wtorek, 18 lipca 2017

Tyrowi i Sydonowi lżej będzie w dzień sądu niż wam.

18 LIPCA 2017
Wtorek
Dzień powszedni
Dzisiejsze czytania: Wj 2,1-15a; Ps 69,3.14.30-31.33-34; Ps 95,8ab; Mt 11,20-24

(Mt 11,20-24) - kliknij aby przeczytać.

Biada wam...Rzadko te słowa padają z ust Jezusa...a jednak padają... wypowiada je w kierunku miast, które nie uwierzyły... w pierwszym zdaniu czytamy: Jezus począł czynić wyrzuty miastom, w których najwięcej Jego cudów się dokonało, że się nie nawróciły.
To paradoks. Miasta, w których dokonało się najwięcej cudów... i nie nawróciły się...To dziwne...powinno być odwrotnie... Ale nie jest... Dlaczego? Skąd taka zatwardziałość serc....? Skąd takie podejście mieszkańców... Może to zbytni racjonalizm? Próba wyjaśnienia cudów... Może takie faryzejskie myślenie: za sprawą Belzebuba wyrzuca złe duchy... Chęć za wszelką cenę zakwestionowania cudów...zakwestionowania tego, że Jezus jest Mesjaszem. Byle tylko móc dalej robić swoje...Tam gdzie była otwartość na Jego Dobrą Nowinę, tam nie były potrzebne cuda...a tam gdzie mieszkańcy byli zamknięci na nawrócenie...tam choćby działy się spektakularne rzeczy, to i tak się nikt nie nawróci... Stąd też to Jezusowe biada.... biada, które równie mocno mogłoby zabrzmieć dzisiaj... kiedy kwestionuje się działanie Jezusa we współczesnym świecie. Gdzie racjonalizuje się wiarę...a charyzmatycznego duchownego nazywa się "szamanem". (mimo że mówi on wprost: to nie ja uzdrawiam...to Chrystus) Starajmy się zatem pogłębiać swoją wiarę...i każdego dnia nawracać się... By Chrystus nie musiał zawołać: Biada Ci Warszawo, Londynie, Paryżu...
Share:

0 komentarze:

Prześlij komentarz