środa, 9 sierpnia 2017

„Oblubieniec idzie, wyjdźcie mu na spotkanie”.

9 SIERPNIA 2017
Środa
Święto św. Teresy Benedykty od Krzyża (Edyty Stein), dziewicy i męczennicy, patronki Europy Dzisiejsze czytania: Oz 2,16b.17b.21-22; Ps 45,11-12.14-17; Mt 25,1-13 lub Mt 16,24-27

(Mt 25,1-13) - kliknij aby przeczytać.

Nikt z nas nie zna dnia ani godziny...Dlatego musimy czuwać... Pytanie jakie się nasuwa jest takie, do której grupy "panien" będziemy się zaliczać. Przypowieść jest bardzo życiowa...wskazuje na to, że w naszych codziennych obowiązkach potrzebna jest przedsiębiorczość i zapobiegliwość...Panny rozsądne wzięły z sobą zapas oliwy. To jest logiczne zachowanie...przecież nie było wiadomo kiedy przybędzie Pan Młody. Nierozsądne nie wzięły zapasu...nie zabezpieczyły się...i zabrakło im oliwy...co było łatwe do przewidzenia.

Roztropne nie chcą się podzielić, bo boją się, że może i im zabraknąć...dlatego nierozsądne idą zrobić zakupy...zapominając przy tym o ich misji - oczekiwaniu na Pana Młodego. Kiedy ten przybywa...tylko część panien wchodzi razem z nim... reszta - spóźniona - zostaje na zewnątrz... Jak widać w tej przypowieści swego rodzaju przedsiębiorczość i zapobiegliwość potrzebna jest nam i w życiu duchowym...Nie można w tych kwestiach żyć na "pół gwizdka"...z dnia na dzień... Z podejściem: jakoś to będzie... Trzeba być zawsze gotowym na to, że Pan nas powoła do siebie...

Częsta spowiedź, Komunia, uczynki miłosierdzia, lektura Pisma Świętego... To wszystko jest tworzeniem sobie kapitału na przyszłość... Nie można zbytnio na przysłowiowego spontana podchodzić...Bo jest nawet takie przysłowie: Ufaj Panu Bogu, ale samochód zamykaj...Albo: módl się tak, jakby wszystko zależało od Boga, ale pracuj tak jakby wszystko zależało od ciebie... Podchodzenie do życia na zasadzie: jakoś to będzie, jeszcze zdążę się pomodlić...będę mieć na to czas na stare lata, jeszcze zdążę się wyspowiadać...przecież i tak prawie nie grzeszę... jestem młody, mogę się wyszaleć...a na chodzenie do kościoła będę mieć czas na emeryturze...

Takie podejście, jest postawą panien nieroztropnych... Przecież nigdy nie wiemy, kiedy nam przyjdzie stanąć przed Bogiem...kiedy przyjdzie nam zdać rachunek z życia...dlatego musimy być zapobiegliwi...nie tylko w życiu codziennym, ale i duchowym. Taka nauka płynie z tej dzisiejszej przypowieści...
Share:

0 komentarze:

Prześlij komentarz