Przejdź do głównej zawartości

Wspieraj bloga przez partronite.pl

Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło.

XXX niedziela zwykła
albo Rocznicy poświęcenia własnego kościoła

 Dzisiejsze czytania: Syr 35,12-14.16-18; Ps 34,2-3.17-19.23; 2 Tm 4,6-9.16-18; 2 Kor 5,19; Łk 18,9-14
Rocznica poświęcenia własnego kościoła: 1 Krl 8,22-23.27-30; Ps 84,3-5.10-11 lub 2 Kr 5,6-8.9b.10.i3-6,2; Ps: 1 Krn 29,10-12 lub Iz 56,1.6-7; Ps 84,3-5.10-11 lub Ez 43,1-2.4-7a; Ps: 1 Krn 29,10-12 lub Ez 47,1-2.8-9.i2; Ps 46,2-3.5-6.8-9; 1 Kor 3,9b-11.16-17 lub Ef 2,19-22 lub Hbr 12,18-19.22-24 lub 1 P 2,4-9; Mt 16,13-19 lub Łk 19,1-10 lub J 2,13-22 lub J 4,19-24 lub J 10,22-30

(Łk 19,1-10)
Jezus wszedł do Jerycha i przechodził przez miasto. A był tam pewien człowiek, imieniem Zacheusz, zwierzchnik celników i bardzo bogaty. Chciał on koniecznie zobaczyć Jezusa, kto to jest, ale nie mógł z powodu tłumu, gdyż był niskiego wzrostu. Pobiegł więc naprzód i wspiął się na sykomorę, aby móc Go ujrzeć, tamtędy bowiem miał przechodzić. Gdy Jezus przyszedł na to miejsce, spojrzał w górę i rzekł do niego: „Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu”. Zeszedł więc z pośpiechem i przyjął Go rozradowany. A wszyscy, widząc to, szemrali: „Do grzesznika poszedł w gościnę”. Lecz Zacheusz stanął i rzekł do Pana: „Panie, oto połowę mego majątku daję ubogim, a jeśli kogo w czym skrzywdziłem, zwracam poczwórnie”. Na to Jezus rzekł do niego: „Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, gdyż i on jest synem Abrahama. Albowiem Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło”.

Wielu z nas słyszało historię Zacheusza...Ale ja za każdym razem odkrywam w niej coś nowego...
i coś głębokiego :) Ale zobaczmy na nią razem...

1. Jezus wchodzi do Jerycha i idzie przez miasto...To warte podkreślenia, bo przecież Jerycho było omijane przez żydów na drodze do Jerozolimy...Było pewnym symbolem miasta grzechu. Warte podkreślenia jest to, że miasto znajdowało się w depresji w stosunku do Jerozolimy. Ten geograficzny kruczek miał też odzwierciedlenie symboliczne...Chrystus schodzi do Jerycha...do pewnego rodzaju nizin, a potem wspina się do Jerozolimy....Jezus tak samo pragnie schodzić do naszych "depresji", do rzeczywistości, które znajdują się "poniżej poziomu morza". Myślę, że każdy z nas ma takie stany w życiu duchowym...i dlatego trzeba otworzyć się na Chrystusa, który nie boi się tam iść...

2.  A był tam pewien człowiek, imieniem Zacheusz, zwierzchnik celników i bardzo bogaty. Chciał on koniecznie zobaczyć Jezusa, kto to jest, ale nie mógł z powodu tłumu, gdyż był niskiego wzrostu. Pobiegł więc naprzód i wspiął się na sykomorę, aby móc Go ujrzeć, tamtędy bowiem miał przechodzić. Mamy tutaj przedstawienie Zacheusza...Wiemy kim byli celnicy dla żydów. Zdrajcami, grzesznikami, kolaborantami...ogólnie celnik był "złem wcielonym". Zacheusz był "zwierzchnikiem celników", zatem...jego grzeszność to była - według ówczesnego myślenia - "wyższą szkołą jazdy".
To znaczy, że on był tak grzeszny, że nie było dla niego żadnego ratunku...bo nie był zwykłym celnikiem, ale ich szefem...przełożonym....był bardzo bogaty - jak czytamy. A w jaki sposób bogacili się celnicy?
A no poprzez kombinacje finansowe...Rzymianie wymagali od nich jednego...ściągania podatków.
Była wyznaczona pewna kwota, jaka miała wpłynąć do Cesarstwa...jeżeli wpływała - było ok - a gdy celnicy pobierali więcej? No to szło dla nich...taka "prowizja".

Czytam jednak dalej: Zacheusz chciał poznać Jezusa...więc było w nim pewne pragnienie...
może ciekawość...może żądza wiedzy...trudno ocenić. "chciał zobaczyć Jezusa, kto to jest".
Tyle pisze Ewangelista...nie znamy jego motywów...Ale czasem tyle wystarczy...
po prostu chcieć Go zobaczyć...chcieć dowiedzieć się "jak to jest".
I nie przeszkadzał mu wcale wzrost...
miał problem, ale postanowił go "przeskoczyć"
postanowił "wyjść poza schemat"
Potrzeba poznania Jezusa była silniejsza niż własne ograniczenia...
A my jak bardzo mocno dążymy do spotkania z Nim?

3.  Gdy Jezus przyszedł na to miejsce, spojrzał w górę i rzekł do niego: „Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu”. Zeszedł więc z pośpiechem i przyjął Go rozradowany. Jezus zauważa nas...zauważa nasze starania...Tak jak dostrzegł Zacheusza...
I jeszcze jedno...Jezus nie patrzy przez pryzmat stereotypów. Wie, że zdaniem społeczeństwa to grzesznik...a do grzeszników nie chodzi się na obiad...Oni mają pozostać sami...ze swoim grzechem.
Ale Chrystus nie jest taki, jak społeczeństwo...On kocha grzeszników...i chce do nich przychodzić
by swoją miłością...prowadzić ich do nawrócenia.
Widzę tu też dynamikę..."Zacheuszu zejdź prędko"... zrób to natychmiast...
bo "muszę się zatrzymać u Ciebie"... i to jeszcze "dziś". Widzimy tutaj pośpiech
Ruch...wskazanie, że to nie jest kwestia, która "może poczekać".
Tak samo jest z nami...Chrystus...chce być u Ciebie (i u mnie) dziś...teraz...natychmiast...
na co czekasz? szykuj swoje serce na Jego przyjście... :)

4. Lecz Zacheusz stanął i rzekł do Pana: „Panie, oto połowę mego majątku daję ubogim, a jeśli kogo w czym skrzywdziłem, zwracam poczwórnie”. Na to Jezus rzekł do niego: „Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, gdyż i on jest synem Abrahama. Albowiem Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło”. Dwie ostatnie sprawy wrzucam w jednym punkcie. Odpowiedź na przyjęcie Jezusa jest natychmiastowa - następuje zmiana życia.
To kerygmat w pigułce...Jezus okazuje swoją miłość (która jest tożsama z Bożą Miłością) i wzywa Zacheusza po imieniu...mówi mu: jest ważny i potrzebny...
Zacheusz odpowiada na wezwanie, przyjmuje Jezusa...a to już prosta droga do nawrócenia, zmiany swojego życia, co przejawia się w deklaracji: „Panie, oto połowę mego majątku daję ubogim, a jeśli kogo w czym skrzywdziłem, zwracam poczwórnie”.
Jezus potwierdza, że "zbawienie stało się udziałem tego domu". A na koniec wypowiada ważne zdanie.
Może nawet najważniejsze w tym fragmencie:

Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło...Syn Człowieczy nie przyszedł do "porządnych", "poukładanych"...ani do tych "w odprasowanych koszulach" :)
Syn Człowieczy przyszedł do tym zagubionych, zamotanych...poplątanych...
a kto z nas taki nie jest? Czy ktoś z nas może o sobie powiedzieć "jestem pod każdym względem nieskazitelny"? Myślę, że nie...Ja sam...choć od małego wzrastam w wierze, każdego dnia upadam
i potrzebuję zbawienia...potrzebuje interwencji Jezusa w moim życiu...

I piękne jest to, że On...zawsze przychodzi...kiedy widzi, że się staram, że "wchodzę na sykomorę",
że przeciskam się przez tłum...krzyczę "ulituj się nade mną"...Jezus zawsze doceniał takie starania.
Takie nieszablonowe działanie...czasem desperackie czyny, jak wpuszczenie paralityka przez dach.
Właśnie w ten sposób może przyjść do nas Jego Łaska, Jego Uzdrowienie...jeżeli coś zrobimy.
Od stania w miejscu, lub siedzenia sobie w wygodnym fotelu nasze życie się nie zmieni...

Trzeba czasem wspiąć się na drzewo...

Komentarze

Najczęściej czytane posty

Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!

Piątek Wspomnienie św. Brunona Bonifacego z Kwerfurtu, biskupa i męczennikaDzisiejsze czytania: Rdz 46,1-7.28-30; Ps 37,3-4.18-19.27-28.39-40; J 14,26; Mt 10,16-23
(Mt 10,16-23) Jezus powiedział do swoich apostołów: Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie! Miejcie się na baczności przed ludźmi! Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. Nawet przed namiestników i królów będą was wodzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom. Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was. Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. Gdy was prześladować będą w tym mieście, uciekajcie do innego. Zaprawdę, pow…

A oto imiona dwunastu apostołów....

6 LIPCA 2016
Środa
Wspomnienie bł. Marii Teresy Ledóchowskiej, dziewicy
Dzisiejsze czytania: Oz 10,1-3.7-8.12; Ps 105,2-7; Mk 1,15; Mt 10,1-7

 (Mt 10,1-7)
Jezus przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości. A oto imiona dwunastu apostołów: pierwszy Szymon, zwany Piotrem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebedeusza, i brat jego Jan, Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, Szymon Gorliwy i Judasz Iskariota, ten, który Go zdradził. Tych to Dwunastu wysłał Jezus, dając im następujące wskazania: Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego! Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie.

Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz.

Poniedziałek Wspomnienie św. Bonawentury, biskupa i doktora KościołaDzisiejsze czytania: Wj 1,8-14.22; Ps 124,1-8; Mt 10,40; Mt 10,34-11,1
(Mt 10,34-11,1)
Jezus powiedział do swoich apostołów: Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tyc…

Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie.

Sobota Wspomnienie bł. Jolanty, zakonnicyDzisiejsze czytania: 2 Kor 5,14-21; Ps 103,1-4.8-9.11-12; Ps 119,36a.29b; Mt 5,33-37
(Mt 5,33-37) Jezus powiedział do swoich uczniów: Słyszeliście, że powiedziano przodkom: "Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi". A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie, ani na niebo, bo jest tronem Bożym; ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nie możesz nawet jednego włosa uczynić białym albo czarnym. Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi.
Jezus zatrzymuje się na przykazaniu ósmym...mało tego rozszerza je. Przykazanie mówi by nie przysięgać fałszywie...by nie dawać fałszywego świadectwa...Ale to mało by być uczniem Chrystusa...Jezus rozszerza przykazanie mówiąc: Wcale nie przysięgajcie...

Jest jeszcze jedno pouczenie...i myślę, że na nim warto się zatrzymać na dłużej: Niech wasza…

Dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy.

Środa w oktawie WielkanocyDzisiejsze czytania: Dz 3,1-10; Ps 105,1-4.8-9; Ps 118,24; Łk 24,13-35

(Łk 24,13-35) W pierwszy dzień tygodnia dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali. On zaś ich zapytał: Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze? Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało. Zapytał ich: Cóż takiego? Odpowiedzieli Mu: To, co się stało z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A myśmy się spodziewali, że On właśnie miał wyzwolić Izraela. Tak, a po tym wszystkim …