Przejdź do głównej zawartości

Lecz on, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: A kto jest moim bliźnim?

9 PAŹDZIERNIKA 2017
Poniedziałek
Wspomnienie bł. Wincentego Kadłubka, biskupa
Dzisiejsze czytania: Jon 1,1-2.11; Ps: Jon 2,3-5.8; J 13,34; Łk 10,25-37

(Łk 10,25-37) - kliknij aby przeczytać.

To pytanie, które zadał uczony w Piśmie, jest dobrze znane i nam... co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne? Pragniemy życia wiecznego...pragniemy szczęśliwego życia...Stąd też nasze pytania...
Stąd też pragnienie...by ktoś...by sam Jezus...sprzedał nam receptę na "życie wieczne"...
Tymczasem ta recepta jest na wyciągnięcie ręki...Jezus mówi o tym, odpowiadając na pytanie uczonego w Piśmie:  Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz? Odpowiedź można znaleźć w Prawie...nie trzeba daleko szukać...Odpowiedź na nasze wątpliwości jest w Biblii...nie trzeba kombinować, doszukiwać się "złotych recept"...nie trzeba kupować podręczników, które sprzedają nam "Sekret"... Wystarczy znać Prawo, zapisane na kartach Pisma Świętego...
 On rzekł: Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego. Jezus rzekł do niego: Dobrześ odpowiedział. To czyń, a będziesz żył.
Miłość Boga i bliźniego...Jezus po raz kolejny wskazuje na "dwa przykazania miłości", jako na podstawę Prawa...jako na podstawową zasadę postępowania...jedyną drogę do życia wiecznego...

Lecz on, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: A kto jest moim bliźnim?
Usprawiedliwianie się...to dobrze znany nam sposób działania...Że niby bardzo chciałbym postępować zgodnie z zasadami Prawa, no ale przecież ja nie wiem kto jest moim bliźnim?
Gdybym wiedział, to jasne, że miłowałbym bliźniego jak siebie samego...ale ja przecież nie wiem jak poznać kto jest bliźnim a kto nie jest...I w ten sposób tworzymy sobie zawiłe teorie, w wyniku których, nie postępujemy zgodnie z zasadami Prawa...ale zawsze mamy sto tysięcy sposobów na obronę...
zawsze znajdziemy jakieś alibi...Jasne :) Tylko jest jeden problem...skoro my jesteśmy tacy skłonni do szukania alibi...zawsze możemy usłyszeć starą prawniczą zasadę: ignorantia iuris nocet...

No ale Jezus nie stosuje takiej zasady...nie mówi: Jeżeli nie wiesz kto jest Twoim bliźnim, to masz problem, bo nieznajomość prawa nie usprawiedliwia...Poza tym jesteś uczonym w Piśmie...więc powinieneś to wiedzieć lub się dowiedzieć...Nie...Jezus nic takiego nie mówi...mówi za to przypowieść:
Pewien człowiek schodził z Jerozolimy do Jerycha i wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko że go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli. Przypadkiem przechodził tą drogą pewien kapłan; zobaczył go i minął. Tak samo lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, minął. Pewien zaś Samarytanin, będąc w podróży, przechodził również obok niego. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go. Następnego zaś dnia wyjął dwa denary, dał gospodarzowi i rzekł: Miej o nim staranie, a jeśli co więcej wydasz, ja oddam tobie, gdy będę wracał. Myślę, że większość z nas słyszało przynajmniej raz w życiu przypowieść nazwaną: o miłosiernym Samarytaninie. Mało tego...Samarytanin wszedł do naszego języka...do naszej kultury jako synonim miłosierdzia...Ale przypomnijmy sobie szczegóły przypowieści.
Pewien człowiek został napadnięty, pobity, okradziony i zostawiony na drodze...Minęli go kapłan i lewita - czyli ludzie związani z życiem religijnym Izraela...ale nie udzielili mu pomocy...Ponieważ bali się, że ściągną na siebie rytualną nieczystość...Dla nich ważniejsze było zachowywanie tradycji...niż największe przykazanie - Miłość bliźniego.
Pomocy rannemu udzielił dopiero Samarytanin...a więc poganin...który nie podzielał wiary Izraela.
Mimo to pomógł drugiemu człowiekowi...Człowiekowi, którego nie znał...i nie musiał mu pomagać.
Mało temu...pomógł Żydowi...a jak wiemy Żydzi i Samarytanie nie żyli w przyjaźni...
No i ok...ten człowiek, po którym nikt by się tego nie spodziewał, udziela pomocy rannemu bohaterowi przypowieści...A jaki jest morał?

Któryż z tych trzech okazał się, według twego zdania, bliźnim tego, który wpadł w ręce zbójców? On odpowiedział: Ten, który mu okazał miłosierdzie. Jezus mu rzekł: Idź, i ty czyń podobnie!
No właśnie...bliźnim jest ten, kto okazuje miłosierdzie...zatem i my powinniśmy postępować podobnie.
Tylko tą drogą wypełnimy Prawo...bądźmy wiec dla siebie nawzajem miłosiernymi Samarytanami.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiarę ustrzegłem.

Sobota Uroczystość św. Apostołów Piotra i PawłaDzisiejsze czytania: Dz 12,1-11; Ps 34,2-9; 2 Tm 4,6-9.17-18; Mt 16,18; Mt 16,13-19
(2 Tm 4,6-9.17-18) Najmilszy: Krew moja już ma być wylana na ofiarę, a chwila mojej rozłąki nadeszła. W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiarę ustrzegłem. Na ostatek odłożono dla mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu odda Pan, sprawiedliwy Sędzia, a nie tylko mnie, ale i wszystkich, którzy umiłowali pojawienie się Jego. Pośpiesz się, by przybyć do mnie szybko. Natomiast Pan stanął przy mnie i wzmocnił mię, żeby się przeze mnie dopełniło głoszenie /Ewangelii/ i żeby wszystkie narody /je/ posłyszały; wyrwany też zostałem z paszczy lwa. Wyrwie mię Pan od wszelkiego złego czynu i wybawi mię, przyjmując do swego królestwa niebieskiego; Jemu chwała na wieki wieków! Amen.

Kilka ważnych prawd od św. Pawła - W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiarę ustrzegłem. Paweł ma świadomość, że jego misja była "dobrymi zawodami"…

Idźcie, pokażcie się kapłanom. A gdy szli, zostali oczyszczeni.

Środa Wspomnienie św. Jozafata, biskupa i męczennikaDzisiejsze czytania: Tt 3,1-7; Ps 23,1-3.5-6; 1 Tes 5,18; Łk 17,11-19

(Łk 17,11-19) Zmierzając do Jerozolimy Jezus przechodził przez pogranicze Samarii i Galilei. Gdy wchodzili do pewnej wsi, wyszło naprzeciw Niego dziesięciu trędowatych. Zatrzymali się z daleka i głośno zawołali: Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami. Na ich widok rzekł do nich: Idźcie, pokażcie się kapłanom. A gdy szli, zostali oczyszczeni. Wtedy jeden z nich widząc, że jest uzdrowiony, wrócił chwaląc Boga donośnym głosem, upadł na twarz do nóg Jego i dziękował Mu. A był to Samarytanin. Jezus zaś rzekł: Czy nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu? żaden się nie znalazł, który by wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec. Do niego zaś rzekł: Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła.
Dzisiejszy fragment z Ewangelii przybliża nam historię uzdrowienia dziesięciu trędowatych. Jezus zmierza do Jerozolimy. Na pograniczu Samarii i Galilei spotyka …

Chociaż Boga się nie boję ani z ludźmi się nie liczę, to jednak, ponieważ naprzykrza mi się ta wdowa, wezmę ją w obronę, żeby nie przychodziła bez końca i nie zadręczała mnie.

20 PAŹDZIERNIKA 2019
Niedziela
Niedziela - XXIX Niedziela zwykła
Czytania: (Wj 17, 8-13); (Ps 121 (120), 1-2. 3-4. 5-6. 7-8); (2 Tm 3, 14–4, 2); Aklamacja (Hbr 4, 12); (Łk 18, 1-8);








Kiedy rozmyślam nad tym, jak powinna wyglądać modlitwa,przede wszystkim moja modlitwa, zawsze staje mi przed oczami obraz z powyższej przypowieści. Jezus pokazuje na tym przykładzie, że modlitwa powinna być wytrwała, a nawet powinna być swego rodzaju "zawracaniem głowy" Bogu. Ale rzućmy okiem na to, co mówi Jezus: W pewnym mieście żył sędzia, który Boga się nie bał i nie liczył się z ludźmi. No tak...

Trudno do końca rozszyfrować jaki był naprawdę ten sędzia. Myślę, że dobrze wykonywał swój zawód. Może aż za dobrze. Może wyznawał zasadę: sprawiedliwość ponad wszystko.
Dura Lex, sed lex. Był legalistą. Mawiał zapewne: Prawo jest prawem. Prawo jest święte...
I nie ma okoliczności łagodzących dla nikogo. Nigdy.

To z jednej strony dobrze, bo w świecie współczesnym możemy się spotkać z odwrotnymi post…