piątek, 23 czerwca 2017

Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem.

23 CZERWCA 2017
Piątek
Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa
Dzisiejsze czytania: Pwt 7,6-11; Ps 103,1-4.6-8.10; 1J 4,7-16; Mt 11,29ab; Mt 11,25-30

(Mt 11,25-30) - kliknij aby przeczytać.

Dzisiejsze rozmyślanie zacznę od końca. Jezus mówi w Ewangelii: Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Każdy z nas jest utrudzony i obciążony samym życiem. Każdy z nas przeżywa trudności. Wszyscy jesteśmy utrudzeni szukaniem pokoju, tęsknotą za ostatecznym spełnieniem siebie. Problem polega jednak na tym, że wielu ulega złudzeniu i myśli, że swoją tęsknotę są w stanie zaspokoić tu na ziemi przez realizację własnych pragnień, ambicji... Nawet sobie wmawiają, że tak w istocie jest albo że co prawda im się to nie udało, ale inni to osiągnęli. Starają się więc tym bardziej osiągać to, co uważają za szczęście. Bywają także ludzie całkowicie załamani, którzy zwątpili i nie widzą dla siebie innego szczęścia jak tylko doraźne przyjemności. Ale i w ich sercu, w sposób bardziej zakryty, tli się pragnienie i tęsknota za realizacją siebie.

 Czy odnajdujesz siebie w tym opisie? Czy i Ty nie masz poczucia utrudzenia? obciążenia? Tylko Jezus może zaradzić naszym problemom. Samowystarczalność nie jest niczym dobrym... chorobliwa ambicja, chęć udowodnienia wszystkim, że poradzę sobie sam, że nikt nie będzie mi pomagał, nie będzie rozwiązywać za mnie moich problemów... takie postawy nie są zdrowe... nie rozwijają nas duchowo. Właśnie dlatego Pan Jezus wezwał do przyjścia do Niego. Wiedział On, że w Nim jest i przez Niego przychodzi ten ostateczny spoczynek w Bogu. By dojść do takiej postawy... do postawy oddania wszystkich trosk, problemów, obciążeń Jezusowi, potrzeba pokory... potrzeba postawy dziecięctwa. O tym Jezus w dzisiejszym fragmencie mówi na samym początku.

Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Prostaczkowie to nie tyle ludzie prymitywni, nieokrzesani czy niewykształceni, ale ludzie prości, ludzie prostego serca. Tej prostocie serca przeciwstawia Pan Jezus mądrych i roztropnych, a właściwe takich, którzy się za mądrych i roztropnych uważają. Nie jest to prawdziwa mądrość, bo u jej podstaw istnieje pycha, która oddala od Boga. Prostota przyjścia do Pana Jezusa polega na „słuchaniu Jego słowa i wypełnianiu go", na „wzięciu na siebie krzyża i pójściu za Chrystusem", czyli polega na podjęciu Jego ducha, życiu według praw i zasad, jakich nauczał i jakie sam w życiu praktykował. Pójście za Chrystusem, czyli podejmowanie Jego ducha, Jego sposobu odnoszenia się do świata i spraw na nim, w istocie oznacza bycie Jego uczniem. Im właśnie Pan Jezus objawia, kim jest Ojciec i tylko oni poznają to, kim jest Syn. Tylko prostota serca pozwala prawdziwie przyjąć Boga objawiającego się właśnie w prostocie.


Share:

0 komentarze:

Prześlij komentarz