Przejdź do głównej zawartości

Czego chcesz ode mnie, Jezusie, Synu Boga Najwyższego?

Poniedziałek


Dzisiejsze czytania: 2 Sm 15,13-14.30;16,5-13a; Ps 3,2-7; Łk 7,61; Mk 5,1-20

(Mk 5,1-20)
Przybyli na drugą stronę jeziora do kraju Gerazeńczyków. Ledwie wysiadł z łodzi, zaraz wybiegł Mu naprzeciw z grobów człowiek opętany przez ducha nieczystego. Mieszkał on stale w grobach i nawet łańcuchem nie mógł go już nikt związać. Często bowiem wiązano go w pęta i łańcuchy; ale łańcuchy kruszył, a pęta rozrywał, i nikt nie zdołał go poskromić. Wciąż dniem i nocą krzyczał, tłukł się kamieniami w grobach i po górach. Skoro z daleka ujrzał Jezusa, przybiegł, oddał Mu pokłon i zawołał wniebogłosy: Czego chcesz ode mnie, Jezusie, Synu Boga Najwyższego? Zaklinam Cię na Boga, nie dręcz mnie! Powiedział mu bowiem: Wyjdź, duchu nieczysty, z tego człowieka. I zapytał go: Jak ci na imię? Odpowiedział Mu: Na imię mi "Legion", bo nas jest wielu. I prosił Go na wszystko, żeby ich nie wyganiał z tej okolicy. A pasła się tam na górze wielka trzoda świń. Prosili Go więc: Poślij nas w świnie, żebyśmy w nie wejść mogli. I pozwolił im. Tak duchy nieczyste wyszły i weszły w świnie. A trzoda około dwutysięczna ruszyła pędem po urwistym zboczu do jeziora. I potonęły w jeziorze. Pasterze zaś uciekli i rozpowiedzieli to w mieście i po zagrodach, a ludzie wyszli zobaczyć, co się stało. Gdy przyszli do Jezusa, ujrzeli opętanego, który miał w sobie legion, jak siedział ubrany i przy zdrowych zmysłach. Strach ich ogarnął. A ci, którzy widzieli, opowiedzieli im, co się stało z opętanym, a także o świniach. Wtedy zaczęli Go prosić, żeby odszedł z ich granic. Gdy wsiadł do łodzi, prosił Go opętany, żeby mógł zostać przy Nim. Ale nie zgodził się na to, tylko rzekł do niego: Wracaj do domu, do swoich, i opowiadaj im wszystko, co Pan ci uczynił i jak ulitował się nad tobą. Poszedł więc i zaczął rozgłaszać w Dekapolu wszystko, co Jezus z nim uczynił, a wszyscy się dziwili.

Zamieszkiwali je poganie. Kiedy Jezus wysiada z łodzi, wybiega mu na spotkanie opętany. Ewangelista podaje: Mieszkał on stale w grobach i nawet łańcuchem nie mógł go już nikt związać. Często bowiem wiązano go w pęta i łańcuchy; ale łańcuchy kruszył, a pęta rozrywał, i nikt nie zdołał go poskromić. Wciąż dniem i nocą krzyczał, tłukł się kamieniami w grobach i po górach. Jezus wraz z uczniami udaje się do kraju Gerazeńczyków. Geraza to obecny Dżarasz - miasto w Jordanii. Widzimy bardzo dokładny opis jego zachowania...można wywnioskować, że wszyscy wiedzieli kim jest ten człowiek i jak się zachowuje. Można też wywnioskować, że jego zachowanie budziło niepokój...a może i strach. W każdym razie wiemy jedno był opętany... Skoro z daleka ujrzał Jezusa, przybiegł, oddał Mu pokłon i zawołał wniebogłosy: Czego chcesz ode mnie, Jezusie, Synu Boga Najwyższego? Zaklinam Cię na Boga, nie dręcz mnie! Powiedział mu bowiem: Wyjdź, duchu nieczysty, z tego człowieka. Jezus widząc opętanego natychmiast zwraca się do złego ducha - wyjdź z niego...Ale w tym przypadku zły duch zaczyna prosić Jezusa... Zaklinam Cię na Boga, nie dręcz mnie!
 I zapytał go: Jak ci na imię? Odpowiedział Mu: Na imię mi "Legion", bo nas jest wielu. I prosił Go na wszystko, żeby ich nie wyganiał z tej okolicy. Okazuje się, że ten człowiek opętany jest przez więcej niż jednego złego ducha...Słyszymy odpowiedź daną Jezusowi: Legion, bo nas jest wielu.
Źródła historyczne szacują, że rzymski legion mógł liczyć od 5 -15 tys. żołnierzy. (tyle ile współczesna dywizja) Można sobie zadawać pytanie? Jak to się stało, że jeden człowiek został opętany przez mnóstwo demonów? Trudno znaleźć odpowiedź, ale prawdopodobną przyczyną było bałwochwalstwo.
(W Gerazie szczególnie czczono Artemidę) Potwierdzeniem tej tezy może być prośba skierowana do Jezusa:  I prosił Go na wszystko, żeby ich nie wyganiał z tej okolicy. Zły duch chciał za wszelką cenę zostać w tej okolicy, bo miał nieograniczone możliwości działania... A pasła się tam na górze wielka trzoda świń. Prosili Go więc: Poślij nas w świnie, żebyśmy w nie wejść mogli. I pozwolił im. Tak duchy nieczyste wyszły i weszły w świnie. A trzoda około dwutysięczna ruszyła pędem po urwistym zboczu do jeziora. I potonęły w jeziorze. Pasterze zaś uciekli i rozpowiedzieli to w mieście i po zagrodach, a ludzie wyszli zobaczyć, co się stało. Jezus wysyła złe duchy w stado świń...Te zaś ruszają pędem przed siebie...i toną w jeziorze. Ogromne stado świń ginie...To wielka strata dla pasterzy...
Ale opętany człowiek zostaje uwolniony...To chyba niewielka cena w zamian.
Gdy przyszli do Jezusa, ujrzeli opętanego, który miał w sobie legion, jak siedział ubrany i przy zdrowych zmysłach. Strach ich ogarnął. A ci, którzy widzieli, opowiedzieli im, co się stało z opętanym, a także o świniach. Wszyscy natychmiast zbiegają się na miejsce zdarzenia...i widzą, że człowiek, który wzbudzał strach wśród mieszkańców jest przy zdrowych zmysłach. Niektórzy natychmiast połączyli fakty...I strach wszystkich ogarnął...To trochę zaskakuje...Uwolnienie opętanego wzbudziło w nich strach...W wielu innych miejscach czytamy o radości, która towarzyszy uzdrowieniu czy uwolnieniu.
Mieszkańcy miasteczek nie mogą wyjść z podziwu...Tutaj zachowanie jest zupełnie inne...Następne zdanie zaskakuje jeszcze bardziej. Wtedy zaczęli Go prosić, żeby odszedł z ich granic. Mieszkańcy miasta proszą Jezusa by od nich odszedł...By zostawił ich w spokoju...

Zaskakujące...I bardzo pasujące do współczesnych nam realiów...
Kiedy Jezus wkracza w nasze życie, może okazać się, że Jego obecność spowoduje jakieś radykalne zmiany w naszym życiu...może nawet jakieś "stado świń" utonie w jeziorze...Czy jesteśmy na to gotowi?
Czy za cenę naszego uwolnienia jesteśmy gotowi ponieść pewne straty? Być może nawet materialne?
Może trzeba powyrzucać z domu różnego rodzaju "gadżety", które wiążą się z pogańskimi kultami?
Oczywiście...to wszystko kosztowało sporo pieniędzy...Ale jeżeli będziemy patrzeć wyłącznie przez pryzmat straty materialnej, staniemy się jak mieszkańcy Gerazy. Będziemy rozpatrywać jak wielką starą jest to, że stado świń utonęło w jeziorze...a nie dostrzeżemy cudu, jakim jest uwolnienie spod władzy złego ducha...Dla Gerazeńczyków ważniejsze były świnie...
Dlatego wygnali Jezusa ze swojego miasta...

A co jest dla nas ważniejsze?1

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Idźcie, pokażcie się kapłanom. A gdy szli, zostali oczyszczeni.

Środa Wspomnienie św. Jozafata, biskupa i męczennikaDzisiejsze czytania: Tt 3,1-7; Ps 23,1-3.5-6; 1 Tes 5,18; Łk 17,11-19

(Łk 17,11-19) Zmierzając do Jerozolimy Jezus przechodził przez pogranicze Samarii i Galilei. Gdy wchodzili do pewnej wsi, wyszło naprzeciw Niego dziesięciu trędowatych. Zatrzymali się z daleka i głośno zawołali: Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami. Na ich widok rzekł do nich: Idźcie, pokażcie się kapłanom. A gdy szli, zostali oczyszczeni. Wtedy jeden z nich widząc, że jest uzdrowiony, wrócił chwaląc Boga donośnym głosem, upadł na twarz do nóg Jego i dziękował Mu. A był to Samarytanin. Jezus zaś rzekł: Czy nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu? żaden się nie znalazł, który by wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec. Do niego zaś rzekł: Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła.
Dzisiejszy fragment z Ewangelii przybliża nam historię uzdrowienia dziesięciu trędowatych. Jezus zmierza do Jerozolimy. Na pograniczu Samarii i Galilei spotyka …

Słyszeliście, że powiedziano: "Oko za oko i ząb za ząb!" A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu.

Poniedziałek Wspomnienie bł. Jolanty, zakonnicyDzisiejsze czytania: 2 Kor 6,1-10; Ps 98,1-4; Ps 119,105; Mt 5,38-42
(Mt 5,38-42) Jezus powiedział do swoich uczniów: Słyszeliście, że powiedziano: "Oko za oko i ząb za ząb!" A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi! Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz! Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące! Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie.
Oko za oko i ząb za ząb...Często mówimy sobie, że to jednak była sprawiedliwa zasada.
Kodeks Hammurabiego powstał ok XVIII w. p.n.e. (Czyli blisko 4000 lat temu)
Jest to jeden z najstarszych zbiorów praw, jakie zostały spisane przez człowieka. Prawo to obowiązywało w Babilonie i częściowo zostało przejęte przez starożytny Izrael. Tak zwane prawo talionu zawierało się w przytoczonej przez Jezusa zasadzie: "Oko za oko, ząb za ząb&q…

Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.

08 PAŹDZIERNIKA 2019
Wtorek
Wtorek - wspomnienie dowolne św. Pelagii, męczennicy
Czytania: (Jon 3, 1-10); (Ps 130 (129), 1-2. 3-4. 7bc-8); Aklamacja (Łk 11, 28); (Łk 10, 38-42);











Historia Marii i Marty - Sióstr Łazarza  - jest nam dobrze znana...przynajmniej tym, którzy czytają Słowo Boże :) Mamy tu dwie postawy...
Pracy...
oraz słuchania Słowa Bożego...

Marta jest zła, że Maria nie pomaga jej...

Ale Jezus mówi: Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona.

Warto zauważyć...że Jezus nie mówi...
Marto wszystko źle...siadaj i też słuchaj...
przestań pracować...
a w ogóle posprzątaj to wszystko...

OK...to, co robisz jest ważne...ale musisz znaleźć właściwe proporcje.
Nie można pójść tylko w modlitwę...a reszta zrobi się sama :)
żyjemy w takiej rzeczywistości, gdzie jednak wiele od nas zależy...

Myślę, że adekwatne jest tu przysłowie: pracuj tak, jakby wszystko zależało od Ciebie, ale módl się tak, …