Przejdź do głównej zawartości

Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy.

11 SIERPNIA 2016
Czwartek
Wspomnienie św. Klary, dziewicy
Dzisiejsze czytania: Ez 12,1-12; Ps 78,56-59.61-62; Ps 119,135; Mt 18,21-19,1

(Mt 18,21-19,1)
Piotr zbliżył się do Jezusa i zapytał: Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy? Jezus mu odrzekł: Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy. Dlatego podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał rozliczyć się ze swymi sługami. Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który mu był winien dziesięć tysięcy talentów. Ponieważ nie miał z czego ich oddać, pan kazał sprzedać go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, aby tak dług odzyskać. Wtedy sługa upadł przed nim i prosił go: Panie, miej cierpliwość nade mną, a wszystko ci oddam. Pan ulitował się nad tym sługą, uwolnił go i dług mu darował. Lecz gdy sługa ów wyszedł, spotkał jednego ze współsług, który mu był winien sto denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: Oddaj, coś winien! Jego współsługa upadł przed nim i prosił go: Miej cierpliwość nade mną, a oddam tobie. On jednak nie chciał, lecz poszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu. Współsłudzy jego widząc, co się działo, bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zaszło. Wtedy pan jego wezwał go przed siebie i rzekł mu: Sługo niegodziwy! Darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą? I uniesiony gniewem pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu całego długu nie odda. Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu. Gdy Jezus dokończył tych mów, opuścił Galileję i przeniósł się w granice Judei za Jordan.

Dziś zatrzymuję się na Ewangelii wg. św. Mateusza. Piotr pyta Jezusa o przebaczenie...
Ile przebaczać...czy może siedem razy...? Jezus mówi...nie siedem...siedemdziesiąt siedem.
Siódemka oznacza pełnię...pewną doskonałość...do której powinno się dążyć...
Ta symboliczna liczba przewija się w Biblii...i dziś w naszym życiu często się z nią spotykamy.
Siedem dni tygodnia...siedem kontynentów...siedem sakramentów...siedem cnót i grzechów głównych...siedmioramienny świecznik - menora...itp.
Nie chcę za długo pisać o symbolice...chodzi o pokazanie, że pytanie Piotra: czy siedem razy mam przebaczać? jest troszkę metaforyczne...dla niego siódemka jest liczbą idealną...szczytem możliwości w przebaczaniu....
Jezus jednak potęguje tę liczbę do 77 ... czyli przebaczać trzeba zawsze...
Można sobie pomyśleć lub powiedzieć: to żaden problem przebaczać...ale to nie jest do końca tak.
Czasem w naszym życiu naprawdę zdarzają się trudne zdarzenia...zostajemy postawieni w sytuacji, w której wyrządzona nam zostaje wielka krzywda...i powstaje pytanie: jak tu przebaczyć?

Patrzę na historię...oczyma wyobraźni widzę wydarzenia sprzed wielu lat...z czasów, kiedy nie było mnie na świecie...czytam opracowania historyczne o zbrodni katyńskiej, o obozach koncentracyjnych...o pomordowanych na Wołyniu...o męczennikach za wiarę w Hiszpanii, w Rosji, w Afryce... Człowiek zadaje sobie pytanie...jak tu wybaczyć...
Jak wybaczyć zbrodniarzom różnych czasów i epok...jak spojrzeć w oczy komuś, kto strzelał w tył głowy najwierniejszym synom naszej ojczyzny...jak powiedzieć: wybaczam...tym, którzy zrównali z ziemią Warszawę, po upadku Powstania...To są zwykłe ludzkie pytania....na które trzeba by odpowiedzieć: nie da się wybaczyć...- jeśli nie patrzyłoby się przez pryzmat wiary...

To Chrystus dał nam wzór przebaczenia, kiedy modlił się za swoich oprawców...kiedy mówił: Ojcze przebacz im bo nie wiedzą, co czynią...
I dlatego musimy przebaczać w każdej sytuacji...i miłować nieprzyjaciół...
Tego sami nigdy nie osiągniemy...bez Boga...bez Jego pomocy...zawsze tlić się w nas będzie nienawiść, żądza zemsty...odpłaty...wyrównania rachunków...
Bez pomocy Boga nigdy nie wybaczymy...bo to ponad nasze siły...
Ale z Nim...który dał nam najwspanialszy przykład jest to możliwe...I nie tylko wybaczać błahostki, rodzinne kłótnie, konflikty i nieporozumienia w pracy czy szkole...ale będziemy mogli i wybaczyć sobie większe przewinienia...Tak jak Jan Paweł II, który przyszedł do więzienia...spotkał się ze swoim niedoszłym zabójcą i powiedział mu: wybaczam ci...

Wrócę jednak do Ewangelii: Jezus przybliża prawdy o przebaczeniu w przypowieści...
o dłużniku królewskim i dłużniku dłużnika...Król darował dłużnikowi astronomiczny dług...
mała lekcja historii i matematyki: Bohater tej przypowieści pożyczył 100 denarów, co równało się wartości pracy stu dniówek, zaś sam pożyczył 10000 talentów (talent to 6000 denarów), czyli niebagatelną sumę 60 000 000 denarów. To ogromna różnica. Żaden sługa nie byłby w stanie oddać tak wysokiego długu. Mógł liczyć tylko na miłosierdzie pana. Kiedy go doświadczył, sam okazał się nielitościwy. Poniósł karę nie za brak sprawiedliwości, za brak miłości.....

To ta przypowieść...A jak ona ma się do nas...do naszego życia?
Bóg kocha nas ponad wszystko...jest naszym Miłosiernym Ojcem, ale jest też Panem i Królem...
Sprawiedliwym Sędzią...Człowiek poprzez swój grzech zaciągnął ogromny dług...skazując się w ten sposób na śmierć, bowiem zapłatą za grzech jest śmierć - jak napisał św.Paweł...
Ale Bóg nie pozostawia nas samych...posłał swojego Syna, który umierając za nas na krzyżu...
spłaca ten dług...czyni nas wolnymi...
Teraz decyzja należy do nas...Zostaliśmy wypuszczeni z tego lochu, w którym tkwilibyśmy do końca życia...ale musimy i my przebaczać...i darować winy naszym braciom...

Czy jesteśmy na to gotowi? Czy ja jestem na to gotowy? Czy Ty jesteś na to gotowy?
odpowiedzmy sobie na to w swoim sercu...

Komentarze

Dorota Karnicka pisze…
Kiedyś na modlitwie ksiądz Moderator - diecezjalny egzorcysta wypowiedział słowa przebaczenia Hitlerowi , aż mną potrząsnęło w tamtym momencie, ale zanim wyszłam z kościoła zrozumiałam , czym jest przebaczenie, dziś nie mam kłopotów z tym, patrzę inaczej na wszystko, co się dzieje.

Popularne posty z tego bloga

Talitha kum.

1 LIPCA 2018
Niedziela
Niedziela XIII tygodnia okresu zwykłego
Dzisiejsze czytania: Mdr 1,13-15;2,23-24 ; Ps 30 (29), 2 i 4. 5-6. 11-12a i 13b; Kor 8,7.9.13-15; Mk 5,21-43

(Mk 5,21-43) - Kliknij, aby przeczytać.

W dzisiejszą niedzielę w Ewangelii św. Marka, czytamy o dwóch cudach Jezusa. - Wskrzeszeniu córki Jaira i uzdrowieniu kobiety cierpiącej na krwotok...Ten fragment daje nam do zrozumienia, że potrzeba wiary by zaczęły dziać się cuda...I czasem potrzeba nawet desperackiego kroku z naszej strony, by stał się cud uzdrowienia...Ale co takiego konkretnego czytamy: Do Jezusa przychodzi przełożony synagogi - Jair. Prosi Go o uzdrowienie córeczki, która była umierająca... Jezus natychmiast wyrusza...a wraz z nim ogromny tłum...W tłumie znajduje się kobieta cierpiąca na krwotok...Bardzo chce spotkać się z Jezusem i zostać uzdrowiona, ale nie może się do niego dopchać... Postanawia, więc, że dotknie Jego płaszcza, wierząc, że w ten sposób zostanie uzdrowiona...I tak się naprawdę się staje…

Żebym się choć Jego płaszcza dotknęła, a będę zdrowa.

9 LIPCA 2018
Poniedziałek XIV tygodnia okresu zwykłego
Wspomnienie dowolne świętych męczenników Augustyna Zhao Rong, prezbitera, i Towarzyszy
Dzisiejsze czytania: Oz 2,16.17b-18.21-22; Ps 145 (144), 2-3. 4-5. 6-7. 8-9; Mt 9,18-26

Mt 9,18-26 - Kliknij, aby przeczytać.

Dziś w Ewangelii dnia dostajemy znany nam dobrze fragment, który opowiada o dwóch uzdrowieniach. Dziewczynki i kobiety cierpiącej na krwotok...Całkiem niedawno te słowa rozbrzmiewały w naszych kościołach. Co takiego ważnego dziś dostajemy...?? Po pierwsze wiara...to ona nas uzdrawia...to wiara nas wyciąga z największych kłopotów... Jeżeli jesteśmy przepełnieni wiarą w moc Chrystusa, nawet śmierć nie jest wielkim problemem... W kontekście wczorajszego czytania...w którym Jezus nie mógł nic zdziałać, ponieważ mieszkańcy Jego rodzinnego miasta nie wierzyli...dzisiejsze czytanie jest pewnym kontrastem... Tam...totalna niewiara...zatwardziałość serc...i postawa typu: co On może? w końcu to nasz sąsiad...znamy Jego rodzinę...jak…

Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą.

25 CZERWCA 2018
Poniedziałek XII tygodnia okresu zwykłego
Wspomnienie dowolne Błogosławionej Doroty z Mątowów, wdowy
Dzisiejsze czytania: 2 Krl 17, 5-8. 13-15a. 18; Ps 60 (59), 3-4. 5 i 12. 13-14; Mt 7, 1-5

(Mt 7, 1-5) - Kliknij, aby przeczytać.

Belka w naszym oku to brak miłości w patrzeniu. Spojrzenie bez miłości cechuje osądzanie. Najczęściej bierze się ono z poczucia niepewności i lęku. Pragnąc samemu uchodzić za porządnego, szukamy jasnych kryteriów oceny wartości postępowania. Dlatego staramy się oceniać napotkane postawy innych ludzi. Kiedy uzyskujemy potwierdzenie innych, że takie kryteria są właściwe, sami staramy się o ich zachowanie.

Czasem jednak osądzanie innych jest rodzajem obrony siebie. Ma ono odwrócić uwagę od nas samych i naszych ciemnych stron albo usprawiedliwić nas w naszej słabości: „jeżeli inni takie grzechy popełniają, to moje słabości są niczym". Szczególnie „cenne" są w tym przypadku negatywne sądy na temat księży lub osób zakonnych, przełożonych o…