Przejdź do głównej zawartości

Czym jest człowiek, że pamiętasz o nim, albo syn człowieczy, że się troszczysz o niego;

Wtorek

Dzisiejsze czytania: Hbr 2,5-12; Ps 8,2.5-9; 1 Tes 2,13; Mk 1,21-28

(Hbr 2,5-12)
Nie aniołom Bóg poddał przyszły świat, o którym mówimy. Ktoś to na pewnym miejscu stwierdził uroczyście, mówiąc: Czym jest człowiek, że pamiętasz o nim, albo syn człowieczy, że się troszczysz o niego; mało co mniejszym uczyniłeś go od aniołów, chwałą i czcią go uwieńczyłeś. Wszystko poddałeś pod jego stopy. Ponieważ zaś poddał Mu wszystko, nic nie zostawił nie poddanego Jemu. Teraz wszakże nie widzimy jeszcze, aby wszystko było Mu poddane. Widzimy natomiast Jezusa, który mało od aniołów był pomniejszony, chwałą i czcią ukoronowanego za cierpienia śmierci, iż z łaski Bożej za wszystkich zaznał śmierci. Przystało bowiem Temu, dla którego wszystko i przez którego wszystko, który wielu synów do chwały doprowadza, aby przewodnika ich zbawienia udoskonalił przez cierpienie. Tak bowiem Ten, który uświęca, jak ci, którzy mają być uświęceni, z jednego /są/ wszyscy. Z tej to przyczyny nie wstydzi się nazywać ich braćmi swymi, mówiąc: Oznajmię imię Twoje braciom moim, w pośrodku zgromadzenia będę Cię wychwalał.


W czytaniu na dziś wsłuchujemy się w fragment z Listu do Hebrajczyków. Szczególną uwagę przykuwa w tym fragmencie cytat z Psalmu 8: Czym jest człowiek, że pamiętasz o nim, albo syn człowieczy, że się troszczysz o niego; mało co mniejszym uczyniłeś go od aniołów, chwałą i czcią go uwieńczyłeś. Wszystko poddałeś pod jego stopy. Ten fragment, który jest także tytułem dzisiejszego wpisu, wskazuje na godność osoby ludzkiej w oczach Boga. Zarówno psalmista jak
i autor Listu do Hebrajczyków zachwyca się nad wielkością człowieka...My często nie dostrzegamy własnej godności...lubimy pogrążać się w dołkach...kompleksach...ciągle wiele od siebie wymagać i nie dostrzegać, że tak naprawdę jesteśmy wartościowi...mamy wiele talentów...i naprawdę możemy wielkie rzeczy działać...Kiedy nie odkryjemy własnej godności, pogrążymy się w smutku.
Ten smutek będzie zaburzał nasze widzenie nie tylko nas samych, ale i świata wokół nas...
Nie będziemy potrafili cieszyć się życiem, czerpać z niego garściami, patrzeć z nadzieją w przyszłość...W ten sposób staniemy się kłębkiem nerwów...i na dodatek będziemy zatruwać życie innym...Wielu takich ludzi jest wokół nas...
Nie potrafią dostrzec swojej wartości...i tę "negatywną energię" rozsiewają wokoło...
Z kolei ludzie, którzy znają swoją wartość...ludzie, którzy odkryli własną godność...są niesamowici.
Kiedy spotykasz takiego człowieka, sam czujesz się lepszy...Jego życie jest dla Ciebie świadectwem...W konsekwencji patrzysz inaczej także na samego siebie...A patrząc inaczej...lepiej na samego siebie...jesteś o krok od patrzenia lepiej na wszystkich wokoło...

W tym fragmencie Listu do Hebrajczyków jest też mowa o Jezusie...w Nim objawiła się pełnia chwały...i żadne zdumienie nad człowiekiem nie dorówna zdumieniu nad Jezusem...
Rzeczywistość, jaka objawiła się wraz z Jego przyjściem na świat jest tak niesamowita, że żadne słowa...nawet największego poety nie oddadzą tego w pełni...Z tej to przyczyny nie wstydzi się nazywać ich braćmi swymi, mówiąc: Oznajmię imię Twoje braciom moim, w pośrodku zgromadzenia będę Cię wychwalał. Człowiek został nazwany bratem Syna Bożego...
Bóg postanowił stać się człowiekiem...Uniżył się, urodził się jak każdy z nas...przyszedł na świat w konkretnym miejscu i czasie...zajął swoje miejsce w historii...w naszej historii...
w końcu został chwałą i czcią ukoronowany za cierpienia śmierci. I właśnie dlatego wszystko zostało Mu poddane... Ponieważ zaś poddał Mu wszystko, nic nie zostawił nie poddanego Jemu. 

Godność braci Syna Bożego przerasta wszelkie wyobrażenia...przerosła wyobrażenia autorów natchnionych, ale i dziś...po 2000 lat ciągle nie umiemy pojąć tych spraw...Nasze zdumienie nad tajemnicami, które jeszcze nie tak dawno przeżywaliśmy...zdumienie nad tajemnicą wcielenia Syna Bożego, powinno nas prowokować do jeszcze głębszego studiowania Bożych Tajemnic...
powinno nas pobudzać do wnikania w święte sprawy Boże...

Pamiętajmy...Syn Boży stał się człowiekiem, byśmy mogli wejść do Bożej Rodziny...
Byśmy zostali uświęceni.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.

9 PAŹDZIERNIKA 2018
Wtorek XXVII tygodnia okresu zwykłego
wspomnienie dowolne błogosławionego Wincentego Kadłubka, biskupa
Dzisiejsze czytania: Ga 1, 13-24; Ps 139 (138), 1b-3. 13-14b. 14c-15; Łk 10, 38-42

(Łk 10, 38-42) - Kliknij, aby przeczytać. 

Dzisiejsza Ewangelia przybliża nam historię Marii i Marty...Siostry z Betanii zaprosiły Jezusa do swojego domu. Maria, która siadła u nóg Pana i przysłuchiwała się Jego mowie. Natomiast Marta uwijała się koło rozmaitych posług. Każda z nich przyjmuje inną postawę. Jedna krząta się po kuchni, wyciera kurze, przynosi różne potrawy na stół...."uwija się koło rozmaitych posług". Maria siada u stóp Jezusa i słucha...Taka postawa Marii nie podoba się jej siostrze.

Przystąpiła więc do Niego i rzekła: Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła.

Jezus jednak nie upomina Marii, ale zwraca się do Marty: Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jedneg…

Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie.

14 PAŹDZIERNIKA 2018
Niedziela XXVIII tygodnia okresu zwykłego
Dzisiejsze czytania: Mdr 7, 7-11; Ps 90 (89), 12-13. 14-15. 16-17; Hbr 4, 12-13; Mk 10, 17-30

(Mk 10, 17-30) - Kliknij, aby przeczytać.

Historii bogatego młodzieńca nie trzeba chyba nikomu przybliżać. Bardzo często słyszymy ją w kościele, ale także analizujemy w szkole, na lekcjach polskiego. Czy jednak treści w niej zawarte oddziałują na nas? Czy odnajdujemy w niej siebie?

Kiedy bogaty młodzieniec odchodzi, Jezus mówi: Jakże trudno wejść do królestwa Bożego tym, którzy w dostatkach pokładają ufność...Nie mówi:
bogaci są źli, paskudni i w ogóle beznadziejni i nie wejdą do królestwa Bożego, bo ono jest dla biednych, słabych, chorych...Jezus mówi: Jakże trudno będzie im wejść...Czyli...wejdą, ale muszą się postarać...muszą powalczyć o swoje miejsce w Niebie. Niektórym może się wydawać, że Jezus krytykuje bogactwo...Nie...Jezus krytykuje przywiązanie do bogactwa...Przeniesienie środka ciężkości...Uczynienie z dóbr materialnyc…

Nie naprzykrzaj mi się! Drzwi są już zamknięte i moje dzieci leżą ze mną w łóżku. Nie mogę wstać i dać tobie.

11 PAŹDZIERNIKA 2018
Czwartek XXVII tygodnia okresu zwykłego
wspomnienie dowolne świętego Jana XXIII, papieża
Dzisiejsze czytania: Ga 3, 1-5; Łk 1, 69-70. 71-73. 74-75; Łk 11, 5-13

(Łk 11, 5-13) - Kliknij, aby przeczytać.

Dziś w Ewangelii Jezus uczy nas modlitwy prośby. Tak często modlimy się prosząc Boga o wiele spraw.
Jedne są ważniejsze, inne mniej ważne...Nie mnie oceniać. Często jednak doświadczamy sytuacji, w której wydaje nam się, że modlitwa nie została spełniona? Czyżby Bóg nas nie wysłuchał? A może po prostu nie chciał spełnić naszej prośby? Odpowiedzi na nurtujące nas pytania daje dziś Jezus w Ewangelii.

Ktoś z was, mając przyjaciela, pójdzie do niego o północy i powie mu: Przyjacielu, użycz mi trzy chleby, bo mój przyjaciel przyszedł do mnie z drogi, a nie mam, co mu podać. Lecz tamten odpowie z wewnątrz: Nie naprzykrzaj mi się! Drzwi są już zamknięte i moje dzieci leżą ze mną w łóżku. Nie mogę wstać i dać tobie. Mówię wam: Chociażby nie wstał i nie dał z tego powodu, że j…