Przejdź do głównej zawartości

To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem.

Środa

Święto św. Macieja Apostoła
Dzisiejsze czytania: Dz 1,15-17.20-26; Ps 113,1-8; J 15,16; J 15,9-17

(J 15,9-17)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna. To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał - aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali.

Jezus mówi do swoich uczniów. Z Jego nauczania możemy wyciągnąć kilka ważnych dla nas myśli.
Całość można jednak sprowadzić do zalecenia wzajemnej miłości. Już na początku Jezus mówi:
Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Jego miłość do nas jest przeniesieniem miłości Ojca do Niego...Miłość nie może zatem zostać zatrzymana...nie może stać w miejscu...ale musi być posyłana dalej...Miłość zamknięta...ograniczona...staje się swego rodzaju egoizmem...
Wspólnoty zaś zmieniają się w kółka wzajemnej adoracji.
Wytrwajcie w miłości mojej! można się zastanawiać: co znaczy wytrwać w miłości...
Przecież dziś nie ma nic trwałego...Świat uczy, że kiedy nie układa się w związku, można się rozejść...
zatem jeżeli tak łatwo w codziennym życiu się "odkochać"...to jak tu wytrwać w miłości do Jezusa?
Jak wytrwać w Jego miłości?  Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. 
Oto odpowiedź...Chcesz wytrwać w Jego miłości? Zachowuj przykazania...I w drugą stronę: Jeżeli będziesz zachowywać przykazania, będziesz trwać w Jego miłości. Dlaczego? Bo On daje nam przykład:
zachowuje przykazania swojego Ojca...i w ten sposób trwa w Jego miłości.

To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna.
Trwanie w miłości poprzez zachowywanie przykazań jest gwarancją radości...
Ale nie takiej zwykłej, prostej radości...która kiedyś się skończy...Jezus podkreśla: aby radość wasza była pełna. Co to znaczy pełna? No chyba wgłębiać się w to słowo nie muszę :) 
Pełna radość to radość na 100% Nie jakaś radość na pół gwizdka...radość płytka...powierzchowna...
Ale radość, która przenika całego człowieka...i nigdy się nie kończy...

 To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. 
Jezus mówi, że zachowywanie Jego przykazań prowadzi do "wytrwania w Jego miłości".
A Jego przykazaniem jest wzajemna miłość...Zatem by trwać w Jego miłości, wystarczy tak niewiele.
Kochać innych...Tak niewiele...i tak wiele zarazem...Co zostaje mocniej podkreślone w kolejnym zdaniu:
Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Oddać życie za przyjaciół swoich...I wcale nie chodzi o odczytanie tych słów dosłownie...Choć bez wątpienia znakiem największej miłości do przyjaciół jest zasłonić ich swoim ciałem...poświęcić dla nich swoje życie.
Ale spójrzmy na to zdanie z punktu widzenia naszej codzienności...Każdy z nas może oddać swoje życie za przyjaciół w zwykły, szary dzień. Kiedy poświęcasz jakąś część swojego życia...kiedy na przykład rezygnujesz z ulubionego programu w TV by pomóc przyjacielowi w przeprowadzce...
Gdy pożyczasz mu pieniądze, mimo że odkładasz od kilku miesięcy na egzotyczne wakacje...
Gdy przyjeżdżasz do przyjaciela w środku nocy, by go wysłuchać...pocieszyć...
Przykłady można mnożyć...Każdy może znaleźć taką sferę w życiu, gdy oddaje jakąś cząstkę siebie, dla drugiego człowieka. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. 
Jezus zapewnia nas...że to my jesteśmy Jego przyjaciółmi...
Myślę, że dał nam najlepszy dowód swojej przyjaźni do nas...umierając z nas...
Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich.
On naprawdę oddał za nas życie...w pełnym rozumieniu tego słowa...To powinno nam każdego dnia uświadamiać ogrom JEGO MIŁOŚCI.

 Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. To również ważna myśl...On nie nazywa nas sługami...nazywa nas przyjaciółmi...sługa służy swemu Panu...przyjaciel siedzi z Nim przy stole.
Oto różnica...dlatego przestańmy czuć się jak słudzy...przestańmy być niewolnikami przed Nim...
Bądźmy świadomi tej godności, do jakiej On nas wywyższył...Jesteśmy Jego przyjaciółmi....

 Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał - aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To nie my wybraliśmy Jego...Ale to On wybrał nas...To nie był nasz wybór by pójść za Nim...
by słuchać Jego głosu...Ale to On stanął kiedyś na drodze naszego życia i powiedział: Bądź moim uczniem...
Bądź moim przyjacielem...To powołanie miało jednak konkretny cel: abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał. Abyśmy szli...i owoc przynosili. Szli...nie stali w miejscu...rozwijali się....
I aby ten rozwój był widoczny...w konkretnych owocach....i aby te owoce trwały...
Jakie będą tego skutki? aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje.
A co to znaczy wszystko? Wszystko to znaczy wszystko....Zatem możemy śmiało prosić Ojca o WSZYSTKO w imię Jezusa...nie o jakieś wybrane sprawy...bo o inne nie wypada...
Możemy prosić o WSZYSTKO.

Pamiętajmy o tym...i o najważniejszym dzisiejszym przesłaniu: To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Biada temu, przez którego przychodzą zgorszenia.

Poniedziałek Wspomnienie św. Leona Wielkiego, papieża i doktora KościołaDzisiejsze czytania: Tt 1,1-9; Ps 24,1-6; Flp 2,15-16; Łk 17,1-6
(Łk 17,1-6) Jezus powiedział do swoich uczniów: Niepodobna, żeby nie przyszły zgorszenia; lecz biada temu, przez którego przychodzą. Byłoby lepiej dla niego, gdyby kamień młyński zawieszono mu u szyi i wrzucono go w morze, niż żeby miał być powodem grzechu jednego z tych małych. Uważajcie na siebie. Jeśli brat twój zawini, upomnij go; i jeśli żałuje, przebacz mu. I jeśliby siedem razy na dzień zawinił przeciw tobie i siedem razy zwróciłby się do ciebie, mówiąc: żałuję tego, przebacz mu. Apostołowie prosili Pana: Przymnóż nam wiary. Pan rzekł: Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze, a byłaby wam posłuszna.
Dzisiejszą Ewangelię można podzielić na dwie części. Pierwsza część mówi o zgorszeniu. Ale i o przebaczeniu...Druga część mówi o wierze. Spójrzmy, co mówi dziś Jezus: Nie…

Żebym się choć Jego płaszcza dotknęła, a będę zdrowa.

08 LIPCA 2019
Poniedziałek
Poniedziałek - wspomnienie obowiązkowe św. Jana z Dukli, prezbitera
Czytania: (Rdz 28,10-22a); (Ps 91,1-4.14-15); Aklamacja (2 Tm 1,10b); (Mt 9,18-26);

(Mt 9,18-26) - Kliknij, aby przeczytać.

Dziś w Ewangelii dnia dostajemy znany nam dobrze fragment, który opowiada o dwóch uzdrowieniach. Dziewczynki i kobiety cierpiącej na krwotok...Co takiego ważnego dziś dostajemy...?? Po pierwsze wiara...to ona nas uzdrawia...to wiara nas wyciąga z największych kłopotów... Jeżeli jesteśmy przepełnieni wiarą w moc Chrystusa, nawet śmierć nie jest wielkim problemem... W kontekście jednego z ostatnich czytań...w którym Jezus nie mógł nic zdziałać, ponieważ mieszkańcy Jego rodzinnego miasta nie wierzyli...dzisiejsze czytanie jest pewnym kontrastem... Tam...totalna niewiara...zatwardziałość serc...i postawa typu: co On może? w końcu to nasz sąsiad...znamy Jego rodzinę...jaki z Niego mistrz, nauczyciel, uzdrowiciel... Tutaj...postawa wiary kobiety, która mówiła sobie: dotknę si…

Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!

Piątek Wspomnienie św. Brunona Bonifacego z Kwerfurtu, biskupa i męczennikaDzisiejsze czytania: Rdz 46,1-7.28-30; Ps 37,3-4.18-19.27-28.39-40; J 14,26; Mt 10,16-23
(Mt 10,16-23) Jezus powiedział do swoich apostołów: Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie! Miejcie się na baczności przed ludźmi! Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. Nawet przed namiestników i królów będą was wodzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom. Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was. Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. Gdy was prześladować będą w tym mieście, uciekajcie do innego. Zaprawdę, pow…