Przejdź do głównej zawartości

Nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli.

Piątek

Wspomnienie św. Ignacego Antiocheńskiego, biskupa i męczennika

Dzisiejsze czytania: Ef 1,11-14; Ps 33,1-2.4-5.12-13; Ps 32,22; Łk 12,1-7

(Łk 12,1-7)
Kiedy wielotysięczne tłumy zebrały się koło Niego, tak że jedni cisnęli się na drugich, zaczął mówić najpierw do swoich uczniów: Strzeżcie się kwasu, to znaczy obłudy faryzeuszów. Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie wyszło na jaw, ani nic tajemnego, co by się nie stało wiadome. Dlatego wszystko, co powiedzieliście w mroku, w świetle będzie słyszane, a coście w izbie szeptali do ucha, głosić będą na dachach. Lecz mówię wam, przyjaciołom moim: Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, a potem nic więcej uczynić nie mogą. Pokażę wam, kogo się macie obawiać: bójcie się Tego, który po zabiciu ma moc wtrącić do piekła. Tak, mówię wam: Tego się bójcie! Czyż nie sprzedają pięciu wróbli za dwa asy? A przecież żaden z nich nie jest zapomniany w oczach Bożych. U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli. 


Kiedy czytam ten fragment z Ewangelii widzę dwie ważne kwestie, o których mówi Jezus.
Pierwsza to obłuda faryzeuszy...Obłuda, którą pojmujemy jako niewłaściwa forma religijności.
Skąd bierze się taka postawa? Myślę, że jest ona wynikiem fałszywego postrzegania Boga...
Obrazu zaburzonego...Faryzeusze chcieli wykazać się nienaganną postawą moralną, gdyż wydawało im się, że w ten sposób zaskarbią sobie łaski u Boga...Zdobędą u Niego "punkty". Nienaganna postawa moralna przejawiała się skrupulatnym przestrzeganiem przepisów Prawa...Gdyż Bóg - surowy sędzia - rozliczy każdego, kto łamie przepisy...Czy i dziś wielu z nas nie nosi w sobie takiego obrazu?

Bóg, który jest policjantem...czyhającym z duchowym "fotoradarem"... karzący nas za każde, nawet najmniejsze przewinienie...W naszych głowach tworzy się zatem obraz bycia "porządnym"...
A przecież chyba nie o to chodzi? Przynajmniej nie tylko o to...
Technicznie rzecz ujmując nigdy nie będziemy na tyle porządni, by zasłużyć sobie na Bożą Miłość...
Jesteśmy skażeni grzechem...i w porównaniu do Bożej Doskonałości, jesteśmy...marni...
Zatem nasze wysiłki by być tymi "porządnymi" na nic się zda...choćbyśmy z wszystkich sił starali się to udowodnić całemu światu...Przed Bogiem przecież nic się nie ukryje... wszystko, co powiedzieliście w mroku, w świetle będzie słyszane, a coście w izbie szeptali do ucha, głosić będą na dachach.

Jakie zatem jest rozwiązanie? Skoro nasza "niedoskonałość" nie ukryje się...jeżeli nasze próby bycia "fajnym gościem" są daremne, bo Bóg wie jacy naprawdę jesteśmy...to co mamy robić? co robić aby zasłużyć na nagrodę, jaką jest Boża Miłość? Odpowiedź przychodzi w drugiej części dzisiejszej Ewangelii.  Czyż nie sprzedają pięciu wróbli za dwa asy? A przecież żaden z nich nie jest zapomniany w oczach Bożych. U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli. Bóg troszczy się o wróble...ptaki, które z naszego - ludzkiego - punktu widzenia niewiele znaczą.
Ot, taki tam mały ptaszek, który fruwa, ćwierka a poza tym? Ale Bóg...Wielki Stwórca Wszechświata...
kocha je...troszczy się o nie...sprawia, że każdego ranka mogą się budzić by fruwać i ćwierkać...
Zatem...troszczy się również o nas...
Jego Miłość jest bezwarunkowa...Nie możemy na nią zapracować dobrymi uczynkami...
Nie zyskamy jej poprzez noce spędzone na bezmyślnym "klepaniu paciorków"... (choć modlitwa jest ważna)
Zawsze będziemy ludźmi słabymi, grzesznymi...zawsze będziemy wchodzić w bagienka...
zawsze będziemy potykać się o wystające korzenie...Ale On...nigdy...przenigdy...nie przestanie nas kochać.

To niesamowita sprawa...Wielki Bóg...Kocha nas....
Nas...Ludzi...i to bezwarunkowo...
Wszystkie włosy na naszych głowach są policzone...i żaden z nich nie spadnie bez Jego Woli...
Zatem...nie musimy na siłę wybielać się przed Bogiem, przed ludźmi, przed samym sobą,
Nie musimy pozować na "idealnych"...na "porządnych"...bo On nas zna...może lepiej niż my sami siebie.
(co nie znaczy, że mamy powiedzieć: Jakim mnie Panie Boże stworzyłeś, takim mnie masz...bo nawracanie się jest zadaniem każdego z nas) Ale po prostu powierzmy się Jego Boskiej Miłości...
Poddajmy nasze serce Jego działaniu...

On będzie działać...gwarantuje to...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czy może niewidomy prowadzić niewidomego? Czy nie wpadną w dół obydwaj?

PiątekDzisiejsze czytania: 1Tm 1,1-2.12-14; Ps 16,1-2a.5.7-8.11; J 17,17ba; Łk 6,39-42
(Łk 6,39-42) Jezus opowiedział uczniom przypowieść: Czy może niewidomy prowadzić niewidomego? Czy nie wpadną w dół obydwaj? Uczeń nie przewyższa nauczyciela. Lecz każdy, dopiero w pełni wykształcony, będzie jak jego nauczyciel. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? Jak możesz mówić swemu bratu: Bracie, pozwól, że usunę drzazgę, która jest w twoim oku, gdy sam belki w swoim oku nie widzisz? Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka swego brata.

Dzisiejszy fragment z Ewangelii można sprowadzić do prostej zasady: nawrócenie zawsze zaczynaj od siebie. Tymczasem łatwo jest pouczać innych...wskazywać im drogę, ale jednocześnie samemu nie świecić przykładem życia wzorcowego chrześcijanina. Jezus w przypowieści wskazuje kilka przypadków:
Czy może niewidomy prowadzić niewidomego? Czy nie wpadną w dół obydwaj? Oczyw…

Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie.

CzwartekDzisiejsze czytania: Kol 3,12-17; Ps 150,1-5; 1 J 4,12; Łk 6,27-38
(Łk 6,27-38) Jezus powiedział do swoich uczniów: Lecz powiadam wam, którzy słuchacie: Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają. Jeśli cię kto uderzy w [jeden] policzek, nadstaw mu i drugi. Jeśli bierze ci płaszcz, nie broń mu i szaty. Daj każdemu, kto cię prosi, a nie dopominaj się zwrotu od tego, który bierze twoje. Jak chcecie, żeby ludzie wam czynili, podobnie wy im czyńcie! Jeśli bowiem miłujecie tych tylko, którzy was miłują, jakaż za to dla was wdzięczność? Przecież i grzesznicy miłość okazują tym, którzy ich miłują. I jeśli dobrze czynicie tym tylko, którzy wam dobrze czynią, jaka za to dla was wdzięczność? I grzesznicy to samo czynią. Jeśli pożyczek udzielacie tym, od których spodziewacie się zwrotu, jakaż za to dla was wdzięczność? I grzesznicy grzesznikom pożyczają, żeby tyleż samo o…

Widzisz drzazgę w oku brata a belki we własnym nie dostrzegasz...

Piątek Wspomnienie św. Jana Chryzostoma, biskupa i doktora KościołaDzisiejsze czytania: 1Tm 1,1-2.12-14; Ps 16,1-2a.5.7-8.11; J 17,17ba; Łk 6,39-42
(Łk 6,39-42) Jezus opowiedział uczniom przypowieść: Czy może niewidomy prowadzić niewidomego? Czy nie wpadną w dół obydwaj? Uczeń nie przewyższa nauczyciela. Lecz każdy, dopiero w pełni wykształcony, będzie jak jego nauczyciel. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? Jak możesz mówić swemu bratu: Bracie, pozwól, że usunę drzazgę, która jest w twoim oku, gdy sam belki w swoim oku nie widzisz? Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka swego brata.

Dzisiejszy fragment z Ewangelii można sprowadzić do prostej zasady: nawrócenie zawsze zaczynaj od siebie. Tymczasem łatwo jest pouczać innych...wskazywać im drogę, ale jednocześnie samemu nie świecić przykładem życia wzorcowego chrześcijanina. Jezus w przypowieści wskazuje kilka przypadków:
Czy może niewid…