Przejdź do głównej zawartości

Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?

Poniedziałek

Święto Katedry Św. Piotra Apostoła

Dzisiejsze czytania: 1 P 5,1-4; Ps 23,1-6; Mt 16,18; Mt 16,13-19

(Mt 16,13-19)
Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego? A oni odpowiedzieli: Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków. Jezus zapytał ich: A wy za kogo Mnie uważacie? Odpowiedział Szymon Piotr: Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego. Na to Jezus mu rzekł: Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie.

Dziś wsłuchujemy się w jeden z najważniejszych (moim zdaniem) fragmentów z Ewangelii...
Rozmowa Jezusa z uczniami...Cezarea Filipowa...I ważne pytanie: Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego? Apostołowie są świetnymi reporterami...Niczym współcześni pracownicy sondażowni odpowiadają: Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków. Dziś również łatwo byłoby odpowiedzieć za innych...Przeprowadzić wśród Polaków sondę dotyczącą ich stopnia zaangażowania religijnego, znajomości prawd wiary itp...I często wielu ekspertów wypowiada się na te tematy...Czasem księża z ambony również przytaczają statystyki....Jezus jednak nie pyta uczniów "za kogo ludzie mnie uważają?" z czystej ciekawości...To pytanie jest wstępem do innego pytania...O wiele ważniejszego...A wy za kogo Mnie uważacie? 
No to jest już wyższa szkoła jazdy...
Można się domyślić, że na to pytanie zapadła pełna grozy cisza...
Nikt z uczniów nie chciał się odezwać...bali się...
To taki sprawdzian wiary...
Za kogo TY uważasz Jezusa...
Nie: co myślą o Nim inni...Za innych o wiele łatwiej się wypowiedzieć...
Czasem pod hasłem "inni" można dyskretnie przemycić swoje własne wyobrażenia...i zbadać grunt...
Ale kiedy pada pytanie: Za kogo TY uważasz Jezusa...wtedy jest problem...

W Ewangelii uczniów ratuje Szymon Piotr, który wyznaje:  Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego. 
Wyznanie tej prawdy nie przychodzi samo z siebie...widzimy to wyraźnie w odpowiedzi Jezusa:
Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie.  Błogosławiony jesteś, bo nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec...
Nie doszedłeś do tych wniosków sam, na podstawie przemyśleń, analiz itp...ale Bóg Cię natchnął...
Jesteś błogosławiony, bo uwierzyłeś...i wypowiedziałeś na głos to, co zrodziło się w sercu z Bożego Natchnienia...Na podstawie tego jednego zdania wiemy, że i my...sami z siebie nie wypowiemy na głos tej prawdy...Prawdy, że Jezus jest Mesjaszem...Tylko z Bożego Natchnienia...
Patrząc racjonalistycznie...analizując fakty historyczne...nie poznamy tej Prawdy...
Poznamy ją wyłącznie z Bożą Pomocą...czytamy w jednym z listów apostolskich: Bez pomocy Ducha Świętego nie możemy wyznać, że Panem jest Jezus...i właśnie tu...w tym fragmencie z Ewangelii...mamy tego potwierdzenie...

Spójrzmy jednak dalej na dzisiejszy fragment: Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie. Jezus powołuje Piotra do konkretnej roli...mówi: na Tobie zbuduję mój Kościół...Ponieważ uwierzyłeś Bożemu Natchnieniu...Ponieważ wyznałeś prawdę: Jezus jest Mesjaszem...
Będziesz Skałą, na której powstanie Kościół...Będziesz fundamentem...

Jak to ma się do nas i do naszego życia?
Każdy z nas musi pewnego dnia odpowiedzieć sobie na pytanie: Za kogo uważam Jezusa?
I choćbyś był osobą wierzącą...z pokolenia na pokolenie...To mimo wszystko...
Nie ominie Cię to pytanie...Bo z jednej strony można chodzić do Kościoła i modlić się...
Ale jednocześnie traktować Jezusa jak postać abstrakcyjną...daleką...baśniową...czy wręcz symboliczną.
W ten sam sposób możemy traktować Boga...Jeśli jednak nasza wiara jest autentycznym doświadczeniem,
wtedy wszystko nabiera zupełnie innego sensu...Jeżeli doświadczasz Bożej Miłości...
Jeżeli doświadczasz, że Jezus jest Panem Twojego życia...odpowiedź na pytanie "A Ty za kogo Mnie uważasz?" przyjdzie Ci z łatwością...Jeżeli jednak nie potrafisz bez wahania udzielić odpowiedzi na to pytanie...proś o Łaskę...byś doświadczył tego KIM jest Jezus...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.

9 PAŹDZIERNIKA 2018
Wtorek XXVII tygodnia okresu zwykłego
wspomnienie dowolne błogosławionego Wincentego Kadłubka, biskupa
Dzisiejsze czytania: Ga 1, 13-24; Ps 139 (138), 1b-3. 13-14b. 14c-15; Łk 10, 38-42

(Łk 10, 38-42) - Kliknij, aby przeczytać. 

Dzisiejsza Ewangelia przybliża nam historię Marii i Marty...Siostry z Betanii zaprosiły Jezusa do swojego domu. Maria, która siadła u nóg Pana i przysłuchiwała się Jego mowie. Natomiast Marta uwijała się koło rozmaitych posług. Każda z nich przyjmuje inną postawę. Jedna krząta się po kuchni, wyciera kurze, przynosi różne potrawy na stół...."uwija się koło rozmaitych posług". Maria siada u stóp Jezusa i słucha...Taka postawa Marii nie podoba się jej siostrze.

Przystąpiła więc do Niego i rzekła: Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła.

Jezus jednak nie upomina Marii, ale zwraca się do Marty: Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jedneg…

Nie naprzykrzaj mi się! Drzwi są już zamknięte i moje dzieci leżą ze mną w łóżku. Nie mogę wstać i dać tobie.

11 PAŹDZIERNIKA 2018
Czwartek XXVII tygodnia okresu zwykłego
wspomnienie dowolne świętego Jana XXIII, papieża
Dzisiejsze czytania: Ga 3, 1-5; Łk 1, 69-70. 71-73. 74-75; Łk 11, 5-13

(Łk 11, 5-13) - Kliknij, aby przeczytać.

Dziś w Ewangelii Jezus uczy nas modlitwy prośby. Tak często modlimy się prosząc Boga o wiele spraw.
Jedne są ważniejsze, inne mniej ważne...Nie mnie oceniać. Często jednak doświadczamy sytuacji, w której wydaje nam się, że modlitwa nie została spełniona? Czyżby Bóg nas nie wysłuchał? A może po prostu nie chciał spełnić naszej prośby? Odpowiedzi na nurtujące nas pytania daje dziś Jezus w Ewangelii.

Ktoś z was, mając przyjaciela, pójdzie do niego o północy i powie mu: Przyjacielu, użycz mi trzy chleby, bo mój przyjaciel przyszedł do mnie z drogi, a nie mam, co mu podać. Lecz tamten odpowie z wewnątrz: Nie naprzykrzaj mi się! Drzwi są już zamknięte i moje dzieci leżą ze mną w łóżku. Nie mogę wstać i dać tobie. Mówię wam: Chociażby nie wstał i nie dał z tego powodu, że j…

Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie.

14 PAŹDZIERNIKA 2018
Niedziela XXVIII tygodnia okresu zwykłego
Dzisiejsze czytania: Mdr 7, 7-11; Ps 90 (89), 12-13. 14-15. 16-17; Hbr 4, 12-13; Mk 10, 17-30

(Mk 10, 17-30) - Kliknij, aby przeczytać.

Historii bogatego młodzieńca nie trzeba chyba nikomu przybliżać. Bardzo często słyszymy ją w kościele, ale także analizujemy w szkole, na lekcjach polskiego. Czy jednak treści w niej zawarte oddziałują na nas? Czy odnajdujemy w niej siebie?

Kiedy bogaty młodzieniec odchodzi, Jezus mówi: Jakże trudno wejść do królestwa Bożego tym, którzy w dostatkach pokładają ufność...Nie mówi:
bogaci są źli, paskudni i w ogóle beznadziejni i nie wejdą do królestwa Bożego, bo ono jest dla biednych, słabych, chorych...Jezus mówi: Jakże trudno będzie im wejść...Czyli...wejdą, ale muszą się postarać...muszą powalczyć o swoje miejsce w Niebie. Niektórym może się wydawać, że Jezus krytykuje bogactwo...Nie...Jezus krytykuje przywiązanie do bogactwa...Przeniesienie środka ciężkości...Uczynienie z dóbr materialnyc…