Przejdź do głównej zawartości

Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!

2 KWIETNIA 2017
Niedziela
V niedziela Wielkiego Postu
Dzisiejsze czytania: Ez 37,12-14; Ps 130,1-8; Rz 8,8-11; J 11,25a.26; J 11,1-45


Dzisiaj dostajemy obszerny fragment z Ewangelii Jana. Czytamy w nim o wskrzeszeniu Łazarza. 
Jest tutaj wiele ważnych, głębokich myśli, ale postaram się uchwycić te najważniejsze dla mnie.
Łazarz jest bratem Marii i Marty z Betanii. Myślę, że większość z nas kojarzy opis spotkania Jezusa z siostrami, gdzie jedna pracowała a druga siedziała u stóp Jezusa i słuchała Go. Z powyższego fragmentu dowiadujemy się, że przyjaciel Jezusa jest ciężko chory. Kiedy Jezus dowiaduje się o chorobie Łazarza, wypowiada intrygujące zdanie: Choroba ta nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej, aby dzięki niej Syn Boży został otoczony chwałą. Wiemy, że ówcześnie żyjący ludzie nosili w sobie przekonanie, że choroba jest znakiem przekleństwa. Jezus odcina się od takiego myślenia, chce pokazać, że to cierpienie zaowocuje  czym niewątpliwie większym niż wszystko, co kiedykolwiek widział człowiek. 

Z następnych wersów dowiadujemy się, że Łazarz i jego siostry byli szczególnymi przyjaciółmi Chrystusa, zaskakujący może być zatem fakt, że Jezus ociąga się z przyjściem do Betanii. Wyrusza dopiero po dwóch dniach. Wyrusza jednak ze świadomością, że Łazarz już nie żyje. Łazarz umarł, ale raduję się, że Mnie tam nie było, ze względu na was, abyście uwierzyli.Jezus chce podbudować wiarę uczniów. Wie, że niedługo czeka Go męka i śmierć. Poprzez cud wskrzeszenia, chce pokazać uczniom, że śmierć niczego nie kończy... Że tak naprawdę jest to pierwszy krok do zmartwychwstania. 

Kiedy docierają na miejsce, Jezus spotyka się z siostrami Marią i Martą. Warto zatrzymać się nad tym momentem trochę dłużej. Najpierw przychodzi Marta i mówi: Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Jezus rozmawia z nią, wyjaśnia jej, że Łazarz zmartwychwstanie... ale nie na końcu czasów, ale już teraz, bo to On - Jezus Chrystus - jest zmartwychwstaniem i życiem. Marta wyznaje wiarę w Niego, mówi: Panie ja wciąż wierzę, że Ty jesteś Mesjasz... Rozmowa Jezusa z Martą wydaje się być taka... poważna, można powiedzieć, że to taka dyskusja teologiczna. Potem przychodzi Maria i mówi: Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Druga z sióstr wypowiada dokładnie takie samo zdanie... ale postawa Jezusa jest zgoła inna. Wzrusza się, rozrzewnia, płacze... wchodzi w rzeczywistość, którą żyje Maria... płacze razem z nią. Ta krótka scena pokazuje, że Jezus doskonale rozumie człowieka i jego emocje. Mało tego, potrafi wczuć się w emocje każdego pojedynczego człowieka. Nie postępuje schematycznie wobec Marii i Marty, ale dostosowuje się do ich temperamentu. 

Przy grobie Jezus prosi o odsunięcie kamienia, co wywołuje sprzeciw... w końcu minęły cztery dni i już cuchnie - jak zauważa Marta. Ale dla Jezusa to nie jest przeszkoda. Jezus odpowiada: Jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą. Wiara jest motorem do robienia rzeczy niemożliwych i nielogicznych. Jeżeli wierzymy, że Bóg ma moc dokonywać spektakularne cuda, to nie powinniśmy bać się zadziałać wbrew logice... I Marta daje się przekonać... podejmuje radykalną decyzję i odsuwa kamień.

Jezus zaczyna się modlić: Ojcze, dziękuję Ci, żeś mnie wysłuchał. Ja wiedziałem, że mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający Mnie lud to powiedziałem, aby uwierzyli, żeś Ty Mnie posłał. Teoretycznie tej modlitwy wcale mogło nie być, ale Jezus wysławia Ojca, na świadectwo dla ludu. Aby inni uwierzyli. Jezus ma głęboką relację i wie, że On wszystko dla Niego zrobi, o co tylko poprosi. Ale lud ma ciągle wiele wątpliwości... stąd też ta modlitwa.

To powiedziawszy zawołał donośnym głosem: Łazarzu, wyjdź na zewnątrz! Jezus woła: Łazarzu, wyjdź na zewnątrz! I zmarły powstaje z martwych. Wszyscy są poruszeni. I - jak pisze ap. Jan - Wielu uwierzyło w Niego. Także i my miejmy wiarę, że Jezus może wskrzesić w nas to, co umarłe. Nasze grzechy, prowadzą nas do śmierci. Zerwania z grzechem, to początek nowego życia. Jezus mówi: Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. To On nas prowadzi ku życiu wiecznemu. Jeśli podejmujemy decyzję wyboru Jezusa i idziemy z Nim, to nieszczęścia, choroby, cierpienie, nie będą nas prowadzić ku śmierci, ale ku Chwale Bożej. I takiego życia zapragnijmy.





Komentarze

Popularne posty z tego bloga

W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiarę ustrzegłem.

Sobota Uroczystość św. Apostołów Piotra i PawłaDzisiejsze czytania: Dz 12,1-11; Ps 34,2-9; 2 Tm 4,6-9.17-18; Mt 16,18; Mt 16,13-19
(2 Tm 4,6-9.17-18) Najmilszy: Krew moja już ma być wylana na ofiarę, a chwila mojej rozłąki nadeszła. W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiarę ustrzegłem. Na ostatek odłożono dla mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu odda Pan, sprawiedliwy Sędzia, a nie tylko mnie, ale i wszystkich, którzy umiłowali pojawienie się Jego. Pośpiesz się, by przybyć do mnie szybko. Natomiast Pan stanął przy mnie i wzmocnił mię, żeby się przeze mnie dopełniło głoszenie /Ewangelii/ i żeby wszystkie narody /je/ posłyszały; wyrwany też zostałem z paszczy lwa. Wyrwie mię Pan od wszelkiego złego czynu i wybawi mię, przyjmując do swego królestwa niebieskiego; Jemu chwała na wieki wieków! Amen.

Kilka ważnych prawd od św. Pawła - W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiarę ustrzegłem. Paweł ma świadomość, że jego misja była "dobrymi zawodami"…

Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto siebie samego, nie może być moim uczniem.

06 LISTOPADA 2019
Środa
Środa - wspomnienie dowolne bł. Józefy Naval Girbes
Czytania: (Rz 13, 8-10); (Ps 112 (111), 1-2. 4-5. 9); Aklamacja (1 P 4, 14); (Łk 14, 25-33);



Dzisiejszy fragment Ewangelii może zaskakiwać. Przynajmniej pierwsze zdanie...
Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto siebie samego, nie może być moim uczniem. Zatem jak to jest? Jezus, który ciągle uczy miłości, zachęca do nienawiści? I to do najbliższych? Wyjaśnienie pojawia się dopiero na końcu...
.Tak więc nikt z was, kto nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem.

No dobrze...wyrzec się wszystkiego...ale przecież to oznaczałoby porzucenie dotychczasowego życia...
zostawienie bliskich...i pójście w nieznane...Czy tego chce Jezus?
Byśmy wszyscy porzucili rodziny, przyjaciół, pracę...i poświęcili się głoszeniu?
Myślę, że chodzi o coś innego...

Jezus mówi tu o priorytetach...o tym...co ważne i co ważniejsze...
Chodzi o to by …

Twoja wiara cię uzdrowiła.

13 LISTOPADA 2019
Środa
Środa - wspomnienie obowiązkowe św. Benedykta, Mateusza, Izaaka i Krystyna pierwszych męczenników polskich
Czytania: (Mdr 6,1-11); (Ps 82,3-4.6-7); Aklamacja (1 Tes 5,18); (Łk 17,11-19);


Dzisiejszy fragment z Ewangelii przybliża nam historię uzdrowienia dziesięciu trędowatych. Jezus zmierza do Jerozolimy. Na pograniczu Samarii i Galilei spotyka dziesięciu trędowatych, którzy proszą Go o pomoc.
Jezus lituje się nad nimi i wszystkich uzdrawia, zalecając udać się do kapłanów. Oni zostają uzdrowieni po drodze...To nie było spektakularne uzdrowienie...większość z nich być może nie spostrzegła się, że została uzdrowiona...poza jednym...On natychmiast wrócił do Jezusa, by podziękować Mu za ten cud.
Mówi się, że pozostałym zabrakło wdzięczności...Być może...
Ale równie dobrze można powiedzieć, że tamtym wystarczył sam fakt uzdrowienia...
Ten jeden zaś, zrozumiał kim jest człowiek, za sprawą którego był znowu czysty...Zrozumiał, że to Syn Boży. Dla niego doświadczenie u…