Przejdź do głównej zawartości

Wspieraj bloga przez partronite.pl

Słowo Chrystusa niech w was przebywa z /całym swym/ bogactwem

I niedziela po Narodzeniu Pańskim

Świętej Rodziny: Jezusa, Maryi i Józefa

 Dzisiejsze czytania: Syr 3,2-6.12-14; Ps 128,1-5; Kol 3,12-21; Kol 3,15a.16a; Mt 2,13-15.19-23

(Kol 3,12-21)
Jako więc wybrańcy Boży - święci i umiłowani - obleczcie się w serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość, znosząc jedni drugich i wybaczając sobie nawzajem, jeśliby miał ktoś zarzut przeciw drugiemu: jak Pan wybaczył wam, tak i wy! Na to zaś wszystko /przyobleczcie/ miłość, która jest więzią doskonałości. A sercami waszymi niech rządzi pokój Chrystusowy, do którego też zostaliście wezwani w jednym Ciele. I bądźcie wdzięczni! Słowo Chrystusa niech w was przebywa z /całym swym/ bogactwem: z wszelką mądrością nauczajcie i napominajcie samych siebie przez psalmy, hymny, pieśni pełne ducha, pod wpływem łaski śpiewając Bogu w waszych sercach. I wszystko, cokolwiek działacie słowem lub czynem, wszystko /czyńcie/ w imię Pana Jezusa, dziękując Bogu Ojcu przez Niego. Żony bądźcie poddane mężom, jak przystało w Panu. Mężowie, miłujcie żony i nie bądźcie dla nich przykrymi! Dzieci, bądźcie posłuszne rodzicom we wszystkim, bo to jest miłe w Panu. Ojcowie, nie rozdrażniajcie waszych dzieci, aby nie traciły ducha.

Jesteśmy wybrańcami Bożymi...dlatego Paweł zaleca nam przyoblec się w serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość, znosząc jedni drugich i wybaczając sobie nawzajem, jeśliby miał ktoś zarzut przeciw drugiemu: jak Pan wybaczył wam, tak i wy! Czy pielęgnujemy w sobie te cnoty?
Szczególnie ważne jest to wybaczenie sobie nawzajem. Przywołuję w pamięci przypowieść o dłużnikach.
Jeden zaciągnął niebagatelną sumę 10tys. talentów u władcy...drugi zaciągnął u wspomnianego wcześniej sługi mały dług (chyba 100 denarów jeśli mnie pamięć nie myli) Pan darował astronomiczny dług swojemu słudze, ale ten nie chciał darować małego długu współsłudze....tym samym zaprzeczył zaleceniu, o którym dziś mówi Paweł: jak Pan wybaczył wam, tak i wy! Bóg wybaczył nam grzechy...a my nie potrafimy sobie nawzajem przebaczać o wiele mniejszych przewinień...Uczmy się zatem tego, by być "wybrańcami Bożymi" w pełni tego słowa znaczeniu.
 Na to zaś wszystko /przyobleczcie/ miłość, która jest więzią doskonałości. A sercami waszymi niech rządzi pokój Chrystusowy, do którego też zostaliście wezwani w jednym Ciele. I bądźcie wdzięczni!
Najważniejszą cnotą jest miłość i to w nią powinniśmy się przede wszystkim przyoblec...
Pisałem co nieco na ten temat wczoraj...więc nie chcę się powtarzać...Powiem tyle, że to właśnie po wzajemnym miłowaniu się będziemy rozpoznani, jako prawdziwi uczniowie Chrystusa.

Słowo Chrystusa niech w was przebywa z /całym swym/ bogactwem: z wszelką mądrością nauczajcie i napominajcie samych siebie przez psalmy, hymny, pieśni pełne ducha, pod wpływem łaski śpiewając Bogu w waszych sercach. I wszystko, cokolwiek działacie słowem lub czynem, wszystko /czyńcie/ w imię Pana Jezusa, dziękując Bogu Ojcu przez Niego. To również ważne zalecenie...Słowo Chrystusa niech w was przebywa...To znaczy: żyjcie Jego Słowem...a nie tylko się w nie wczytujcie...a nie tylko je cytujcie...Czytać i cytować każdy potrafi...Ale Słowo Chrystusa to nie są jakieś tam Złote Myśli do zapisania w pamiętniczku...Ale Słowa Życia...w Nich jest bogactwo, dzięki któremu możemy naprawdę żyć...żyć pełnią życia.  cokolwiek działacie słowem lub czynem, wszystko /czyńcie/ w imię Pana Jezusa, dziękując Bogu Ojcu przez Niego. Wszystko...cokolwiek robicie...róbcie w imię Jezusa...
To również ważne...Robić wszystko w imię Jezusa...
wtedy nasze codzienne czynności nabiorą innej jakości...Jeżeli pracujesz...Pracuj z Jego imieniem wypisanym w sercu...Jeżeli się uczysz...ucz się w Jego imię...Niech Twój wolny czas będzie czasem spędzanym w Imię Jezusa...wtedy będzie to na pewno czas spędzony owocnie...
Tak wiele w naszym życiu niekonstruktywnie spędzanego czasu...
Tak wiele zmarnotrawionej pracy...
Tak mało intensywnej nauki...a wiele lenistwa...
Dlaczego? Bo nie robimy tego wszystkiego w Jego Imię...

Żony bądźcie poddane mężom, jak przystało w Panu. Mężowie, miłujcie żony i nie bądźcie dla nich przykrymi! Dzieci, bądźcie posłuszne rodzicom we wszystkim, bo to jest miłe w Panu. Ojcowie, nie rozdrażniajcie waszych dzieci, aby nie traciły ducha. Ostatnie zdanie dotyczy wzajemnych relacji w rodzinie. Widzimy tutaj pełną harmonię każdy ma swoje miejsce w rodzinie...Dla wielu zdaniem kontrowersyjnym jest to o poddaniu mężowi...niektórzy doszukują się tu oznak szowinizmu itp.
Ale przecież nie o to chodzi...Paweł kreśli wizję rodziny, jako wizję mikrokościoła.
Ten mikrokościół jest odzwierciedleniem całego Kościoła...i jego relacji z Chrystusem...
Tak jak Kościół jest poddany Jezusowi...tak żony powinny być poddane mężom...
Zatem nie chodzi o żadną formę niewolnictwa...czy poddaństwa w negatywnym rozumieniu tego słowa.
Ale poddanie w miłości...i szacunku...
Oczywistym jest, że każdy jest powołany do innych zadań...Każdy w rodzinie jest powołany do czegoś innego. Tak samo jak w Kościele...I to właśnie przekazuje nam św.Paweł...

Współcześnie próbuje się jednak wszystko przewartościować...Pokazuje się, że kobieta może być niezależna i wolna...może być wyzwolona od wszechobecnego patriarchatu.
Może robić karierę, zarabiać pieniądze, całkowicie uniezależnić się od mężczyzny...
Ma prawo do rozporządzania o własnym życiu i własnym brzuchu...
Tymczasem tak pojęta wolność prowadzi donikąd...
Każdy ma swoją rolę do spełnienia w rodzinie...Nawet najbardziej czuły facet, nie zrozumie dziecka w taki sposób, w jaki rozumie dziecko kobieta...Kobieta rozróżnia kilka rodzajów płaczu dziecka.
Mężczyzna zawsze będzie bardziej przystosowany do ciężkiej fizycznej pracy...I można powiedzieć, że to są stereotypy społeczne, ale pod wieloma względami tak bardzo się różnimy, że nigdy jedno drugiego nie zastąpi. Ale powiem więcej...bez siebie nawzajem tak naprawdę nie da się funkcjonować...
Bo wszystko to, co potrafi kobieta uzupełnia to, co potrafi mężczyzna i na odwrót...
Jeżeli wzajemna miłość będzie właśnie takim poddaniem w Panu...wszystko będzie funkcjonować jak należy.

Paweł pisze też o relacji dzieci - rodzice. Dzieci, bądźcie posłuszne rodzicom we wszystkim, bo to jest miłe w Panu. Ojcowie, nie rozdrażniajcie waszych dzieci, aby nie traciły ducha. Posłuszeństwo dzieci wobec rodziców jest priorytetem...I choć wiadomo, że w każdym pokoleniu zdarzają się młodzieńcze bunty, to zawsze - prędzej czy później - okazywało się, że rodzice wcale tak źle dla nas nie chcieli. To posłuszeństwo rodzicom również jest w jakimś sensie odzwierciedleniem posłuszeństwa Kościoła Chrystusowi. Można również polemizować...że jest wychowanie bezstresowe, że dawanie dzieciom obowiązków ogranicza ich naturalny rozwój itp...itd...jak wygląda naprawdę? Brak dyscypliny powoduje utratę jakiejkolwiek kontroli...co prowadzi do patologicznych zdarzeń, o których często słyszymy w mediach
Ale Paweł mówi: Ojcowie, nie rozdrażniajcie waszych dzieci, aby nie traciły ducha.
Widzimy, że wszystko powinno działać w dwie strony...nikt nie może powiedzieć: ja jestem ważniejszy...
mnie nic nie obowiązuje...Tak w relacjach męża do żony...powinna być wzajemność...
Podobnie w relacjach rodzice dzieci...Nie może być tak, że jedna strona się stara...a druga mówi:
Ja tu rządzę...więc nic nie muszę...Owszem musisz...tak samo się starać...a nawet bardziej...

O to właśnie chodzi we wzajemnej miłości...by wyzbywać się egoizmu...każdego dnia.

Komentarze

Najczęściej czytane posty

Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!

Piątek Wspomnienie św. Brunona Bonifacego z Kwerfurtu, biskupa i męczennikaDzisiejsze czytania: Rdz 46,1-7.28-30; Ps 37,3-4.18-19.27-28.39-40; J 14,26; Mt 10,16-23
(Mt 10,16-23) Jezus powiedział do swoich apostołów: Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie! Miejcie się na baczności przed ludźmi! Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. Nawet przed namiestników i królów będą was wodzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom. Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was. Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. Gdy was prześladować będą w tym mieście, uciekajcie do innego. Zaprawdę, pow…

A oto imiona dwunastu apostołów....

6 LIPCA 2016
Środa
Wspomnienie bł. Marii Teresy Ledóchowskiej, dziewicy
Dzisiejsze czytania: Oz 10,1-3.7-8.12; Ps 105,2-7; Mk 1,15; Mt 10,1-7

 (Mt 10,1-7)
Jezus przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości. A oto imiona dwunastu apostołów: pierwszy Szymon, zwany Piotrem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebedeusza, i brat jego Jan, Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, Szymon Gorliwy i Judasz Iskariota, ten, który Go zdradził. Tych to Dwunastu wysłał Jezus, dając im następujące wskazania: Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego! Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie.

Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz.

Poniedziałek Wspomnienie św. Bonawentury, biskupa i doktora KościołaDzisiejsze czytania: Wj 1,8-14.22; Ps 124,1-8; Mt 10,40; Mt 10,34-11,1
(Mt 10,34-11,1)
Jezus powiedział do swoich apostołów: Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tyc…

Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie.

Sobota Wspomnienie bł. Jolanty, zakonnicyDzisiejsze czytania: 2 Kor 5,14-21; Ps 103,1-4.8-9.11-12; Ps 119,36a.29b; Mt 5,33-37
(Mt 5,33-37) Jezus powiedział do swoich uczniów: Słyszeliście, że powiedziano przodkom: "Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi". A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie, ani na niebo, bo jest tronem Bożym; ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nie możesz nawet jednego włosa uczynić białym albo czarnym. Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi.
Jezus zatrzymuje się na przykazaniu ósmym...mało tego rozszerza je. Przykazanie mówi by nie przysięgać fałszywie...by nie dawać fałszywego świadectwa...Ale to mało by być uczniem Chrystusa...Jezus rozszerza przykazanie mówiąc: Wcale nie przysięgajcie...

Jest jeszcze jedno pouczenie...i myślę, że na nim warto się zatrzymać na dłużej: Niech wasza…

Dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy.

Środa w oktawie WielkanocyDzisiejsze czytania: Dz 3,1-10; Ps 105,1-4.8-9; Ps 118,24; Łk 24,13-35

(Łk 24,13-35) W pierwszy dzień tygodnia dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali. On zaś ich zapytał: Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze? Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało. Zapytał ich: Cóż takiego? Odpowiedzieli Mu: To, co się stało z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A myśmy się spodziewali, że On właśnie miał wyzwolić Izraela. Tak, a po tym wszystkim …