Przejdź do głównej zawartości

Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny.

Piątek

Wspomnienie św. Augustyna, biskupa i doktora Kościoła

Dzisiejsze czytania: 1 Tes 4,1-8; Ps 97,1.2b.5-6.10-12; Łk 21,36; Mt 25,1-13

(Mt 25,1-13)
Wtedy podobne będzie królestwo niebieskie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie pana młodego. Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych. Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy. Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w naczyniach. Gdy się pan młody opóźniał, zmorzone snem wszystkie zasnęły. Lecz o północy rozległo się wołanie: "Pan młody idzie, wyjdźcie mu na spotkanie!" Wtedy powstały wszystkie owe panny i opatrzyły swe lampy. A nierozsądne rzekły do roztropnych: "Użyczcie nam swej oliwy, bo nasze lampy gasną". Odpowiedziały roztropne: "Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedających i kupcie sobie!" Gdy one szły kupić, nadszedł pan młody. Te, które były gotowe, weszły z nim na ucztę weselną, i drzwi zamknięto. W końcu nadchodzą i pozostałe panny, prosząc: "Panie, panie, otwórz nam!" Lecz on odpowiedział: "Zaprawdę, powiadam wam, nie znam was". Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny.

Nikt z nas nie zna dnia ani godziny...Dlatego musimy czuwać...
Pytanie jakie się nasuwa jest takie, do której grupy "panien" będziemy się zaliczać.
Przypowieść jest bardzo życiowa...wskazuje na to, że w naszych codziennych obowiązkach potrzebna jest przedsiębiorczość i zapobiegliwość...Panny rozsądne wzięły z sobą zapas oliwy.
To jest logiczne zachowanie...przecież nie było wiadomo kiedy przybędzie Pan Młody.
Nierozsądne nie wzięły zapasu...nie zabezpieczyły się...i zabrakło im oliwy...co było łatwe do przewidzenia. Roztropne nie chcą się podzielić, bo boją się, że może i im zabraknąć...dlatego nierozsądne idą zrobić zakupy...zapominając przy tym o ich misji - oczekiwaniu na Pana Młodego.
Kiedy ten przybywa...tylko część panien wchodzi razem z nim...
reszta - spóźniona - zostaje na zewnątrz...
Jak widać w tej przypowieści swego rodzaju przedsiębiorczość i zapobiegliwość potrzebna jest nam i w życiu duchowym...Nie można w tych kwestiach żyć na "pół gwizdka"...z dnia na dzień...
Z podejściem: jakoś to będzie...
Trzeba być zawsze gotowym na to, że Pan nas powoła do siebie...
Częsta spowiedź, Komunia, uczynki miłosierdzia, lektura Pisma Świętego...
To wszystko jest tworzeniem sobie kapitału na przyszłość...
Nie można zbytnio na przysłowiowego spontana podchodzić...Bo jest nawet takie przysłowie: Ufaj Panu Bogu, ale samochód zamykaj...Albo: módl się tak, jakby wszystko zależało od Boga, ale pracuj tak jakby wszystko zależało od ciebie...
Podchodzenie do życia na zasadzie: jakoś to będzie, jeszcze zdążę się pomodlić...będę mieć na to czas na stare lata, jeszcze zdążę się wyspowiadać...przecież i tak prawie nie grzeszę...
jestem młody, mogę się wyszaleć...a na chodzenie do kościoła będę mieć czas na emeryturze...
Takie podejście, jest postawą panien nieroztropnych...
Przecież nigdy nie wiemy, kiedy nam przyjdzie stanąć przed Bogiem...kiedy przyjdzie nam zdać rachunek z życia...dlatego musimy być zapobiegliwi...nie tylko w życiu codziennym, ale i duchowym.
Taka nauka płynie z tej dzisiejszej przypowieści...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się!

09 STYCZNIA 2019
Środa
Środa I tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie dowolne św. Adriana z Canterbury, opata
Czytania: (1 J 4,11-18); (Ps 72,1-2,10-11,12-13); (1 Tm 3,16); (Mk 6,45-52);

(Mk 6,45-52) - Kliknij, aby przeczytać.

Zdaniem - kluczem dzisiejszego fragmentu jest "Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się!"
A jak często my się boimy? Jak często pewne sprawy nas przerastają?  W takich oto sytuacjach przychodzi do nas Jezus...przychodzi łamiąc schematy....idzie krocząc po jeziorze naszego życia...Jak zachowujemy się w tej sytuacji? Krzyczymy tak jak apostołowie? Czy może cieszymy się na Jego widok?
Ale spójrzmy na tekst na dziś od początku: Kiedy Jezus nasycił pięć tysięcy mężczyzn, zaraz przynaglił swych uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzali Go na drugi brzeg, do Betsaidy, zanim odprawi tłum. To zdanie nakreśla nam sytuację po rozmnożeniu chleba...Jezus przynagla uczniów by wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go. On chce w tym czasie odprawić tłum...
Gdy rozstał się z nim…

Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli.

10 STYCZNIA 2019
Czwartek
Czwartek I tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie dowolne św. Grzegorza z Nyssy, biskupa i doktora Kościoła
Czytania: (1 J 4,19-5,4); (Ps 72,1-2,14 i 15bc,17); (Łk 4,18-19); (Łk 4,14-22a);

(Łk 4,14-22a) - Kliknij, aby przeczytać.

Dziś w Ewangelii słuchamy znajomego fragmentu. Mówi on o tym, jak Jezus przybywa do Nazaretu i w synagodze głosi naukę odnoszącą się do fragmentu proroctwa Izajasza.

"Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnych, abym obwoływał rok łaski od Pana".
Jest to oczywiście fragment o wiele dłuższego tekstu z 61 rozdziału Księgi Izajasza.

Jezus mówi: Dziś spełniły się te słowa. Właśnie dziś... teraz. Teraz dzieje się to, o czym kilka tysięcy lat temu pisał Izajasz. To proroctwo spełnia się w Mojej działalności. W tym, co już czynię, ale przede wszystkim w tym, co dopiero uczynię, kiedy nadejdzie …

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo.

25 GRUDNIA 2018
Wtorek
Uroczystość Narodzenia Pańskiego
Czytania: (Iz 52,7-10); (Ps 98,1,2-3ab,3cd-4,5-6); (Hbr 1,1-6); ; (J 1,1-18);

(J 1,1-18) - Kliknij, aby przeczytać.

W Boże Narodzenie wsłuchujemy się w prolog Ewangelii św. Jana:
Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało...
Wszystko się stało przez Słowo...Boże Słowo ma moc sprawczą...Kiedy czytamy pierwsze rozdziały Księgi Rodzaju...kreśli się przed nami obraz stworzenia...Bóg mówi - świat powstaje...
Nasze słowa również mają moc sprawczą...oczywiście w sensie duchowym...emocjonalnym...
Dlatego warto byśmy często zważali na nasze słowa...bo językiem można narobić wiele szkód...

W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła. Światłość w ciemności świeci...Światłość zawsze ma większą moc od ciemności...
Prawdę mówiąc z punktu widzenia fizyki ci…