Przejdź do głównej zawartości

Lisy mają nory i ptaki powietrzne - gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć.

4 PAŹDZIERNIKA 2017
Środa
Wspomnienie św. Franciszka z Asyżu
Dzisiejsze czytania: Ne 2,1-8; Ps 137,1-6; Flp 3,8-9; Łk 9,57-62

(Łk 9,57-62) - kliknij aby przeczytać.

Dzisiejszy fragment z Ewangelii pokazuje mi, że "ten świat" a "świat ucznia Chrystusa" to dwie zupełnie inne rzeczywistości. Bardzo trudno pogodzić jeden z drugim, bo są - używając terminologii informatycznej - niekompatybilne. Wartości, które rządzą się w świecie, który nas otacza, stanowią przeszkodę w poznawaniu Boga, w kroczeniu za naszym Mistrzem - Jezusem. W tym fragmencie z Ewangelii Łukasza ktoś deklaruje: Pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz! Jezus mu odpowiedział: Lisy mają nory i ptaki powietrzne - gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć. Oznacza to, że dla każdego, kto idzie za Jezusem świat nie jest mieszkaniem. Jesteśmy tylko przechodniami - pielgrzymami.
A nasza ojczyzna jest w Niebie. Idąc na cały świat i głosząc Dobrą Nowinę, nie spodziewajmy się spokojnego spoczynku...i hotelowych luksusów. Świat jest polem walki...walki duchowej...
Dziś - jak w żadnych innych czasach - jesteśmy tego świadkami...Ale przede wszystkim- jako uczniowie- jesteśmy też żołnierzami. Walczymy po stronie Boga...u boku Chrystusa...stąd też Jego zalecenia.
Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże! Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych. Umarli, to wszyscy ci, którzy trwają przywiązani do "tego świata".
"Ten świat" nie jest "naszym światem"...My nie zabiegamy o sprawy "tego świata". W innym miejscu na kartach Ewangelii, Jezus mówi: "kto kocha swoje życie, straci je". Zabieganie wyłącznie o nasze codzienne, przyziemne sprawy, ustawianie się na odpowiedniej pozycji...to wszystko jest marnością...
My mamy inną misję...Jest nią pozyskiwanie uczniów spośród wszystkich narodów...Walczymy po stronie królestwa niebieskiego, więc wszelkie odwracanie się, patrzenie wstecz...rozpamiętywanie przeszłości, tego, co się zostawiło jest bezcelowe...Żołnierz na wojnie nigdy nie odwraca się wstecz, nie patrzy na tych, którzy padli, nie zajmuje się pielęgnacją rannych. Od tego są specjalne służby...Żołnierz skupia się tylko na walce.
A walka wymaga zdecydowania...Głoszenie Ewangelii, kroczenie za Jezusem, naśladowanie Go również wymaga zdecydowania. Nie można stać w rozkroku, bo to nie jest ani przyjemne, ani wygodne...ale przede wszystkim jest bezcelowe...

Trudno jest jednoznacznie opowiedzieć po stronie Chrystusa...po stronie Wiary...
Wiem o tym...rozumiem doskonale dylematy wielu ludzi, bo sam je miewam...świat stara się nam wmówić, że pójście za Chrystusem...wiara w Niego...jest anachroniczna...że to dobre dla starych babć i ludzi słabych.
Że prawdziwe szczęście...prawdziwą wolność daje wyzbycie się krępujących więzów, jakimi jest religia.
To wszystko kłamstwo...Rozmawiam z przyjaciółmi, którzy są na skraju załamania...totalna depresja z powodu rzeczywistości, jaka nas otacza...brak pracy, brak perspektyw...nieszczęśliwa miłość...choroba i śmierć bliskich...Ludzie ci nie widzą sensu życia...
Mówię wtedy: znam to...przeżyłem też to wszystko...ale jednak jestem szczęśliwy...patrzę na życie z optymizmem...nie patrzę wstecz...nie oglądam się na to co było...
Wtedy zwykle pada pytanie: Skąd to masz...czemu jesteś szczęśliwy i pełen optymizmu, mimo że jest tak ciężko...i sam przyznajesz, że Tobie też jest ciężko...

odpowiedź jest prosta: Moim Panem jest Jezus...Powierzyłem mu swoje życie. I choć dalej czuję, że życie mnie nie rozpieszcza, że doświadczam wielu smutków i trudności, to jednak wiem też, że nie jestem w tym sam. Że każdy kolejny dzień jest darem...jest błogosławieństwem, bo jestem z Nim...a On jest ze mną.
Oto właśnie chodzi...o zdecydowane opowiedzenie się po Jego stronie...
nasze spojrzenie wtedy nabierze nowej ostrości...

i choć świat nas znienawidzi...choć nie będzie, gdzie złożyć głowy...to wszystko nie będzie wiele znaczyć.
Bo świat nie jest naszym domem....naszym domem jest Królestwo Niebieskie. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie pierwej znienawidził.

5 MAJA 2018
Sobota
Dzień powszedni - wspomnienie św. Stanisława Kazimierczyka, prezbitera
Dzisiejsze czytania: Dz 16, 1-10; Ps 100 (99), 2-3. 4-5; J 15, 18-21

(J 15, 18-21) - Kliknij, aby przeczytać.

Słowa, które wypowiada Jezus sprowadzają uczniów na ziemię...wskazują bowiem na podstawową prawdę: Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie pierwej znienawidził. Bycie uczniem Chrystusa nie będzie pasmem nieustannych sukcesów...To także postawa nienawiści...wrogości... Gdybyście byli ze świata, świat by was kochał jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi. Jezus wyjaśnia dlaczego "świat nas nienawidzi". Nie jesteśmy z "tego świata". Pójście za Chrystusem oznacza odrzucenie "tego świata".

Pomiędzy ludźmi ze świata i wierzącymi istnieje diametralna różnica w sposobie widzenia rzeczywistości i jej sensu. Granica pomiędzy tymi dwoma światami nie pokrywa się z podziałem na tyc…

O cokolwiek prosić mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię.

28 KWIETNIA 2018
Sobota
Dzień powszedni
Dzisiejsze czytania: Dz 13, 44-52; Ps 98 (97), 1bcde. 2-3b. 3c-4; J 14, 7-14

(J 14, 7-14) - Kliknij aby przeczytać.

Dużo ważnych myśli pada w tym fragmencie na dziś. Już od pierwszych wersów....
Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Poznać Chrystusa jest równoznaczne z poznaniem Ojca...Często trudno nam dobrze poznać Boga...Dlatego powinniśmy starać się dobrze poznać Jezusa...
Wtedy znajdziemy drogę do poznania Boga. Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jezus jest współistotny Ojcu...mówimy w wyznaniu wiary...w innym miejscu Jezus powiedział: Ja i Ojciec jedno jesteśmy...
Wszystkie te myśli sprowadzają nas do tej prawdy...poznanie Chrystusa jest równoznaczne z poznaniem Boga Ojca.

Ale jest jeszcze druga część fragmentu Ewangelii na dziś...Przyznaję, że ten fragment jest jednym z tych, które mnie niezwykle fascynują. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem, i więk…

Panie, a co z tym będzie?

19 MAJA 2018
Sobota
Dzień powszedni - wspomnienie św. Urbana I, papieża - Msza poranna
Dzisiejsze czytania: Dz 28, 16-20. 30-31; Ps 11 (10), 4. 5 i 7; J 21, 20-25

(J 21, 20-25) - Kliknij, aby przeczytać.

Pierwsza rzecz jaka rzuca się w oczy w tym fragmencie to pytanie Piotra: Panie, a co z tym będzie? Skąd to pytanie? Co tak naprawdę interesowało Piotra? Jezus dopiero go powołał ponownie.... (trzykrotne pytanie o miłość...) a ten pyta co z nim będzie? (w sensie co będzie z Janem?) Prawdę mówiąc Piotra nie powinno to zbytnio interesować...powiedzielibyśmy mu dziś... Piotrze pilnuj swojego nosa, bo kto jak kto, ale to Jan okazał się być wierny...to on zdał celująco test z uczniostwa...a Ty? Zaparłeś się...i Jezus musiał Ci zrobić "egzamin poprawkowy"...
A teraz pytasz: a co z nim będzie?

To takie ludzkie... Przecież my również tego doświadczamy...interesuje nas wszystko dokoła...tylko nie własne życie... Chcielibyśmy może nawet ingerować w życie innych...w rozwój innych...a gd…