Przejdź do głównej zawartości

"Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?"

29 PAŹDZIERNIKA 2017
Niedziela
XXX niedziela zwykła
Dzisiejsze czytania: Wj 22.20-26; Ps 18,2-4.47.51ab; 1 Tes 1,5c-10; J 14,23; Mt 22,34-40

(Mt 22,34-40) - kliknij aby przeczytać.

Dwa przykazania miłości - Boga i bliźniego. Na tych dwóch opiera się całe Prawo i Prorocy.
Tak odpowiada Jezus na pytanie uczonego w Piśmie.
Boga kochać należy całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem.
A bliźniego:  jak siebie samego.

Co to znaczy kochać Boga całym sercem, duszą, umysłem i mocą?
Człowiek nie jest istotą wyłącznie cielesną...
Jest istotą cielesno-duchową.
Człowiek to ciało czyli fizjologia,
psychika, rozum - czyli sfera intelektualna
sfera emocjonalna - uczucia (które kojarzą się z sercem)
no i w końcu sfera duchowa

Kochać Boga całym sercem, duszą, umysłem i mocą...to kochać Go każdą cząstką, na którą się składam. Moja miłość może rodzić się tylko w sercu...ale będzie ona wtedy wyłącznie stanem emocjonalnym. A wiemy przecież, że miłość to nie tylko emocje...to nie tylko uczucia...
Miłość jest aktem woli...To decyzja...To postawa, w której mówię: Chcę Kochać...
Owszem jest do tego potrzebny "poryw serca"...ale jest potrzebny też "proces myślowy".
Miłość do Boga powinna także przenikać naszą duszę...I wszystkie nasze siły powinny być skierowane wyłącznie na Tę Miłość...Zauważam tutaj jeszcze jedno...Jezus mówi...Będziesz miłować:
całym sercem, całą duszą, całym umysłem, całą mocą. Czyli nie możemy wydzielić sobie malutkiego kawałka serca dla Boga...a resztę będą zajmowały "inne miłości"...nie możemy części umysłu wyznaczyć na Miłość...a resztę będą zajmowały nasze "racjonalistyczne wizje"...itd.
Miłość do Boga...ma ogarnąć całych nas...od stóp do głów...
Każdą sferę naszego życia...
Ma być Miłość na 100% ... Inne proporcje nie wchodzą w grę.

Drugie przykazanie mówi o miłości do bliźniego. Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego.
Miłość do bliźniego ma być przeniesieniem miłości do siebie samego. Myślę, że każdy z nas w jakimś stopniu kocha siebie samego. (poza skrajnymi przypadkami zaburzeń emocjonalnych, w których człowiek ma zaburzony obraz samego siebie) Często mogą w nas budzić się negatywne emocje, kiedy mówimy o miłości do siebie samego. Może ona kojarzyć się z egoizmem...Ale zdrowa miłość do siebie samego nie ma nic wspólnego z egoizmem. Przecież każdy z nas w głębi duszy chce dla siebie jak najlepiej...nikt z nas nie chciałbym cierpieć...w jakikolwiek sposób...
Zatem naturalne dążenie do szczęścia, spokoju, bezpieczeństwa, radości...itp
To w pewnym sensie miłość do siebie samego...Chcę dla siebie samego dobra...
Kiedy widzimy na czym polega miłość do siebie samego - zdrowo pojmowana...
w taki właśnie sposób traktujmy innych - naszych bliźnich...To właśnie jest drugie przykazanie.

I na tych własnie dwóch przykazaniach opiera się całe Boże Prawo.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Światła nie stawia się pod korcem...

Czwartek Wspomnienie św. Jana Bosko, prezbitera Dzisiejsze czytania: Hbr 10,19-25; Ps 24,1-6; Ps 119,105; Mk 4,21-25
(Mk 4,21-25) Jezus mówił ludowi: Czy po to wnosi się światło, by je postawić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, aby je postawić na świeczniku? Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało wyjść na jaw. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha. I mówił im: Uważajcie na to, czego słuchacie. Taką samą miarą, jaką wy mierzycie, odmierzą wam i jeszcze wam dołożą. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, pozbawią go i tego, co ma.
W dzisiejszym fragmencie z Ewangelii Jezus kontynuuje przypowieści.... Czy po to wnosi się światło, by je postawić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, aby je postawić na świeczniku? Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało wyjść na jaw.
Myślę, że przypowieść o świetle jest nam dobrze znana...A nawet jeżeli nie jest, prawdy w niej zawarte są...że użyję takiego określenia...oczywistą oczywistością...
Gdybym zapytał: Po co jest światł…

Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie.

Sobota Wspomnienie bł. Jolanty, zakonnicyDzisiejsze czytania: 2 Kor 5,14-21; Ps 103,1-4.8-9.11-12; Ps 119,36a.29b; Mt 5,33-37
(Mt 5,33-37) Jezus powiedział do swoich uczniów: Słyszeliście, że powiedziano przodkom: "Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi". A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie, ani na niebo, bo jest tronem Bożym; ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nie możesz nawet jednego włosa uczynić białym albo czarnym. Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi.
Jezus zatrzymuje się na przykazaniu ósmym...mało tego rozszerza je. Przykazanie mówi by nie przysięgać fałszywie...by nie dawać fałszywego świadectwa...Ale to mało by być uczniem Chrystusa...Jezus rozszerza przykazanie mówiąc: Wcale nie przysięgajcie...

Jest jeszcze jedno pouczenie...i myślę, że na nim warto się zatrzymać na dłużej: Niech wasza…

Przyprowadzili Mu niewidomego i prosili, żeby się go dotknął.

Środa
Dzisiejsze czytania: Jk 1,19-27; Ps 15,1-5; Ef 1,17-18; Mk 8,22-26
(Mk 8,22-26) Jezus i uczniowie przyszli do Betsaidy. Tam przyprowadzili Mu niewidomego i prosili, żeby się go dotknął. On ujął niewidomego za rękę i wyprowadził go poza wieś. Zwilżył mu oczy śliną, położył na niego ręce i zapytał: Czy widzisz co? A gdy przejrzał, powiedział: Widzę ludzi, bo gdy chodzą, dostrzegam ich niby drzewa. Potem znowu położył ręce na jego oczy. I przejrzał /on/ zupełnie, i został uzdrowiony; wszystko widział teraz jasno i wyraźnie. Jezus odesłał go do domu ze słowami: Tylko do wsi nie wstępuj.

Wiele opisów uzdrowień znam. W końcu wiele razy czytałem je w Ewangelii. To dzisiejsze uzdrowienie jest jednak inne niż one wszystkie. Wskazuje bowiem na fakt, że czasem droga do naszego uzdrowienia przebiega etapami. Jezus często (no w większości przypadków) uzdrawiał natychmiast. W większości przypadków uzdrawiał w obecności tłumów. Tutaj mamy dwie różnice, na które natychmiast zwrócimy uwagę: uzdrowi…