Przejdź do głównej zawartości

Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny.

Poniedziałek

Dzisiejsze czytania: Dn 9, 4b-10; Ps 79,8-9.11.13; Am 5,14; Łk 6,36-38

(Łk 6,36-38)
Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i opływającą wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie.
Jezus daje dziś każdemu z nas garść zaleceń. Wszystkie one sprowadzają się jednak do jednego:
Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Jezus wielokrotnie w swoich przypowieściach
wskazywał na podstawową prawdę, którą jest Boża Miłość. Bóg jest Miłosiernym Ojcem, a każdy z nas powołany jest do bycia świętym... jak On. Zatem wyznacznikiem naszej świętości jest właśnie miłosierdzie.

Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni. Jezus podkreśla, że osądzenie innych, sprowadzi i na nas samych osąd, ale nie ludzki... Osąd samego Boga. Bóg zaś jest nie tylko Miłością, ale i Sprawiedliwością. Tymczasem osądzenie innych zdarza się nam na porządku dziennym...Często nie znamy dobrze drugiej osoby, ale wyrabiamy sobie zdanie na podstawie wyglądu. W psychologii nazywamy to: efekt aureoli. Badający to zjawisko doszli do wielu interesujących wniosków. Osoby elegancko ubrane były postrzegane przez badanych jako bardziej atrakcyjne, ale również przypisywano im pozytywne cechy charakteru. W czasie jednej z kampanii wyborczych kandydat lewicy postrzegany był jako wyższy niż kandydat prawicy, mimo że byli podobnego wzrostu.  Ale osądzenie innych to także bardziej przyziemne sprawy. To nie tylko oceny, jakie wydajemy co do naszych znajomych, ale również konkretny osąd. To krytyka zachowania drugiej osoby bez minimum refleksji. To stygmatyzowanie innych, wrzucanie do jednego worka.
Wszystko to jest sprzeczne z przykazaniem miłości. Ale przede wszystkim jest sprzeczne ze złotą zasadą postępowania. (jakby nie patrzeć ten fragment Ewangelii opiera się właśnie na niej) Jezus mówi zatem wprost. Do każdego z nas: Jeżeli nie chcesz być sądzony to nie sądź. I możemy patrzeć na to zdanie w kontekście: Jeżeli nie chcesz być osądzony przez Boga, Ty również nie wydawaj sądów o wszystkich wokoło...Ale można też spojrzeć na to na poziomie czysto ludzkim.. Nikt z nas nie czułby się dobrze, gdyby ktoś inny wydał o nas jakiś osąd...Dlatego trzeba spojrzeć przez ten pryzmat...a potem stosować to wobec innych ludzi...Tak samo jest z kolejnymi zaleceniami...

Nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni - lubimy potępiać innych, często przy jednoczesnym wybielaniu siebie. Ale tu działa ta sama zasada. Owszem możemy spojrzeć na to głębiej. Jeżeli będziemy wszystkich wokoło potępiać, kiedyś Pan Bóg potępi nas, ale możemy spojrzeć na to też przez pryzmat codzienności. Jeżeli nie chcemy by ktoś kiedyś nas potępił za naszą postawę... za nasze zachowanie...
to sami też nikogo nie potępiajmy. Bo łatwo jest powiedzieć o kimś: "To zły człowiek, bo zrobił w życiu to i to...oraz tamto i tamto.." .Ale gdyby ktoś mówił tak o nas, pewnie nie byłoby nam zbyt dobrze...
zwłaszcza gdybyśmy byli świadomi tego, że ktoś nas słusznie potępia... Naprawdę łatwo jest serwować wyrokami potępiającymi w stosunku do innych, bez refleksji, bez wejścia w rzeczywistość tej osoby.
W tym kontekście przypomina mi się wywiad Kuby Wojewódzkiego z Robertem "Litzą" Friedrichem.
Słynny muzyk, związany między innymi z Luxtorpedą (i legendarnym już 2 Tm 2,3) na pytanie Wojewódzkiego: Czy takie osoby jak Nergal będą w piekle odpowiedział: "Nie wiem, bo ja nie jestem Panem Bogiem. Ja nie jestem tak miłosierny jak On, ale poznałem Go jako Boga miłosiernego."

Odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. - to kolejne powtórzenie powyższej zasady...chcesz by ktoś Ci coś kiedyś odpuścił...Ty też odpuszczaj...Jeżeli chcesz by ktoś Ci wybaczył, sam wybaczaj...
To jest prosta zasada...Po prostu...nie oczekuj, że wszyscy wokoło się zmienią...Ty się zmień...
A wtedy całe Twoje otoczenie też się będzie zmieniać...Czasem po prostu samemu trzeba coś zmienić
i dać w ten sposób przykład do naśladowania.

Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i opływającą wsypią w zanadrza wasze. Na koniec ostatnia obietnica...Bardzo optymistyczna...Dawajcie a będzie wam dane...
Jeżeli chcemy być obdarowani...sami też musimy coś dać...Jezus obiecuje, że miarę dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i opływającą wsypią w zanadrza wasze. Każdy z nas marzy o tym by dostać coś dobrego...
By nie dostać żadnych ochłapów...Często może nam się wydawać, że jeżeli ktoś coś nam daje...to pewnie dlatego, że już tego nie chce...że się pozbywa ciężaru...Jezus zaś mówi o dobrze odmierzonej mierze...
Dostaniemy wręcz nadmiar...pod warunkiem, że sami również będziemy hojni...

Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie.
A jaką miarą my mierzymy innych ludzi?
Jaką miarą my mierzymy otaczającą nas rzeczywistość?
Czy jest to dobra miara? A może jest to miara zafałszowana?
Pamiętajmy...Odmierzą nam taką miarą, jaką my mierzymy...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął.

CzwartekDzisiejsze czytania: Ef 3,14-21; Ps 33,1-5.11-12.18-19; Łk 12,49; Łk 12,49-53

(Łk 12,49-53)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął. Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej.

Wielu z nas myśli sobie, że życie chrześcijanina to sielanka...Chodzimy sobie do kościoła, modlimy się w swoich wspólnotach, śpiewamy "Chwalę Ciebie Panie i uwielbiam..." wznosimy ręce, klaszczemy...
i ogólnie jest atmosfera żywcem wyjęta z taniego landszaftu. Tymczasem to błędne myślenie, bo Jezus mówi w dzisiejszej Ewangelii:  Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i j…

Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi; gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, a nie będą mogli.

ŚrodaDzisiejsze czytania: Ef 6,1-9; Ps 145,10-14; 2 Tes 2,14; Łk 13,22-30
(Łk 13,22-30) Tak nauczając, szedł przez miasta i wsie i odbywał swą podróż do Jerozolimy. Raz ktoś Go zapytał: Panie, czy tylko nieliczni będą zbawieni? On rzekł do nich: Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi; gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, a nie będą mogli. Skoro Pan domu wstanie i drzwi zamknie, wówczas stojąc na dworze, zaczniecie kołatać do drzwi i wołać: Panie, otwórz nam! lecz On wam odpowie: Nie wiem, skąd jesteście. Wtedy zaczniecie mówić: Przecież jadaliśmy i piliśmy z Tobą, i na ulicach naszych nauczałeś. Lecz On rzecze: Powiadam wam, nie wiem, skąd jesteście. Odstąpcie ode Mnie wszyscy dopuszczający się niesprawiedliwości! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów, gdy ujrzycie Abrahama, Izaaka i Jakuba, i wszystkich proroków w królestwie Bożym, a siebie samych precz wyrzuconych. Przyjdą ze wschodu i zachodu, z północy i południa i siądą za stołem w królestwie Bożym. Tak oto są ostatni, którzy…

Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?

19 SIERPNIA 2019
Poniedziałek
Poniedziałek - wspomnienie dowolne św. Jana Eudesa, prezbitera
Czytania: (Sdz 2, 11-19); (Ps 106 (105), 34-35. 36-37. 39-40. 43ab i 44); Aklamacja (Mt 5, 3); (Mt 19, 16-22);

(Mt 19, 16-22) - Kliknij, aby przeczytać.

Wielu z nas zadaje sobie to pytanie...co mam czynić aby osiągnąć życie wieczne...
Jezus daje do zrozumienia bogatemu młodzieńcowi, że czasem nie wystarczy być dobrym...
porządnym...sprawiedliwym...i w ogóle...takim "wzorem cnót"...
Bo często słyszy się...ja często słyszę od znajomych...wcale nie trzeba być wierzącym...
wystarczy być dobrym człowiekiem...szanować innych...pomagać ludziom...
Albo inaczej...ktoś mówi: nikogo nie zabiłem, nikogo nie okradłem, nikogo nie zgwałciłem...
Jestem porządny...nie kłamię...płacę podatki...mówię "dzień dobry" sąsiadom...chodzę w niedzielę do kościoła...w ogóle to całkiem miły ze mnie gość...
Ale Jezus zna nasze serca...i każdemu z nas mówi....jednego ci trzeba...
sprzedaj wszystko i za m…