Przejdź do głównej zawartości

W szabat Jezus wszedł do synagogi i nauczał. A był tam człowiek, który miał uschłą prawą rękę.

5 WRZEŚNIA 2016
Poniedziałek
Dzień powszedni
Dzisiejsze czytania: 1 Kor 5,1-8; Ps 5,5-7.12; J 10,27; Łk 6,6-11

(Łk 6,6-11)
W szabat Jezus wszedł do synagogi i nauczał. A był tam człowiek, który miał uschłą prawą rękę. Uczeni zaś w Piśmie i faryzeusze śledzili Go, czy w szabat uzdrawia, żeby znaleźć powód do oskarżenia Go. On wszakże znał ich myśli i rzekł do człowieka, który miał uschłą rękę: Podnieś się i stań na środku! Podniósł się i stanął. Wtedy Jezus rzekł do nich: Pytam was: Czy wolno w szabat dobrze czynić, czy źle, życie ocalić czy zniszczyć? I spojrzawszy wkoło po wszystkich, rzekł do człowieka: Wyciągnij rękę! Uczynił to i jego ręka stała się znów zdrowa. Oni zaś wpadli w szał i naradzali się między sobą, co by uczynić Jezusowi.

W dzisiejszym fragmencie z Ewangelii wg św. Łukasza, czytamy o uzdrowieniu człowieka z uschłą ręką.
 Uzdrowienie to ma miejsce w szabat, co wprawia we wściekłość faryzeuszów.
Ale po kolei...Jezus przychodzi nauczać do synagogi. Faryzeusze i uczeni w Piśmie cały czas Go obserwują i próbują złapać na czymś niestosownym...wyłapać jakieś "wywrotowe" zdanie...pochwycić na bluźnierstwie.
Albo na złamaniu prawa...Tak się składa, że w synagodze znajduje się człowiek z uschłą prawą ręką. Jezus stawia go na środku zgromadzenia ..wyprowadza go na środek...tak by wszyscy go dobrze widzieli. To zupełnie inaczej niż we wczorajszym czytaniu z Ewangelii, gdzie Jezus dokonuje uzdrawia chorego na osobności...z dala od tłumu...
Tu ma miejsce uzdrowienie przy wielu świadkach. Jest szabat, więc uczeni w Piśmie i faryzeusze chcą pochwycić Jezusa na złamaniu prawa szabatu...Jezus jednak zna ich myśli i wie, co knują.
Jest to dobra okazja do wygłoszenia nauki na temat szabatu. Dzień święty został ustanowiony dla człowieka.
Człowiek ma wtedy powstrzymywać się od pracy...ale nauczyciele Izraela w swojej przewrotności zakazali wykonywania jakiejkolwiek czynności. Jezus demaskuje tę przewrotność mówiąc: Co wolno uczynić w szabat? Coś dobrego czy coś złego? uratować komuś życie czy kogoś skrzywdzić? W ten sposób daje do zrozumienia, że bezinteresowna służba, pomoc w potrzebie, podanie pomocnej dłoni jest o wiele ważniejsze, niż prawa, jakie zostały ustanowione...włącznie z prawem szabatu. Potem Jezus każe choremu człowiekowi wyciągnąć rękę...a ta zostaje uzdrowiona. Uwagę przykuwa ostatnie zdanie: Oni zaś wpadli w szał i naradzali się między sobą, co by uczynić Jezusowi. 
Postępowanie Jezusa budzi wściekłość...nie dlatego, że sprzeciwia się szabatowi, ale dlatego, że czyni dobro wbrew ogólnie przyjętym zasadom. Faryzeusze myśleli sobie, że mogą mieć rząd dusz...
To oni chcieli interpretować Pismo...i nauczać Prawa Bożego po swojemu...Fakt, iż Jezus przyszedł wypełnić  Prawo, pokazać jak naprawdę powinno się rozumieć szabat i jak go wypełniać.
Bo jeżeli zaniechamy czynienia dobra z motywów pseudoreligijnych to w sumie niewiele różnilibyśmy się od tych, którzy jawnie czynią zło. Każdy, kto uważa się za osobę wierzącą, wie że jest dobro niższego rzędu i wyższego rzędu...służba drugiemu człowiekowi, pomoc w potrzebie...ratowanie życia jest zawsze najwyższym dobrem...A największe akty pobożności pozbawione jednak miłości do bliźniego i postawy służby drugiemu człowiekowi, zwłaszcza temu najsłabszemu...są tylko pustym klepaniem formułek...
są tylko pobożnością faryzejską.

w naszym życiu również doświadczamy takich sytuacji, że ktoś wpada we wściekłość z powodu dobra, które czynimy...to zaskakujące, że zwykle jesteśmy niezauważani, ale kiedy angażujemy się w jakąś szlachetną misję, pojawiają się wrogie spojrzenia, plotki itp...
podobnie jest z naszym Głoszeniem Ewangelii. Kiedy w naszych środowiskach, wśród przyjaciół, znajomych, poruszamy neutralne tematy...wszystko jest ok...Kiedy zaś zaczynamy mówić o Bogu, włącza się agresja...Jezus tego doświadczył...uczeni w Piśmie wpadli w szał z powodu uzdrowienia w szabat.
Bo Jezus nie działał po ich myśli...nie spełniał ich zaleceń...nie wpisywał się w ich wizję i ich schematy.
To budzi agresję...Kiedy my zachowujemy się inaczej niż wszyscy...łamiemy stereotypy...
wyrażamy sprzeciw, kiedy wszyscy czemuś przyklaskują...to może rozzłościć ludzi wokół nas...
Ale niech umocnieniem dla nas będzie to, że sam Chrystus tego doświadczał.

jest jeszcze jedna strona w naszym życiu, na którą powinniśmy spojrzeć, czytając ten fragment.
to perspektywa chorego...Bo owszem...jako uczniowie Chrystusa doświadczamy tego, co nasz Nauczyciel.
Ale my także doświadczamy tego, co chory z dzisiejszej Ewangelii. Także i w naszym życiu są sfery, które są uschłe...nie możemy ich w pełni wykorzystywać...wstydzimy się tego swojego duchowego kalectwa.
Ręka...zwłaszcza prawa jest ważna w życiu człowieka. Większość z nas jest praworęczna, więc łatwo sobie wyobrazić jakbyśmy się czuli, gdybyśmy stracili tę rękę....więc przenieśmy teraz to uczucie na te sfery w życiu, które uschły...Jezus chce nas postawić na środku...wyciągnąć nas z tłumu...
Chce byśmy przestali się wstydzić i ukrywać ze swoimi problemami...Bo mamy być świadectwem dla innych. Że pomimo naszych problemów jest ratunek...Tym ratunkiem jest On...
Potem musimy wyciągnąć ku Niemu rękę...pokazać wszystko to, czego się wstydzimy...
i powiedzieć: Panie oto mój problem...chcę tutaj...w obecności wszystkich przedstawić Ci go.
Uzdrów mnie...zabierz ode mnie to cierpienie...spraw by te uschłe sfery mojego życia...znów stały się zdrowe i żywe...Bądźmy pewni...Że nasz Pan...
uzdrowi wszystko, co uschło w naszym życiu...Tylko nie możemy się wstydzić i ukrywać w tłumie...
musimy stanąć na środku...przedstawić swój problem i mieć wiarę w moc Chrystusa...a wtedy będą dziać się cuda.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął.

CzwartekDzisiejsze czytania: Ef 3,14-21; Ps 33,1-5.11-12.18-19; Łk 12,49; Łk 12,49-53

(Łk 12,49-53)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął. Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej.

Wielu z nas myśli sobie, że życie chrześcijanina to sielanka...Chodzimy sobie do kościoła, modlimy się w swoich wspólnotach, śpiewamy "Chwalę Ciebie Panie i uwielbiam..." wznosimy ręce, klaszczemy...
i ogólnie jest atmosfera żywcem wyjęta z taniego landszaftu. Tymczasem to błędne myślenie, bo Jezus mówi w dzisiejszej Ewangelii:  Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i j…

Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz.

Poniedziałek Wspomnienie św. Bonawentury, biskupa i doktora KościołaDzisiejsze czytania: Wj 1,8-14.22; Ps 124,1-8; Mt 10,40; Mt 10,34-11,1
(Mt 10,34-11,1)
Jezus powiedział do swoich apostołów: Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tyc…

Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa.

27 LIPCA 2019
Sobota
Sobota - wspomnienie dowolne św. Innocentego, papieża
Czytania: (Wj 24, 3-8); (Ps 50 (49), 1b-2. 5-6. 14-15); Aklamacja (Jk 1, 21bc); (Mt 13, 24-30);

(Mt 13, 24-30) - Kliknij, aby przeczytać.

Jezus mówi przypowieść o Królestwie niebieskim. Rolnik sieje dobre nasienie w roli. Jego nieprzyjaciel sieje chwast. Kiedy zboże wyrasta, wraz z nim wyrasta chwast...Ale rolnik nie pozwala usunąć chwastu.
Boi się by przypadkiem nie usunąć także pszenicy. Daje obojgu szansę wzrostu aż do żniwa...
Jak to rozumieć?
Bóg daje czas każdemu z nas...Świat w zamyśle Boga był dobry...
Ale istnieje na nim zło...istnieje grzech...my: ja i Ty jesteśmy grzeszni i potrzebujemy zbawienia.
Bóg nie chce nikogo ani ukarać ani skazać na cierpienie...choć zasługujemy na to, bo przecież "zapłatą za grzech jest śmierć". Ale jest jeszcze jedna prawda: Jezus już nas zbawił...i to zbawienie mamy za darmo.
Dlatego mamy czas na wzrost...wszyscy mamy ten czas...naszą odpowiedzią powinno być zat…