Przejdź do głównej zawartości

Na jej widok Pan użalił się nad nią i rzekł do niej: Nie płacz! Potem przystąpił, dotknął się mar - a ci, którzy je nieśli, stanęli - i rzekł: Młodzieńcze, tobie mówię wstań!

13 WRZEŚNIA 2016
Wtorek
Wspomnienie św. Jana Chryzostoma, biskupa i doktora Kościoła
Dzisiejsze czytania: 1 Kor 12,12-14.27-31a; Ps 100,1-5; Łk 7,16; Łk 7,11-17

(Łk 7,11-17)
Jezus udał się do pewnego miasta, zwanego Nain; a szli z Nim Jego uczniowie i tłum wielki. Gdy zbliżył się do bramy miejskiej, właśnie wynoszono umarłego - jedynego syna matki, a ta była wdową. Towarzyszył jej spory tłum z miasta. Na jej widok Pan użalił się nad nią i rzekł do niej: Nie płacz! Potem przystąpił, dotknął się mar - a ci, którzy je nieśli, stanęli - i rzekł: Młodzieńcze, tobie mówię wstań! Zmarły usiadł i zaczął mówić; i oddał go jego matce. A wszystkich ogarnął strach; wielbili Boga i mówili: Wielki prorok powstał wśród nas, i Bóg łaskawie nawiedził lud swój. I rozeszła się ta wieść o Nim po całej Judei i po całej okolicznej krainie.

Jezus wskrzesza młodzieńca z Nain...Nie znamy jego imienia...nie wiemy ile miał lat...
Wiemy tylko, że był jedynym synem wdowy...To ważny szczegół w opisie Łukasza.
Wdowa, której umiera jedyny syn, zostaje bez środków do życia...ląduje poza marginesem społecznym.
Myślę, że w tym kontekście łatwiej jest pojąć ogrom tragedii tej kobiety...Owszem śmierć dziecka zawsze jest tragedią, ale biorąc pod uwagę uwarunkowania historyczne i społeczne, mamy do czynienia z dramatem wielkiego kalibru. Co jeszcze widzimy w opisie ewangelisty?

Jezus udał się do pewnego miasta, zwanego Nain; a szli z Nim Jego uczniowie i tłum wielki. 
Jezusowi i uczniom towarzyszył tłum...kiedy tak idą przez miasto, spotykają orszak pogrzebowy.
Kobiecie, która szła pogrzebać syna towarzyszył spory tłum z miasta. Tutaj tłum...i tam tłum...
Dwa zupełnie różne tłumy...dwa zupełnie różne stany emocjonalne...Tłum towarzyszący Jezusowi, pełen radości...entuzjazmu...Drugi tłum...żałobnicy...przepełnia go smutek...ten tłum uczestniczy w dramatycznych wydarzeniach....

Następuje spotkanie dwóch tłumów...jaki będzie skutek tej konfrontacji?
Na jej widok Pan użalił się nad nią i rzekł do niej: Nie płacz! 
Bóg lituje się nad tragedią ludzką...Nie jest to użalanie się na pokaz...
Nie jest to fałszywa litość...Litość wynikająca z bezsilności...
Nam często zdarza się pocieszać w taki sposób bliskich...i przyjaciół.
Jezus mówi: Nie płacz! Ale nie jest to puste słowo...nie jest to nieudolna próba pocieszania....
To mocne: Nie płacz!
będące jak rozkaz...przestań wreszcie płakać...przestań użalać się nad swoją tragedią...
Ja jestem z Tobą...Jestem obok...Przypominają mi się w tym kontekście proroctwa Barucha.
"Zrzuć Jeruzalem szatę smutku..." także u wielu innych proroków pojawia się to szczególne pocieszenie.
Pan jest z Tobą...Potężny Bóg...więc przestań się lękać...przestań płakać...przestań rozpaczać nad swoją tragedią.

Potem przystąpił, dotknął się mar - a ci, którzy je nieśli, stanęli. Jezus dotyka mar...A więc łamie schemat. Po raz kolejny zresztą...Każdy, kto wgłębia się w Ewangelie, widzi, że Jezus lubi robić rzeczy niekonwencjonalne...często budzące zdziwienie...Tak było i tym razem...Jezus dotyka mar. A prawo żydowskie mówiło jasno: każdy, kto dotyka zmarłego, ściąga na siebie nieczystość. Dla Jezusa jednak ten znak...dotknięcie się tego, co chore...dotknięcie tego, co umarło...jest ważniejsze niż zwyczaje i tradycje.
Dotyk to gest wręcz intymny...wskazujący na nawiązanie relacji...i dlatego tak ważny...

i rzekł: Młodzieńcze, tobie mówię wstań! podobne wydarzenie miało miejsce, gdy Jezus wskrzesił córkę Jaira. "dziewczynko tobie mówię wstań". Jezus mówi wstań i do nas...może zdaje nam się, że umarliśmy...
Może coś w nas umarło...może jakość naszego życia jest żadna...Do tych wszystkich rzeczywistości Jezus mówi: "wstań". Wstań...to znaczy "stań do pionu". Leżeć...to tyle, jak być pozbawionym kontroli nas swoim życiem. Nie mieć świadomości tego, w jakiej sytuacji się znajdujemy. Śmierć to koniec życia w ujęciu fizjologicznym...śmierć w życiu duchowym to synonim grzechu...pogrążając się w niewoli grzechu, umieramy.
Umieramy, ponieważ odłączmy się od życiodajnej "kroplówki", jaką jest Bóg....gdy zrywamy z Nim relacje, nasze życie traci swoją jakość...i więdniemy - niczym kwiaty, których nikt nie podlewa.

Jezus mówiąc: Wstań! wskrzesza młodzieńca...przywraca go do życia...daje mu nowe życie...
Mówiąc do nas - Wstań! również obdarza nas nowym życiem...nadaje w ten sposób naszemu życiu nową jakość. To słowo - wstań! - jest wezwaniem...Obudź się...ocknij się z letargu, w którym jesteś.
Bądź trzeźwy...bądź świadomy swojego życia...Zmarły usiadł i zaczął mówić; i oddał go jego matce.

Również w naszym życiu są takie sytuacje...sytuacje, w których coś w naszym życiu obumiera.
Jest na to rada...powierzyć to Jezusowi...Oddać mu te sprawy, które w nas umarły...
Oddać mu swoje umarłe życie duchowe...umarłe relacje z bliskimi...umarłe poczucie własnej wartości itp.
Jezus wskrzesi te rzeczywistości...przywróci je do życia...a potem odda je nam...nie zatrzyma ich dla siebie.
On chce je nam zwrócić...przemienione...uzdrowione...wskrzeszone...

chciejmy zatem doświadczyć tego w naszym życiu...
nie bójmy się prosić Jezusa by wskrzesił to, co umarłe w nas...


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju!

20 WRZEŚNIA 2018
Czwartek XXIV tygodnia okresu zwykłego
wspomnienie obowiążkowe świętych męczenników Andrzeja Kim Taegon, prezbitera, Pawła Chong Hasang i Towarzyszy
Dzisiejsze czytania: 1 Kor 15, 1-11; Ps 118 (117), 1b-2. 16-17. 28-29; Łk 7, 36-50

(Łk 7, 36-50) - kliknij, aby przeczytać.

Dzisiejszy fragment Ewangelii przybliża nam wizytę Jezusa u jednego z faryzeuszy. W czasie posiłku dochodzi do niecodziennego zdarzenia. Na ucztę przybywa kobieta, którą dziś nazwalibyśmy "lekkich obyczajów" i stanąwszy z tyłu u nóg Jego, płacząc, zaczęła łzami oblewać Jego nogi i włosami swej głowy je wycierać. Potem całowała Jego stopy i namaszczała je olejkiem. Faryzeusz jest oburzony tym zdarzeniem. Powątpiewa nawet co do Jezusa mówiąc: Gdyby On był prorokiem, wiedziałby, co za jedna i jaka jest ta kobieta, która się Go dotyka, że jest grzesznicą. Dla Jezusa jest to jednak pretekst do wygłoszenia nauki: Bóg kocha każdego grzesznika. Jego Miłość jest przebaczająca. Ale by przebaczyć, pot…

Niewiasto, oto syn Twój. (...) Oto Matka twoja.

15 WRZEŚNIA 2018
Sobota XXIII tygodnia okresu zwykłego
wspomnienie obowiązkowe Najświętszej Maryi Panny Bolesnej
Dzisiejsze czytania: Hbr 5, 7-9; Ps 31, 2-3b. 3c-4. 5-6. 15-16. 20; J 19, 25-27

(J 19, 25-27) - Kliknij, aby przeczytać.

Dzisiaj wsłuchujemy się w fragment, w którym Jezus oddaje swoją Matkę umiłowanemu uczniowi. Mówimy, że to testament z krzyża. Co ten krótki fragment mówi każdemu z nas? Nie będzie sporym zaskoczeniem, jeśli napiszę: Maryja zostaje dana za Matkę każdemu z nas, bo każdy z nas jest... lub powinien być... uczniem Chrystusa.

W kulcie maryjnym o to właśnie chodzi. Mamy nazywać Maryję naszą Matką, bo taka była wola Jej Syna - Jezusa. Jeśli w tym myśleniu pójdziemy dalej, to jeżeli Maryja jest naszą Matką, to Jezus jest naszym Bratem. Taki w końcu był Boży Plan... Plan Boga Ojca.
Każdy z nas miał odzyskać swój utracony status Bożego Dziecka.

Czego jeszcze uczymy się z powyższego fragmentu? Maryja stoi pod krzyżem. A co to znaczy stać pod krzyżem? Stanąć pod krzy…

Potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego...

14 WRZEŚNIA 2018
Piątek XXIII tygodnia okresu zwykłego
Święto Podwyższenia Krzyża Świętego
Dzisiejsze czytania: Lb 21, 4b-9; Ps 78, 1-2. 34-35. 36-37. 38; Flp 2, 6-11; J 3, 13-17

J 3, 13-17 - Kliknij, aby przeczytać.

Dziś - w Święto Podwyższenia Krzyża Świętego wsłuchujemy się w Ewangelię wg św. Jana, w której Jezus tłumaczy Nikodemowi Boski Plan Zbawienia. jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. W tym kontekście zupełnie inaczej odczytuje się fragment z Księgi Liczb (ten fragment również dziś słuchamy - w pierwszym czytaniu), w którym Mojżesz tworzy miedzianego węża, by ocalić Izraelitów od śmierci w wyniku ukąszenia.To trzeba podkreślić:  każdy ukąszony, jeśli tylko spojrzy na niego, zostanie przy życiu. Jak to rozumieć? Miedziany wąż na palu nie chronił przed ukąszeniem. Węże atakowały wszystkich, nie robiąc przy tym wyjątku...Ale ten, kto spojrzał na węża z miedzi, pozostawał przy życi…