Przejdź do głównej zawartości

Pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz!

28 WRZEŚNIA 2016
Środa
Dzień powszedni
Dzisiejsze czytania: Hi 9,1-12.14-16; Ps 88,10-15; Flp 3,8-9; Łk 9,57-62

(Łk 9,57-62)
Gdy Jezus z uczniami szedł drogą, ktoś powiedział do Niego: Pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz! Jezus mu odpowiedział: Lisy mają nory i ptaki powietrzne - gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć. Do innego rzekł: Pójdź za Mną! Ten zaś odpowiedział: Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca! Odparł mu: Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże! Jeszcze inny rzekł: Panie, chcę pójść za Tobą, ale pozwól mi najpierw pożegnać się z moimi w domu! Jezus mu odpowiedział: Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego.

Dzisiejszy fragment z Ewangelii pokazuje mi, że "ten świat" a "świat ucznia Chrystusa" to dwie zupełnie inne rzeczywistości. Bardzo trudno pogodzić jeden z drugim, bo są - używając terminologii informatycznej - niekompatybilne. Wartości, które rządzą się w świecie, który nas otacza, stanowią przeszkodę w poznawaniu Boga, w kroczeniu za naszym Mistrzem - Jezusem. W tym fragmencie z Ewangelii Łukasza ktoś deklaruje: Pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz! Jezus mu odpowiedział: Lisy mają nory i ptaki powietrzne - gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć. Oznacza to, że dla każdego, kto idzie za Jezusem świat nie jest mieszkaniem. Jesteśmy tylko przechodniami - pielgrzymami.
A nasza ojczyzna jest w Niebie. Idąc na cały świat i głosząc Dobrą Nowinę, nie spodziewajmy się spokojnego spoczynku...i hotelowych luksusów. Świat jest polem walki...walki duchowej...
Dziś - jak w żadnych innych czasach - jesteśmy tego świadkami...Ale przede wszystkim- jako uczniowie- jesteśmy też żołnierzami. Walczymy po stronie Boga...u boku Chrystusa...stąd też Jego zalecenia.
Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże! Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych. Umarli, to wszyscy ci, którzy trwają przywiązani do "tego świata".
"Ten świat" nie jest "naszym światem"...My nie zabiegamy o sprawy "tego świata". W innym miejscu na kartach Ewangelii, Jezus mówi: "kto kocha swoje życie, straci je". Zabieganie wyłącznie o nasze codzienne, przyziemne sprawy, ustawianie się na odpowiedniej pozycji...to wszystko jest marnością...
My mamy inną misję...Jest nią pozyskiwanie uczniów spośród wszystkich narodów...Walczymy po stronie królestwa niebieskiego, więc wszelkie odwracanie się, patrzenie wstecz...rozpamiętywanie przeszłości, tego, co się zostawiło jest bezcelowe...Żołnierz na wojnie nigdy nie odwraca się wstecz, nie patrzy na tych, którzy padli, nie zajmuje się pielęgnacją rannych. Od tego są specjalne służby...Żołnierz skupia się tylko na walce.
A walka wymaga zdecydowania...Głoszenie Ewangelii, kroczenie za Jezusem, naśladowanie Go również wymaga zdecydowania. Nie można stać w rozkroku, bo to nie jest ani przyjemne, ani wygodne...ale przede wszystkim jest bezcelowe...

Trudno jest jednoznacznie opowiedzieć po stronie Chrystusa...po stronie Wiary...
Wiem o tym...rozumiem doskonale dylematy wielu ludzi, bo sam je miewam...świat stara się nam wmówić, że pójście za Chrystusem...wiara w Niego...jest anachroniczna...że to dobre dla starych babć i ludzi słabych.
Że prawdziwe szczęście...prawdziwą wolność daje wyzbycie się krępujących więzów, jakimi jest religia.
To wszystko kłamstwo...Rozmawiam z przyjaciółmi, którzy są na skraju załamania...totalna depresja z powodu rzeczywistości, jaka nas otacza...brak pracy, brak perspektyw...nieszczęśliwa miłość...choroba i śmierć bliskich...Ludzie ci nie widzą sensu życia...
Mówię wtedy: znam to...przeżyłem też to wszystko...ale jednak jestem szczęśliwy...patrzę na życie z optymizmem...nie patrzę wstecz...nie oglądam się na to co było...
Wtedy zwykle pada pytanie: Skąd to masz...czemu jesteś szczęśliwy i pełen optymizmu, mimo że jest tak ciężko...i sam przyznajesz, że Tobie też jest ciężko...

odpowiedź jest prosta: Moim Panem jest Jezus...Powierzyłem mu swoje życie. I choć dalej czuję, że życie mnie nie rozpieszcza, że doświadczam wielu smutków i trudności, to jednak wiem też, że nie jestem w tym sam. Że każdy kolejny dzień jest darem...jest błogosławieństwem, bo jestem z Nim...a On jest ze mną.
Oto właśnie chodzi...o zdecydowane opowiedzenie się po Jego stronie...
nasze spojrzenie wtedy nabierze nowej ostrości...

i choć świat nas znienawidzi...choć nie będzie, gdzie złożyć głowy...to wszystko nie będzie wiele znaczyć.
Bo świat nie jest naszym domem....naszym domem jest Królestwo Niebieskie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

W owe dni, po tym ucisku, słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku. Gwiazdy będą padać z nieba i moce na niebie zostaną wstrząśnięte.

18 LISTOPADA 2018
Niedziela
Niedziela XXXIII tygodnia okresu zwykłego
Czytania: (Dn 12,1-3); (Ps 16,518.9-10.11); (Hbr 10,11-14.18); (Łk 21,36); (Mk 13,24-32);

(Mk 13,24-32) - Kliknij, aby przeczytać.

Koniec świata...Wielu z nas pewnie zastanawia się nad tym kiedy nastąpi i jak to będzie...
Twórcy filmów katastroficznych prześcigają się w snuciu wizji totalnej katastrofy...
Różnej maści sekty wieszczą rychłe nadejście apokalipsy...
A i Piśmie Świętym czytamy o Tych Dniach...
Dzisiejsze czytania szczególną uwagę zwracają na koniec świata...

Możemy się zastanawiać teraz...Czy końca świata należy się bać?
Czy lęk przed nim jest zasadny...Skoro jako ludzie wierzący - uczniowie Chrystusa powinniśmy z utęsknieniem czekać na Jego powtórne przyjście...powinniśmy wołać Marana Tha.
Dlaczego jednak tak nie jest?  Trudno powiedzieć...może wiąże się to z naszym przywiązaniem do naszej rzeczywistości...kochamy nasze małe tu i teraz...Boimy się stracić to...

Ale przecież Jezus mówi: Kto kocha swoje…

Dzieci tego świata żenią się i za mąż wychodzą. Lecz ci, którzy uznani zostaną za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą.

24 LISTOPADA 2018
Sobota
Sobota XXXIII tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie obowiązkowe świętych męczenników Andrzeja Dung - Lac, prezbitera i Towarzyszy
Czytania: (Ap 11,4-12); (Ps 144,1a i 2bc.9-10); (2 Tm 1,10b); (Łk 20,27-40);

(Łk 20,27-40) - Kliknij, aby przeczytać.

W dzisiejszym fragmencie z Ewangelii Jezus rozmawia z saduceuszami...
Byli oni jednym ze stronnictw wśród kapłanów judaizmu...Z Ewangelii wiemy o nich tyle, że nie wierzyli w zmartwychwstanie. Według informacji historycznych byli związani z rodem Sadoka i jako stronnictwo religijno-polityczne wyłonili się ok II w p.n.e. Opierali się na dosłownym tłumaczeniu Biblii, odrzucali zaś tradycję ustną. Poza odrzucaniem dogmatów o zmartwychwstaniu ciał nie rozwijali koncepcji masjańskiej.
Tyle jeśli chodzi o definicję...i umiejscowienie w historii saduceuszów.

Zatem widzimy przedstawicieli tego stronnictwa w rozmowie z Jezusem...
Nauczycielu, Mojżesz tak nam przepisał: Jeśli umrze czyjś brat, który miał żonę, a był bezdzietny…

Niepodobna, żeby nie przyszły zgorszenia; lecz biada temu, przez którego przychodzą.

12 LISTOPADA 2018  Poniedziałek  Poniedziałek XXXII tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie obowiązkowe świętego Jozafata, biskupa i męczennika  Czytania: (Tt 1,1-9); (Ps 24,1-2.3-4ab.5-6); (Flp 2,15-16); (Łk 17,1-6);
(Łk 17,1-6) - Kliknij, aby przeczytać.
 Dzisiejszą Ewangelię można podzielić na dwie części. Pierwsza część mówi o zgorszeniu. Ale i o przebaczeniu...Druga część mówi o wierze. Spójrzmy, co mówi dziś Jezus: Niepodobna, żeby nie przyszły zgorszenia; lecz biada temu, przez którego przychodzą. Byłoby lepiej dla niego, gdyby kamień młyński zawieszono mu u szyi i wrzucono go w morze, niż żeby miał być powodem grzechu jednego z tych małych. Co ciekawe w oryginalnym greckim tekście słowo przetłumaczone, jako zgorszenie, brzmi SKANDALON. Czy mamy jakieś skojarzenia? Ja mam :) Skandal...Wiemy dobrze, co znaczy to słowo. Warto też zastanowić się nad faktem, że największy nakład wśród prasy mają tak zwane tabloidy. (zwane także bulwarówkami) Wysoko plasują się też pisma kobiece, k…