Przejdź do głównej zawartości

Spojrzawszy wokoło po wszystkich, rzekł do człowieka: «Wyciągnij rękę». Uczynił o i jego ręka stała się znów zdrowa.

11 WRZEŚNIA 2017
Poniedziałek
Dzień powszedni
Dzisiejsze czytania: Kol 1,24-2,3; Ps 62,6-7,9; J 10,27; Łk 6,6-11

(Łk 6,6-11) - kliknij aby przeczytać.

W dzisiejszym fragmencie z Ewangelii wg św. Łukasza, czytamy o uzdrowieniu człowieka z uschłą ręką.
 Uzdrowienie to ma miejsce w szabat, co wprawia we wściekłość faryzeuszów.
Ale po kolei...Jezus przychodzi nauczać do synagogi. Faryzeusze i uczeni w Piśmie cały czas Go obserwują i próbują złapać na czymś niestosownym...wyłapać jakieś "wywrotowe" zdanie...pochwycić na bluźnierstwie.
Albo na złamaniu prawa...Tak się składa, że w synagodze znajduje się człowiek z uschłą prawą ręką. Jezus stawia go na środku zgromadzenia ..wyprowadza go na środek...tak by wszyscy go dobrze widzieli. To zupełnie inaczej niż we wczorajszym czytaniu z Ewangelii, gdzie Jezus dokonuje uzdrawia chorego na osobności...z dala od tłumu...
Tu ma miejsce uzdrowienie przy wielu świadkach. Jest szabat, więc uczeni w Piśmie i faryzeusze chcą pochwycić Jezusa na złamaniu prawa szabatu...Jezus jednak zna ich myśli i wie, co knują.
Jest to dobra okazja do wygłoszenia nauki na temat szabatu. Dzień święty został ustanowiony dla człowieka.
Człowiek ma wtedy powstrzymywać się od pracy...ale nauczyciele Izraela w swojej przewrotności zakazali wykonywania jakiejkolwiek czynności. Jezus demaskuje tę przewrotność mówiąc: Co wolno uczynić w szabat? Coś dobrego czy coś złego? uratować komuś życie czy kogoś skrzywdzić? W ten sposób daje do zrozumienia, że bezinteresowna służba, pomoc w potrzebie, podanie pomocnej dłoni jest o wiele ważniejsze, niż prawa, jakie zostały ustanowione...włącznie z prawem szabatu. Potem Jezus każe choremu człowiekowi wyciągnąć rękę...a ta zostaje uzdrowiona. Uwagę przykuwa ostatnie zdanie: Oni zaś wpadli w szał i naradzali się między sobą, co by uczynić Jezusowi. 
Postępowanie Jezusa budzi wściekłość...nie dlatego, że sprzeciwia się szabatowi, ale dlatego, że czyni dobro wbrew ogólnie przyjętym zasadom. Faryzeusze myśleli sobie, że mogą mieć rząd dusz...
To oni chcieli interpretować Pismo...i nauczać Prawa Bożego po swojemu...Fakt, iż Jezus przyszedł wypełnić  Prawo, pokazać jak naprawdę powinno się rozumieć szabat i jak go wypełniać.
Bo jeżeli zaniechamy czynienia dobra z motywów pseudoreligijnych to w sumie niewiele różnilibyśmy się od tych, którzy jawnie czynią zło. Każdy, kto uważa się za osobę wierzącą, wie że jest dobro niższego rzędu i wyższego rzędu...służba drugiemu człowiekowi, pomoc w potrzebie...ratowanie życia jest zawsze najwyższym dobrem...A największe akty pobożności pozbawione jednak miłości do bliźniego i postawy służby drugiemu człowiekowi, zwłaszcza temu najsłabszemu...są tylko pustym klepaniem formułek...
są tylko pobożnością faryzejską.

w naszym życiu również doświadczamy takich sytuacji, że ktoś wpada we wściekłość z powodu dobra, które czynimy...to zaskakujące, że zwykle jesteśmy niezauważani, ale kiedy angażujemy się w jakąś szlachetną misję, pojawiają się wrogie spojrzenia, plotki itp...
podobnie jest z naszym Głoszeniem Ewangelii. Kiedy w naszych środowiskach, wśród przyjaciół, znajomych, poruszamy neutralne tematy...wszystko jest ok...Kiedy zaś zaczynamy mówić o Bogu, włącza się agresja...Jezus tego doświadczył...uczeni w Piśmie wpadli w szał z powodu uzdrowienia w szabat.
Bo Jezus nie działał po ich myśli...nie spełniał ich zaleceń...nie wpisywał się w ich wizję i ich schematy.
To budzi agresję...Kiedy my zachowujemy się inaczej niż wszyscy...łamiemy stereotypy...
wyrażamy sprzeciw, kiedy wszyscy czemuś przyklaskują...to może rozzłościć ludzi wokół nas...
Ale niech umocnieniem dla nas będzie to, że sam Chrystus tego doświadczał.

jest jeszcze jedna strona w naszym życiu, na którą powinniśmy spojrzeć, czytając ten fragment.
to perspektywa chorego...Bo owszem...jako uczniowie Chrystusa doświadczamy tego, co nasz Nauczyciel.
Ale my także doświadczamy tego, co chory z dzisiejszej Ewangelii. Także i w naszym życiu są sfery, które są uschłe...nie możemy ich w pełni wykorzystywać...wstydzimy się tego swojego duchowego kalectwa.
Ręka...zwłaszcza prawa jest ważna w życiu człowieka. Większość z nas jest praworęczna, więc łatwo sobie wyobrazić jakbyśmy się czuli, gdybyśmy stracili tę rękę....więc przenieśmy teraz to uczucie na te sfery w życiu, które uschły...Jezus chce nas postawić na środku...wyciągnąć nas z tłumu...
Chce byśmy przestali się wstydzić i ukrywać ze swoimi problemami...Bo mamy być świadectwem dla innych. Że pomimo naszych problemów jest ratunek...Tym ratunkiem jest On...
Potem musimy wyciągnąć ku Niemu rękę...pokazać wszystko to, czego się wstydzimy...
i powiedzieć: Panie oto mój problem...chcę tutaj...w obecności wszystkich przedstawić Ci go.
Uzdrów mnie...zabierz ode mnie to cierpienie...spraw by te uschłe sfery mojego życia...znów stały się zdrowe i żywe...Bądźmy pewni...Że nasz Pan...
uzdrowi wszystko, co uschło w naszym życiu...Tylko nie możemy się wstydzić i ukrywać w tłumie...
musimy stanąć na środku...przedstawić swój problem i mieć wiarę w moc Chrystusa...a wtedy będą dziać się cuda.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.

9 PAŹDZIERNIKA 2018
Wtorek XXVII tygodnia okresu zwykłego
wspomnienie dowolne błogosławionego Wincentego Kadłubka, biskupa
Dzisiejsze czytania: Ga 1, 13-24; Ps 139 (138), 1b-3. 13-14b. 14c-15; Łk 10, 38-42

(Łk 10, 38-42) - Kliknij, aby przeczytać. 

Dzisiejsza Ewangelia przybliża nam historię Marii i Marty...Siostry z Betanii zaprosiły Jezusa do swojego domu. Maria, która siadła u nóg Pana i przysłuchiwała się Jego mowie. Natomiast Marta uwijała się koło rozmaitych posług. Każda z nich przyjmuje inną postawę. Jedna krząta się po kuchni, wyciera kurze, przynosi różne potrawy na stół...."uwija się koło rozmaitych posług". Maria siada u stóp Jezusa i słucha...Taka postawa Marii nie podoba się jej siostrze.

Przystąpiła więc do Niego i rzekła: Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła.

Jezus jednak nie upomina Marii, ale zwraca się do Marty: Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jedneg…

Nie naprzykrzaj mi się! Drzwi są już zamknięte i moje dzieci leżą ze mną w łóżku. Nie mogę wstać i dać tobie.

11 PAŹDZIERNIKA 2018
Czwartek XXVII tygodnia okresu zwykłego
wspomnienie dowolne świętego Jana XXIII, papieża
Dzisiejsze czytania: Ga 3, 1-5; Łk 1, 69-70. 71-73. 74-75; Łk 11, 5-13

(Łk 11, 5-13) - Kliknij, aby przeczytać.

Dziś w Ewangelii Jezus uczy nas modlitwy prośby. Tak często modlimy się prosząc Boga o wiele spraw.
Jedne są ważniejsze, inne mniej ważne...Nie mnie oceniać. Często jednak doświadczamy sytuacji, w której wydaje nam się, że modlitwa nie została spełniona? Czyżby Bóg nas nie wysłuchał? A może po prostu nie chciał spełnić naszej prośby? Odpowiedzi na nurtujące nas pytania daje dziś Jezus w Ewangelii.

Ktoś z was, mając przyjaciela, pójdzie do niego o północy i powie mu: Przyjacielu, użycz mi trzy chleby, bo mój przyjaciel przyszedł do mnie z drogi, a nie mam, co mu podać. Lecz tamten odpowie z wewnątrz: Nie naprzykrzaj mi się! Drzwi są już zamknięte i moje dzieci leżą ze mną w łóżku. Nie mogę wstać i dać tobie. Mówię wam: Chociażby nie wstał i nie dał z tego powodu, że j…

Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie.

14 PAŹDZIERNIKA 2018
Niedziela XXVIII tygodnia okresu zwykłego
Dzisiejsze czytania: Mdr 7, 7-11; Ps 90 (89), 12-13. 14-15. 16-17; Hbr 4, 12-13; Mk 10, 17-30

(Mk 10, 17-30) - Kliknij, aby przeczytać.

Historii bogatego młodzieńca nie trzeba chyba nikomu przybliżać. Bardzo często słyszymy ją w kościele, ale także analizujemy w szkole, na lekcjach polskiego. Czy jednak treści w niej zawarte oddziałują na nas? Czy odnajdujemy w niej siebie?

Kiedy bogaty młodzieniec odchodzi, Jezus mówi: Jakże trudno wejść do królestwa Bożego tym, którzy w dostatkach pokładają ufność...Nie mówi:
bogaci są źli, paskudni i w ogóle beznadziejni i nie wejdą do królestwa Bożego, bo ono jest dla biednych, słabych, chorych...Jezus mówi: Jakże trudno będzie im wejść...Czyli...wejdą, ale muszą się postarać...muszą powalczyć o swoje miejsce w Niebie. Niektórym może się wydawać, że Jezus krytykuje bogactwo...Nie...Jezus krytykuje przywiązanie do bogactwa...Przeniesienie środka ciężkości...Uczynienie z dóbr materialnyc…