Przejdź do głównej zawartości

Trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył, zaginął a odnalazł się.

18 MARCA 2017
Sobota
Dzisiejsze czytania: Mi 7,14-15.18-20; Ps 103,1-4.9-12; Łk 15,18; Łk 15,1-3.11-32

(Łk 15,1-3.11-32) -kliknij aby przeczytać

Przypowieść o synu marnotrawnym jest jednym z najczęściej analizowanych fragmentów Ewangelii.
Wiele mądrych myśli można tutaj przelać, doszukiwać się symboliki każdej sceny, jaka rozgrywa się w tej opowieści. Ja jednak chciałbym spróbować podejść do tematu od innej strony...

Mamy ojca i dwóch synów... Młodszy odchodzi z częścią majątku, starszy zostaje by nadal być przy ojcu. Ale czy na pewno? Kiedy prześledzimy już całe dramatyczne losy młodszego i przejdziemy do końcowej sceny, w której wyprawiona zostaje uczta, pojawia się i drugi syn, który - mówiąc kolokwialnie - wygarnia ojcu, co myśli o jego postawie.
Lecz on odpowiedzał ojcu: Oto tyle lat ci służę i nigdy nie przekroczyłem twojego rozkazu; ale mnie nie dałeś nigdy koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę. 
Uderzające. A więc jemu tak naprawdę cały czas chodziło o cielę? I cały żal do ojca jest o to, że on nigdy nic nie dostał, nie mógł się zabawić z przyjaciółmi... tylko całe życie spędził na służbie u ojca.

Można sobie zadać pytanie: kto tak naprawdę był tym zaginionym synem? Albo inaczej: kto był bardziej zagubiony? Ten, który odszedł? Czy ten, który był obok, ale to bycie obok było niejako przymuszone. Może cała jego złość wynikała, że on też chciał odejść, może odszedłby nawet pierwszy, ale trzymało go poczucie obowiązku. I to samo poczucie obowiązku sprawiło, że nigdy nie poprosił o nic swojego ojca. Był przekonany, że ten i tak by mu nic nie dał. Jak kończy się dla niego ta przypowieść? Czy daje się przekonać i wchodzi do środka? Czy może trwa w swoim gniewie i odchodzi smutny? Tego nie wiemy. Jezus stosuje w tej przypowieść metodę zawieszenia (lub jak mówią znawcy kina "cliffhanger") Każdy z nas musi sam sobie dopowiedzieć dalej tę historię.
Bo każdy nas nosi w sobie również obraz drugiego syna.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiarę ustrzegłem.

Sobota Uroczystość św. Apostołów Piotra i PawłaDzisiejsze czytania: Dz 12,1-11; Ps 34,2-9; 2 Tm 4,6-9.17-18; Mt 16,18; Mt 16,13-19
(2 Tm 4,6-9.17-18) Najmilszy: Krew moja już ma być wylana na ofiarę, a chwila mojej rozłąki nadeszła. W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiarę ustrzegłem. Na ostatek odłożono dla mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu odda Pan, sprawiedliwy Sędzia, a nie tylko mnie, ale i wszystkich, którzy umiłowali pojawienie się Jego. Pośpiesz się, by przybyć do mnie szybko. Natomiast Pan stanął przy mnie i wzmocnił mię, żeby się przeze mnie dopełniło głoszenie /Ewangelii/ i żeby wszystkie narody /je/ posłyszały; wyrwany też zostałem z paszczy lwa. Wyrwie mię Pan od wszelkiego złego czynu i wybawi mię, przyjmując do swego królestwa niebieskiego; Jemu chwała na wieki wieków! Amen.

Kilka ważnych prawd od św. Pawła - W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiarę ustrzegłem. Paweł ma świadomość, że jego misja była "dobrymi zawodami"…

Idźcie, pokażcie się kapłanom. A gdy szli, zostali oczyszczeni.

Środa Wspomnienie św. Jozafata, biskupa i męczennikaDzisiejsze czytania: Tt 3,1-7; Ps 23,1-3.5-6; 1 Tes 5,18; Łk 17,11-19

(Łk 17,11-19) Zmierzając do Jerozolimy Jezus przechodził przez pogranicze Samarii i Galilei. Gdy wchodzili do pewnej wsi, wyszło naprzeciw Niego dziesięciu trędowatych. Zatrzymali się z daleka i głośno zawołali: Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami. Na ich widok rzekł do nich: Idźcie, pokażcie się kapłanom. A gdy szli, zostali oczyszczeni. Wtedy jeden z nich widząc, że jest uzdrowiony, wrócił chwaląc Boga donośnym głosem, upadł na twarz do nóg Jego i dziękował Mu. A był to Samarytanin. Jezus zaś rzekł: Czy nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu? żaden się nie znalazł, który by wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec. Do niego zaś rzekł: Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła.
Dzisiejszy fragment z Ewangelii przybliża nam historię uzdrowienia dziesięciu trędowatych. Jezus zmierza do Jerozolimy. Na pograniczu Samarii i Galilei spotyka …

Chociaż Boga się nie boję ani z ludźmi się nie liczę, to jednak, ponieważ naprzykrza mi się ta wdowa, wezmę ją w obronę, żeby nie przychodziła bez końca i nie zadręczała mnie.

20 PAŹDZIERNIKA 2019
Niedziela
Niedziela - XXIX Niedziela zwykła
Czytania: (Wj 17, 8-13); (Ps 121 (120), 1-2. 3-4. 5-6. 7-8); (2 Tm 3, 14–4, 2); Aklamacja (Hbr 4, 12); (Łk 18, 1-8);








Kiedy rozmyślam nad tym, jak powinna wyglądać modlitwa,przede wszystkim moja modlitwa, zawsze staje mi przed oczami obraz z powyższej przypowieści. Jezus pokazuje na tym przykładzie, że modlitwa powinna być wytrwała, a nawet powinna być swego rodzaju "zawracaniem głowy" Bogu. Ale rzućmy okiem na to, co mówi Jezus: W pewnym mieście żył sędzia, który Boga się nie bał i nie liczył się z ludźmi. No tak...

Trudno do końca rozszyfrować jaki był naprawdę ten sędzia. Myślę, że dobrze wykonywał swój zawód. Może aż za dobrze. Może wyznawał zasadę: sprawiedliwość ponad wszystko.
Dura Lex, sed lex. Był legalistą. Mawiał zapewne: Prawo jest prawem. Prawo jest święte...
I nie ma okoliczności łagodzących dla nikogo. Nigdy.

To z jednej strony dobrze, bo w świecie współczesnym możemy się spotkać z odwrotnymi post…