Przejdź do głównej zawartości

Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko dręczona przez złego ducha.

Środa

Dzisiejsze czytania: Lb 13,1-2a.25-14,1.26-30.34-35; Ps 106,6-7a.13-14.21-23; Łk 7,16; Mt 15,21-28

(Mt 15,21-28)
Jezus podążył w stronę Tyru i Sydonu. A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych okolic, wołała: Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko dręczona przez złego ducha. Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem. Na to podeszli Jego uczniowie i prosili Go: Odpraw ją, bo krzyczy za nami! Lecz On odpowiedział: Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela. A ona przyszła, upadła przed Nim i prosiła: Panie, dopomóż mi! On jednak odparł: Niedobrze jest zabrać chleb dzieciom a rzucić psom. A ona odrzekła: Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą z okruszyn, które spadają ze stołów ich panów. Wtedy Jezus jej odpowiedział: O niewiasto wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak chcesz! Od tej chwili jej córka była zdrowa.

Dziś Ewangelia przybliża nam piękną historię...To jeden z moich ulubionych fragmentów...
Choć jego przebieg ma w sobie pewną nutę dramatyzmu...Jezus spotyka kobietę kananejską.
Poganka pragnie aby uzdrowił jej córkę...a właściwie uwolnił ją od demona...
Jezus ignoruje ją, mimo usilnych nawoływań o pomoc...
Ta sytuacja zaczyna niepokoić uczniów, którzy proszą Jezusa aby ją odprawił...
W końcu nikt nie lubi skandali...nikt nie lubi niepotrzebnego szumu...a ta poganka wydziera się za Jezusem...a Prawo mówi, że Żydzi powinni unikać kontaktów z poganami...

Mimo to kobieta nie ustępuje...Jezus podkreśla: zostałem posłany do owiec, które poginęły z domu Izraela...ale kobieta domaga się widzenia z Nim...i upada przed Nim błagając o pomoc...
Wydawałoby się, że Jezus spojrzy na nią przychylnie...przecież uzdrawiał już pogan...choćby sługę rzymskiego setnika...albo opętanego przez Legion.
Tym razem dzieje się coś innego...Jezus w ostrych słowach wypowiada się pod adresem kobiety:
Nie godzi się odbierać chleb dzieciom a rzucać psom...To mocne słowa, które mogą nawet dziwić, że wypowiedziane zostały przez Chrystusa...
Kobieta jest jednak zdeterminowana....wierzy, że tylko On może jej pomóc...więc nie zraża na ostre słowa i odpowiada: ale i szczenięta jedzą okruszyny ze stołu panów...
Dla Jezusa to świadectwo wiary...On zna serca ludzi...i wiedział, że ta kobieta naprawdę wierzy w to, że tylko On może uzdrowić jej córeczkę...ale przez wzgląd na lud postanowił ją "sprowokować"
By pokazać potem, jak powinna wyglądać prawdziwa wiara....

Czego uczy ta historia...?
Kiedy modlimy się musimy mieć w sobie coś z tej kobiety...
Pewną determinację...nawet swego rodzaju tupet...
Uparte ponawianie swoich modlitw...nawet lekko natrętne...
Jezus pochwalał tego typu zachowanie...wystarczy przypomnieć sobie przypowieść o wdowie, która przychodziła do sędziego.
Jezus wskazywał również na ludzi, z których należy brać przykład w upartym dążeniu do spotkania z Nim i do uzdrowienia...chociażby niewidomy spod Jerycha, czy kobieta cierpiąca na krwotok.

No i oczywiście ta dzisiejsza historia...Lubię ją z tego względu, że kobieta kananejska uczy mnie tego, by się nie zrażać...że czasem stajemy w obliczu próby...próby wiary...
Często możemy usłyszeć w sercu takie słowa: nie godzi zabierać się chleba dzieciom, by rzucać psom...i wtedy wiemy jaka ma być nasza odpowiedź...Panie, ale ja jestem takim szczeniakiem, który siedzi pod stołem i czeka na okruszki ze stołu państwa...Więc proszę Cię o ten mały okruszek... I wtedy...Pan spełni nasze prośby...bo będzie widział, jak wielka jest nasza wiara.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Światła nie stawia się pod korcem...

Czwartek Wspomnienie św. Jana Bosko, prezbitera Dzisiejsze czytania: Hbr 10,19-25; Ps 24,1-6; Ps 119,105; Mk 4,21-25
(Mk 4,21-25) Jezus mówił ludowi: Czy po to wnosi się światło, by je postawić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, aby je postawić na świeczniku? Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało wyjść na jaw. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha. I mówił im: Uważajcie na to, czego słuchacie. Taką samą miarą, jaką wy mierzycie, odmierzą wam i jeszcze wam dołożą. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, pozbawią go i tego, co ma.
W dzisiejszym fragmencie z Ewangelii Jezus kontynuuje przypowieści.... Czy po to wnosi się światło, by je postawić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, aby je postawić na świeczniku? Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało wyjść na jaw.
Myślę, że przypowieść o świetle jest nam dobrze znana...A nawet jeżeli nie jest, prawdy w niej zawarte są...że użyję takiego określenia...oczywistą oczywistością...
Gdybym zapytał: Po co jest światł…

Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu.

25 STYCZNIA 2019
Piątek
Piątek - Święto Nawrócenia św. Pawła Apostoła
Czytania: (Dz 22, 3-16); (Ps 117, 1-2); (Łk 4,18-19); (Mk 16, 15-18);

(Mk 16, 15-18) - Kliknij, aby przeczytać.

W Ewangelii na dziś słyszymy zakończenie Ewangelii św. Marka. Jezus posyła uczniów na cały świat i nakazuje im głosić Ewangelię. Ewangelia ma być ogłoszona każdemu człowiekowi. Ewangelia jest dobrą wiadomością dla każdego człowieka, który potrzebuje Bożego zbawienia. Wielki nakaz misyjny w relacji ewangelisty św. Marka zwraca uwagę na skutek głoszenia ewangelii. Tym skutkiem jest zbawienie. Aby zostać zbawionym trzeba uwierzyć w treść ewangelii, zgodzić się z nią i odwrócić się od tego, co było złe w dotychczasowym życiu i wyznać to wobec tych, którzy już wcześniej uwierzyli przyjmując chrzest.

Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Kto nie uwierzy, będzie potępiony, ale nie przez Boga. Bóg nikogo nie potępia. To człowiek sam siebie potępia. Ciągle potępiamy - …

Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco.

09 LUTEGO 2019
Sobota
Sobota - wspomnienie dowolne św Apoloni, dziewicy i męczennicy
Czytania: (Hbr 13, 15-17. 20-21); (Ps 23 (22), 1b-3a. 3b-4. 5. 6); (J 10, 27); (Mk 6, 30-34);

(Mk 6, 30-34) - Kliknij, aby przeczytać.

Dziś w Ewangelii naszą uwagę przykuwa zalecenie Jezusa:  Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco. Ale zobaczmy cały fragment...

Po swojej pracy apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali. Apostołowie wracają ze swojej misji...i opowiadają o wszystkim, co zdziałali...
To naturalne, że chcą się dzielić tym, co przeżyli...Tym, co widzieli...tym, jakie sukcesy misyjne osiągnęli.
Jezus poleca im odpocząć: Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco. Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie mieli czasu. To zdanie jest dla mnie kluczem do rozważania...Zwłaszcza w dzisiejszych czasach...
Widzimy na co dzień, jak świat zwariował...pracoholizm dotyka wielu lud…