Przejdź do głównej zawartości

Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary. Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników.

Piątek

 Dzisiejsze czytania: Am 8,4-6.9-12; Ps 119,2.10.20.30.40.131; Mt 9,12b.13b; Mt 9,9-13

(Mt 9,9-13)
Odchodząc z Kafarnaum Jezus ujrzał człowieka imieniem Mateusz, siedzącego w komorze celnej, i rzekł do niego: Pójdź za Mną! On wstał i poszedł za Nim. Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników i grzeszników i siedzieli wraz z Jezusem i Jego uczniami. Widząc to, faryzeusze mówili do Jego uczniów: Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami? On, usłyszawszy to, rzekł: Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary. Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników.

Jezus powołuje Mateusza...To zaskakujące, że Boski Nauczyciel, wybiera na ucznia celnika...
Celnika, czyli oszusta i zdrajcę...kogoś, kto hańbi się pracą dla okupanta. To jest po prostu niegodne.
Ale to myślenie typowo faryzejskie...Bo kto czyni nas sędziami...Kto daje nam prawo mówić kto jest godny bycia uczniem Chrystusa a kto niegodnym...Bo ktoś jest grzesznikiem, to nie może iść za Chrystusem? Ale przecież wszyscy grzeszymy...nie ma wśród nas człowieka, którego nie dotyczyłby problem grzechu...Ale kiedy podejmujemy decyzję zerwania z dotychczasowym życiem...To Chrystus będzie je przemieniać na lepsze...każdego dnia...

I nie ma znaczenia kim dotychczas byłeś...
ważne kim jesteś teraz...i kim będziesz w przyszłości...
kim chcesz być...To jest właśnie droga ucznia...
Każdego dnia przemieniać się...przechodzić proces uzdrowienia...

mówi o tym sam Jezus: Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. 
No i o to właśnie chodzi...Niewielu zdrowych widzimy u lekarzy...
Lekarze są po to by nas leczyć...I Chrystus po to przyszedł na świat by nas uzdrowić...
uzdrowić z największej choroby, jaka nas trapi...z grzechu...

A czy Ty czujesz się chory? Czy czujesz się przygnieciony grzechem?
Czy masz przekonanie, że nie ma już dla Ciebie ratunku?
Jest ratunek...tym ratunkiem jest Chrystus...
Trzeba tylko z ufnością się do Niego zwrócić...Jak dziecko rzucić się w Jego ramiona.
Oddać Mu swój grzech...Nie ma innej drogi.

Nie ma innego sposobu...
Wszyscy jesteśmy poranieni, ale tylko Chrystus jest naszym uzdrowieniem.
Tylko On może opatrzyć nasze rany...Nawet jeżeli zdaje nam się, że poradzimy sobie sami...
To właśnie myśląc, że poradzimy sobie sami...stajemy się samowystarczalni...
stajemy się "sprawiedliwi" ale tylko we własnych oczach...i czasem w oczach otoczenia...
Ale czy tak samo wyglądamy w oczach Chrystusa?

W Jego oczach każdy z nas potrzebuje pomocy...każdy z nas potrzebuje nastawienia połamanego życia.
On chce nas powołać do lepszego życia...do życia Jego jakością...
Do życia jako uczeń Jezusa...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął.

CzwartekDzisiejsze czytania: Ef 3,14-21; Ps 33,1-5.11-12.18-19; Łk 12,49; Łk 12,49-53

(Łk 12,49-53)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął. Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej.

Wielu z nas myśli sobie, że życie chrześcijanina to sielanka...Chodzimy sobie do kościoła, modlimy się w swoich wspólnotach, śpiewamy "Chwalę Ciebie Panie i uwielbiam..." wznosimy ręce, klaszczemy...
i ogólnie jest atmosfera żywcem wyjęta z taniego landszaftu. Tymczasem to błędne myślenie, bo Jezus mówi w dzisiejszej Ewangelii:  Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i j…

Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?

19 SIERPNIA 2019
Poniedziałek
Poniedziałek - wspomnienie dowolne św. Jana Eudesa, prezbitera
Czytania: (Sdz 2, 11-19); (Ps 106 (105), 34-35. 36-37. 39-40. 43ab i 44); Aklamacja (Mt 5, 3); (Mt 19, 16-22);

(Mt 19, 16-22) - Kliknij, aby przeczytać.

Wielu z nas zadaje sobie to pytanie...co mam czynić aby osiągnąć życie wieczne...
Jezus daje do zrozumienia bogatemu młodzieńcowi, że czasem nie wystarczy być dobrym...
porządnym...sprawiedliwym...i w ogóle...takim "wzorem cnót"...
Bo często słyszy się...ja często słyszę od znajomych...wcale nie trzeba być wierzącym...
wystarczy być dobrym człowiekiem...szanować innych...pomagać ludziom...
Albo inaczej...ktoś mówi: nikogo nie zabiłem, nikogo nie okradłem, nikogo nie zgwałciłem...
Jestem porządny...nie kłamię...płacę podatki...mówię "dzień dobry" sąsiadom...chodzę w niedzielę do kościoła...w ogóle to całkiem miły ze mnie gość...
Ale Jezus zna nasze serca...i każdemu z nas mówi....jednego ci trzeba...
sprzedaj wszystko i za m…

Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz.

Poniedziałek Wspomnienie św. Bonawentury, biskupa i doktora KościołaDzisiejsze czytania: Wj 1,8-14.22; Ps 124,1-8; Mt 10,40; Mt 10,34-11,1
(Mt 10,34-11,1)
Jezus powiedział do swoich apostołów: Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tyc…