Przejdź do głównej zawartości

Dał im też władzę nad duchami nieczystymi i przykazał im, żeby nic z sobą nie brali na drogę prócz laski.

Czwartek

Wspomnienie św. Agaty, dziewicy i męczennicy

Dzisiejsze czytania: Hbr 12,18-19.21-24; Ps 48,2-4.9-11; Mk 1,15; Mk 6,7-13

(Mk 6,7-13)
Jezus przywołał do siebie Dwunastu i zaczął rozsyłać ich po dwóch. Dał im też władzę nad duchami nieczystymi i przykazał im, żeby nic z sobą nie brali na drogę prócz laski: ani chleba, ani torby, ani pieniędzy w trzosie. Ale idźcie obuci w sandały i nie wdziewajcie dwóch sukien. I mówił do nich: Gdy do jakiego domu wejdziecie, zostańcie tam, aż stamtąd wyjdziecie. Jeśli w jakim miejscu was nie przyjmą i nie będą słuchać, wychodząc stamtąd strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo dla nich. Oni więc wyszli i wzywali do nawrócenia. Wyrzucali też wiele złych duchów oraz wielu chorych namaszczali olejem i uzdrawiali.

Kolejny raz słyszymy fragment z Ewangelii wg. św. Marka, która mówi o wysłaniu Dwunastu.
Za każdym razem jednak można odnaleźć tu coś nowego. Jezus daje apostołom władzę nad złymi duchami...ale i daje sporo zaleceń, co do ich "wyprawy misyjnej."
przykazał im, żeby nic z sobą nie brali na drogę prócz laski: ani chleba, ani torby, ani pieniędzy w trzosie. Pieniądze, torba, chleb...niby potrzebne rzeczy w każdej podróży...także i dziś...
Mnie na przykład trudno byłoby sobie wyobrazić jakiś wyjazd bez tego minimum. Jezus jednak mówi: nie bierzecie tego...Czemu? Chodzi o zdanie się na Bożą Opatrzność...Całkowite zaufanie Bogu, który będzie się opiekował tymi, którzy idą pełnić Jego Wolę...głosić Jego Słowo...Można sobie powiedzieć owszem, ale minimum przygotowań trzeba zrobić...Czytając to rodzi się naturalny (moim zdaniem) bunt. Jak to nie brać torby...chleba...pieniędzy...Przecież to byłaby wyprawa szaleńca...A jednak...
Takie całkowite zaufanie Bogu, który zatroszczy się o wszystkie sprawy...Bycie przygotowanym na wszystko, zabezpieczonym na każdą ewentualność powoduje, że ufamy bardziej sobie...i swojemu ekwipunkowi, niż Bogu...Ale idźcie obuci w sandały i nie wdziewajcie dwóch sukien.
To zdanie jest rozwinięciem powyższych myśli...Nawet taka przezorność jak wzięcie dwóch sukien jest niewskazana. Gdy do jakiego domu wejdziecie, zostańcie tam, aż stamtąd wyjdziecie. Jeśli w jakim miejscu was nie przyjmą i nie będą słuchać, wychodząc stamtąd strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo dla nich. To wydaje się oczywiste...jak was przyjmą...zostańcie aż wyjdziecie...
Druga część mówi o drugiej ewentualności...Jeśli was nie przyjmą, strząśnijcie proch z nóg...
To strząśnięcie prochu ma być świadectwem...Zawsze się zastanawiam nad znaczeniem tego gestu...
Chodzi o pokazanie: nic od was nie chcemy...nawet waszego prochu...Jeżeli odrzucacie Boże Słowo, tkwijcie dalej w swoim bagienku...mieliście szansę, ale sami na nią się zamknęliście...Dlatego teraz niech ten proch z naszych nóg pozostanie z wami...

Oni więc wyszli i wzywali do nawrócenia. Wyrzucali też wiele złych duchów oraz wielu chorych namaszczali olejem i uzdrawiali. Apostołowie wyruszają...Ich podstawowa misja to wzywanie do nawrócenia...Wszystko inne jest konsekwencją tej misji...Nie można uzdrawiać i wyrzucać złych duchów bez podstawy, jaką jest wzywanie do nawrócenia...czyli po prostu - ewangelizacja.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wtedy Herod widząc, że go Mędrcy zawiedli, wpadł w straszny gniew.

Poniedziałek Czwarty dzień w oktawie Narodzenia Pańskiego, święto św. Młodzianków, męczennikówDzisiejsze czytania: 1 J 1,5-2,2; Ps 124,2-5.7b-8; Mt 2,13-18

(Mt 2,13-18) Gdy Mędrcy odjechali, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić. On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu; tam pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez Proroka: Z Egiptu wezwałem Syna mego. Wtedy Herod widząc, że go Mędrcy zawiedli, wpadł w straszny gniew. Posłał /oprawców/ do Betlejem i całej okolicy i kazał pozabijać wszystkich chłopców w wieku do lat dwóch, stosownie do czasu, o którym się dowiedział od Mędrców. Wtedy spełniły się słowa proroka Jeremiasza: Krzyk usłyszano w Rama, płacz i jęk wielki. Rachel opłakuje swe dzieci i nie chce utulić się w żalu, bo ich już nie ma.
Ewangelia dnia odnosi się do wspom…

Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.

PoniedziałekDzisiejsze czytania: 1 Sm 1,24-28; 1 Sm 2,1.4-8; Łk 1,46-56
(Łk 1,46-56) Wtedy Maryja rzekła: Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.  Bo wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej.  Oto bowiem błogosławić mnie będą  odtąd wszystkie pokolenia,  gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny.  Święte jest Jego imię  a swoje miłosierdzie na pokolenia i pokolenia  [zachowuje] dla tych, co się Go boją.  On przejawia moc ramienia swego,  rozprasza [ludzi] pyszniących się zamysłami serc swoich.  Strąca władców z tronu,  a wywyższa pokornych.  Głodnych nasyca dobrami,  a bogatych z niczym odprawia. Ujął się za sługą swoim, Izraelem, pomny na miłosierdzie swoje jak przyobiecał naszym ojcom  na rzecz Abrahama i jego potomstwa na wieki.  Maryja pozostała u niej około trzech miesięcy; potem wróciła do domu.
Magnificat...Modlitwa Maryi, która modli się pod natchnieniem Ducha Świętego... To jedyny tekst modlitwy, jaką wypowiada Maryja na kartach Biblii.. Ale mimo to jest w tym tekście coś…

Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się!

09 STYCZNIA 2020
Czwartek
Czwartek - wspomnienie dowolne św. Adriana z Canterbury, opata
Czytania: (1 J 4,11-18); (Ps 72,1-2,10-11,12-13); (1 Tm 3,16); (Mk 6,45-52);



Zdaniem - kluczem dzisiejszego fragmentu jest "Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się!"
A jak często my się boimy? Jak często pewne sprawy nas przerastają?  W takich oto sytuacjach przychodzi do nas Jezus...przychodzi łamiąc schematy....idzie krocząc po jeziorze naszego życia...Jak zachowujemy się w tej sytuacji? Krzyczymy tak jak apostołowie? Czy może cieszymy się na Jego widok?

Ale spójrzmy na tekst na dziś od początku: Kiedy Jezus nasycił pięć tysięcy mężczyzn, zaraz przynaglił swych uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzali Go na drugi brzeg, do Betsaidy, zanim odprawi tłum. To zdanie nakreśla nam sytuację po rozmnożeniu chleba. Jezus przynagla uczniów by wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go. On chce w tym czasie odprawić tłum...

Gdy rozstał się z nimi, odszedł na górę, aby się modlić. To ważna wskazówka i dla nas…