Przejdź do głównej zawartości

Oto siewca wyszedł siać.

16 LIPCA 2017
Niedziela
XV niedziela zwykła
Dzisiejsze czytania: Iz 55,10-11; Ps 65,10-14; Rz 8,18-23; Mt 13,1-23

(Mt 13,1-23) - kliknij aby przeczytać.

Dziś w Ewangelii wsłuchujemy się w przypowieść o siewcy... Myślę, że każdy z nas potrafi z pamięci przywołać wszystkie miejsca, w które trafiają ziarna. Droga, skały, ciernie, ziemia żyzna... Te cztery lokalizacje to symbol naszego życia... Chrystus nieustannie sieje Swoje Słowo...A my? Jak na nie reagujemy... Jak je odbieramy...Gdzie moglibyśmy się odnaleźć? W której rzeczywistości.

 A gdy siał niektóre [ziarna] padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. Może Boże Słowo w naszym wypadku upada na drogę? Może nie przynosi żadnego owocu, bo tak naprawdę słuchamy Go jednym uchem...a drugim ono wypada? A może stało się nam już tak dobrze znane, że nie zaskakuje nas...innymi słowy - spowszedniało nam? Ptaki wydziobują ziarno, które pada na drogę...Zatem Słowo, które pada na "drogi" naszego życia, najzwyczajniej ginie bezpowrotnie...bez możliwości zakiełkowania...Zostaje zadeptane, rozjechane, wymieszane z pyłem i brudem...I dlatego nie przynosi owocu...

Inne padły na miejsca skaliste, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. A może Twoje życie, to miejsce skaliste? Jesteś niedostępny...nic nie rośnie w Twoim życiu, bo nie ma warunków... Tylko łyse skały...żadnego życia.... Kiedy ziarno pada między skały, udaje mu się zakiełkować...ale nie ma żadnych warunków wzrostu. Gleba nie ma odpowiednich związków mineralnych...A prażące słońce szybko wysusza taką kiełkującą roślinkę...zostaje z niej tylko wiór...Może właśnie tak wygląda Twoje życie? Nie masz korzenia...niby masz jakieś życie duchowe, ale nie zapuszczasz korzeni w wierze... mówisz sobie: to tymczasowe...nie mogę się zaangażować na całego...bo przecież mogę coś stracić. Owszem dobrze się czujesz w Kościele...przeżywasz mocno wszystko, co związane z wiarą... zachwycają Cię podniosłe nabożeństwa...ale gdzieś w tym wszystkim brakuje jednak korzenia... brakuje fundamentu...na którym można się oprzeć...Dlatego przychodzi kryzys...i rezygnujesz. Nie przynosisz owocu...

Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. To również trudny przypadek... Ciernie zakłócą wzrost prawie każdej rośliny. Nie pozwolą jej urosnąć i wydać owoców...Może tak właśnie wygląda Twoje życie...Ciągłe problemy, troski...Chcesz wzrastać w wierze...gorąco tego pragniesz. Słuchasz Słowa Bożego, uczestniczysz w życiu Kościoła, ale jednak ciągle wszystko jest nietak. W końcu dochodzisz do wniosku: Tylu ludzi żyje z dala od Boga i świetnie im się powodzi...a ja...staram się z wszystkich sił, ale ciągle mam "pod górkę"...Troski doczesne...problemy...zagłuszają Twoją wiarę... zamykają Cię na przyjęcie Słowa Bożego i życie nim w pełni...w ten sposób nie wydajesz owocu.

Inne w końcu padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny. Na końcu mamy ziarna, które wydają plon...Ziemia żyzna to idealne środowisko wzrostu...To czyste serce, gotowe na przyjęcie Bożego Słowa...to otwarty umysł...to zapał do służby Kościołowi...Pamiętajmy jednak, że każdy wydaje inny plon. Jeden stokrotny, ale inny tylko trzydziestokrotny. I każdy mimo to jest cenny...Nie popadaj zatem w zniechęcenie...i nie zazdrość braciom, że ich rozwój duchowy jest większy niż Twój...Każdy z nas jest cenny w oczach Boga...

I jeszcze jedna myśl na końcu...

Czasem całe nasze życie wygląda jak jeden z powyższych przykładów...a czasem miewamy w życiu momenty kiedy jeden dominuje nad drugim...Możesz być głęboko wierzący...możesz przez większość swojego życia doświadczać: "żyznej gleby"...ale w pewnym momencie życia może pojawić się kryzys... kiedy Ziarno Słowa pada "między ciernie". Nie można się wtedy zrażać...Tylko walczyć... I ufać Bogu, że On może wszystko zmienić...nawet największą pustynię zmieni w czarnoziem.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili.

PoniedziałekDzisiejsze czytania: Kpł 19,1-2.11-18; Ps 19,8-10.15; 2 Kor 6,2b; Mt 25,31-46
(Mt 25,31-46) Jezus powiedział do swoich uczniów: Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy zasiądzie na swoim tronie pełnym chwały. I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych [ludzi] od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie. Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata! Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie. Wówczas zapytają sprawiedliwi: Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? spragnionym i daliśmy Ci pić? Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię? lub n…

Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali

V niedziela wielkanocnaDzisiejsze czytania: Dz 14,21-27; Ps 145,8-13; Ap 21,1-5a; J 13,34; J 13,31-33a.34-35
(J 13,31-33a.34-35) Po wyjściu Judasza z wieczernika Jezus powiedział: Syn Człowieczy został teraz otoczony chwałą, a w Nim Bóg został chwałą otoczony. Jeżeli Bóg został w Nim otoczony chwałą, to i Bóg Go otoczy chwałą w sobie samym, i to zaraz Go chwałą otoczy. Dzieci, jeszcze krótko jestem z wami. Będziecie Mnie szukać, ale - jak to Żydom powiedziałem, tak i teraz wam mówię - dokąd Ja idę, wy pójść nie możecie. Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie.

Nowe przykazanie...miłość wzajemna...Co takiego nowego jest w tym przykazaniu?
Nowość przykazania miłości polega na tym, że jest to miłość na Jego wzór, miłość do końca, bez żadnych ograniczeń i warunków wstępnych. Miłość Boża to podstawa naszego głoszenia...To pierwszy punkt kerygmatu. Bóg kocha nas bezgranicznie...bezwarunkowo...
Kiedy Jezus d…

Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz.

Poniedziałek Wspomnienie św. Bonawentury, biskupa i doktora KościołaDzisiejsze czytania: Wj 1,8-14.22; Ps 124,1-8; Mt 10,40; Mt 10,34-11,1
(Mt 10,34-11,1)
Jezus powiedział do swoich apostołów: Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tyc…