Przejdź do głównej zawartości

Ja jestem prawdziwym krzewem winnym...

Wtorek

Święto św. Brygidy, zakonnicy, patronki Europy

 Dzisiejsze czytania: Ga 2,19-20; Ps 34,2-11; J 15,1-8

(J 15,1-8)
Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który uprawia. Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Wytrwajcie we Mnie, a Ja /będę trwał/ w was. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie - o ile nie trwa w winnym krzewie - tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy - latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją, i wrzuca do ognia, i płonie. Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poproście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami.

Kilka najważniejszych myśli, jakie nasuwają mi się, gdy czytam ten fragment...
Chrystus jest winnym krzewem...A my latoroślami. Mówi się też, że Kościół jest "Mistycznym Ciałem Chrystusa". To ta sama droga myślenia... Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Ojciec - Bóg jest ogrodnikiem.
I to On dba by latorośle przynosiły owoce...warte podkreślenia jest to, że latorośle przynoszące owoce są oczyszczane...by przynosiły jeszcze lepszy owoc...To ważne w kontekście naszych różnych odczuć.

Wydaje nam się czasem, że mimo wierności Bogu...mimo że wierzymy i przestrzegamy przykazania...
mimo przekonania, że jesteśmy dobrymi chrześcijanami, to jednak doświadczamy różnych cierpień, przeciwności...W kontekście powyższych zdań można to łatwiej zrozumieć...Jeżeli przynosimy owoce, to przechodzić będziemy przez czas oczyszczenia...by przynieść jeszcze lepszy owoc...

Kto nie przynosi owocu...zostaje odrzucony...tutaj rozwiązanie jest proste...
Owszem czytamy w innym miejscu, że Bóg w swoim miłosierdziu daje nam kolejne szanse na nawrócenie, ale jeżeli wciąż nie przynosi się owoców...to szkodzi całej wspólnocie...całemu Kościołowi.
Tak jak nieprzynoszące owoców latorośle przynoszą szkodę całemu krzewowi winnemu (bo ciągną soki, pobierają wartości odżywcze itp...i ograniczają wzrost i rozwój pozostałym gałązkom)

 Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Słowo Boże...Słowo, które głosi Jezus, czyni czystym...oczyszcza...Poprzez lekturę Słowa Bożego, karmienie się nim...stajemy się czyści, doskonalsi duchowo...i przez to możemy wydawać lepsze owoce...

 Wytrwajcie we Mnie, a Ja /będę trwał/ w was. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie - o ile nie trwa w winnym krzewie - tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. 
Trwać w Chrystusie to podstawa naszego wzrostu...trwać w Jego nauce...Być posłusznym temu, co On do nas mówi...czego nas uczy...Porównanie jest ważne: latorośl sama z siebie nie wyda owocu...oderwana od winnego krzewu uschnie...tak samo i my...nie jesteśmy samowystarczalni.
Bez Chrystusa nie wydamy owoców...

 Ja jestem krzewem winnym, wy - latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Beze mnie nic nie możecie uczynić mówi Jezus.
Nic nie możemy bez Niego uczynić...Nie poradzimy sobie...A nawet jeżeli będziemy sobie jakoś radzić, to jednak z perspektywy czasu zrozumiemy, że to budowanie na piasku...

Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją, i wrzuca do ognia, i płonie. Jak się kończy życie w oderwaniu od Jezusa? Widzimy w powyższym zdaniu...
Kto nie trwa w Nim, zostanie odrzucony...A co się dzieje z odrzuconymi gałązkami, latoroślami? Usychają.
Nawet gdyby je włożyć do wody...do wazonu...to nie przetrwają długo...Bo nie mają korzenia...
Nie mają skąd czerpać wartości odżywczych...Podobnie my...kiedy odłączymy się od Jezusa...koniec z nami. Duchowo będziemy się nadawać tylko na śmietnik...
To mocne słowa...ale nie ma co się łudzić...że bez trwania w Jezusie damy radę...

 Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poproście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami.
A tutaj mamy dobrą informację...nawet bardzo dobrą...Wiadomość, z której każdy z nas powinien korzystać...i nie bać się czerpać z tej wiedzy :) Jeżeli będziemy trwać w Jezusie...jeżeli Jego Słowo będzie w nas...w naszym życiu...To wszystko, o co poprosimy...spełni się...WSZYSTKO...nie co druga rzecz...
nie tylko sprawy duchowe...nie tylko sprawy możliwe do zrobienia...ale WSZYSTKO o co poprosimy - spełni się...A dlaczego się spełni? By Ojciec mógł doznać chwały...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.

PoniedziałekDzisiejsze czytania: 1 Sm 1,24-28; 1 Sm 2,1.4-8; Łk 1,46-56
(Łk 1,46-56) Wtedy Maryja rzekła: Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.  Bo wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej.  Oto bowiem błogosławić mnie będą  odtąd wszystkie pokolenia,  gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny.  Święte jest Jego imię  a swoje miłosierdzie na pokolenia i pokolenia  [zachowuje] dla tych, co się Go boją.  On przejawia moc ramienia swego,  rozprasza [ludzi] pyszniących się zamysłami serc swoich.  Strąca władców z tronu,  a wywyższa pokornych.  Głodnych nasyca dobrami,  a bogatych z niczym odprawia. Ujął się za sługą swoim, Izraelem, pomny na miłosierdzie swoje jak przyobiecał naszym ojcom  na rzecz Abrahama i jego potomstwa na wieki.  Maryja pozostała u niej około trzech miesięcy; potem wróciła do domu.
Magnificat...Modlitwa Maryi, która modli się pod natchnieniem Ducha Świętego... To jedyny tekst modlitwy, jaką wypowiada Maryja na kartach Biblii.. Ale mimo to jest w tym tekście coś…

Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony.

17 LISTOPADA 2019
Niedziela
Niedziela - Niedziela zwykła
Czytania: (Ml 3,19-20a); (Ps 98 (97), 5-6. 7-8. 9); (2 Tes 3,7-12); Aklamacja (Łk 21,28); (Łk 21,5-19);


Kilka myśli w związku z dzisiejszym tekstem:

1. Żydzi podziwiają świątynię. Mówią, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami.
My również podziwiamy nasze świątynie. I słusznie...Kościoły - zwłaszcza te stare - są piękne.
Ale świątynia to nie tylko architektura...To nie tylko mury. Jezus wypowiada proroctwo.
Wskazuje, że ze świątyni nie zostanie "kamień na kamieniu". Rzymianie burzą świątynię w roku 70.
Jednak w wypowiedzi Jezusa jest coś więcej...To echo rozmowy z Samarytanką, kiedy to Chrystus mówi, że prawdziwi czciciele będą oddawać chwałę Bogu w "Duchu i w prawdzie". Mury świątyni można zwalić.
Kościół można przerobić na kino albo na magazyn (jak działo się w Rosji Sowieckiej). Ale duchowej świątyni nie można zniszczyć. To obiecał Jezus mówiąc: "bramy piekielne go (Kościoła) nie przemogą&q…

Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie.

1 GRUDNIA 2019
Niedziela
I Niedziela adwentu
Czytania: (Iz 2,1-5); (Ps 122,1-2.4-5.6-7.8-9); (Rz 13,11-14); Aklamacja (Ps 85,8); (Mt 24,37-44);


Rozpoczynamy adwent. Ewangelia na dziś wskazuje nam drogę, jaką ten szczególny czas nakreśla.
Mamy być gotowi na powtórne przyjście Jezusa. Ktoś powie... Zaraz, zaraz... ale przecież adwent to czas oczekiwania na Boże Narodzenie, oczekiwanie dnia, w którym wspominamy wcielenie Syna Bożego. OK... Zgadza się. Ale adwent ma jeszcze jeden wymiar. O wiele ważniejszy niż ten, o którym wszyscy pamiętamy. A jeśli ktoś z nas nie chciałby pamiętać, wystarczy, że wejdzie do najbliższej galerii handlowej, to sobie przypomni. Tym o wiele ważniejszym wymiarem jest właśnie to, że oczekujemy na powtórne przyjście Jezusa.

W czasie ostatnich dni... a nawet tygodni, wsłuchiwaliśmy się w teksty mówiące o znakach końca czasów. Niektóre fragmenty Ewangelii słyszeliśmy nawet po dwa razy. A wiadomo, że słowo powtórzone więcej niż raz, to słowo ważne. Takie, które mus…