Przejdź do głównej zawartości

Gorączka ją opuściła. A ona im usługiwała.

Środa

Dzisiejsze czytania: 1 Sm 3,1-10,19-20; Ps 40,2.5.7-10; J 10,27; Mk 1,29-39

(Mk 1,29-39)
Zaraz po wyjściu z synagogi Jezus przyszedł z Jakubem i Janem do domu Szymona i Andrzeja. Teściowa zaś Szymona leżała w gorączce. Zaraz powiedzieli Mu o niej. On podszedł do niej i podniósł ją ująwszy za rękę, tak iż gorączka ją opuściła. A ona im usługiwała. Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych; i całe miasto było zebrane u drzwi. Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzucił, lecz nie pozwalał złym duchom mówić, ponieważ wiedziały, kim On jest. Nad ranem, gdy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił. Pośpieszył za Nim Szymon z towarzyszami, a gdy Go znaleźli, powiedzieli Mu: Wszyscy Cię szukają. Lecz On rzekł do nich: Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości, abym i tam mógł nauczać, bo na to wyszedłem. I chodził po całej Galilei, nauczając w ich synagogach i wyrzucając złe duchy.

W tym fragmencie są trzy ważne momenty, nad którymi chcę się zatrzymać.
1. Jezus uwalnia od gorączki teściową Szymona. A ona zaraz zaczyna usługiwać Jezusowi i uczniom.
Kiedy tak myślę nad tym fragmentem, uświadamiam sobie, że to nie była taka sobie gorączka. Bo przecież gorączka, to nie choroba... To objaw chorobowy... Zaskakuje również fakt, że kiedy gorączka opuszcza teściową, ta zaczyna usługiwać im. Prowadzi mnie to do wniosków, że stan zdrowia teściowej, był wynikiem "chorych emocji". Kobieta ta chciała zwrócić na siebie uwagę innych. Chciała by to jej służono, skakano wokół niej... Bo taka biedna, słaba, chora...

Ona nie udawała... Ona z całą pewnością na pewno cierpiała...
Ale jej stan był wynikiem problemu emocjonalnego... psychologicznego.
Współcześnie psycholodzy potwierdzają, że często problemy tkwiące "w głowie" lub "w duszy"
odbijają się na zdrowiu. Manifestują się poprzez objawy somatyczne. W niektórych zaburzeniach emocjonalnych próba zwrócenia na siebie uwagi... skoncentrowania uwagi na sobie, przejawia się właśnie poprzez różne choroby. Lub objawy, które wskazują na choroby.
Jezus jednak zna serce... I wie, gdzie leży istota gorączki teściowej...

Bierze ją za rękę i uwalnia... uzdrawia chorobę jej duszy... Gorączka ustępuje... A ona zaczyna służyć.
Już nie potrzebuje koncentrować uwagi innych na sobie. Koncentruje uwagę swoją na innych.

2. Drugi moment, nad którym chcę się zatrzymać, to całą seria uzdrowień. Ewangelista pisze, że: wielu uzdrowił i wiele złych duchów wyrzucił... nie ma podanej konkretnej liczby, ale "wielu" mówi samo za siebie. W innym miejscu jest napisane, że uzdrowił "wszystkich". Tutaj mamy: wielu. Oczywiście wielu to nie są wszyscy. Na pewno byli tacy, którzy w tym przypadku nie zostali uzdrowieni... To też jest wskazówka. Jezus nie uzdrawia wszystkich za każdym razem. Czasem też ktoś nie zostaje uzdrowiony, bo uzdrowienie może nie przysłużyć się jego życiu duchowemu. A często jest tak, że człowiek zostanie wyleczony "klasycznymi" metodami. Kilka razy zdarzyło mi się słyszeć takie słowo poznania: "Pan mówi do osoby chorej na... idź do szpitala i przebadaj się, ja dam światło lekarzom, by postawili właściwą diagnozę i wyleczyli Cię". Bóg też działa w ten sposób... Cudowne uzdrowienia nie są regułą... Jezus nie działa wyłącznie przez nie... Choć jest to potężny przykład działania Boga w świecie.

3. Trzeci moment to odsunięcie się Jezusa... Modlitwa indywidualna na pustkowiu. Czas spotkania sam na sam z Bogiem. Jasne... ważny jest czas działania, nauczania, cudów i znaków... ale ważny jest również czas modlitwy, medytacji, wyciszenia... Czas pustyni... Czas namiotu spotkania...
W tę rzeczywistość wchodzą uczniowie z wiadomością: wszyscy Cię szukają...
To swego rodzaju pokusa... Wszyscy Cię szukają... Czekają na Ciebie...
Chcą byś wrócił do nich... i dalej czynił cuda... Jesteś "gwiazdą dnia"...
To pokusa zatrzymania Boga tylko dla siebie... powiedzenia sobie: Nie podzielę się Jego Chwałą z nikim innym. To ja doświadczyłem Jego działania... jak ktoś inny chcę przeżywać to, co ja... niech się sam postara. To pokusa stania w miejscu... I napawania się chwałą... Bo jesteśmy lubiani, bo doceniają nas za nasze głoszenie... Bo proboszcz się cieszy, że wspólnota się rozwija... a jak wspólnota się rozwija to i parafia się rozwija... I wreszcie są pełne ławki...

To złe myślenie... Niegodne ucznia...
Trzeba odrzucić je i jak Jezus powiedzieć: Pójdźmy gdzie indziej...
Nawet jeżeli wiąże się to z rozpoczynaniem wciąż na nowo... od zera.
Trzeba pójść w miejsca, gdzie nas jeszcze nie znają... Gdzie ludzie są jeszcze zamknięci na Słowo Boże.
Jasne... to jest komfortowe ... wejść w środowisko osób zewangelizowanych... którzy na jedno "Alleluja" zaczynają modlić się charyzmatycznie... Ale Jezus nie mówi: spoczywajcie na laurach... ale: pójdźmy gdzie indziej... Inni też chcą usłyszeć Dobrą Nowinę...
Mamy zatem iść i głosić... Aż po krańce ziemi...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Strzeżcie się wszelkiej chciwości.

22 PAŹDZIERNIKA 2018
Poniedziałek
Poniedziałek XXIX tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie obowiązkowe świętego Jana Pawła II, papieża
Czytania: (Ef 2, 1-10); (Ps 100 (99), 2-3. 4-5); (Mt 5, 3); (Łk 12, 13-21);

Łk 12, 13-21 - Kliknij, aby przeczytać.


Ludzie zwracali się do Jezusa z różnymi prośbami...Niektórzy myśleli, że Jezus pomoże im rozsądzić sprawy spadkowe...i inne spory o pieniądze. Ale Jezus mówi: Człowieku, któż Mię ustanowił sędzią albo rozjemcą nad wami? Tak naprawdę to nie jest Jego zadanie...Nie po to Jezus przyszedł na świat, by rozsądzać komu ile się należy...Ale ten problem, który ktoś Mu przedstawił, stał się pretekstem do nauki na temat chciwości...

Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś opływa [we wszystko], życie jego nie jest zależne od jego mienia. Co warte podkreślenia...Jezus nie mówi: pieniądze są złe, straszne, paskudne, okropne...to dzieło diabła...i najlepiej w ogóle nie mieć pieniędzy....Jezus mówi: strzeżcie się chciwości...Uważ…

Kto się przyzna do Mnie wobec ludzi, przyzna się i Syn Człowieczy do niego wobec aniołów Bożych.

20 PAŹDZIERNIKA 2018
Sobota
Sobota XXVIII tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie obowiązkowe świętego Jana Kantego, prezbitera
Czytania: (Ef 1, 15-23); (Ps 8, 2 i 3b. 4-5. 6-7); (J 15, 26b. 27a); (Łk 12, 8-12);

(Łk 12, 8-12) - Kliknij, aby przeczytać.

Kilka myśli w związku z tym fragmentem...
Kto się przyzna do Mnie wobec ludzi, przyzna się i Syn Człowieczy do niego wobec aniołów Bożych;
Przyznawanie się do wiary...do Jezusa...Uznanie, że nie wstydzę się Go. Świadectwo życia wiarą. Takie postawy znajdą uznanie...Wtedy i Jezus "przyzna się do nas". Powie: "To jest mój uczeń"...To wielkie wyróżnienie...Jeżeli Syn Człowieczy...wobec aniołów...i świętych...i całego Nieba powie wskazując na Ciebie...a może na mnie (czego bardzo bym chciał) "To właśnie jest on...znam go...był Mi wierny".

Ale jest i druga strona medalu:  kto się Mnie wyprze wobec ludzi, tego wyprę się i Ja wobec aniołów Bożych. Wyparcie się Jezusa...nie przyznanie się do Niego...Ucieczka od podst…

Nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli.

19 PAŹDZIERNIKA 2018
Piątek XXVIII tygodnia okresu zwykłego
wspomnienie dowolne błogosławionego Jerzego Popiełuszki, prezbitera i męczennika
Dzisiejsze czytania: Ef 1, 11-14; Ps 33 (32), 1-2. 4-5. 12-13; Łk 12, 1-7

(Łk 12, 1-7) - kliknij, aby przeczytać.

Kiedy czytam ten fragment z Ewangelii widzę dwie ważne kwestie, o których mówi Jezus.
Pierwsza to obłuda faryzeuszy...Obłuda, którą pojmujemy jako niewłaściwa forma religijności.
Skąd bierze się taka postawa? Myślę, że jest ona wynikiem fałszywego postrzegania Boga...
Obrazu zaburzonego...Faryzeusze chcieli wykazać się nienaganną postawą moralną, gdyż wydawało im się, że w ten sposób zaskarbią sobie łaski u Boga...Zdobędą u Niego "punkty". Nienaganna postawa moralna przejawiała się skrupulatnym przestrzeganiem przepisów Prawa...Gdyż Bóg - surowy sędzia - rozliczy każdego, kto łamie przepisy...Czy i dziś wielu z nas nie nosi w sobie takiego obrazu?

Bóg, który jest policjantem...czyhającym z duchowym "fotoradarem"...…