Przejdź do głównej zawartości

Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie.

Środa

 Dzisiejsze czytania: Rz 6,12-18; Ps 124,1-8; Mt 24,42a.44; Łk 12,39-48

(Łk 12,39-48)
Jezus powiedział do swoich uczniów: To rozumiejcie, że gdyby gospodarz wiedział, o której godzinie złodziej ma przyjść, nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Wy też bądźcie gotowi, gdyż o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie. Wtedy Piotr zapytał: Panie, czy do nas mówisz tę przypowieść, czy też do wszystkich? Pan odpowiedział: Któż jest owym rządcą wiernym i roztropnym, którego pan ustanowi nad swoją służbą, żeby na czas wydzielił jej żywność? Szczęśliwy ten sługa, którego pan powróciwszy zastanie przy tej czynności. Prawdziwie powiadam wam: Postawi go nad całym swoim mieniem. Lecz jeśli sługa ów powie sobie w duszy: Mój pan ociąga się z powrotem, i zacznie bić sługi i służące, a przy tym jeść, pić i upijać się, to nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna; każe go ćwiartować i z niewiernymi wyznaczy mu miejsce. Sługa, który zna wolę swego pana, a nic nie przygotował i nie uczynił zgodnie z jego wolą, otrzyma wielką chłostę. Ten zaś, który nie zna jego woli i uczynił coś godnego kary, otrzyma małą chłostę. Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele zlecono, tym więcej od niego żądać będą.

Dzisiejszy fragment z Ewangelii jest kontynuacją wczorajszych rozważań o byciu gotowym...
To rozumiejcie, że gdyby gospodarz wiedział, o której godzinie złodziej ma przyjść, nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Wy też bądźcie gotowi, gdyż o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie. Dzień paruzji jest niespodziewany...I cokolwiek mówią liczni prorocy apokalipsy, tak naprawdę nie wiemy, kiedy Ten Dzień nastąpi...Jezus przyrównuje dzień przyjścia Syna Człowieczego do przyjścia złodzieja...gdybyśmy wiedzieli, kiedy ktoś się włamie do naszego domu, zabezpieczylibyśmy się. I często się zabezpieczamy...zakładamy systemy alarmowe, monitoring itp, łudząc się, że jesteśmy przez to bezpieczniejsi...A czy rzeczywiście jesteśmy? Nie sądzę...
Im bardziej my się zabezpieczamy, tym sprytniejsi stają się złodzieje...uczą się omijania zabezpieczeń, kradną kody pin z naszych kart kredytowych...itp...zawsze są o krok przed nami...

Potem możemy sobie zarzucać...że nie byliśmy dostatecznie przezorni...że pozwoliliśmy się okraść.
Kiedy byłem w szkole średniej, było włamanie na korytarz w moim bloku. Ukradziono mi rower górski.
Lubiłem go...był dla mnie cenny...no...i sporo jak na tamte czasy kosztował...
Po tym zdarzeniu zadawałem sobie setki pytań...co zrobiłem źle, że to się stało...dlaczego trzymałem go na korytarzu a nie w domu...przecież mogłem zapobiec tej kradzieży...Tak sobie tłumaczyłem...
Ale prawda jest taka, że nie mogłem tego przewidzieć...w ogóle nie przeszła mi przez głowę myśl, że może być włamanie na nasz korytarz...Ale to stało się...A ja nie mogłem temu zapobiec...

Spójrzmy teraz na to w kontekście dzisiejszej Ewangelii...naszego życia duchowego.
Nigdy nie będziemy dostatecznie gotowi na przyjście Pana...nie dostaniemy "cynku", że dziś jest ten dzień, więc trzeba posprzątać swoje sumienie.
Po prostu musimy żyć tak, jakby On miał przyjść za chwilę...
 Któż jest owym rządcą wiernym i roztropnym, którego pan ustanowi nad swoją służbą, żeby na czas wydzielił jej żywność? Szczęśliwy ten sługa, którego pan powróciwszy zastanie przy tej czynności. Prawdziwie powiadam wam: Postawi go nad całym swoim mieniem.

Lecz jeśli sługa ów powie sobie w duszy: Mój pan ociąga się z powrotem, i zacznie bić sługi i służące, a przy tym jeść, pić i upijać się, to nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna; każe go ćwiartować i z niewiernymi wyznaczy mu miejsce.

Możemy zatem przyjąć postawę sługi wiernego...spełniać wszystkie swoje obowiązki...
żyć w zgodzie z Bogiem...z Przykazaniami...z Ewangelią...
Możemy też "szaleć". Korzystać z życia w przyziemny sposób...Wyznawać zasadę "Hej, użyjmy żywota! Wszak żyjem tylko raz." Owszem dobrze jest się cieszyć życiem...ale nie można zapominać, że droga ucznia, to nie tylko przyjemności, rozrywki...musimy pamiętać, że uczeń nie może kurczowo trzymać "tego świata". Bo uczeń idąc za Chrystusem już nie jest z "tego świata".
Jeżeli ktoś nie akceptuje tego faktu..i będzie żył tak, jakby nie zdawał sobie sprawy, że kiedyś Pan powróci...to pewnego dnia...będzie niemile zaskoczony tym, co go spotka...

Sługa, który zna wolę swego pana, a nic nie przygotował i nie uczynił zgodnie z jego wolą, otrzyma wielką chłostę. Ten zaś, który nie zna jego woli i uczynił coś godnego kary, otrzyma małą chłostę.  Warto też zatrzymać się nad tym zdaniem. Kto znał wolę pana, ale nie postąpił zgodnie z jego wolą otrzyma wielką chłostę. A kto złamał zasady, nie wiedząc o nich poniesie małą chłostę.
Zatem kara dla osób, którym nie było dane poznać Wolę Pana będzie o wiele mniejsza niż tych, którzy świadomie dopuścili się przekroczenia zasad...którzy z premedytacją łamali Boże Prawo.
To duże pocieszenie dla tych, którzy z niezależnych od siebie przyczyn zbłądzili...bo nie mieli okazji doświadczyć innego życia...życia z Bogiem.

Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele zlecono, tym więcej od niego żądać będą. To też bardzo ważne...Dla mnie to zdanie po części wiąże się "wielu jest powołanych, ale niewielu wybranych". Sam fakt posiadania jakieś łaski, talentu wiąże się z pewnymi wymaganiami...
rozwijania, pielęgnowania, pomnażania...Ale...jeżeli coś dostajesz...to po prostu to masz...I Twoim zadaniem jest rozporządzić tym jak chcesz...oczywiście logika nakazuje by rozporządzać tym jak najlepiej...ale tutaj pozostawiona zostaje nam wolna decyzja.
Co innego ze zleceniem...Zlecenie to wyznaczenie konkretnego zadania...Postawienie Cię na środku i powiedzenie: Ty...jako konkretna osoba, znana z imienia i nazwiska...masz wykonać to...
Dostajesz zakres obowiązków i terminy, których musisz się ściśle trzymać i z których będziesz rozliczony. W tym wypadku nie ma kręcenia...nie ma prób wymigania się...
Tutaj trzeba po prostu działać...

Odnieśmy to wszystko do naszej wiary...Gdzie Ty teraz jesteś...w którym momencie życia?
Czy tylko przyjmujesz....bierzesz...?? Czy jesteś tym, któremu dano?
Czy może jesteś już na etapie realizowania zleceń?
Oczywiście jedno nie wyklucza drugiego...można ciągle coś dostawać...
Bóg codziennie obdarowuje nas swoimi Łaskami...ale daje nam też "zlecenia"...
Pamiętajmy o tym...

i bądźmy sługami, którzy poważnie podchodzą do obowiązków...
bo przecież nie znamy dnia ani godziny, kiedy Nasz Pan przyjdzie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czy może niewidomy prowadzić niewidomego? Czy nie wpadną w dół obydwaj?

PiątekDzisiejsze czytania: 1Tm 1,1-2.12-14; Ps 16,1-2a.5.7-8.11; J 17,17ba; Łk 6,39-42
(Łk 6,39-42) Jezus opowiedział uczniom przypowieść: Czy może niewidomy prowadzić niewidomego? Czy nie wpadną w dół obydwaj? Uczeń nie przewyższa nauczyciela. Lecz każdy, dopiero w pełni wykształcony, będzie jak jego nauczyciel. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? Jak możesz mówić swemu bratu: Bracie, pozwól, że usunę drzazgę, która jest w twoim oku, gdy sam belki w swoim oku nie widzisz? Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka swego brata.

Dzisiejszy fragment z Ewangelii można sprowadzić do prostej zasady: nawrócenie zawsze zaczynaj od siebie. Tymczasem łatwo jest pouczać innych...wskazywać im drogę, ale jednocześnie samemu nie świecić przykładem życia wzorcowego chrześcijanina. Jezus w przypowieści wskazuje kilka przypadków:
Czy może niewidomy prowadzić niewidomego? Czy nie wpadną w dół obydwaj? Oczyw…

Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie.

CzwartekDzisiejsze czytania: Kol 3,12-17; Ps 150,1-5; 1 J 4,12; Łk 6,27-38
(Łk 6,27-38) Jezus powiedział do swoich uczniów: Lecz powiadam wam, którzy słuchacie: Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają. Jeśli cię kto uderzy w [jeden] policzek, nadstaw mu i drugi. Jeśli bierze ci płaszcz, nie broń mu i szaty. Daj każdemu, kto cię prosi, a nie dopominaj się zwrotu od tego, który bierze twoje. Jak chcecie, żeby ludzie wam czynili, podobnie wy im czyńcie! Jeśli bowiem miłujecie tych tylko, którzy was miłują, jakaż za to dla was wdzięczność? Przecież i grzesznicy miłość okazują tym, którzy ich miłują. I jeśli dobrze czynicie tym tylko, którzy wam dobrze czynią, jaka za to dla was wdzięczność? I grzesznicy to samo czynią. Jeśli pożyczek udzielacie tym, od których spodziewacie się zwrotu, jakaż za to dla was wdzięczność? I grzesznicy grzesznikom pożyczają, żeby tyleż samo o…

Widzisz drzazgę w oku brata a belki we własnym nie dostrzegasz...

Piątek Wspomnienie św. Jana Chryzostoma, biskupa i doktora KościołaDzisiejsze czytania: 1Tm 1,1-2.12-14; Ps 16,1-2a.5.7-8.11; J 17,17ba; Łk 6,39-42
(Łk 6,39-42) Jezus opowiedział uczniom przypowieść: Czy może niewidomy prowadzić niewidomego? Czy nie wpadną w dół obydwaj? Uczeń nie przewyższa nauczyciela. Lecz każdy, dopiero w pełni wykształcony, będzie jak jego nauczyciel. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? Jak możesz mówić swemu bratu: Bracie, pozwól, że usunę drzazgę, która jest w twoim oku, gdy sam belki w swoim oku nie widzisz? Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka swego brata.

Dzisiejszy fragment z Ewangelii można sprowadzić do prostej zasady: nawrócenie zawsze zaczynaj od siebie. Tymczasem łatwo jest pouczać innych...wskazywać im drogę, ale jednocześnie samemu nie świecić przykładem życia wzorcowego chrześcijanina. Jezus w przypowieści wskazuje kilka przypadków:
Czy może niewid…