rzecz jaka rzuca się w oczy w tym fragmencie to pytanie Piotra: Panie, a co z tym będzie? Skąd to pytanie? Co tak naprawdę interesowało Piotra? Jezus dopiero go powołał ponownie.... (trzykrotne pytanie o miłość...) a ten pyta co z nim będzie? (w sensie co będzie z Janem?) Prawdę mówiąc Piotra nie powinno to zbytnio interesować...powiedzielibyśmy mu dziś... Piotrze pilnuj swojego nosa, bo kto jak kto, ale to Jan okazał się być wierny...to on zdał celująco test z uczniostwa...a Ty? Zaparłeś się...i Jezus musiał Ci zrobić "egzamin poprawkowy"...
A teraz pytasz: a co z nim będzie?

To takie ludzkie... Przecież my również tego doświadczamy...interesuje nas wszystko dokoła...tylko nie własne życie... Chcielibyśmy może nawet ingerować w życie innych...w rozwój innych...a gd…