Przejdź do głównej zawartości

Kto przyjmie to dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje

Poniedziałek

Wspomnienie św. Hieronima, prezbitera i doktora Kościoła

 Dzisiejsze czytania: Za 8,1-8; Ps 102,16-21.29.21-23; Mk 10,45; Łk 9,46-50

(Łk 9,46-50)
Uczniom Jezusa przyszła myśl, kto z nich jest największy. Lecz Jezus, znając myśli ich serca, wziął dziecko, postawił je przy sobie i rzekł do nich: Kto przyjmie to dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmie, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto bowiem jest najmniejszy wśród was wszystkich, ten jest wielki. Wtedy przemówił Jan: Mistrzu, widzieliśmy kogoś, jak w imię Twoje wypędzał złe duchy, i zabranialiśmy mu, bo nie chodzi z nami. Lecz Jezus mu odpowiedział: Nie zabraniajcie; kto bowiem nie jest przeciwko wam, ten jest z wami.

Uczniowie pytają Jezusa: kto jest największy...A Jezus daje zupełnie inną odpowiedź, niż się spodziewali.
 Jezus, znając myśli ich serca, wziął dziecko, postawił je przy sobie i rzekł do nich: Kto przyjmie to dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmie, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto bowiem jest najmniejszy wśród was wszystkich, ten jest wielki. Dziecko zostaje wskazane przez Jezusa jako wzór do naśladowania. Jego prostota, niewinność to przykład dla każdego ucznia Chrystusa.
I wcale nie chodzi o to by każdy z nas teraz zdziecinniał :) ale chodzi o to by uświadomił sobie, że Bóg to nasz kochany Tatuś...możemy zatem zwracać się do Niego, jak maluszki do swoich rodziców.
I znowu nie chodzi o to by nasze modlitwy były infantylne, ale o to by mieć w sercu to przekonanie, że Bóg dobrze wie, czego nam potrzeba....i nie musimy kombinować...ani silić się na formułki...albo oficjalne przemowy. Dlatego też Jezus pokazuje wielkość dziecka...istoty słabej, traktowanej na dystans, jako "największej w królestwie Bożym". Dla Boga nie ma takich podziałów, jakie funkcjonują wśród ludzi.
Że to starszy, lepiej wykształcony, bogatszy, sławniejszy...jest równocześnie większy.
Dla Boga wszystko jest "na odwrót". To właśnie słabi, mali, chorzy są "tymi wielkimi".
Dlaczego oni? Bo oni pokładają pełną ufność w Bogu...a nie w swoich własnych możliwościach.

Jest też druga część dzisiejszej Ewangelii...Również zaskakująca (zarówno apostołów, jak i nas - współczesnych wierzących) Mistrzu, widzieliśmy kogoś, jak w imię Twoje wypędzał złe duchy, i zabranialiśmy mu, bo nie chodzi z nami. Lecz Jezus mu odpowiedział: Nie zabraniajcie; kto bowiem nie jest przeciwko wam, ten jest z wami. Podoba mi się ten fragment i lubię go przytaczać zawsze, gdy toczą się pewne spory. A znamy je dobrze z własnego życia....Często taki dziwny konflikt panuje między wspólnotami. Albo w szerszym kontekście między różnymi kościołami chrześcijańskimi.

Pamiętam dobrze oburzenie wszystkich "światłych katolików", którzy fukali na papieża Franciszka, bo będąc kardynałem modlił się wspólnie z Zielonoświątkowcami i uklęknął do modlitwy wstawienniczej.
Ile było gadania...że heretyk, że ekskomunika się za to należy...że z odstępcami się modli.
"Duch chrześcijaństwa" w czystej postaci. Najlepiej zabronić innym nauczania w imię Jezusa, bo to MY MAMY MONOPOL NA EWANGELIĘ. Inni błądzą...inni to heretycy...Oni wykrzywiają doktrynę.

No OK...są różnice między poszczególnymi kościołami. Są również w kościele zwolennicy komunii na klęcząco i na stojąco...Ale to wszystko rozmywa prawdę...rozmywa Ewangelię. Gdzie w tym wszystkim jest miejsce na Jezusa - Pana i Zbawiciela...nas wszystkich...w równym stopniu protestantów jak i katolików. Nikt z nas NIE MA MONOPOLU NA EWANGELIĘ. Nikt z nas nie ma też monopolu na zbawienie. Zbawienie mamy za darmo...z łaski...
Więc jeżeli ktoś mówi...w jakieś wspólnocie...jesteśmy LEPSI OD WAS... Błądzi....
Jezus wyraźnie mówi: kto nie jest przeciw nam, jest z nami.
A kto jest przeciw myślę, że widać wyraźnie i nie trzeba nikogo tutaj wymieniać :)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.

PoniedziałekDzisiejsze czytania: 1 Sm 1,24-28; 1 Sm 2,1.4-8; Łk 1,46-56
(Łk 1,46-56) Wtedy Maryja rzekła: Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.  Bo wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej.  Oto bowiem błogosławić mnie będą  odtąd wszystkie pokolenia,  gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny.  Święte jest Jego imię  a swoje miłosierdzie na pokolenia i pokolenia  [zachowuje] dla tych, co się Go boją.  On przejawia moc ramienia swego,  rozprasza [ludzi] pyszniących się zamysłami serc swoich.  Strąca władców z tronu,  a wywyższa pokornych.  Głodnych nasyca dobrami,  a bogatych z niczym odprawia. Ujął się za sługą swoim, Izraelem, pomny na miłosierdzie swoje jak przyobiecał naszym ojcom  na rzecz Abrahama i jego potomstwa na wieki.  Maryja pozostała u niej około trzech miesięcy; potem wróciła do domu.
Magnificat...Modlitwa Maryi, która modli się pod natchnieniem Ducha Świętego... To jedyny tekst modlitwy, jaką wypowiada Maryja na kartach Biblii.. Ale mimo to jest w tym tekście coś…

Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony.

17 LISTOPADA 2019
Niedziela
Niedziela - Niedziela zwykła
Czytania: (Ml 3,19-20a); (Ps 98 (97), 5-6. 7-8. 9); (2 Tes 3,7-12); Aklamacja (Łk 21,28); (Łk 21,5-19);


Kilka myśli w związku z dzisiejszym tekstem:

1. Żydzi podziwiają świątynię. Mówią, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami.
My również podziwiamy nasze świątynie. I słusznie...Kościoły - zwłaszcza te stare - są piękne.
Ale świątynia to nie tylko architektura...To nie tylko mury. Jezus wypowiada proroctwo.
Wskazuje, że ze świątyni nie zostanie "kamień na kamieniu". Rzymianie burzą świątynię w roku 70.
Jednak w wypowiedzi Jezusa jest coś więcej...To echo rozmowy z Samarytanką, kiedy to Chrystus mówi, że prawdziwi czciciele będą oddawać chwałę Bogu w "Duchu i w prawdzie". Mury świątyni można zwalić.
Kościół można przerobić na kino albo na magazyn (jak działo się w Rosji Sowieckiej). Ale duchowej świątyni nie można zniszczyć. To obiecał Jezus mówiąc: "bramy piekielne go (Kościoła) nie przemogą&q…

Twoja wiara cię uzdrowiła.

13 LISTOPADA 2019
Środa
Środa - wspomnienie obowiązkowe św. Benedykta, Mateusza, Izaaka i Krystyna pierwszych męczenników polskich
Czytania: (Mdr 6,1-11); (Ps 82,3-4.6-7); Aklamacja (1 Tes 5,18); (Łk 17,11-19);


Dzisiejszy fragment z Ewangelii przybliża nam historię uzdrowienia dziesięciu trędowatych. Jezus zmierza do Jerozolimy. Na pograniczu Samarii i Galilei spotyka dziesięciu trędowatych, którzy proszą Go o pomoc.
Jezus lituje się nad nimi i wszystkich uzdrawia, zalecając udać się do kapłanów. Oni zostają uzdrowieni po drodze...To nie było spektakularne uzdrowienie...większość z nich być może nie spostrzegła się, że została uzdrowiona...poza jednym...On natychmiast wrócił do Jezusa, by podziękować Mu za ten cud.
Mówi się, że pozostałym zabrakło wdzięczności...Być może...
Ale równie dobrze można powiedzieć, że tamtym wystarczył sam fakt uzdrowienia...
Ten jeden zaś, zrozumiał kim jest człowiek, za sprawą którego był znowu czysty...Zrozumiał, że to Syn Boży. Dla niego doświadczenie u…