Przejdź do głównej zawartości

Ku wolności wyswobodził nas Chrystus. A zatem trwajcie w niej i nie poddawajcie się na nowo pod jarzmo niewoli.

26 CZERWCA 2016
Niedziela
XIII niedziela zwykła
Dzisiejsze czytania: 1 Krl 19,16b.19-21; Ps 16,1-2.5.7-11; Ga 5,1.13-18; 1 Sm 3,9; J 6,68b; Łk 9,51-62

(Ga 5,1.13-18)
Ku wolności wyswobodził nas Chrystus. A zatem trwajcie w niej i nie poddawajcie się na nowo pod jarzmo niewoli. Wy zatem, bracia, powołani zostaliście do wolności. Tylko nie bierzcie tej wolności jako zachęty do hołdowania ciału, wręcz przeciwnie, miłością ożywieni służcie sobie wzajemnie! Bo całe Prawo wypełnia się w tym jednym nakazie: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. A jeśli u was jeden drugiego kąsa i pożera, baczcie, byście się wzajemnie nie zjedli. Oto, czego uczę: postępujcie według ducha, a nie spełnicie pożądania ciała. Ciało bowiem do czego innego dąży niż duch, a duch do czego innego niż ciało, i stąd nie ma między nimi zgody, tak że nie czynicie tego, co chcecie. Jeśli jednak pozwolicie się prowadzić duchowi, nie znajdziecie się w niewoli Prawa.
To mocne słowa...Ku wolności wyswobodził nas Chrystus.
Byliśmy dotąd w niewoli, ale teraz jesteśmy wolni. Nam się często wydaje, że przecież nie jesteśmy niewolnikami, ale Jezus powiedział wyraźnie, że ten kto grzeszy, jest niewolnikiem...I właśnie zbawienie, jakie nam przyniósł Nasz Pan, to wyzwolenie z niewoli...Zdajesz sobie z tego sprawę? JESTEŚ WOLNY...dzięki Jezusowi...A zatem trwajcie w niej i nie poddawajcie się na nowo pod jarzmo niewoli. To, że jesteśmy wolni, czyni nas odpowiedzialnymi za ten dar, jakim jest wolność...
więc nie poddawajmy się na nowo w jarzmo niewoli.
To znaczy unikajmy grzechu...nie wikłajmy się w niego na nowo...Oczywiście - wszyscy jesteśmy grzesznikami, ale mamy zbawienie w Jezusie...i jeżeli będziemy się Go kurczowo trzymać...jeżeli będziemy zdecydowanie iść za Nim...to nie wpadniemy na nowo w sidła grzechu... Tylko nie bierzcie tej wolności jako zachęty do hołdowania ciału, wręcz przeciwnie, miłością ożywieni służcie sobie wzajemnie!
Wolność nie jest pretekstem do tego, by robić "co się chce"...A niektórzy z nas tak myślą...Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi mi korzyść - napisze św. Paweł w innym miejscu. To jest kwintesencja.
Wolność nie uprawnia mnie do tego, żeby robić wszystko, na co mam ochotę. Do czego zatem uprawnia wolność? Odpowiedź dostajemy jeszcze w tym samym zdaniu...a w następnym mamy jej rozwinięcie.
Wolność uprawnia nas do służby...Paradoks? Być może...ale tylko człowiek prawdziwie wolny służy z radością i miłością...Prawo wypełnia się w tym jednym nakazie: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. Całe Prawo sprowadza się do miłości...W przykazaniu miłości zawiera się wszystko...
Niewolnik nie potrafi kochać bliźniego...nie potrafi też kochać siebie...Człowiek prawdziwie wolny w służbie widzi wypełnienie przykazania miłości...

I jeszcze jedna ważna myśl z tego tekstu:  Oto, czego uczę: postępujcie według ducha, a nie spełnicie pożądania ciała. Ciało bowiem do czego innego dąży niż duch, a duch do czego innego niż ciało, i stąd nie ma między nimi zgody, tak że nie czynicie tego, co chcecie. Jeśli jednak pozwolicie się prowadzić duchowi, nie znajdziecie się w niewoli Prawa. Ciało kieruje się innymi potrzebami niż duch. Często te potrzeby są całkowicie rozbieżne...Paweł tłumaczy, że postępujemy nie tak jak chcemy, właśnie ze względu na tę rozbieżność. Oczywiście...nikt z nas świadomie i dobrowolnie nie chce czynić nic złego, ale jednak czyni...grzeszymy, pomimo że brzydzimy się grzechu. To właśnie jest konflikt ciała i ducha...

Paweł daje na koniec prostą receptę: Jeśli jednak pozwolicie się prowadzić duchowi, nie znajdziecie się w niewoli Prawa. Czy zatem dajemy się prowadzić duchowi? Czy odpowiadamy pozytywnie na jego natchnienia? Czy może zagłuszamy te natchnienia i wciąż ulegamy temu, co podpowiada nam ciało...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco.

22 LIPCA 2018
Niedziela XVI tygodnia okresu zwykłego
Dzisiejsze czytania: Jr 23, 1-6; Ps 23 (22), 1b-3a. 3b-4. 5. 6; Ef 2, 13-18; Mk 6, 30-34

(Mk 6, 30-34) - Kliknij, aby przeczytać.


Dziś w Ewangelii naszą uwagę przykuwa zalecenie Jezusa:  Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco. Ale zobaczmy cały fragment...

Po swojej pracy apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali. Apostołowie wracają ze swojej misji...i opowiadają o wszystkim, co zdziałali...
To naturalne, że chcą się dzielić tym, co przeżyli...Tym, co widzieli...tym, jakie sukcesy misyjne osiągnęli.
Jezus poleca im odpocząć: Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco. Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie mieli czasu. To zdanie jest dla mnie kluczem do rozważania...Zwłaszcza w dzisiejszych czasach...
Widzimy na co dzień, jak świat zwariował...pracoholizm dotyka wielu ludzi...
A inni? Inni są zmuszeni do dłu…

Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.

19 LIPCA 2018
Czwartek XV tygodnia okresu zwykłego
wspomnienie dowolne Świętej Makryny Młodszej
Dzisiejsze czytania: Iz 26,7-9.12.16-19; Ps 102 (101), 13-14b. 15-16. 17-19. 20-21; Mt 11,28-30

(Mt 11,28-30) - Kliknij, aby przeczytać.

Przyjść do Jezusa...to jedyny sposób by zostać pokrzepionym...
Każdy z nas dźwiga swoje trudy i cierpienia...
Wszyscy jesteśmy obciążeni...
Ale jeżeli przyjdziemy do Niego...i oddamy to w Jego ręce...On nie pozostanie nam obojętny.

Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Ale to zdanie może dziwić...Być obciążonym i pójść do Jezusa? OK...
To jasne...i oczywiste...i wiara w to, że On pomoże jest również jakaś...naturalna...
Ale wziąć na siebie Jego jarzmo? Przecież przychodzę do Niego jako człowiek utrudzony?
Dlaczego zatem mam brać Jego jarzmo? Ten paradoks wyjaśniony jest następnym zdaniu: Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie.

Pójście za Chrystusem to…

Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie!

7 SIERPNIA 2018
Wtorek XVIII tygodnia okresu zwykłego
wspomnienie dowolne błogosławionego Edmunda Bojanowskiego
Dzisiejsze czytania: Jr 30, 1-2. 12-15. 18-22; Ps 102 (101), 16-17. 18-19. 20-21. 29 i 22-23; Mt 14, 22-36

(Mt 14, 22-36) - Kliknij, aby przeczytać.

Jezus kroczy po jeziorze...to wydarzenie pierwszoplanowe w dzisiejszej Ewangelii.
Uczniowie widząc Go, myślą, że to zjawa, ale Jezus uspokaja ich...Odwagi! To ja jestem...
Nie bójcie...my również mamy często takie sytuacje...Mrok, burza...nasza duchowa łódź miotana jest falami, wiatry przeciwne wieją...a my nie wiemy, co dalej...
I wtedy zjawia się Jezus...łamiąc standardy...przychodzi po jeziorze...
może i nam wydawać się, że to zjawa...że wydaje nam się...ale to On...i zapewnia nas o tym mówiąc każdemu z nas: Nie bój się! To Ja...Ja jestem z Tobą...i zawsze będę...
nawet w najmroczniejszej godzinie będę stać obok...i przyjdę ci z pomocą...

Piotr widząc Jezusa kroczącego po jeziorze mówi: Panie jeśli to Ty...każ mi przyjść do s…