Przejdź do głównej zawartości

Także innym miastom muszę głosić Dobrą Nowinę

Środa

 Dzisiejsze czytania: Kol 1,1-8; Ps 52,10-11; Łk 4,18; Łk 4,38-44

(Łk 4,38-44)
Po opuszczeniu synagogi w Kafarnaum Jezus przyszedł do domu Szymona. A wysoka gorączka trawiła teściową Szymona. I prosili Go za nią. On stanąwszy nad nią rozkazał gorączce, i opuściła ją. Zaraz też wstała i usługiwała im. O zachodzie słońca wszyscy, którzy mieli cierpiących na rozmaite choroby, przynosili ich do Niego. On zaś na każdego z nich kładł ręce i uzdrawiał ich. Także złe duchy wychodziły z wielu, wołając: Ty jesteś Syn Boży! Lecz On je gromił i nie pozwalał im mówić, ponieważ wiedziały, że On jest Mesjaszem. Z nastaniem dnia wyszedł i udał się na miejsce pustynne. A tłumy szukały Go i przyszły aż do Niego; chciały Go zatrzymać, żeby nie odchodził od nich. Lecz On rzekł do nich: Także innym miastom muszę głosić Dobrą Nowinę o królestwie Bożym, bo na to zostałem posłany. I głosił słowo w synagogach Judei.

Teściową Szymona trawiła teściową...My również mamy swoje "gorączki".
Mamy swoje ograniczenia...niektóre z nich wręcz zwalają nas z nóg.
Ale Jezus jest blisko...Trzeba Go tylko zaprosić do swojego domu.

Jezus uzdrawia teściową...a ona zaraz wstaje i usługuje im...usługuje Jezusowi i uczniom.
To także jest nam znane...wielu z nas nie lubi służyć...woli kiedy to im się służy.
Koło chorej teściowej wszyscy się krzątali...usługiwali jej...bo taka biedna, chora, słaba...
Podobnie my...ograniczeni problemami...pokonani przez trudy życia...
mamy ochotę położyć się...a wszyscy niech skaczą koło nas...i nam pomogą...

Kiedy Jezus interweniuje wszystko się zmienia...i człowiek, któremu służono...zaczyna służyć.
Człowiek, który tylko brał...zaczyna dawać...
A człowiek, który tylko jadł i pił...zaczyna karmić...

Ten cud...który dokonał się w domu Szymona...w życiu teściowej...
sprowadza swego rodzaju lawinę...Do Jezusa zaczynają ciągnąć tłumy.
A On uzdrawia wszystkich...nie robi żadnego wyjątku.

I na koniec ostatnia myśl...Ta, która znalazła się w tytule...
Ale spójrzmy na kontekst...Z nastaniem dnia wyszedł i udał się na miejsce pustynne. A tłumy szukały Go i przyszły aż do Niego; chciały Go zatrzymać, żeby nie odchodził od nich. Lecz On rzekł do nich: Także innym miastom muszę głosić Dobrą Nowinę o królestwie Bożym, bo na to zostałem posłany. I głosił słowo w synagogach Judei. 

1. Jezus wyszedł na miejsce pustynne...także i my potrzebujemy w swoim życiu pustyni.
Momentu wyciszenia...nie można ciągle biec, nie można pracować na wysokich obrotach.
2. Tłumy szukały Go...a potem chciały Go zatrzymać. To naturalne...my też chcielibyśmy zatrzymać Jezusa. I często zdarza nam się tak robić...Kiedy doświadczymy Jego zbawienia w naszym życiu, chcielibyśmy celebrować to wydarzenie...cieszyć się nim...w zaciszu swoich czterech ścian...
3. Jezus mówi: Także innym miastom muszę głosić Dobrą Nowinę o królestwie Bożym, bo na to zostałem posłany. Jezus nie został posłany tylko do mnie...czy tylko do Ciebie...ale do wszystkich.
Jego zbawienie jest powszechne...dla każdego...On został posłany po to by głosić Dobrą Nowinę wszędzie...a nie tylko w jednym konkretnym miejscu...czy czasie.

Nam się może czasem wydawać...że Jezus jest tylko dla nas...OK...
w pierwszej kolejności jest On MOIM Panem i Zbawicielem...dla Ciebie jest TWOIM Panem i Zbawicielem...ale nie możemy zamykać się w tym schemacie...ale musimy Go nieść...Iść z Nim.
Wszędzie...do naszych środowisk...do naszych znajomych...i w ogóle...
Bo inaczej będziemy blokować rozprzestrzenianie się Dobrej Nowiny...


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Światła nie stawia się pod korcem...

Czwartek Wspomnienie św. Jana Bosko, prezbitera Dzisiejsze czytania: Hbr 10,19-25; Ps 24,1-6; Ps 119,105; Mk 4,21-25
(Mk 4,21-25) Jezus mówił ludowi: Czy po to wnosi się światło, by je postawić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, aby je postawić na świeczniku? Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało wyjść na jaw. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha. I mówił im: Uważajcie na to, czego słuchacie. Taką samą miarą, jaką wy mierzycie, odmierzą wam i jeszcze wam dołożą. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, pozbawią go i tego, co ma.
W dzisiejszym fragmencie z Ewangelii Jezus kontynuuje przypowieści.... Czy po to wnosi się światło, by je postawić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, aby je postawić na świeczniku? Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało wyjść na jaw.
Myślę, że przypowieść o świetle jest nam dobrze znana...A nawet jeżeli nie jest, prawdy w niej zawarte są...że użyję takiego określenia...oczywistą oczywistością...
Gdybym zapytał: Po co jest światł…

Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie.

Sobota Wspomnienie bł. Jolanty, zakonnicyDzisiejsze czytania: 2 Kor 5,14-21; Ps 103,1-4.8-9.11-12; Ps 119,36a.29b; Mt 5,33-37
(Mt 5,33-37) Jezus powiedział do swoich uczniów: Słyszeliście, że powiedziano przodkom: "Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi". A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie, ani na niebo, bo jest tronem Bożym; ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nie możesz nawet jednego włosa uczynić białym albo czarnym. Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi.
Jezus zatrzymuje się na przykazaniu ósmym...mało tego rozszerza je. Przykazanie mówi by nie przysięgać fałszywie...by nie dawać fałszywego świadectwa...Ale to mało by być uczniem Chrystusa...Jezus rozszerza przykazanie mówiąc: Wcale nie przysięgajcie...

Jest jeszcze jedno pouczenie...i myślę, że na nim warto się zatrzymać na dłużej: Niech wasza…

Przyprowadzili Mu niewidomego i prosili, żeby się go dotknął.

Środa
Dzisiejsze czytania: Jk 1,19-27; Ps 15,1-5; Ef 1,17-18; Mk 8,22-26
(Mk 8,22-26) Jezus i uczniowie przyszli do Betsaidy. Tam przyprowadzili Mu niewidomego i prosili, żeby się go dotknął. On ujął niewidomego za rękę i wyprowadził go poza wieś. Zwilżył mu oczy śliną, położył na niego ręce i zapytał: Czy widzisz co? A gdy przejrzał, powiedział: Widzę ludzi, bo gdy chodzą, dostrzegam ich niby drzewa. Potem znowu położył ręce na jego oczy. I przejrzał /on/ zupełnie, i został uzdrowiony; wszystko widział teraz jasno i wyraźnie. Jezus odesłał go do domu ze słowami: Tylko do wsi nie wstępuj.

Wiele opisów uzdrowień znam. W końcu wiele razy czytałem je w Ewangelii. To dzisiejsze uzdrowienie jest jednak inne niż one wszystkie. Wskazuje bowiem na fakt, że czasem droga do naszego uzdrowienia przebiega etapami. Jezus często (no w większości przypadków) uzdrawiał natychmiast. W większości przypadków uzdrawiał w obecności tłumów. Tutaj mamy dwie różnice, na które natychmiast zwrócimy uwagę: uzdrowi…