Przejdź do głównej zawartości

Czemu rozprawiacie o tym, że nie macie chleba? Jeszcze nie pojmujecie i nie rozumiecie, tak otępiały macie umysł?

Wtorek

Dzisiejsze czytania: Rdz 6,5-8; 7,1-5.10; Ps 29,1-4.9-10; Dz 16,14b; Mk 8,14-21

(Mk 8,14-21)
Uczniowie Jezusa zapomnieli wziąć chlebów i tylko jeden mieli z sobą w łodzi. Wtedy im przykazał: Uważajcie, strzeżcie się kwasu faryzeuszów i kwasu Heroda. Oni zaczęli rozprawiać między sobą o tym, że nie mają chleba. Jezus zauważył to i rzekł im: Czemu rozprawiacie o tym, że nie macie chleba? Jeszcze nie pojmujecie i nie rozumiecie, tak otępiały macie umysł? Macie oczy, a nie widzicie; macie uszy, a nie słyszycie? Nie pamiętacie, ile zebraliście koszów pełnych ułomków, kiedy połamałem pięć chlebów dla pięciu tysięcy? Odpowiedzieli Mu: Dwanaście. A kiedy połamałem siedem chlebów dla czterech tysięcy, ile zebraliście koszów pełnych ułomków? Odpowiedzieli: Siedem. I rzekł im: Jeszcze nie rozumiecie?

 W dzisiejszym fragmencie z Ewangelii na pierwszy plan wysuwa się problem uczniów, który przysłania im nauczanie Jezusa. Problem ten dotyczy błahej sprawy, jaką jest brak wystarczającej ilości chleba. Paradoksem jest to, że ich "rozprawianie między sobą o tym, że nie mają chleba", ma miejsce krótko po tym, kiedy Jezus drugi raz dokonuje cudu rozmnożenia. To bardzo ciekawy obrazek. Jeszcze kilka chwil wcześniej, wszyscy są pod wrażeniem cudu, którego dokonał Chrystus. Siedmioma chlebami i kilkoma rybkami, nakarmiony zostaje tłum 4000 mężczyzn. Jednak w sytuacji, kiedy to nam - uczniom brakuje chleba, bo mamy tylko jeden na łodzi, zaczyna się rozmyślanie: "co my teraz zrobimy"?

Jezus mówi o kwasie faryzeuszów i kwasie Heroda... Uczniowie zaś myślą wyłącznie o kwasie chlebowym, w kontekście niewystarczającej ilości chleba. To może zaskakiwać... Przecież byli świadkami cudu. Pewnie jeszcze mają świeżo w pamięci te wszystkie kosze ułomków... A jednak - mimo to - rozmawiają między sobą o tym, że wzięli na łódź tylko jeden chleb. 

Jak to wszystko ma się do nas? Często jesteśmy świadkami cudów, jakich dokonuje Jezus. Jesteśmy pod wrażeniem Jego działania z mocą. Kiedy słuchamy świadectwa innych, gdy czytamy artykuł lub książkę, którymi jesteśmy poruszeni, nasza wiara w nas wzrasta... Wołamy wtedy: Jezu jesteś Panem, Chwała Tobie. Ale - niestety - nasza pamięć jest ulotna... jesteśmy krótkowzroczni. Bo kiedy przychodzi jakiś mniejszy lub większy problem na nas... nagle szukamy własnych rozwiązań. OK... może w przypadku większego problemu, nasze myśli kierują się do Jezusa... z ufnością przyzywamy Jego imienia, ale kiedy spotyka nas mniejsza trudność, ale jednak trudność... szukamy do końca własnych rozwiązań i kombinujemy jak przysłowiowy koń pod górkę. Uczniowie mieli obok Jezusa. I mieli pewność, że On zatroszczy się o chleb... Widząc Jego cuda i znaki, mogli być pewni, że gdy zajdzie taka potrzeba, Jezus dokona i trzeciego rozmnożenia, by zaspokoić ich własne potrzeby. 

Powinni z otwartym sercem słuchać Jego nauczania, swoje myśli skierować na ważne słowa, które ich Nauczyciel do nich kierował. Tak samo my... W chwilach trudności powinniśmy wsłuchać się w Boże Słowo. Zatrzymać się i czekać na rozwiązanie, które podsunie nam sam Bóg. Oczywiście nie jest to pretekst to założenia rąk i czekania aż manna sama spadnie z nieba. Ale o ustalenie priorytetów.
I wyjście poza schematy. Bo przecież lubimy siedzieć w schematach...
Często tak jest, że myślimy sobie: Mogę się modlić wstawienniczo za innych, ale tak za samego siebie to trochę głupio. Bóg zatroszczy się o osobę, za którą będę się modlić... ale z własnymi problemami uporam się sam. Znamy to? Ja to znam... Często mam tak, że mówię sobie: To jest tak prosty problem do rozwiązania, że podwijam rękawy i biorę się do roboty. I wtedy okazuje się, że problem jest trudniejszy niż myślałem... A kiedy zapraszam Jezusa do pomocy... Mówię: To na Twoją Chwałę, błogosław mi w tym zamierzeniu, wtedy wszystko staje się prostsze... zamknięte drzwi otwierają się, a problemy rozwiązują się same. Uczniowie zamartwiali się o chleb, bo wychodzili z założenia: Jezus rozmnożył chleb dla tłumów, ale czy dla nas też to zrobi? My powinniśmy sami o chleb zadbać a nie wyręczać się Nim, by On za nas wszystko załatwiał. Takie podejście, to stawianie granic Bogu.

Bóg zaś jest nieograniczony. Może pomóc zarówno Tobie, jak i całemu społeczeństwu...
Jeśli wierzysz w to, że On zatroszczy się o wszystko, jeśli z ufnością zanosisz swoje modlitwy,
to nie ma rzeczy niemożliwej... Ale jeśli mimo wielu cudów i znaków, wciąż masz wątpliwości,
módl się by Jezus uleczył Twój umysł... Byś miał oczy, które widzą i uszy, które słyszą.
By Twój umysł nie był otępiały, ale otwarty na cuda i znaki, których Bóg może dokonać w Twoim życiu.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Biada temu, przez którego przychodzą zgorszenia.

Poniedziałek Wspomnienie św. Leona Wielkiego, papieża i doktora KościołaDzisiejsze czytania: Tt 1,1-9; Ps 24,1-6; Flp 2,15-16; Łk 17,1-6
(Łk 17,1-6) Jezus powiedział do swoich uczniów: Niepodobna, żeby nie przyszły zgorszenia; lecz biada temu, przez którego przychodzą. Byłoby lepiej dla niego, gdyby kamień młyński zawieszono mu u szyi i wrzucono go w morze, niż żeby miał być powodem grzechu jednego z tych małych. Uważajcie na siebie. Jeśli brat twój zawini, upomnij go; i jeśli żałuje, przebacz mu. I jeśliby siedem razy na dzień zawinił przeciw tobie i siedem razy zwróciłby się do ciebie, mówiąc: żałuję tego, przebacz mu. Apostołowie prosili Pana: Przymnóż nam wiary. Pan rzekł: Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze, a byłaby wam posłuszna.
Dzisiejszą Ewangelię można podzielić na dwie części. Pierwsza część mówi o zgorszeniu. Ale i o przebaczeniu...Druga część mówi o wierze. Spójrzmy, co mówi dziś Jezus: Nie…

Żebym się choć Jego płaszcza dotknęła, a będę zdrowa.

08 LIPCA 2019
Poniedziałek
Poniedziałek - wspomnienie obowiązkowe św. Jana z Dukli, prezbitera
Czytania: (Rdz 28,10-22a); (Ps 91,1-4.14-15); Aklamacja (2 Tm 1,10b); (Mt 9,18-26);

(Mt 9,18-26) - Kliknij, aby przeczytać.

Dziś w Ewangelii dnia dostajemy znany nam dobrze fragment, który opowiada o dwóch uzdrowieniach. Dziewczynki i kobiety cierpiącej na krwotok...Co takiego ważnego dziś dostajemy...?? Po pierwsze wiara...to ona nas uzdrawia...to wiara nas wyciąga z największych kłopotów... Jeżeli jesteśmy przepełnieni wiarą w moc Chrystusa, nawet śmierć nie jest wielkim problemem... W kontekście jednego z ostatnich czytań...w którym Jezus nie mógł nic zdziałać, ponieważ mieszkańcy Jego rodzinnego miasta nie wierzyli...dzisiejsze czytanie jest pewnym kontrastem... Tam...totalna niewiara...zatwardziałość serc...i postawa typu: co On może? w końcu to nasz sąsiad...znamy Jego rodzinę...jaki z Niego mistrz, nauczyciel, uzdrowiciel... Tutaj...postawa wiary kobiety, która mówiła sobie: dotknę si…

Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!

Piątek Wspomnienie św. Brunona Bonifacego z Kwerfurtu, biskupa i męczennikaDzisiejsze czytania: Rdz 46,1-7.28-30; Ps 37,3-4.18-19.27-28.39-40; J 14,26; Mt 10,16-23
(Mt 10,16-23) Jezus powiedział do swoich apostołów: Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie! Miejcie się na baczności przed ludźmi! Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. Nawet przed namiestników i królów będą was wodzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom. Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was. Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. Gdy was prześladować będą w tym mieście, uciekajcie do innego. Zaprawdę, pow…