Przejdź do głównej zawartości

Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem, i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca.

V Niedziela Wielkanocna

Dzisiejsze czytania: Dz 6,1-7; Ps 33,1-2.4-5.18-19; 1 P 2,4-9; J 14,6; J 14,1-12

(J 14,1-12)
Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie. W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem. Znacie drogę, dokąd Ja idę. Odezwał się do Niego Tomasz: Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę? Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście. Rzekł do Niego Filip: Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy. Odpowiedział mu Jezus: Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: Pokaż nam Ojca? Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie - wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem, i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca.

W pierwszych słowach Ewangelii na dziś, Jezus zachęca do odwagi oraz do wiary. Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie. Niech się nasze serca nie trwożą, bo powinna budować w nas odwagę, przekonanie, że tylko w Bogu możemy pokonać nasze trudności. Kiedy wierzymy w Boga, ale przede wszystkim Bogu... Jeżeli pokładamy swoją ufność w Chrystusie, naprawdę nie mamy się czego obawiać. Bo przecież w innym miejscu Chrystus zapewnia: Ja będę z wami, po wszystkie dni, aż do skończenia świata. Mimo tego ciągle w nas tyle lęków i niepokojów... 
Nasze serca się trwożą... A On - Nasz Pan ciągle mówi... wciąż powtarza. Nie bój się, nie lękaj się, odwagi... Idźmy zatem za Jego wezwaniem... :)

 W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem. To piękna obietnica...nie jesteśmy sami...On nas nie pozostawi na pastwę losu... Nie będziemy nigdy samotni i bezdomni...Nie będziemy sierotami....nie będziemy tułaczami. Jezus nie porzucił nas...On poszedł przygotować nam miejsce.
Znacie drogę, dokąd Ja idę....Znamy drogę...To On jest drogą...drogą do Ojca... 
Dlaczego zatem wciąż nosimy w sobie poczucie odrzucenia, bezdomności, tymczasowości?
Jezus obiecał nam... Że idzie przygotować każdemu z nas miejsce, do którego pragnie nas zabrać.
Nie będziemy zatem tułać się po jakiś bezdrożach, ale zamieszkamy w pięknym mieszkaniu, które przygotował dla nas sam Bóg.

Odezwał się do Niego Tomasz: Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę? Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. Tomasz pyta Jezusa o drogę... nie wiem o czym Jezus mówi... A On odpowiada:
To Ja jestem jedyną drogą do Ojca...
Często i my próbujemy szukać różnych dróg do poznania Boga...
Czasem zapędzamy się w ślepe zaułki duchowości dalekowschodnich, ale droga jest tylko jedna.
Tą drogą jest Jezus Chrystus...Poznanie Jezusa Chrystusa...jest równoznaczne z poznaniem Ojca.
Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście.
To zdanie oznacza...widzieć i znać Chrystusa...to widzieć i znać Ojca...bowiem Syn pochodzi od Ojca.
Przez Chrystusa poznajemy samego Boga. Pięknie ujmuje to Paweł, który pisze, że Chrystus jest obrazem Boga niewidzialnego. On - Jezus - objawił się w ciele, ale był zarazem prawdziwym Bogiem. I przez to, że na poziomie cielesnym był jak każdy z nas, Bóg stał się nam tak bliski, jak jeszcze nigdy dotąd. Nie próbujmy zatem szukać jakiś zawiłych dróg poznania Boga... po prostu wpatrujmy się w Chrystusa. 

To jednak nie jest takie proste, jak mogłoby się wydawać. Filip przecież prosi Jezusa: Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy. Takie myślenie może pojawić się i u nas...
Często oddzielamy Chrystusa od Ojca...patrzymy na ludzkie życie Jezusa, ale On jest prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem. Zatem wszystko to, czego dokonuje Jezus, w istocie dokonuje Ojciec... Wszystko to, co mówi Jezus, w istocie mówi Ojciec...
Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. -  To niesamowita myśl dla mnie... Fakt, że Jezus i Ojciec są jednym. On trwa w Ojcu, a Ojciec w Nim. Pełne zjednoczenie. Nie ma jakieś dysharmonii... To jest niesamowita sprawa i nie umiem znaleźć właściwych słów dla oddania wspaniałości tej jedności Ojca w Synu.
 (I Syna w Ojcu)

 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem, i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca.
Na koniec zostawiam "perełkę". To zdanie wywołuje we mnie dreszcze za każdym razem, gdy je czytam.
(oczywiście dreszcze w pozytywnym sensie) Każdy kto wierzy w Chrystusa, będzie dokonywać tego, co On...Ba! Nawet będzie dokonywać jeszcze większych rzeczy.... Za naszym pośrednictwem, w Imię Jezusa, mogą dokonywać się jeszcze większe cuda, niż w czasach, gdy On sam chodził po ziemi.... 
Można spytać czy naprawdę się dokonują... A jeśli nie, to dlaczego? Jezus warunkuje to od wiary w Niego.
Czy zatem należałoby stwierdzić... jeżeli żadne cuda wokół nas się nie dokonują, to znaczy, że nie wierzymy w Chrystusa? No miałoby to jakiś sens... Bo nasza wiara, w pierwszej kolejności MOJA WIARA, jest ciągle słaba... więcej ufności pokłada się we własnych siłach niż w Chrystusie... A to przecież z Nim wszystko jest możliwe. (A jak też sam Jezus powiedział: "Beze mnie nic uczynić nie możecie") Zatem módlmy się by Pan przymnażał nam wiary w Niego... i chciejmy... pragnijmy by cuda działy się w naszym życiu i w życiu tych, których spotkamy na swojej drodze... a wszystko to w Jego imię. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wtedy Herod widząc, że go Mędrcy zawiedli, wpadł w straszny gniew.

Poniedziałek Czwarty dzień w oktawie Narodzenia Pańskiego, święto św. Młodzianków, męczennikówDzisiejsze czytania: 1 J 1,5-2,2; Ps 124,2-5.7b-8; Mt 2,13-18

(Mt 2,13-18) Gdy Mędrcy odjechali, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić. On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu; tam pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez Proroka: Z Egiptu wezwałem Syna mego. Wtedy Herod widząc, że go Mędrcy zawiedli, wpadł w straszny gniew. Posłał /oprawców/ do Betlejem i całej okolicy i kazał pozabijać wszystkich chłopców w wieku do lat dwóch, stosownie do czasu, o którym się dowiedział od Mędrców. Wtedy spełniły się słowa proroka Jeremiasza: Krzyk usłyszano w Rama, płacz i jęk wielki. Rachel opłakuje swe dzieci i nie chce utulić się w żalu, bo ich już nie ma.
Ewangelia dnia odnosi się do wspom…

Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.

PoniedziałekDzisiejsze czytania: 1 Sm 1,24-28; 1 Sm 2,1.4-8; Łk 1,46-56
(Łk 1,46-56) Wtedy Maryja rzekła: Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.  Bo wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej.  Oto bowiem błogosławić mnie będą  odtąd wszystkie pokolenia,  gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny.  Święte jest Jego imię  a swoje miłosierdzie na pokolenia i pokolenia  [zachowuje] dla tych, co się Go boją.  On przejawia moc ramienia swego,  rozprasza [ludzi] pyszniących się zamysłami serc swoich.  Strąca władców z tronu,  a wywyższa pokornych.  Głodnych nasyca dobrami,  a bogatych z niczym odprawia. Ujął się za sługą swoim, Izraelem, pomny na miłosierdzie swoje jak przyobiecał naszym ojcom  na rzecz Abrahama i jego potomstwa na wieki.  Maryja pozostała u niej około trzech miesięcy; potem wróciła do domu.
Magnificat...Modlitwa Maryi, która modli się pod natchnieniem Ducha Świętego... To jedyny tekst modlitwy, jaką wypowiada Maryja na kartach Biblii.. Ale mimo to jest w tym tekście coś…

Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się!

09 STYCZNIA 2020
Czwartek
Czwartek - wspomnienie dowolne św. Adriana z Canterbury, opata
Czytania: (1 J 4,11-18); (Ps 72,1-2,10-11,12-13); (1 Tm 3,16); (Mk 6,45-52);



Zdaniem - kluczem dzisiejszego fragmentu jest "Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się!"
A jak często my się boimy? Jak często pewne sprawy nas przerastają?  W takich oto sytuacjach przychodzi do nas Jezus...przychodzi łamiąc schematy....idzie krocząc po jeziorze naszego życia...Jak zachowujemy się w tej sytuacji? Krzyczymy tak jak apostołowie? Czy może cieszymy się na Jego widok?

Ale spójrzmy na tekst na dziś od początku: Kiedy Jezus nasycił pięć tysięcy mężczyzn, zaraz przynaglił swych uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzali Go na drugi brzeg, do Betsaidy, zanim odprawi tłum. To zdanie nakreśla nam sytuację po rozmnożeniu chleba. Jezus przynagla uczniów by wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go. On chce w tym czasie odprawić tłum...

Gdy rozstał się z nimi, odszedł na górę, aby się modlić. To ważna wskazówka i dla nas…