Przejdź do głównej zawartości

Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem.

XXVII niedziela zwykła

Dzisiejsze czytania: Rdz 2,18-24; Ps 128,1-6; Hbr 2,9-11; 1 J 4,12; Mk 10,2-16

(Mk 10,2-16)
Faryzeusze przystąpili do Jezusa i chcąc Go wystawić na próbę, pytali Go, czy wolno mężowi oddalić żonę. Odpowiadając zapytał ich: Co wam nakazał Mojżesz? Oni rzekli: Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić. Wówczas Jezus rzekł do nich: Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to przykazanie. Lecz na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela! W domu uczniowie raz jeszcze pytali Go o to. Powiedział im: Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo. Przynosili Mu również dzieci, żeby ich dotknął; lecz uczniowie szorstko zabraniali im tego. A Jezus, widząc to, oburzył się i rzekł do nich: Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego. I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je.

Dzisiejszy fragment z Ewangelii pokazuje nam dwa wydarzenia, tylko pozornie niezwiązane z sobą.
Jezus mówi o nierozerwalności małżeństwa...a potem o potrzebie przyjęcia królestwa niebieskiego "jak dziecko". Dwie sytuacje...niby różne...ale jednak nabierają sensu, gdy spojrzymy całościowo.

Do Jezusa przychodzą faryzeusze, by - jak zwykle - złapać Go na głoszeniu tez sprzecznych z Prawem Mojżeszowym. Pytają:  czy wolno mężowi oddalić żonę.
Jezus odpowiada pytaniem na pytanie...To znana metoda stosowana przez nauczycieli. Dziś spotykamy się z określeniem jej jako: metody sokratycznej. (od Sokratesa, który nauczał swoich uczniów poprzez zadawanie pytań. Tak by sami znaleźli odpowiedź) Jezus pyta zatem: Co wam nakazał Mojżesz?
Mojżesz, jako prawodawca często powoływany był w dyskusjach, w nauczaniu faryzeuszy.
Oni odpowiadają: Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić.
Rzeczywiście tak było, ale trzeba wejść w głąb, by poznać motywy, jakie kierowały Mojżeszem...
W końcu Bóg dał przykazanie: nie cudzołóż...Skąd zatem pomysł listu rozwodowego?
Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to przykazanie. Lecz na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela!  Przez zatwardziałość serc waszych...Izraelici zawsze mieli zatwardziałe serca. Tak ciężko było im przyjmować Boże Przykazania...Mojżesz rozmawiał z Bogiem a oni w tym czasie zrobili sobie cielca....Bóg karmił ich manną...a oni marudzili, że to "pokarm mizerny".
Chcieli wody - dostali wodę ze skały...Z tego samego powodu dostali prawo do napisania listu rozwodowego. Pierwotny plan jednak był inny: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela!  Małżeństwo jest związkiem pobłogosławionym przez Boga.
Potrzeba dojrzałości do tego by wejść w ten związek...i głębokiej wiary, że to nie jest "nasz kaprys" że to nie jest nawet kwestia "pieczętowania miłości" ale to sakrament...to misterium...dwoje staje się jednym ciałem.
To są sprawy ducha...to nie jakieś emocje, zakochanie, ckliwe fotki z uroczystości ślubnej...całonocna impreza...Owszem to jest potrzebne...Jezus nie mówi, że to złe...sam w końcu był na weselu w Kanie.
Ale chodzi o to, że małżeństwo to nie wesele...ale...sakrament....to celebrowanie swojego związku...
Traktowanie go, jak nabożeństwa...Bo przecież kiedy dwoje staje się jednym ciałem, mamy do czynienia z cudem...którego dokonuje w nas sam Bóg...Gdybyśmy wszyscy patrzyli tak na małżeństwo, byłoby o wiele mniej rozwodów, bo tam gdzie Jezus byłby królem...gdzie panowałby Bóg...i gdzie dwoje rzeczywiście stanowiliby jedno - wszystko byłoby na swoim miejscu.

Drugi fragment dzisiejszej Ewangelii mówi o dzieciach...Dzieci przychodzą do Jezusa...
Są przyprowadzane do Niego...On zaś przyjmuje je z miłością...To zupełnie inna postawa, niż ta, jaką przyjmowali nauczyciele Izraela. Oni uważali, że kobiety i dzieci są gorsze...że tylko mężczyźni mogą być, ich uczniami...Apostołowie mieli tę mentalność wbitą do głów...myśleli zatem, że fakt przyprowadzania dzieci do Jezusa jest po prostu nietaktem...Że to faux pas...Ale Jezus koryguje błędne myślenie.
Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego. Do takich, jak one należy królestwo Boże. Kto nie przyjmie królestwa Bożego, jak one, ten do niego nie wejdzie. I nie chodzi o bycie infantylnym...chodzi o bezwarunkowe zaufanie...o rzucenie się w ramiona Kochającego Ojca. Pójście za głosem Jezusa...bez zbędnego pytania: a czemu, a jak, a po co...a czy mi się to opłaca...itp...

w tym momencie zauważyć dają się dwie postawy, jakie prezentowane są w tym fragmencie.
Jezus przychodzi, jako Syn Boży...Głosi: "Bliskie jest Królestwo Boże"...odczytuje proroctwo Izajasza, mówiąc: Dziś spełniły się te słowa...A co na to faryzeusze?
Pytają...a powiedz nam co myślisz o tym? a czy można oddalać żonę? a czy trzeba płacić podatki?
a czy trzeba kochać bliźnich? a to? a tamto? a siam to? Setki pytań...zero refleksji...zero otwartości serca.
Czysty racjonalizm...i legalizm...

A dzieci? po prostu przychodzą do Niego...przytulają się...chcą być pobłogosławione...
Ich postawa to pełne oddanie...to potrzeba bycia blisko, bo przy Jezusie jest się bezpiecznym.

A my? Która postawa jest nam bliższa?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Słyszeliście, że powiedziano: "Oko za oko i ząb za ząb!" A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu.

Poniedziałek Wspomnienie bł. Jolanty, zakonnicyDzisiejsze czytania: 2 Kor 6,1-10; Ps 98,1-4; Ps 119,105; Mt 5,38-42
(Mt 5,38-42) Jezus powiedział do swoich uczniów: Słyszeliście, że powiedziano: "Oko za oko i ząb za ząb!" A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi! Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz! Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące! Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie.
Oko za oko i ząb za ząb...Często mówimy sobie, że to jednak była sprawiedliwa zasada.
Kodeks Hammurabiego powstał ok XVIII w. p.n.e. (Czyli blisko 4000 lat temu)
Jest to jeden z najstarszych zbiorów praw, jakie zostały spisane przez człowieka. Prawo to obowiązywało w Babilonie i częściowo zostało przejęte przez starożytny Izrael. Tak zwane prawo talionu zawierało się w przytoczonej przez Jezusa zasadzie: "Oko za oko, ząb za ząb&q…

Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.

08 PAŹDZIERNIKA 2019
Wtorek
Wtorek - wspomnienie dowolne św. Pelagii, męczennicy
Czytania: (Jon 3, 1-10); (Ps 130 (129), 1-2. 3-4. 7bc-8); Aklamacja (Łk 11, 28); (Łk 10, 38-42);











Historia Marii i Marty - Sióstr Łazarza  - jest nam dobrze znana...przynajmniej tym, którzy czytają Słowo Boże :) Mamy tu dwie postawy...
Pracy...
oraz słuchania Słowa Bożego...

Marta jest zła, że Maria nie pomaga jej...

Ale Jezus mówi: Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona.

Warto zauważyć...że Jezus nie mówi...
Marto wszystko źle...siadaj i też słuchaj...
przestań pracować...
a w ogóle posprzątaj to wszystko...

OK...to, co robisz jest ważne...ale musisz znaleźć właściwe proporcje.
Nie można pójść tylko w modlitwę...a reszta zrobi się sama :)
żyjemy w takiej rzeczywistości, gdzie jednak wiele od nas zależy...

Myślę, że adekwatne jest tu przysłowie: pracuj tak, jakby wszystko zależało od Ciebie, ale módl się tak, …

W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiarę ustrzegłem.

Sobota Uroczystość św. Apostołów Piotra i PawłaDzisiejsze czytania: Dz 12,1-11; Ps 34,2-9; 2 Tm 4,6-9.17-18; Mt 16,18; Mt 16,13-19
(2 Tm 4,6-9.17-18) Najmilszy: Krew moja już ma być wylana na ofiarę, a chwila mojej rozłąki nadeszła. W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiarę ustrzegłem. Na ostatek odłożono dla mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu odda Pan, sprawiedliwy Sędzia, a nie tylko mnie, ale i wszystkich, którzy umiłowali pojawienie się Jego. Pośpiesz się, by przybyć do mnie szybko. Natomiast Pan stanął przy mnie i wzmocnił mię, żeby się przeze mnie dopełniło głoszenie /Ewangelii/ i żeby wszystkie narody /je/ posłyszały; wyrwany też zostałem z paszczy lwa. Wyrwie mię Pan od wszelkiego złego czynu i wybawi mię, przyjmując do swego królestwa niebieskiego; Jemu chwała na wieki wieków! Amen.

Kilka ważnych prawd od św. Pawła - W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiarę ustrzegłem. Paweł ma świadomość, że jego misja była "dobrymi zawodami"…