Przejdź do głównej zawartości

Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz.

17 LIPCA 2017
Poniedziałek
Dzień powszedni
Dzisiejsze czytania: Wj 1,8-14.22; Ps 124,1-8; Mt 10,40; Mt 10,34-11,1

Mt 10,34-11,1 - kliknij aby przeczytać.

Fragment Ewangelii na dziś rozpoczyna się bardzo niepokojącym zdaniem. Jezus mówi: Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Zaraz - można pomyśleć - przecież mówimy o Jezusie: Książę Pokoju... A On sam mówi, że nie przyszedł na ziemię po to by przynieść pokój, ale miecz? O co chodzi? Dlaczego miecz? Przecież Jezus przyniósł nam zbawienie...dlaczego zatem mowa jest o mieczu?

Pamiętamy chyba dobrze ostatnie fragmenty, które mówiły o prześladowaniach, jakich doświadczać będą uczniowie Chrystusa...decydując się iść za Nim...i ogłaszać Jego Chwałę...na całym świecie...
Nie przyszedłem z pokojem...ale z mieczem....Całe życie Chrystusa przecież było naznaczone mieczem.... Niebezpieczeństwo czyhało na każdym kroku...od wczesnego dzieciństwa...
A potem....prześledźmy losy apostołów...i kolejnych pokoleń wierzących...aż do dnia dzisiejszego.

Jezus przyszedł przynieść miecz...By oddzielić rzeczywistość "tego świata" od rzeczywistości "królestwa Bożego"...A te dwie rzeczywistości są tak różne od siebie, że powodują konflikt... Powodują wojnę...walkę duchową...Pójście za Chrystusem powoduje niezrozumienie otoczenia...i to w najlepszym wypadku...Przyznanie się do Jezusa powoduje wściekłość...i to czasem nawet ze strony najbliższych...Chrześcijaństwo nie jest religią dla "grzecznych dzieci"...to mówi nam dziś Jezus...

Skoro On przyszedł przynieść miecz...a więc konfrontację...może nawet wojnę... To znaczy, że każdy z nas...uznając Jezusa za Pana i Zbawiciela...trafia w sam środek wojny, ale - jak pisze św. Paweł - nie toczymy walki przeciwko krwi i ciału, ale przeciwko Zwierzchnościom i Władzom.

Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kolejny raz słyszymy, że konflikt z powodu wiary będzie miał miejsce również w rodzinie. Rodzina powinna być dla każdego człowieka najbezpieczniejszym miejscem. W rodzinie wszyscy powinni się rozumieć, wspierać, kochać, szanować. Jezus zapowiada jednak, że z powodu wiary w Niego, z powodu głoszenia Ewangelii, rodzina stanie się jednym z miejsc konfliktu.

Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. W kontekście wcześniejszych wersów, Jezus pokazuje, że rodzina dla kogoś, kto wierzy w Chrystusa, nie może stać się bożkiem. Kiedy uznajesz Jezusa za Pana i Zbawiciela, stawiasz Go na tronie swojego życia. Wtedy wszystko inne i wszyscy zajmują niższe miejsca. Nie chodzi zatem o to, by odciąć się od rodzin, zerwać kontakty... ale o to by mieć właściwą hierarchię wartości. Jeśli On będzie pierwszy... wszystko inne będzie na swoim miejscu. I będzie to dobre miejsce.

Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. To taka myśl na pohybel konsumpcjonizmowi...który dziś wchodzi w nasze życie bardziej niż 2000 lat temu. Choć musiał zawsze być...bo to takie ludzkie...chęć bycia wiecznie młodym, sprawnym błyskotliwym, popularnym...być na językach...pędzić za życiem...ale to bieg na skraju przepaści....i prędzej czy później... każdy kto tak uporczywie pędzi w poszukiwaniu "eliksiru życia"...skończy mówiąc kolokwialnie "nieciekawie". Co innego poświęcenie życia dla Bożej Sprawy...włącznie z oddaniem życia dla Wyższych Celów...Ad Maiorem Dei Gloriam...wtedy to mamy obietnicę...kto straci życie z Mego powodu - znajdzie je.

We fragmencie na dziś jest też mowa o stosunku świata do uczniów...oczywiście na początku była mowa o tym, że pójście za Chrystusem wiąże się z rzeczywistością konfliktu...z rzeczywistością miecza... z rzeczywistością poróżnienia między członkami rodziny...Ale jest też druga strona... Tą drugą stroną są ludzie, którzy przyjmują uczniów...którzy chcą słuchać Dobrej Nowiny... Dla nich są dobre wieści... Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tych najmniejszych, dlatego że jest uczniem, zaprawdę powiadam wam, nie utraci swojej nagrody. Przyjmowanie uczniów jest przyjmowaniem Chrystusa...To pierwsza ważna sprawa...A ten kto nam pomoże w potrzebie ze względu na to, że jesteśmy Jego uczniami...nie utraci swej nagrody...To ważne nie tylko dla nas, ale i dla tych, do których się udamy...




























Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi; gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, a nie będą mogli.

ŚrodaDzisiejsze czytania: Ef 6,1-9; Ps 145,10-14; 2 Tes 2,14; Łk 13,22-30
(Łk 13,22-30) Tak nauczając, szedł przez miasta i wsie i odbywał swą podróż do Jerozolimy. Raz ktoś Go zapytał: Panie, czy tylko nieliczni będą zbawieni? On rzekł do nich: Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi; gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, a nie będą mogli. Skoro Pan domu wstanie i drzwi zamknie, wówczas stojąc na dworze, zaczniecie kołatać do drzwi i wołać: Panie, otwórz nam! lecz On wam odpowie: Nie wiem, skąd jesteście. Wtedy zaczniecie mówić: Przecież jadaliśmy i piliśmy z Tobą, i na ulicach naszych nauczałeś. Lecz On rzecze: Powiadam wam, nie wiem, skąd jesteście. Odstąpcie ode Mnie wszyscy dopuszczający się niesprawiedliwości! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów, gdy ujrzycie Abrahama, Izaaka i Jakuba, i wszystkich proroków w królestwie Bożym, a siebie samych precz wyrzuconych. Przyjdą ze wschodu i zachodu, z północy i południa i siądą za stołem w królestwie Bożym. Tak oto są ostatni, którzy…

Nikt nie przyszywa do starego ubrania jako łaty tego, co oderwie od nowego;

PiątekDzisiejsze czytania: 1 Kor 4,1-5; Ps 37,3-6.27-28ab.39-40; J 8,12; Łk 5,33-39
(Łk 5,33-39) Faryzeusze i uczeni w piśmie rzekli do Jezusa: Uczniowie Jana dużo poszczą i modły odprawiają, tak samo uczniowie faryzeuszów; Twoi zaś jedzą i piją. Jezus rzekł do nich: Czy możecie gości weselnych nakłonić do postu, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas kiedy zabiorą im pana młodego, i wtedy, w owe dni, będą pościli. Opowiedział im też przypowieść: Nikt nie przyszywa do starego ubrania jako łaty tego, co oderwie od nowego; w przeciwnym razie i nowe podrze, i łata z nowego nie nada się do starego. Nikt też młodego wina nie wlewa do starych bukłaków; w przeciwnym razie młode wino rozerwie bukłaki i samo wycieknie, i bukłaki się zepsują. Lecz młode wino należy wlewać do nowych bukłaków. Kto się napił starego wina, nie chce potem młodego - mówi bowiem: Stare jest lepsze.
Sprawa postów była tematem spornym...uczniowie Jana pytali: dlaczego my i uczniowie faryzeuszów poszczą...a Two…

Słyszeliście, że powiedziano: "Oko za oko i ząb za ząb!" A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu.

Poniedziałek Wspomnienie bł. Jolanty, zakonnicyDzisiejsze czytania: 2 Kor 6,1-10; Ps 98,1-4; Ps 119,105; Mt 5,38-42
(Mt 5,38-42) Jezus powiedział do swoich uczniów: Słyszeliście, że powiedziano: "Oko za oko i ząb za ząb!" A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi! Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz! Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące! Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie.
Oko za oko i ząb za ząb...Często mówimy sobie, że to jednak była sprawiedliwa zasada.
Kodeks Hammurabiego powstał ok XVIII w. p.n.e. (Czyli blisko 4000 lat temu)
Jest to jeden z najstarszych zbiorów praw, jakie zostały spisane przez człowieka. Prawo to obowiązywało w Babilonie i częściowo zostało przejęte przez starożytny Izrael. Tak zwane prawo talionu zawierało się w przytoczonej przez Jezusa zasadzie: "Oko za oko, ząb za ząb&q…