Przejdź do głównej zawartości

Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie.

Czwartek

 Dzisiejsze czytania: Kol 3,12-17; Ps 150,1-5; 1 J 4,12; Łk 6,27-38

(Łk 6,27-38)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Lecz powiadam wam, którzy słuchacie: Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają. Jeśli cię kto uderzy w [jeden] policzek, nadstaw mu i drugi. Jeśli bierze ci płaszcz, nie broń mu i szaty. Daj każdemu, kto cię prosi, a nie dopominaj się zwrotu od tego, który bierze twoje. Jak chcecie, żeby ludzie wam czynili, podobnie wy im czyńcie! Jeśli bowiem miłujecie tych tylko, którzy was miłują, jakaż za to dla was wdzięczność? Przecież i grzesznicy miłość okazują tym, którzy ich miłują. I jeśli dobrze czynicie tym tylko, którzy wam dobrze czynią, jaka za to dla was wdzięczność? I grzesznicy to samo czynią. Jeśli pożyczek udzielacie tym, od których spodziewacie się zwrotu, jakaż za to dla was wdzięczność? I grzesznicy grzesznikom pożyczają, żeby tyleż samo otrzymać. Wy natomiast miłujcie waszych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego się za to nie spodziewając. A wasza nagroda będzie wielka, i będziecie synami Najwyższego; ponieważ On jest dobry dla niewdzięcznych i złych. Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i opływającą wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie.

Dobrze jest kochać innych, jeżeli ci "inni" też nas kochają...no a przynajmniej lubią...
A tu Jezus mówi: Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają. Miłować nieprzyjaciół...OK nieprzyjaciół takich z prawdziwego zdarzenia to ja nie mam, ale wiem jak trudno jest nawet nić sympatii obudzić w kimś, kogo się po prostu nie lubi...nie chodzi o jakąś ekstremalną niechęć, ale o zwykły "deficyt sympatii". Ale Jezus uczy by kochać wszystkich...nawet tych, którzy są nam nieprzyjaźni. Wiem jak trudno jest porzucić niechęć do osoby, która mnie skrzywdziła, która mnie oczerniła, powiedziała coś przykrego...ale to jest wyzwanie...to jest próba ucznia Chrystusa.
Pokazać, że nie kocham tylko tych, z którymi jest mi dobrze...i fajnie się razem coś robi, ale kocham też tych, którzy uważają mnie za dziwaka...głupiego katola...itp...

To trudne...może pisze się to łatwo, ale to trudne...mało tego...to prawie niemożliwe...
przynajmniej sami z siebie, z własnej woli...nie zrobilibyśmy tego...nie "pokochalibyśmy wrogów".
Do takich czynów potrzeba nam "pomocy z Góry"...potrzeba nam Łaski...

A co dalej mówi Jezus?  Jeśli cię kto uderzy w [jeden] policzek, nadstaw mu i drugi. Jeśli bierze ci płaszcz, nie broń mu i szaty. Daj każdemu, kto cię prosi, a nie dopominaj się zwrotu od tego, który bierze twoje. Te zalecenia mogą brzmieć jak wezwanie do bycia słabym, uległym...do bycia kozłem ofiarnym...Ale przecież nie o to chodzi...Nie chodzi o to by dać się okładać po twarzy, zabierać sobie ubrania itp...Chodzi o to by nie eskalować konfliktów...Trzeba mieć odwagę stanąć w prawdzie i bronić wartości, ale nie można przemocą odpowiadać na przemoc...Inaczej nie będziemy się różnić od innych ludzi...A mamy się wyróżniać...mamy być charakterystyczni...tacy, by mówili o nas: to są uczniowie Jezusa.
I nie ma w tym ani odrobiny bycia kozłem ofiarnym...
Trzeba umieć się bronić...Jezus spytał sługę arcykapłana: "dlaczego mnie bijesz?" to był moment, w którym należało zapytać...w którym należało domagać się sprawiedliwości...I my również powinniśmy umieć wyczuwać takie momenty...nie oddawać każdego ciosu w twarz...ale też nie pozwolić się okładać.
Myślę, że to jest zrozumiałe....

 Jak chcecie, żeby ludzie wam czynili, podobnie wy im czyńcie! Jeśli bowiem miłujecie tych tylko, którzy was miłują, jakaż za to dla was wdzięczność? Przecież i grzesznicy miłość okazują tym, którzy ich miłują. I jeśli dobrze czynicie tym tylko, którzy wam dobrze czynią, jaka za to dla was wdzięczność? I grzesznicy to samo czynią. Jeśli pożyczek udzielacie tym, od których spodziewacie się zwrotu, jakaż za to dla was wdzięczność? I grzesznicy grzesznikom pożyczają, żeby tyleż samo otrzymać. W tym fragmencie mamy kolejną ważną prawdę...określaną jako: złota zasada postępowania.
W Polsce mamy przysłowie: nie czyń drugiemu, co Tobie niemiłe...i o to właśnie chodzi...Czynić innym to, co sami chcielibyśmy by nam czyniono...I to każdemu...tutaj Jezus precyzuje pewne kwestie...Dlaczego mamy nie robić wyjątków w czynieniu dobra...w miłości do innych ludzi...Bo jeżeli pomagamy tylko tym, którzy dla nas są dobrzy...to tak naprawdę nic z tego konkretnego nie mamy...Oni nam odwdzięczają się tym samym...i wszystko się kręci w klimacie wzajemnych przysług...Tak samo czynią grzesznicy - zauważa Jezus...A uczeń Chrystusa ma wychodzić poza schemat...iść dalej...pomagać tym, którzy by mu się nie odwdzięczą...a nagrodę będzie mieć w Niebie...

Wy natomiast miłujcie waszych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego się za to nie spodziewając. A wasza nagroda będzie wielka, i będziecie synami Najwyższego; ponieważ On jest dobry dla niewdzięcznych i złych. Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. O tym mówią te powyższe wersy...miłujcie nieprzyjaciół...bo wtedy otrzymacie nagrodę w Niebie...
I zdanie, które mnie uderza szczególnie... On(Bóg) jest dobry dla niewdzięcznych i złych. Biorę to zdanie także do siebie...Jestem grzesznikiem...jestem człowiekiem niewdzięcznym i złym...Ale On jest dla mnie dobry...miłosierny...To powinna być wielka lekcja dla mnie...by przynajmniej w części być dobrym, którzy dla mnie tacy dobrzy nie są...


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wtedy Herod widząc, że go Mędrcy zawiedli, wpadł w straszny gniew.

Poniedziałek Czwarty dzień w oktawie Narodzenia Pańskiego, święto św. Młodzianków, męczennikówDzisiejsze czytania: 1 J 1,5-2,2; Ps 124,2-5.7b-8; Mt 2,13-18

(Mt 2,13-18) Gdy Mędrcy odjechali, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić. On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu; tam pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez Proroka: Z Egiptu wezwałem Syna mego. Wtedy Herod widząc, że go Mędrcy zawiedli, wpadł w straszny gniew. Posłał /oprawców/ do Betlejem i całej okolicy i kazał pozabijać wszystkich chłopców w wieku do lat dwóch, stosownie do czasu, o którym się dowiedział od Mędrców. Wtedy spełniły się słowa proroka Jeremiasza: Krzyk usłyszano w Rama, płacz i jęk wielki. Rachel opłakuje swe dzieci i nie chce utulić się w żalu, bo ich już nie ma.
Ewangelia dnia odnosi się do wspom…

Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.

PoniedziałekDzisiejsze czytania: 1 Sm 1,24-28; 1 Sm 2,1.4-8; Łk 1,46-56
(Łk 1,46-56) Wtedy Maryja rzekła: Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.  Bo wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej.  Oto bowiem błogosławić mnie będą  odtąd wszystkie pokolenia,  gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny.  Święte jest Jego imię  a swoje miłosierdzie na pokolenia i pokolenia  [zachowuje] dla tych, co się Go boją.  On przejawia moc ramienia swego,  rozprasza [ludzi] pyszniących się zamysłami serc swoich.  Strąca władców z tronu,  a wywyższa pokornych.  Głodnych nasyca dobrami,  a bogatych z niczym odprawia. Ujął się za sługą swoim, Izraelem, pomny na miłosierdzie swoje jak przyobiecał naszym ojcom  na rzecz Abrahama i jego potomstwa na wieki.  Maryja pozostała u niej około trzech miesięcy; potem wróciła do domu.
Magnificat...Modlitwa Maryi, która modli się pod natchnieniem Ducha Świętego... To jedyny tekst modlitwy, jaką wypowiada Maryja na kartach Biblii.. Ale mimo to jest w tym tekście coś…

Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona.

21 GRUDNIA 2019
Sobota
Sobota - wspomnienie dowolne św. Piotra Kanizjusza, prezbitera i doktora Kościoła
Czytania: (Pnp 2,8-14); (Ps 33,2-3,11-12,20-21); Aklamacja; (Łk 1,39-45);



Dziś w Ewangelii kontynuacja historii Maryi...Dziś wsłuchujemy się w scenę nawiedzenia św.Elżbiety.
Wczoraj w Ewangelii Anioł powiedział Jej: Twoja krewna Elżbieta również spodziewa się dziecka...
Dlatego Maryja idzie do niej...chce jej pomóc, bo przecież jest w podeszłym wieku...a mimo wszystko, dzięki Bożemu Miłosierdziu, będzie mieć dziecko...
Kiedy odwiedza Maryja odwiedza swoją krewną...zaskakujące dla niej jest powitanie: Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana. Ale zacznę od: W tym czasie Maryja wybrała się i poszła …