Przejdź do głównej zawartości

Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je.

Wtorek

 Dzisiejsze czytania: Ezd 6,7-8.12b.14-20; Ps 122,1-2.4-5; Łk 11,28; Łk 8,19-21

(Łk 8,19-21)
Przyszli do Jezusa Jego Matka i bracia, lecz nie mogli dostać się do Niego z powodu tłumu. Oznajmiono Mu: Twoja Matka i bracia stoją na dworze i chcą się widzieć z Tobą. Lecz On im odpowiedział: Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je.

Trudno tak od razu zaakceptować ten dzisiejszy fragment Ewangelii...Bo czytam:
Przyszli do Jezusa Jego Matka i bracia, lecz nie mogli dostać się do Niego z powodu tłumu. 
Oni przyszli do Niego...starali się...podjęli trud, wysiłek...Były to najbliższe osoby, bo przecież rodzina.
Łączyły ich więzy krwi z Jezusem...szczególnie im zależało, by się z Nim spotkać.

Twoja Matka i bracia stoją na dworze i chcą się widzieć z Tobą. Oznajmiono to Jezusowi, ale Jego reakcja jest inna niż można się spodziewać...Jezus nie mówi: "poczekajcie, porozmawiam z nimi i zaraz do was wrócę"...ale: Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je.

Czy zatem Jezus wyrzeka się swojej rodziny? Czy mówi: nie mam nic wspólnego z tamtymi ludźmi?
Może tak to brzmi, ale tak nie jest...Jezus pokazuje prawdę, że w życiu są sprawy ważne i ważniejsze.
Przecież sam powie w innym miejscu: kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien.
Kto nie ma w nienawiści ojca, matki, braci, sióstr...nie może być Moim uczniem.
Chodzi właśnie o miłowanie bardziej.
OK...więzy krwi są ważne. One budują naszą tożsamość. Pokazują nam skąd przyszliśmy, kim jesteśmy i dokąd zmierzamy. Ale nasza prawdziwa ojczyzna jest w Niebie. A poprzez chrzest, zostaliśmy włączeni w Bożą Rodzinę. Chrystus jest naszym Bratem...Bóg jest naszym Ojcem.

By być ściśle włączonym w Bożą Rodzinę...trzeba słuchać Słowa Bożego i wypełniać je...
Jezus pod tym względem nikogo nie faworyzuje. Sprawy Królestwa Bożego, są sprawami najwyższej wagi. Dla nich nawet najbliżsi mogą poczekać...

Jest jeszcze jedna myśl...Czy to zdanie: Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je w jakikolwiek sposób ubliża matce? albo braciom? Przecież z Ewangelii wiemy dobrze, że Maryja była tą, która "słuchała Słowa Bożego i zachowywała je". (Łukasz pisze: trzymała wszystkie te sprawy w swoim sercu, rozważała je).  Myślę, że braćmi było podobnie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął.

CzwartekDzisiejsze czytania: Ef 3,14-21; Ps 33,1-5.11-12.18-19; Łk 12,49; Łk 12,49-53

(Łk 12,49-53)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął. Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej.

Wielu z nas myśli sobie, że życie chrześcijanina to sielanka...Chodzimy sobie do kościoła, modlimy się w swoich wspólnotach, śpiewamy "Chwalę Ciebie Panie i uwielbiam..." wznosimy ręce, klaszczemy...
i ogólnie jest atmosfera żywcem wyjęta z taniego landszaftu. Tymczasem to błędne myślenie, bo Jezus mówi w dzisiejszej Ewangelii:  Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i j…

Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?

19 SIERPNIA 2019
Poniedziałek
Poniedziałek - wspomnienie dowolne św. Jana Eudesa, prezbitera
Czytania: (Sdz 2, 11-19); (Ps 106 (105), 34-35. 36-37. 39-40. 43ab i 44); Aklamacja (Mt 5, 3); (Mt 19, 16-22);

(Mt 19, 16-22) - Kliknij, aby przeczytać.

Wielu z nas zadaje sobie to pytanie...co mam czynić aby osiągnąć życie wieczne...
Jezus daje do zrozumienia bogatemu młodzieńcowi, że czasem nie wystarczy być dobrym...
porządnym...sprawiedliwym...i w ogóle...takim "wzorem cnót"...
Bo często słyszy się...ja często słyszę od znajomych...wcale nie trzeba być wierzącym...
wystarczy być dobrym człowiekiem...szanować innych...pomagać ludziom...
Albo inaczej...ktoś mówi: nikogo nie zabiłem, nikogo nie okradłem, nikogo nie zgwałciłem...
Jestem porządny...nie kłamię...płacę podatki...mówię "dzień dobry" sąsiadom...chodzę w niedzielę do kościoła...w ogóle to całkiem miły ze mnie gość...
Ale Jezus zna nasze serca...i każdemu z nas mówi....jednego ci trzeba...
sprzedaj wszystko i za m…

Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz.

Poniedziałek Wspomnienie św. Bonawentury, biskupa i doktora KościołaDzisiejsze czytania: Wj 1,8-14.22; Ps 124,1-8; Mt 10,40; Mt 10,34-11,1
(Mt 10,34-11,1)
Jezus powiedział do swoich apostołów: Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tyc…