Przejdź do głównej zawartości

Czy wolno w szabat dobrze czynić?

Poniedziałek

 Dzisiejsze czytania: Kol 1,24-2,3; Ps 62,6-7,9; J 10,27; Łk 6,6-11

(Łk 6,6-11)
W szabat Jezus wszedł do synagogi i nauczał. A był tam człowiek, który miał uschłą prawą rękę. Uczeni zaś w Piśmie i faryzeusze śledzili Go, czy w szabat uzdrawia, żeby znaleźć powód do oskarżenia Go. On wszakże znał ich myśli i rzekł do człowieka, który miał uschłą rękę: Podnieś się i stań na środku! Podniósł się i stanął. Wtedy Jezus rzekł do nich: Pytam was: Czy wolno w szabat dobrze czynić, czy źle, życie ocalić czy zniszczyć? I spojrzawszy wkoło po wszystkich, rzekł do człowieka: Wyciągnij rękę! Uczynił to i jego ręka stała się znów zdrowa. Oni zaś wpadli w szał i naradzali się między sobą, co by uczynić Jezusowi.

Jezus uzdrawia w szabat...ale przecież nie tylko o to chodzi w powyższym fragmencie.
Zobaczmy od początku: W szabat Jezus wszedł do synagogi i nauczał. Jezus przychodzi nauczać.
Czynił to każdego dnia...czyni to także w szabat...Ale pośród jego słuchaczy jest chory człowiek.
 A był tam człowiek, który miał uschłą prawą rękę. Miał uschłą rękę...nie wiem do końca jak to wyjaśnić...ale to chyba nie jest istotne czy ewangeliście chodziło o rodzaj paraliżu czy o jakąś inną dolegliwość. Ale skojarzenia z wyrazem "uschły" są dla mnie jednoznaczne...to coś pozbawione życia, pozbawione energii życiowej...uschła roślina nadaje się do wyrzucenia...
Choroba tego człowieka wykluczała go ze społeczności...i bez wątpienia była dla niego powodem do wstydu. W naszym życiu również są takie sfery, które są uschłe...zwiędnięte...i wstydzimy się ich...
staramy się je zakryć...no i przede wszystkim nie mówimy o nich. Nie uzewnętrzniamy ich.

Co robi Jezus?  Podnieś się i stań na środku! Podniósł się i stanął. Jezus zaprasza go na środek...
Ma stanąć przed wszystkimi...Wyciągnij rękę! Uczynił to i jego ręka stała się znów zdrowa. Mało tego...prosi by wyciągnął rękę i pokazał ją wszystkim...Wtedy dopiero został uzdrowiony. Często może nam się wydawać, że nasze uzdrowienie (fizyczne lub wewnętrzne) będzie miało miejsce w ciszy...
w tajemnicy...itp...że będzie to intymne doświadczenie...OK...zdarza się i tak...Ale warto wiedzieć, że czasem do uzdrowienia potrzeba właśnie czegoś innego...potrzeba stanąć na środku...w obecności innych, może znajomych...i powiedzieć na głos...tak to ja...potrzebuję pomocy...potrzebuję uzdrowienia.
Bo może się wydawać, że jesteś silny...może wszyscy tak myślą o Tobie...a wewnętrznie walczysz...
bo tam są sfery tak uschłe, że aż strach pomyśleć...
I prosisz Jezusa o uzdrowienie...a postępów jak nie było widać...tak nie widać...
Może czas "wyjść na środek"... dać świadectwo...swojej walki...swoich zmagań...
może czas publicznie poprosić o uzdrowienie...wyciągnąć "swoją uschłą rękę"...
wyznać w obecności innych: jestem grzesznikiem i potrzebuję zbawienia...

Taka decyzja może być pierwszym krokiem na drodze ku wolności...

No i są jeszcze faryzeusze...W Ewangelii czytam: Uczeni zaś w Piśmie i faryzeusze śledzili Go, czy w szabat uzdrawia, żeby znaleźć powód do oskarżenia Go. Uczeni w Piśmie śledzą Jezusa...idą za Nim, ale tylko po to, by wyłapywać wpadki...na drodze naszego życia duchowego też spotykamy takich "faryzeuszy"... i może nawet zdarzyło nam się usłyszeć: "taki wierzący niby jesteś, ale postępujesz tak i tak".
Tacy ludzie nie chcą doświadczyć zbawienia w Jezusie...nie chcą słuchać Jego Dobrej Nowiny. Oni chcą tylko "polować na wpadki"...tacy ludzie dziś będą śledzić "nadużycia w liturgii"... itp.
Jezus odpowiada faryzeuszom: Czy wolno w szabat dobrze czynić, czy źle, życie ocalić czy zniszczyć?
No właśnie...co jest istotą szabatu? Oddanie chwały Bogu...powstrzymanie się od pracy ma służyć rozwojowi duchowemu...ma być formą modlitwy...ale faryzeusze do szabatu dobudowali setki przepisów.
Co wolno a czego nie wolno...ile kroków można przejść itp...Jezus demaskuje to i wskazuje na podstawową prawdę...od czynienia dobra nie ma nigdy szabatu....nie ma wolnego dnia od czynienia dobra.

na końcu czytam: . Oni zaś wpadli w szał i naradzali się między sobą, co by uczynić Jezusowi.
I przyznam się, że uderza mnie to zdanie...wpadli w szał...w innym tłumaczeniu jest "wpadli w wściekłość".
To uzdrowienie tak ich rozwścieczyło? Czy może te słowa...Że nie ma szabatu od czynienia dobra...
od uratowania komuś życia...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Biada temu, przez którego przychodzą zgorszenia.

Poniedziałek Wspomnienie św. Leona Wielkiego, papieża i doktora KościołaDzisiejsze czytania: Tt 1,1-9; Ps 24,1-6; Flp 2,15-16; Łk 17,1-6
(Łk 17,1-6) Jezus powiedział do swoich uczniów: Niepodobna, żeby nie przyszły zgorszenia; lecz biada temu, przez którego przychodzą. Byłoby lepiej dla niego, gdyby kamień młyński zawieszono mu u szyi i wrzucono go w morze, niż żeby miał być powodem grzechu jednego z tych małych. Uważajcie na siebie. Jeśli brat twój zawini, upomnij go; i jeśli żałuje, przebacz mu. I jeśliby siedem razy na dzień zawinił przeciw tobie i siedem razy zwróciłby się do ciebie, mówiąc: żałuję tego, przebacz mu. Apostołowie prosili Pana: Przymnóż nam wiary. Pan rzekł: Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze, a byłaby wam posłuszna.
Dzisiejszą Ewangelię można podzielić na dwie części. Pierwsza część mówi o zgorszeniu. Ale i o przebaczeniu...Druga część mówi o wierze. Spójrzmy, co mówi dziś Jezus: Nie…

Żebym się choć Jego płaszcza dotknęła, a będę zdrowa.

08 LIPCA 2019
Poniedziałek
Poniedziałek - wspomnienie obowiązkowe św. Jana z Dukli, prezbitera
Czytania: (Rdz 28,10-22a); (Ps 91,1-4.14-15); Aklamacja (2 Tm 1,10b); (Mt 9,18-26);

(Mt 9,18-26) - Kliknij, aby przeczytać.

Dziś w Ewangelii dnia dostajemy znany nam dobrze fragment, który opowiada o dwóch uzdrowieniach. Dziewczynki i kobiety cierpiącej na krwotok...Co takiego ważnego dziś dostajemy...?? Po pierwsze wiara...to ona nas uzdrawia...to wiara nas wyciąga z największych kłopotów... Jeżeli jesteśmy przepełnieni wiarą w moc Chrystusa, nawet śmierć nie jest wielkim problemem... W kontekście jednego z ostatnich czytań...w którym Jezus nie mógł nic zdziałać, ponieważ mieszkańcy Jego rodzinnego miasta nie wierzyli...dzisiejsze czytanie jest pewnym kontrastem... Tam...totalna niewiara...zatwardziałość serc...i postawa typu: co On może? w końcu to nasz sąsiad...znamy Jego rodzinę...jaki z Niego mistrz, nauczyciel, uzdrowiciel... Tutaj...postawa wiary kobiety, która mówiła sobie: dotknę si…

Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!

Piątek Wspomnienie św. Brunona Bonifacego z Kwerfurtu, biskupa i męczennikaDzisiejsze czytania: Rdz 46,1-7.28-30; Ps 37,3-4.18-19.27-28.39-40; J 14,26; Mt 10,16-23
(Mt 10,16-23) Jezus powiedział do swoich apostołów: Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie! Miejcie się na baczności przed ludźmi! Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. Nawet przed namiestników i królów będą was wodzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom. Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was. Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. Gdy was prześladować będą w tym mieście, uciekajcie do innego. Zaprawdę, pow…