Przejdź do głównej zawartości

Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą, cóż więc otrzymamy?

Piątek

Święto św. Benedykta, opata, patrona Europy

Dzisiejsze czytania: Prz 2,1-9 (Dz 4,32-35); Ps 34,2-4.6.9.12.14-15; Mt 19,29; Mt 19,27-29

(Mt 19,27-29)
Piotr rzekł do Jezusa: Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą, cóż więc otrzymamy? Jezus zaś rzekł do nich: Zaprawdę, powiadam wam: Przy odrodzeniu, gdy Syn Człowieczy zasiądzie na swym tronie chwały, wy, którzy poszliście za Mną, zasiądziecie również na dwunastu tronach, sądząc dwanaście pokoleń Izraela. I każdy, kto dla mego imienia opuści dom, braci lub siostry, ojca lub matkę, dzieci lub pole, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne odziedziczy.

Pytanie Piotra jest i naszym pytaniem...i choć na pierwszy rzut oka jest pytaniem dość materialistycznym...
to jednak w głębi duszy wszyscy mamy podobne myśli...To pytanie...takie kalkulowanie "co ja z tego będę miał" to ludzka rzecz. Piotr pyta:  Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą, cóż więc otrzymamy? No tak Panie Jezu...poszliśmy za Tobą, ale co w związku z tym...co my z tego będziemy mieli? Przecież chyba musi nam się to opłacać? :) Jest w tym pytaniu pewne "podejście światowe"...

Bo nam - ludziom - wszystko musi się zawsze opłacać, zgadzać, bilans musi wychodzić na plus, bo jak wychodzi na minus, to trzeba zwinąć interes...No i Jezus daje obietnicę:  Zaprawdę, powiadam wam: Przy odrodzeniu, gdy Syn Człowieczy zasiądzie na swym tronie chwały, wy, którzy poszliście za Mną, zasiądziecie również na dwunastu tronach, sądząc dwanaście pokoleń Izraela. No to wszyscy apostołowie musieli na te słowa odpowiedzieć: WOW! Będziemy sądzić dwanaście pokoleń Izraela...
Wspaniała obietnica...ale to nie wszystko...bo jest też obietnica dla każdego...kto zdecydował się odpowiedzieć na głos Jezusa...

 I każdy, kto dla mego imienia opuści dom, braci lub siostry, ojca lub matkę, dzieci lub pole, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne odziedziczy. Każdy, kto opuści coś, do czego jest przywiązany, stokroć tyle otrzyma no i oczywiście życie wieczne :) I nie jest to bajka...ani chwyt reklamowy...
Jezus naprawdę obdarza nas takimi darami...Jeżeli pozytywnie odpowiadamy na Jego wezwanie,
jeżeli jesteśmy gotowi zrezygnować z tego, co dla nas ważne...jeżeli zrzucamy to z piedestału na rzecz Jezusa - naszego Pana i Zbawiciela...-wtedy dzieją się cuda...i naprawdę stokroć tyle otrzymujemy.

Otrzymujemy przede wszystkim Wspólnotę...jaką jest Kościół, ale jaką są też mniejsze wspólnoty wewnątrz Kościoła...a tam czeka na nas wiele sióstr i braci...z którymi mogą nas łączyć więzi o wiele silniejsze niż w rodzinie...Chcesz tego doświadczyć? Odpowiedz na wezwanie Jezusa...
i zostań Jego uczniem.

Komentarze

Anonimowy pisze…
Nie prawda, nie masz żadnych braci ani sióstr gdy idziesz drogą Chrystusa, jesteś sam i wszyscy cię nienawidza, Chrystus mówił prawdę, bo tylko prawda kieruje do wiecznej drogi, prawda zabija wszystko co martwe a żywych duchem, jest niewielu im bardziej się starasz, tym bardziej jesteś samotny/a nic z tego nie masz, lepiej modlić się o śmierć, bo w niej nie ma cierpienia i bólu, śmierć jest lepsza od Boga i Chrystusa.

Popularne posty z tego bloga

Wtedy Herod widząc, że go Mędrcy zawiedli, wpadł w straszny gniew.

Poniedziałek Czwarty dzień w oktawie Narodzenia Pańskiego, święto św. Młodzianków, męczennikówDzisiejsze czytania: 1 J 1,5-2,2; Ps 124,2-5.7b-8; Mt 2,13-18

(Mt 2,13-18) Gdy Mędrcy odjechali, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić. On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu; tam pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez Proroka: Z Egiptu wezwałem Syna mego. Wtedy Herod widząc, że go Mędrcy zawiedli, wpadł w straszny gniew. Posłał /oprawców/ do Betlejem i całej okolicy i kazał pozabijać wszystkich chłopców w wieku do lat dwóch, stosownie do czasu, o którym się dowiedział od Mędrców. Wtedy spełniły się słowa proroka Jeremiasza: Krzyk usłyszano w Rama, płacz i jęk wielki. Rachel opłakuje swe dzieci i nie chce utulić się w żalu, bo ich już nie ma.
Ewangelia dnia odnosi się do wspom…

Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.

PoniedziałekDzisiejsze czytania: 1 Sm 1,24-28; 1 Sm 2,1.4-8; Łk 1,46-56
(Łk 1,46-56) Wtedy Maryja rzekła: Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.  Bo wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej.  Oto bowiem błogosławić mnie będą  odtąd wszystkie pokolenia,  gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny.  Święte jest Jego imię  a swoje miłosierdzie na pokolenia i pokolenia  [zachowuje] dla tych, co się Go boją.  On przejawia moc ramienia swego,  rozprasza [ludzi] pyszniących się zamysłami serc swoich.  Strąca władców z tronu,  a wywyższa pokornych.  Głodnych nasyca dobrami,  a bogatych z niczym odprawia. Ujął się za sługą swoim, Izraelem, pomny na miłosierdzie swoje jak przyobiecał naszym ojcom  na rzecz Abrahama i jego potomstwa na wieki.  Maryja pozostała u niej około trzech miesięcy; potem wróciła do domu.
Magnificat...Modlitwa Maryi, która modli się pod natchnieniem Ducha Świętego... To jedyny tekst modlitwy, jaką wypowiada Maryja na kartach Biblii.. Ale mimo to jest w tym tekście coś…

Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się!

09 STYCZNIA 2020
Czwartek
Czwartek - wspomnienie dowolne św. Adriana z Canterbury, opata
Czytania: (1 J 4,11-18); (Ps 72,1-2,10-11,12-13); (1 Tm 3,16); (Mk 6,45-52);



Zdaniem - kluczem dzisiejszego fragmentu jest "Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się!"
A jak często my się boimy? Jak często pewne sprawy nas przerastają?  W takich oto sytuacjach przychodzi do nas Jezus...przychodzi łamiąc schematy....idzie krocząc po jeziorze naszego życia...Jak zachowujemy się w tej sytuacji? Krzyczymy tak jak apostołowie? Czy może cieszymy się na Jego widok?

Ale spójrzmy na tekst na dziś od początku: Kiedy Jezus nasycił pięć tysięcy mężczyzn, zaraz przynaglił swych uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzali Go na drugi brzeg, do Betsaidy, zanim odprawi tłum. To zdanie nakreśla nam sytuację po rozmnożeniu chleba. Jezus przynagla uczniów by wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go. On chce w tym czasie odprawić tłum...

Gdy rozstał się z nimi, odszedł na górę, aby się modlić. To ważna wskazówka i dla nas…