Przejdź do głównej zawartości

Wspieraj bloga przez partronite.pl

Oto Twoja Matka i Twoi bracia stoją na dworze i chcą mówić z Tobą.

19 LIPCA 2016
Wtorek
Dzień powszedni
Dzisiejsze czytania: Mi 7,14-15.18-20; Ps 85,2-3.5-8; J14,23; Mt 12,46-50

(Mt 12,46-50)
Gdy jeszcze przemawiał do tłumów, oto Jego Matka i bracia stanęli na dworze i chcieli z Nim mówić. Ktoś rzekł do Niego: Oto Twoja Matka i Twoi bracia stoją na dworze i chcą mówić z Tobą. Lecz On odpowiedział temu, który Mu to oznajmił: Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi? I wyciągnąwszy rękę ku swoim uczniom, rzekł: Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten Mi jest bratem, siostrą i matką.


Dziś znowu znajomy fragment...Czytamy w nim o tym, jak to rodzina Jezusa przyszła do Niego.
Chcieli z Nim mówić...w tamtym fragmencie określony był dokładny temat owej rozmowy, którą chcieli z Nim odbyć...a dokładnie: chcieli Go powstrzymać...zakazać Mu dalszego nauczania...bo będąc wędrownym nauczycielem przynosi wstyd rodzinie...
Nie ma to tamto...kochana rodzinka...w tym dzisiejszym fragmencie jednak napisano "chcieli z Nim mówić".
Bez wgłębiania się, wyjaśniania o czym...to normalne, że jak bliższa czy dalsza rodzina nas odwiedza, chce czasem pogadać "tak po prostu"... choć częściej takie "wizyty" mają drugie dno...
Ale nie chodzi przecież o to żeby roztrząsać w jakim celu przyszli do Jezusa, Jego "Matka i bracia".
Chodzi o to jak zareagował Jezus...Reakcja bowiem była dość...niespodziewana...
Naturalnym odruchem jest przecież przerwanie swoich zajęć i spotkanie się z krewnymi, ale Jezus tego nie robi...On przenosi środek ciężkości...Informacja o przybyciu rodziny jest pretekstem do wygłoszenia kolejnej nauki..."Kto jest moimi braćmi? a kto jest matką? Ci, którzy pełnią wolę mojego Ojca".
Czyli uczniowie...

Jaki z tej nauki płynie morał...jakie zalecenia dla nas...
więzy krwi, choć ważne...nie są najważniejsze w oczach Boga.
Nie można ich postawić ponad pełnienie Jego woli...
Mogłoby się wydawać, że rodzina jest najważniejsza...ale nie...
Najważniejszą rzeczą jest Pełnić Wolę Ojca...
Uczniowie Chrystusa tak właśnie postępują...i przez to stają się Jego krewnymi...
To duchowe pokrewieństwo znaczy o wiele więcej niż więzi rodzinne...
bo - jak mówi przysłowie - z rodziną często wychodzi się najlepiej na zdjęciu.
To najbliższe osoby mogą często nie rozumieć naszego przywiązania do wiary w Chrystusa...
Mogą nawet blokować nasz rozwój duchowy...A to boli najbardziej...
Dlatego Jezus mówi, że od więzów ciała ważniejsze są więzy ducha...
pokrewieństwo, które powstaje przez wspólną wiarę, wspólnie wyznawane wartości oraz wspólną misję, jaką jest głoszenie Dobrej Nowiny...aż po krańce Ziemi....

sam przekonuję się każdego dnia, że we wspólnocie, do której należę, wiele osób jest mi bliższych niż ciotki, wujkowie, kuzynki i kuzyni...i dalsi członkowie rodziny, którym nie umiem nawet nadać odpowiedniej nazwy ;)
i mam świadomość, że we wspólnocie nikt mnie nie wyśmieje, nie postuka się w czoło, nie nazwie mnie fanatykiem religijnym...ani nie rzuci tekstu: "przestań chodzić do tej sekty". A w rodzinie? w sumie nie spotkało mnie nic takiego (i mam nadzieję, że nie spotka) ale w wielu dyskusjach prowadzonych na rodzinnych zjazdach czułem, że to są ludzie, którzy jednak nie podzielają mojej wiary w takim stopniu, jakbym sobie wyobrażał...
Oczywiście...jest to zawsze pole do ewangelizacji...ale...
ale chodzi mi o pokazanie jak rozumiem słowa dzisiejszej Ewangelii.

dlatego dziękuję Bogu za to, że postawił na mojej drodze ludzi, którzy są dla mnie prawdziwymi siostrami, braćmi, ciotkami i wujkami...poprzez wspólnie wyznawaną wiarę...a nie przez krew i geny...

Komentarze

Najczęściej czytane posty

Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!

Piątek Wspomnienie św. Brunona Bonifacego z Kwerfurtu, biskupa i męczennikaDzisiejsze czytania: Rdz 46,1-7.28-30; Ps 37,3-4.18-19.27-28.39-40; J 14,26; Mt 10,16-23
(Mt 10,16-23) Jezus powiedział do swoich apostołów: Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie! Miejcie się na baczności przed ludźmi! Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. Nawet przed namiestników i królów będą was wodzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom. Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was. Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. Gdy was prześladować będą w tym mieście, uciekajcie do innego. Zaprawdę, pow…

A oto imiona dwunastu apostołów....

6 LIPCA 2016
Środa
Wspomnienie bł. Marii Teresy Ledóchowskiej, dziewicy
Dzisiejsze czytania: Oz 10,1-3.7-8.12; Ps 105,2-7; Mk 1,15; Mt 10,1-7

 (Mt 10,1-7)
Jezus przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości. A oto imiona dwunastu apostołów: pierwszy Szymon, zwany Piotrem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebedeusza, i brat jego Jan, Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, Szymon Gorliwy i Judasz Iskariota, ten, który Go zdradził. Tych to Dwunastu wysłał Jezus, dając im następujące wskazania: Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego! Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie.

Dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy.

Środa w oktawie WielkanocyDzisiejsze czytania: Dz 3,1-10; Ps 105,1-4.8-9; Ps 118,24; Łk 24,13-35

(Łk 24,13-35) W pierwszy dzień tygodnia dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali. On zaś ich zapytał: Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze? Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało. Zapytał ich: Cóż takiego? Odpowiedzieli Mu: To, co się stało z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A myśmy się spodziewali, że On właśnie miał wyzwolić Izraela. Tak, a po tym wszystkim …

Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz.

Poniedziałek Wspomnienie św. Bonawentury, biskupa i doktora KościołaDzisiejsze czytania: Wj 1,8-14.22; Ps 124,1-8; Mt 10,40; Mt 10,34-11,1
(Mt 10,34-11,1)
Jezus powiedział do swoich apostołów: Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tyc…

Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny.

Piątek Wspomnienie św. Augustyna, biskupa i doktora KościołaDzisiejsze czytania: 1 Tes 4,1-8; Ps 97,1.2b.5-6.10-12; Łk 21,36; Mt 25,1-13
(Mt 25,1-13)
Wtedy podobne będzie królestwo niebieskie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie pana młodego. Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych. Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy. Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w naczyniach. Gdy się pan młody opóźniał, zmorzone snem wszystkie zasnęły. Lecz o północy rozległo się wołanie: "Pan młody idzie, wyjdźcie mu na spotkanie!" Wtedy powstały wszystkie owe panny i opatrzyły swe lampy. A nierozsądne rzekły do roztropnych: "Użyczcie nam swej oliwy, bo nasze lampy gasną". Odpowiedziały roztropne: "Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedających i kupcie sobie!" Gdy one szły kupić, nadszedł pan młody. Te, które były gotowe, weszły z nim na ucztę weselną, i drzwi zamknięto. W końcu na…