Przejdź do głównej zawartości

Czemu rozprawiacie o tym, że nie macie chleba?

Wtorek
Dzisiejsze czytania: Jk 1,12-18; Ps 94,12-15.18-19; Dz 16,14b; Mk 8,14-21


(Mk 8,14-21)
A uczniowie zapomnieli wziąć chlebów i tylko jeden mieli z sobą w łodzi. Wtedy im przykazał: Uważajcie, strzeżcie się kwasu faryzeuszów i kwasu Heroda. Oni zaczęli rozprawiać między sobą o tym, że nie mają chleba. Jezus zauważył to i rzekł im: Czemu rozprawiacie o tym, że nie macie chleba? Jeszcze nie pojmujecie i nie rozumiecie, tak otępiały macie umysł? Macie oczy, a nie widzicie; macie uszy, a nie słyszycie? Nie pamiętacie, ile zebraliście koszów pełnych ułomków, kiedy połamałem pięć chlebów dla pięciu tysięcy? Odpowiedzieli Mu: Dwanaście. A kiedy połamałem siedem chlebów dla czterech tysięcy, ile zebraliście koszów pełnych ułomków? Odpowiedzieli: Siedem. I rzekł im: Jeszcze nie rozumiecie?

W dzisiejszym fragmencie z Ewangelii na pierwszy plan wysuwa się problem uczniów, który przysłania im nauczanie Jezusa. Problem ten dotyczy błahej sprawy, jaką jest brak wystarczającej ilości chleba. Paradoksem jest to, że ich "rozprawianie między sobą o tym, że nie mają chleba", ma miejsce krótko po tym, kiedy Jezus drugi raz dokonuje cudu rozmnożenia. To bardzo ciekawy obrazek. Jeszcze kilka chwil wcześniej, wszyscy są pod wrażeniem cudu, którego dokonał Chrystus. Siedmioma chlebami i kilkoma rybkami, nakarmiony zostaje tłum 4000 mężczyzn. Jednak w sytuacji, kiedy to nam - uczniom brakuje chleba, bo mamy tylko jeden na łodzi, zaczyna się rozmyślanie: "co my teraz zrobimy"?

Jezus mówi o kwasie faryzeuszów i kwasie Heroda... Uczniowie zaś myślą wyłącznie o kwasie chlebowym, w kontekście niewystarczającej ilości chleba. To może zaskakiwać... Przecież byli świadkami cudu. Pewnie jeszcze mają świeżo w pamięci te wszystkie kosze ułomków... A jednak - mimo to - rozmawiają między sobą o tym, że wzięli na łódź tylko jeden chleb. 

Jak to wszystko ma się do nas? Często jesteśmy świadkami cudów, jakich dokonuje Jezus. Jesteśmy pod wrażeniem Jego działania z mocą. Kiedy słuchamy świadectwa innych, gdy czytamy artykuł lub książkę, którymi jesteśmy poruszeni, nasza wiara w nas wzrasta... Wołamy wtedy: Jezu jesteś Panem, Chwała Tobie. Ale - niestety - nasza pamięć jest ulotna... jesteśmy krótkowzroczni. Bo kiedy przychodzi jakiś mniejszy lub większy problem na nas... nagle szukamy własnych rozwiązań. OK... może w przypadku większego problemu, nasze myśli kierują się do Jezusa... z ufnością przyzywamy Jego imienia, ale kiedy spotyka nas mniejsza trudność, ale jednak trudność... szukamy do końca własnych rozwiązań i kombinujemy jak przysłowiowy koń pod górkę. Uczniowie mieli obok Jezusa. I mieli pewność, że On zatroszczy się o chleb... Widząc Jego cuda i znaki, mogli być pewni, że gdy zajdzie taka potrzeba, Jezus dokona i trzeciego rozmnożenia, by zaspokoić ich własne potrzeby. 

Powinni z otwartym sercem słuchać Jego nauczania, swoje myśli skierować na ważne słowa, które ich Nauczyciel do nich kierował. Tak samo my... W chwilach trudności powinniśmy wsłuchać się w Boże Słowo. Zatrzymać się i czekać na rozwiązanie, które podsunie nam sam Bóg. Oczywiście nie jest to pretekst to założenia rąk i czekania aż manna sama spadnie z nieba. Ale o ustalenie priorytetów.
I wyjście poza schematy. Bo przecież lubimy siedzieć w schematach...
Często tak jest, że myślimy sobie: Mogę się modlić wstawienniczo za innych, ale tak za samego siebie to trochę głupio. Bóg zatroszczy się o osobę, za którą będę się modlić... ale z własnymi problemami uporam się sam. Znamy to? Ja to znam... Często mam tak, że mówię sobie: To jest tak prosty problem do rozwiązania, że podwijam rękawy i biorę się do roboty. I wtedy okazuje się, że problem jest trudniejszy niż myślałem... A kiedy zapraszam Jezusa do pomocy... Mówię: To na Twoją Chwałę, błogosław mi w tym zamierzeniu, wtedy wszystko staje się prostsze... zamknięte drzwi otwierają się, a problemy rozwiązują się same. Uczniowie zamartwiali się o chleb, bo wychodzili z założenia: Jezus rozmnożył chleb dla tłumów, ale czy dla nas też to zrobi? My powinniśmy sami o chleb zadbać a nie wyręczać się Nim, by On za nas wszystko załatwiał. Takie podejście, to stawianie granic Bogu.

Bóg zaś jest nieograniczony. Może pomóc zarówno Tobie, jak i całemu społeczeństwu...
Jeśli wierzysz w to, że On zatroszczy się o wszystko, jeśli z ufnością zanosisz swoje modlitwy,
to nie ma rzeczy niemożliwej... Ale jeśli mimo wielu cudów i znaków, wciąż masz wątpliwości,
módl się by Jezus uleczył Twój umysł... Byś miał oczy, które widzą i uszy, które słyszą.
By Twój umysł nie był otępiały, ale otwarty na cuda i znaki, których Bóg może dokonać w Twoim życiu.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.

PoniedziałekDzisiejsze czytania: 1 Sm 1,24-28; 1 Sm 2,1.4-8; Łk 1,46-56
(Łk 1,46-56) Wtedy Maryja rzekła: Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.  Bo wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej.  Oto bowiem błogosławić mnie będą  odtąd wszystkie pokolenia,  gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny.  Święte jest Jego imię  a swoje miłosierdzie na pokolenia i pokolenia  [zachowuje] dla tych, co się Go boją.  On przejawia moc ramienia swego,  rozprasza [ludzi] pyszniących się zamysłami serc swoich.  Strąca władców z tronu,  a wywyższa pokornych.  Głodnych nasyca dobrami,  a bogatych z niczym odprawia. Ujął się za sługą swoim, Izraelem, pomny na miłosierdzie swoje jak przyobiecał naszym ojcom  na rzecz Abrahama i jego potomstwa na wieki.  Maryja pozostała u niej około trzech miesięcy; potem wróciła do domu.
Magnificat...Modlitwa Maryi, która modli się pod natchnieniem Ducha Świętego... To jedyny tekst modlitwy, jaką wypowiada Maryja na kartach Biblii.. Ale mimo to jest w tym tekście coś…

Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony.

17 LISTOPADA 2019
Niedziela
Niedziela - Niedziela zwykła
Czytania: (Ml 3,19-20a); (Ps 98 (97), 5-6. 7-8. 9); (2 Tes 3,7-12); Aklamacja (Łk 21,28); (Łk 21,5-19);


Kilka myśli w związku z dzisiejszym tekstem:

1. Żydzi podziwiają świątynię. Mówią, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami.
My również podziwiamy nasze świątynie. I słusznie...Kościoły - zwłaszcza te stare - są piękne.
Ale świątynia to nie tylko architektura...To nie tylko mury. Jezus wypowiada proroctwo.
Wskazuje, że ze świątyni nie zostanie "kamień na kamieniu". Rzymianie burzą świątynię w roku 70.
Jednak w wypowiedzi Jezusa jest coś więcej...To echo rozmowy z Samarytanką, kiedy to Chrystus mówi, że prawdziwi czciciele będą oddawać chwałę Bogu w "Duchu i w prawdzie". Mury świątyni można zwalić.
Kościół można przerobić na kino albo na magazyn (jak działo się w Rosji Sowieckiej). Ale duchowej świątyni nie można zniszczyć. To obiecał Jezus mówiąc: "bramy piekielne go (Kościoła) nie przemogą&q…

Twoja wiara cię uzdrowiła.

13 LISTOPADA 2019
Środa
Środa - wspomnienie obowiązkowe św. Benedykta, Mateusza, Izaaka i Krystyna pierwszych męczenników polskich
Czytania: (Mdr 6,1-11); (Ps 82,3-4.6-7); Aklamacja (1 Tes 5,18); (Łk 17,11-19);


Dzisiejszy fragment z Ewangelii przybliża nam historię uzdrowienia dziesięciu trędowatych. Jezus zmierza do Jerozolimy. Na pograniczu Samarii i Galilei spotyka dziesięciu trędowatych, którzy proszą Go o pomoc.
Jezus lituje się nad nimi i wszystkich uzdrawia, zalecając udać się do kapłanów. Oni zostają uzdrowieni po drodze...To nie było spektakularne uzdrowienie...większość z nich być może nie spostrzegła się, że została uzdrowiona...poza jednym...On natychmiast wrócił do Jezusa, by podziękować Mu za ten cud.
Mówi się, że pozostałym zabrakło wdzięczności...Być może...
Ale równie dobrze można powiedzieć, że tamtym wystarczył sam fakt uzdrowienia...
Ten jeden zaś, zrozumiał kim jest człowiek, za sprawą którego był znowu czysty...Zrozumiał, że to Syn Boży. Dla niego doświadczenie u…